5 lip 2016

Wszyscy podsumowują więc chcę i ja!



  Czerwiec tego roku był bardzo intensywny – obrona, duży blogowy projekt i ogrom pisania. Dodatkowo tego miesiąca odwiedziliście mnie aż 5,081 razy. Najchętniej czytaliście recenzję książki „Mów do mnie” oraz moją trochę negatywną opinię na temat hitu kinowego ostatnich miesięcy „Zanim się pojawiłeś” - tak, nadal chcę mieć rajstopy w paski.

   Także moja relacja z obrony cieszyła się umiarkowanym zainteresowaniem. Nadal nie mogę uwierzyć, że jestem magistrem, ale mogę uwierzyć, że nadal nie znalazłam pracy. A propo pracy, to zawsze myślałam, że mówienie o znajomościach odbywa się szeptem po cichu, że to taka wstydliwa prawda, do której nikt nie chce się przyznać. Ale nie! Gdy byłam zanieść moje wymuskane CV do miejscowego sądu usłyszałam od pani sekretarki wprost, że „żeby dostać się u nas chociażby na staż, trzeba mieć znajomości w urzędzie miasta.” Mamo, dlaczego zostałaś nauczycielką a nie burmistrzem?! Albo przynajmniej jego sekretarką?

   Podobały się Wam także moje posty odnośnie szykowania ślubu i wesela. Cóż, za rok o tej porze będę już żoną i będę marudzić na porozrzucane dookoła skarpetki a mój najwspanialszy będzie zapewne siedział na działce i kopał dziurę pod fundamenty, co by dom szybciej wybudować. Wybraliśmy już projekt i jeśli jesteście ciekawi gdzie będzie mieszkać najpoczytniejsza blogerka książkowa (w przyszłości) to proszę bardzo podziwiać:


   Google nie raz pomaga mi w zdobyciu sławy i odsyła na moją stronę ludzi, którzy poszukują odpowiedzi na takie pytania jak:

   „Co się stało z synem glassmanów” - nie znam żadnych glassmanów, chyba że to jacyś nowi sąsiedzi, którzy wprowadzili się na moje osiedle. I nie wiedziałam nawet, że mają syna, ale mam nadzieję, że nic się z nim nie stało i że uciekł do Arizony z obecną miłością swojego życia, żeby wziąć szybki ślub w przebraniu Elvisa.

   „Bali blogspot” - na Bali to chciałabym kiedyś pojechać, chociaż książki nauczyły mnie, że tam łatwo można spotkać duchy przodków balijczyków i że potrafią one zrzucać ludziom przedmioty na głowę. Więc to mogłaby być moja ostatnia podróż życia.

   „Goły mężczyzna” - ale jak goły to i wesoły. Ciekawi mnie gdzie ja pisałam coś o gołym mężczyźnie, bo nie mogę sobie przypomnieć, co oznaczać może dwie rzeczy. Albo tacę pamięć albo cierpię na chorobę psychiczną i mam dwie osobowości, przy czym ta druga lubi rozmawiać o gołych mężczyznach. Może to znak żeby założyć męską wersję „Playboya”?

   „Oglądajcie mecze dziewczyny” - oglądałam wszystkie mecze naszej reprezentacji i tam się tym stresowałam, że z pewnością prędzej przez to osiwieję. Więc polscy piłkarze powinni zakupić mi hurtowo skrzynkę farb do włosów.

   „Życie z maminsynkiem” - moje drogie... z maminsynkiem nie ma życia. To piekło.

   Zostałam także nominowana do LBA i proszę bardzo, będę odpowiadać!

   Jaki jest Twój sposób na odstresowanie się? Krzyk! To mi zdecydowanie pomaga; wykrzyczenie się, wypłakanie i ogólnie mówiąc wyrażenie dość głośno i silnie swoich emocji. Bo nie ma co tłumić wszystkiego w sobie, prawda?

