4 lis 2016

Zwyczaje ślubne w różnych krajach, część pierwsza.


   Dzisiaj kolejna część wpisów, które bardzo lubicie. Tak, ślub! O czym ja będę pisała po ślubie?!
Polskie zwyczaje zna każdy, chociaż różnią się one pomiędzy województwami. U mnie, na Podkarpaciu nikt nigdy nie słyszał o zbieraniu na wózek, trzaskaniu ani o płaceniu za dedykację piosenek. Przyjęło się za to u nas żegnać gości plackami a czasami i wódką. Ale dzisiaj nie o polskich zwyczajach a o tych bardziej egzotycznych, światowych.

   W Anglii dobrze jest mieć na weselu... kominiarza. Już od czasów króla Jerzego III uważa się, że taki człowiek przynosi szczęście młodemu małżeństwu a jak wiadomo – szczęścia nigdy zbyt wiele. U mnie niestety żadnego kominiarza wśród gości nie będzie, ale w styczniu jak co roku będą chodzić panowie i sprawdzać czy czad się nie ulatnia, to może jednego z nich zaproszę na wesele. Wiecie, tak na wszelki wypadek.
   W tym deszczowym kraju znanym zwyczajem jest to, że na przyjęciu weselnym każdy... sam kupuje sobie alkohol. U nas prawdopodobnie by to nie przeszło i połowa rodziny wyzwałaby mnie od skner i biedoty. Ba, gdybym sama była gościem na takim weselu to bym się burzyła!

   W Niemczech, podobnie jak w niektórych rejonach Polski, obywa się tłuczenie porcelany i ceramiki, które ma przynieść młodym szczęście i przegonić złe duchy. W ogóle z tego co czytałam, to tam wiele się robi po to, żeby duchy odganiać.
   Jeśli data ślubu pokrywa się z momentem, gdy ubywa księżyca na niebie, to może to świadczyć, że z czasem będzie i ubywało szczęścia małżeńskiego. Muszę sprawdzić jak to będzie u nas.
Im więcej kwiatów na ślubie i weselu tym lepiej będzie później z płodnością, ponieważ kwiaty przyciągają boginię, która za czasów pogańskich się tymi sprawami zajmowała.

   Przenieśmy się do kraju bardziej egzotycznego. Peru. Tam Młodzi nie muszą martwić się o winietki i dekoracje stołów, ponieważ stołów po prostu... brak. Goście mają do dyspozycji krzesła i ławki postawione pod ścianą, żeby było jak najwięcej miejsca do tańczenia. Pojęcia nie mam jak wygląda obiad w takich warunkach i jak się przy nim nie ubrudzić, bo mi się to zdarza nawet w asyście porządnego, stabilnego stolika. 
   Wesele zazwyczaj dzieli się na dwie części – oficjalną, podczas której się przemawia i goście zapewne czują się jak na apelu w szkole oraz części mniej oficjalnej, na której się tańczy, śpiewa i pije piwo. Z tego co wyczytałam, znanym zwyczajem było picie go z jednego kubka. Pomyślcie tylko, 130 gości weselnych i jeden, jedyny kubek z piwem. Przypomina mi to kolejkę jaka stała do magicznego napoju w Astreixie i Obelixie a ja w tej sytuacji byłabym Obelixem, który chce się wepchać ciągle na początek kolejki.

   Bardzo podoba mi się zwyczaj kenijski, gdzie pan młody musi na miesiąc przed ślubem nosić ubrania swojej wybranki, żeby zrozumiał jak ciężko jest być kobietą. Ah, stringi, szpilki, miniówka i w miasto, kochanie!

   W Chinach zaślubiny zaczynają się już od poranka, kiedy to pan młody i jego przyjaciele idą do domu młódki i wręczają jej rodzinie prezent – podoba mi się to! Sama panna młoda po kąpieli, przed wyjściem z domu na chwilę czasu na symboliczne opłakanie utratę panieństwa. Problematyczną dla mnie kwestią jest w tym względzie makijaż, bo podczas opłakiwania może spłynąć i nici z pięknej prezentacji.

   W Meksyku to chciałybyście brać ślub – po pierwsze, panna młoda otrzymuje tam aż dwa pierścionki zaręczynowe i trzy bukiety ślubne. Po co oszczędzać! Jeśli młodzi nie mają zbyt dużo pieniędzy to wybiera się tam tak zwanych „padrinos” od różnych rzeczy, które należy opłacić. Padrinos od obrączek kupują obrączki, padrinos od lokalu opłacają lokal... kto chce być moim padrinos? Wystawię pamiątkowy dyplom!
   Żeby przynieść sobie dodatkowe szczęście, panna młoda powinna przyszyć do bielizny trzy tasiemki, każdą w innym kolorze, które reprezentują: tasiemka żółta jedzenie, tasiemka niebieska pieniądze a tasiemka czerwona namiętność.
Na weselu krawat młodego i podwiązka młodej są cięte na kawałki a później sprzedawane wśród gości na licytacji. Wiecie, żeby wzmocnić budżet świeżo upieczonych małżonków.