   Co wzbudza w Tobie największy strach? Ostatnio się okazało, że burza. Szłam do szwagierki i pech chciał, że zaczęła się śmiercionośna burza. Jako że szłam skrótem, burza dopadła mnie w szczerym polu i jak pioruny zaczęły mi migać przed oczami, to miałam przed oczami wizję siebie, leżącej w pozycji horyzontalnej, spalonej przez piorun.

  Masz swojego książkowego crusha? Chyba jestem osobą starej generacji, bo musiałam wygooglować, co to jest „crush”. Internet podpowiada mi, że jest to „zauroczenie, miłostka”, czyli że mam chyba powiedzieć jaki książkowy bohater najbardziej mnie zauroczył. - Boziu, jak dalej tak będzie, to ja się z moimi dziećmi nie porozumiem, bo zaczną mi jakimś slangiem opowiadać jak było w przedszkolu i się zgubię przy drugim zdaniu.
Tak więc jako moje książkowe zauroczenie muszę podać Syriusza Blacka z serii o Harry'm Potterze. Bo jak późniejsi bohaterowie nie byliby wspaniali i przystojny, to jednak zawsze on będzie tym „niegrzecznym, ale cudownym ojcem chrzestnym.”

   Opisz swój idealny dzień – oh, gotowi? No to tak – nie będę musiała nigdzie wstawać, za oknem będą ćwierkać ptaszki, będzie 25 stopni ciepła i będzie wiał przyjemny letni lekki wietrzyk. Obudzę się u boku mojego najwspanialszego, z buzi nie będzie mi brzydko pachnieć, jak to zwykle bywa po ośmiu godzinach snu a włosy nie będą poplątane a oczy podpuchnięte. Innymi słowy – będę wyglądała tak, jak aktorki z komedii romantycznych, które budzą się rano i są świeże, lekkie i gotowe aby je kochać.
Później razem zjemy śniadanie na tarasie, z którego rozciągać się będzie widok na panoramę Tatr. A na śniadanie będą rogaliki z ciasta francuskiego, kakao i śliwkowe powidła. W południe wybierzemy się na wędrówkę przez górski szlak a wieczorem pójdziemy na Krupówki, zjeść kolację w najlepszej restauracji. A co będzie wieczorem to już wam nie powiem, bo niektórzy z was są nieletni ^^

   Jakie są Twoje wakacyjne plany? Znalezienie pracy.

   Jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem? - Ba, ja jestem choleryczką!

   Masz swoje ulubione cytaty? Jakie? - Mam cały zeszyt z zapisanymi cytatami. Z każdej książki zwykle dochodzą do mojej kolekcji dwa kolejne. I oczywiście dodaje je do recenzji, żebyście mogli dodatkowo podjarać się książką.

   Częściej czytasz książki polskich czy zagranicznych autorów? - To się rozkłada raczej po równo. Zależy wszystko od dnia, od mojego nastroju i od tego, jakie nowości pojawiają się na naszym rynku wydawniczym.

   Lubisz bajki Disney'a? Którą najbardziej?- Ah, pamiętam, jak mój narzeczony chciał mnie poderwać i proponował mi ciągle wspólny seans „Zaplątanych”. I chyba z powodu sentymentu to jest moja ulubiona bajka z całego dorobku Walta.

   Wierzysz w przesądy? Oczywiście. Zawsze to lepiej jest chuchać na zimne. O przesądach ślubnych kiedyś już pisałam tutaj – Pstryk i planuję notkę o innych irracjonalnych przesądach, w które wierzyli nasi przodkowie. I neurotyczne sąsiadki. 

    A teraz mam do powiedzenia tylko tyle - 

EDIT - Założyłam instagrama! Chcecie linka - Łapcie!

104 komentarze:

  1. Jak Ci idzie z szukaniem pracy? Bo mi na razie ciężko ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak po grudzie :/ Mam 24 lata i powinnam mieć z 20 lat doświadczenia :D

      Usuń
  2. Jak wszyscy? Ja nie robię takich postów. ;-;
    Eh, życie... Teraz liczą się głównie znajomości.
    ,,Google nie raz pomaga mi w zdobyciu sławy i odsyła na moją stronę ludzi, którzy poszukują odpowiedzi na takie pytania jak:" Jak to sprawdzasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś jednym z wyjątków :)
      Wystarczy wejść w "kokpit" bloga i w "statystykę", później wybrać "źródła ruchu sieciowego" i powinno się pojawić na samym dole :)

      Usuń
  3. Po pierwsze: GRATULUJĘ MAGISTRA! I nie zazdroszczę szukania pracy. Sama coś o tym wiem (siedzę od listopada w domu:( ). Żeby znaleźć pracę trzeba: mieć max 22 lata; wykształcenie najlepiej profesora, doktora, albo magistra; min. 20 lat doświadczenia; albo mieć właśnie znajomości. Super. Nasz kraj jest świetny....
    Po drugie: interesujące odpowiedzi. Ten idealny dzień mam podobny :D No i uwielbiam bajki Disney'a! Każdą, każdą, każdą! :)
    Po trzecie: GRATULUJĘ ŚLUBU!!! :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślub dopiero za rok, ale dziękówka :D
      Wykształcenie mam, lat o dwa za dużo a doświadczenia tyle co kot napłakał po zepsutym mleku :) ale wierzę, że mam odrobinę szczęścia :)

      Usuń
  4. Cześć siostro-choleryczko xD
    U mnie czerwiec przeminął na egzemplarzach do recenzji i uczeniu się na obronę licencjatu, teraz mam chill i...grypę...:/ Tak więc lipiec na razie rzeczywiście mnie zaskoczył, ale nie bardzo pozytywnie;/

    pozdrawiam cieplutko :D
    https://kasi-recenzje-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cześć! :D
      Grypa w lipcu? Przynajmniej nie potrzebujesz koca, żeby się wygrzewać, za oknem jest 30 stopni, więc natura sama Cię ogrzeje :D

      Usuń
  5. Czy ty jesteś normalna? Haha ja ciężko pracuje juz od 8 lat, a nawet nie m 30 na karku. Kocham swój stołek! Nie oddam nikomu, chyba że dla " ktosia" to się poświęcę na 2 lata. Pozdrawiam😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mogę wtedy zająć Twoje miejsce, ewentualnie po dwóch latach będę niańką "ktosia" :) wiesz, jaki by był oczytany? :D

      Usuń
  6. Ja po magisterce rok szukałam pracy(brak odpowiednich znajomości), więc się nie zrażaj:)trzymam kciuki, by u Ciebie było szybciej.
    Jestem zachwycona projektem i trochę zazdraszczam domku marzeń.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, za rok to ja chciałabym już czuć się w swojej pracy tak pewnie :D
      Będzie co zazdraszczać jak domek się już wybuduje :)

      Usuń
  7. Widzę, że mamy takie same plany wakacyjne :D I mam nadzieję, że uda nam się je bardzo szybko spełnić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będziemy pracowały przy jednym biurku? :D

      Usuń
  8. Ale uroczy projekt:)
    Goły mężczyzna? No no. Oby Twój narzeczony nie czytał tego:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech czyta, on jest najmniej zazdrosną osobą, jaką znam :D

      Usuń
  9. Do mnie ostatnio ludzie zaglądają po hasłach związanych z nogą w gipsie, niestety nie po takich zabawnych, abym mogła z tego zrobić wpis ;<
    Powodzenia w szukaniu pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj ktoś mnie wyszukał po haśle "kalendarzyk przedmałżeński" :D

      Usuń
  10. Bardzo fajny sposób na podsumowanie miesiąca. Szczególnie blogowe hasła przykuły moja uwagę :)
    Poza tym - współczuję sytuacji z pracą. Tego to bym się nie spodziewała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, najwyżej napiszę książkę o tym jak ciężko jest znaleźć w Polsce pracę :)

      Usuń
    2. grunt to być przedsiębiorczym :D

      Usuń
  11. Hahaha odsyłki google są cudowne :D haha teraz nie pozostaje Ci nic innego jak znaleźć tego syna glassmanów, czy jak im tam i napisać z nim post :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mógłby być dobry pomysł :D tylko czy on mówi po Polsku?

      Usuń
  12. Mam nadzieję, że kolejny miesiąc będzie dla Ciebie równie zakręcony. Żeby nie było nudno!

    OdpowiedzUsuń
  13. gdy myśleliśmy z narzeczonym o budowie domu, to też rozważaliśmy ten projekt :) ale w ostateczności zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania, w przyszłym tygodniu udajemy się do notariusza :)

    poszukiwanie pracy, temat rzeka. sama przeszłam przez piekło, gdy skończyłam studia. raz usłyszałam wprost pytanie "kto Panią poleca?". także głowa do góry, jak mnie się udało, to i Tobie się uda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To za kilka lat nas odwiedzicie to się poczujecie prawie jak u siebie w domu! :D
      Jak mnie zapytają kto mnie poleca, to powiem, że Ty :D

      Usuń
  14. O tym, że to już wprost się rzuca ludziom w twarz przy składaniu CV to nie wiedziałam, Masakra.
    Moja koleżanka znalazła w końcu u radcy prawnego pracę, nie wiem czy to Cię jakoś ewentualnie pocieszy, ale ostatecznie na pisaniu bestsellera o polskim rynku pracy nie skończyła, więc i Tobie się uda;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia w szukaniu pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda Ci się znaleźć fajną posadę. Sam swoją przygodę ze studiami dopiero będę zaczynać. ;)
    bgrenda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może nim skończysz ja znajdę robotę ;D

      Usuń
  17. Piękny będziesz mieć ten domek za lat kilka. My z mężem również przebieramy w projektach i poszukujemy tego idealnego, na długie lata ;) Wybór jednak prosty nie jest. Co do szukania pracy to faktycznie w dzisiejszych czasach bez znajomości jest bardzo ciężko. W szczególności chyba właśnie w takich zawodach jak Twój (bo korporacje to się chyba jeszcze innymi prawami rządzą), ale trzymam za Ciebie mocno kciuki i głęboko wierze, że już wkrótce w podsumowaniu miesiąca pochwalisz się nam swoją nową pracą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My wertowaliśmy katalogi przez kilka tygodni, aż w końcu stanęło na tym :)
      Oj, chciałabym! Najlepiej taką dobrze płatną.

      Usuń
  18. Świetny post, taki emocjonalny i bardzo dobrze go się czytało, przynajmniej dla mnie :-)
    Kciuki trzymam za znalezienie pracy !
    Dom extra...jeszcze jakby tak działeczkę przy nim i ładnie go zrobisz, fajny...
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Naprawdę ci powiedzieli, że trzeba mieć znajomości? Chore to. Bynajmniej życzę powodzenia w szukaniu pracy!
    Matko, serio po takich nazwach wyszukują twój blog? Ahahha, leżę!
    Co do crusha - też nie za bardzo to zrozumiałam, więc nie jesteś osamotniona. Może to już... starość ;___;
    Bardzo spodobało mi się jak piszesz :D. Wesoło. Uśmiałam się.
    Pozdrawiam!

    #SadisticWriter
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosto w twarz mi to powiedzieli :)
      Każda namiastka sławy się liczy, haha :D
      A to odwiedzaj mnie częściej ^^

      Usuń
  20. Ludzie znajdują cię po ciekawych hasłach ha ha. A ja skarpetki zbierałam już przed ślubem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, u nas niestety dopiero po :(

      Usuń
  21. W życiu nie przypuszczałabym, że tak to jest z tymi znajomościami. :o Masakra. W każdym razie gratuluję tego magistra i tylu wyświetleń! Dobra, przyznaję się bez bicia, że ja ,,Zaplątanych'' nie obejrzałam. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, to leć i nadrabiaj, bo to bajka fenomenalna :)

      Usuń
  22. Powodzenia w szukaniu pracy! Ja obronę mam za 2 dni i szczerze mówiąc już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja również poszukuję pracy, ale jakoś mi to nie idzie. Obyś ty miała więcej szczęścia niż ja :**
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    Mogłabym prosić o kliknięcie w linki u mnie w nowym poście? Będę bardzo wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zazdroszczę, że masz już obronę za sobą. Ja w przyszły poniedziałek i mam już dosyć tego oczekiwania, bo mam za dużo planów na to, co chcę zrobić, a muszę poczekać aż będę po obronie. No i u Ciebie widzę, że magister, u mnie dopiero licencjat. Jeszcze dwa lata nauki przede mną.
    Powodzenia w szukaniu pracy. ;) Ja niedługo zaczynam staż i bardzo mnie ciekawi, jak się sprawdzę jako "pani księgowa".
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szybko Ci minie :) najgorzej będzie w niedzielę, bo będziesz chciała mieć to za sobą :)
      Mam nadzieję, że powiesz mi jak na stażu było :)

      Usuń
  25. Gratuluję magistra ;) Ja już się boję, co to będzie, kiedy ja skończę jakieś studia i będę bez pracy.
    Uwielbiam bajki Disneya, mimo że jestem na nie zdecydowanie za stara. :p
    ______________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może do tego czasu coś się w Polsce zmieni i będzie dużo miejsc pracy :)

      Usuń
  26. Powiem Ci, że z ta pracą wyłącznie po znajomościach to jakiś dramat. Sama dwa razy tak znalazłam, poza tym, jak dotąd pracuję w działach, gdzie widać jak na dłoni tok tzw. procesów rekrutacyjnych ;-) No może dorywczą pracę można dostać u nas bez znajomości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje znajomości nie są właśnie tam, gdzie być powinny :(

      Usuń
  27. Widzę, że mamy podobne "wakacyjne plany" ;) W szkole też tak łatwo znaleźć pracę nie jest bez znajomości - mam wrażenie, że dotyczy to większości stanowisk w instytucjach publicznych.
    To ogromna radość mieć już magistra (wiem, sama doświadczyłam), tylko późniejsza "rozprawa" z rynkiem pracy przygniata człowieka.
    Ale się nie poddamy i będziemy szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że się nam spełnią te nasze plany? :) A będziemy, nie ma innego wyjścia :)

      Usuń
  28. Gratuluję obrony... i poczucia humoru, przy wynikach z wyszukiwarki nieźle się uśmiałam, czytając Twoje komentarze. Bardzo spodobał mi się projekt Twojego domu... No i też jestem wielbicielką Syriusza. ;) Trzymam kciuki za znalezienie pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez poczucia humoru w dzisiejszym świecie ani rusz :)

      Usuń
  29. Ja za miesiąc o tej porze będę po ślubie kościelnym :) oj, znam te problemy z szukaniem pracy. Przechodziłam przez to. Kwiatki z wyszukiwarki - goły mężczyzna? Kurka, chyba go przespałam :P u mnie znowu szukają czeskich dziewczyn w kaloszach... taaaaak, mam bardzo dużo notek o nich. I cały album ze zdjęciami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to kiedy dokładnie jest Twój wielki dzień? :) Liczę na Twoje foty w sukni ;)
      Też przespałam tego gołego mężczyznę, trochę szkoda :D

      Usuń
    2. ostatni weekend lipca :) mam pokazać swoją facjatę? O matko, uciekniecie z krzykiem :P

      Usuń
    3. Nikt nie ucieknie, na pewno wyglądać będziesz fenomenalnie :)
      Idę wtedy akurat na wesele, to pomyślę o Tobie :)

      Usuń
  30. zaplątanych bardzo lubię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najbardziej kogo? Bo ja kamaleona :D

      Usuń
    2. kameleon zacny:D ale konik też niczego sobie;)

      Usuń
  31. Miło jest poczytać taki luźny post,na dodatek nieźle się uśmiałam:-)
    Ja także nie trzymam i nie umiem trzymać w sobie negatywnych emocji,muszę się wykrzyczeć i...czasem czymś rzucić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Talerzami jeszcze nie rzucałam a Ty masz to już za sobą? :)

      Usuń
  32. U mnie czerwiec minął pod znakiem sesji, szukania pracy na wakacje i przeprowadzce. Wszystkie trzy elementy zakończone sukcesem :)

    Gratuluję tytułu magistra! (Przez sesję miałam miesiąc wyjęty z życia blogowego)

    OdpowiedzUsuń
  33. To ja się z Tobą piszę na playboya :) Ależ będziemy pisać, a jak oglądać:D
    Jak będziesz pisać tę notkę, to nie zapomnij o kołtunie, to mój ulubiony przesąd - napisałam nawet pracę na zaliczenie o nim z kulturoznawstwa regionalnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj, bo na razie sama nie wiem o co chodzi z tym kołtunem :)

      Usuń
    2. Kołtun to coś co powstaje z brudu i nieczesanych włosów. Przypomina róg wyrośnięty z głowy :) Wierzono dawniej, że osoba która go posiada jest przeklęta. Zazwyczaj mogła już jedynie leżeć w łózku i czekać na śmierć. Obcięty kołtun zazwyczaj prowadził do zgonu (nie wiadomo z jakiego powodu) ale jeśli już został obcięty to koniecznie trzeba było go zakopać na pierwszym rozstaju poza wsią. :)

      Usuń
    3. O matko, teraz to zabiłaś mi ćwieka :D

      Usuń
  34. U mnie ze znalezieniem pracy też ciężko. Niestety, ale teraz jak nie masz znajomości to ciężko jest :( Ten projekt domu jest cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) może kiedyś was tam wszystkich zaproszę :)

      Usuń
  35. 'crush' - też nie wiedziałam o co chodzi! Ładny domek chciałabyś mieć w przyszłości! :) Muszę się cofnąć chyba do Twoich poprzednich wpisów, aby Cię lepiej poznać!

    OdpowiedzUsuń
  36. Goly mężczyzna? No wiesz hahaha :-D

    OdpowiedzUsuń
  37. gratulujeo brony. sama gdyby nie fakt ze zrobilm a przerwe ze wzgledow zdrowotnych (chlip) juz bylabym magistrem :)

    OdpowiedzUsuń
  38. W końcu się dowiedziałam się co to "crush" :D A Syriusz Black to jeden z najwspanialszych męskich postaci <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Niedługo znajdziesz pracę, na pewno! :) Mój crush to w sumie nie wiem.. Jakoś nie mam, ale uwielbiam Syriusza Blacka i Snape'a :D Ii Holdera z książki "Hopeless" którą ogromnie polecam!

    Buziaki, xx zyciedlapasji¦

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratuluję magisterki i życzę powodzenia w szukaniu pracy :) Niestety znajomości obowiązują na każdym stanowisku od nauczyciela, po prace w urzędzie czy banku...
    Rozbawiły mnie hasła z wyszukiwarek i muszę przyznać, że ja nie mam aż tak oryginalnych haseł :D
    Też właśnie założyłam insta :)

    OdpowiedzUsuń
  41. uwielbiam takie wpisy! Wszystkiego dobrego dla Ciebie :)

    weronikarudnicka.pl

    OdpowiedzUsuń
  42. Ach, te znajomości </3 Z jednej strony, głupio je mieć i tylko na nich polegać, ale z drugiej strony - smutno nie mieć.
    Ej, ja kiedyś koledze z hotelu proponowałam wspólny seans "Zaplątanych", bo mówił, że nie oglądał. Ekhem.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja na szczęście przypadkiem znalazłam swoją pracę marzeń, a nawet ją dostałam :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  44. Może i jak zacznę, nie chyba nie, poczytam sobie u innych :-) życzę powodzenia w szukaniu pracy, z pewnością ją znajdziesz :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Okropne, że już nawet prosto w twarz mówi się o znajomościach...
    Domek piękny:) Poproszę taki sam;)
    Rogaliki z ciasta francuskiego w górach?;p A gdzie oscypek;p;p;p

    OdpowiedzUsuń
  46. Kwiatki z wyszukiwarki - prześmieszne. U mnie nuda, co najwyżej ktoś szuka puszystej hrabiny :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Haha, ciekawe, czy ten kto poszukiwał u Ciebie gołego mężczyzny ostatecznie go znalazł :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. haha, te hasła odsyłające od googla, padłam xD Gratuluję wybronienia się i powodzenia w poszukiwaniu pracy :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja nie robię takich postów haha ^ ^ Ale świetnie mi się czytało Twoje, bo nie było takowe jak u wszystkich, a z humorem :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  50. Plany na wakacje całkiem poważne :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja nie umiem się odstresować :( Cały stres siedzi we mnie i nie chce wyjść.
    Mój idealny dzień, to mieć wenę, po prostu usiąść i pisać O.O Kocham.
    Powodzenia w znalezieniu pracy :* :) Byle dobrą. Ja znalazłam i żałuję :'D Nie no, pracować gdzieś trzeba :/ Ja też bardzo długo szukałam. Moim problemem jest jednak to, że nie mam prawa jazdy, a mieszkam w małej wsi i musiałabym dojeżdżać pociągiem, potem jeszcze pewnie autobusem albo tramwajem albo dojść na pieszo, a godziny pociągów i godziny pracy niekiedy się nie zgadzają ;/

    OdpowiedzUsuń
  52. haha :D Google wie lepiej co prezentujesz na swoim blogu ;D
    Na odstresowanie się dobry jest trening z kickboxingu! Ale krzyku też musimy spróbować xD

    OdpowiedzUsuń
  53. A te znajomości w urzędzie miasta, to muszą być konkretnym czy dowolnym? Bo jakby co to znasz mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja podziwiam, że znajdujesz tyle czasu na pisanie! U mnie go coraz mniej!

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja też krzyczę jak jestem zł :D wiedziałam, że mamy wiele wspólnego xD No i z tym wymarzonym dniem to też mi się bardzo spodobała taka wizja, zwłaszcza z tą pobudką jak w filmie ha ha, a co do pracy. To naprawdę łudziłaś się, że znajomości to po cichu? Moja mama niestety też nauczyciel, tylko mnie akurat to nie pomaga, bo ja przedszkole nie szkoła średnia xD. Jednym słowem, nic mi ze znajomości. I widzisz jak to jest. Życie musi być pod górkę i już. Powodzenia w szukaniu, bo nie ma to jak być bezrobotnym z dyplomem!;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Jak zwykle napisane z humorem:) Lubię Twój styl!

    OdpowiedzUsuń
  57. Nie było jakiś... Bardziej kontrowersyjnych i kretyńskich fraz przez które znajdują Twojego blogaska? Mnie się na przykład zdarzało kilka wejść po haśle 'fetysz odciętych kończyn' czy 'pierdolenie przez murzynów opowiadanie', także... hardcore. Ale nazwa Kultura & Fetysze musi ściągać różnych ludzi, oj różnych ;))

    Powodzenia w szukaniu pracy, bo na razie z samych reklam może być Ci ciężko wyżyć... :P

    OdpowiedzUsuń