   Wróćmy na nasze europejskie podwórko. Na Litwie podczas ślubu młodzi i świadkowie cały czas stoją. Trochę niewygodnie, szczególnie gdy nogi się trzęsą ze stresu. Po zaślubinach panna młoda jest przenoszona przez … most. Nigdy tam nie byłam, ale z kontekstu rozumiem, że na Litwie mają dużo mostów.
   Na weselu pełno jest tak zwanych „fałszywych gości” czyli przebierańców, którzy zajmują najważniejsze miejsca na sali – jak na przykład te należące do młodych i ich świadków – i trzeba ich przekupić słodyczami i alkoholem, żeby miejsce odstąpili. I powiedzcie mi, na co winietki?

   A wy znacie jakieś ciekawe tradycje związane z ślubami w różnych krajach? I najważniejsze – chcecie kolejną część?


108 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe zestawienie! Jak dla mnie wygrywa Litwa! Słodycze w zamian za miejsce :)
    Pozdrawiam
    #Paula
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgarniałabyś w ten sposób słodycze? :)

      Usuń
    2. Ja się dołączę! Sama bym z przyjemnością zgarnęła słodyczne... i alkohol! :D

      Usuń
  2. To jest świetne! Wielu rzeczy nie wiedziałam! :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. kenijski zwyczaj mnie rozbawił do łez:D oczami wyobraźni widzę mojego męża w moich fatałaszkach:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie wezmę w przyszłości ślub w Meksyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż, rozczaruję Ciebie, na Litwie nie ma tak wiele mostów :) To po pierwsze po drugie, młodzi też siedzą na ślubie;) Moje kuzynki normalnie brały śluby w kościele i normalnie była Msza i kiedy trzeba było to się siadało, klęczało i stało, dokładnie jak u nas ;) I nie ma przebierańców, także kochana nie masz czego żałować,że tam ślubu nie bierzesz ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to może zależy od regionu? :) Ale ten zwyczaj z mostami to mi się nawet spodobał, tak lekko niebezpiecznie, dreszczyk emocji, że można spaść do wody :D

      Usuń
    2. Mam rodzinę na całej Litwie-zresztą to naprawdę niewielki kraj,więc kochana zróżnicowania co do regionów tam nie ma wielkiego ;) I niestety jedynym ślubnym zwyczajem jest sękacz na ślubie ;) zresztą moi rodzice praktykowali ten zwyczaj, i ciocia im przywiozła na wesele prawdziwy sękacz w Kowna ;) Ale inne zwyczaje są nieprawdziwe ;) Natomiast sękaczowy zwyczaj polecam, to cudowne ciasto i podczas letniego wesela na pewno nie spłynie jak tort;)

      Usuń
    3. No to internety mnie okłamały :)

      Usuń
  6. U nas w Irlandii jest taki sam zwyczaj, a w sumie to jest takie prawo. W Irlandii jest inaczej niż w Polsce i właśnie prawo zbrania wyłożenia butelki wódki czy jakiegokolwiek innego alkoholu wyłożonego na stół, dlatego też każdy kto chce pić musi iść do Baru w Htelu gdzie jest wesele i płcą z siebie :) Buziaczki :*:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie chciałbym być przenoszona przez most. Matko, w ogóle nie słyszałam o większości z tych zwyczajów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie :) Dopiero pisząc post się douczyłam :)

      Usuń
  8. Świetny post ! Fajnie poczytać o zwyczajach ślubnych. Mnie gdzieś się tam obiło o uszy ( ale nie wiem w którym kraju) że prawdziwego wesela nie ma gdy ktoś na nim nie zginie.. ale ile w tym prawdy ?
    U mnie w regionie są wykupiny Panny młodej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niby też, ale już mało to tą tradycję pielęgnuje :)

      Usuń
  9. Akurat kilka z tych zwyczajów to ja znam na polskim gruncie :)
    Po 1wsze moja siostra cioteczna miała na weselu kominiarza, który witał ich razem z rodzicami przed lokalem. Ale znowu byłam kiedyś na weselu w Anglii i tam kominiarza nie ujrzałam :)
    Za to znajomi na śląsku łączyli dwa zwyczaje - dzień przed ślubem musieli się przebrać on za panią młodą, ona za pana młodego i tak wspólne razem tłukli porcelanę (ale czy to tego samego dnia, to już pewna nie jestem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to tłuczenie w ich wykonaniu chciałabym zobaczyć :) Szkoda, że na Podkarpaciu nie ma takiego zwyczaju :)

      Usuń
  10. Moja kuzynka była na ślubie w Chicago i opowiadała mi, że tam po uroczystości w kościele państwo młodzi pojechali na sesje ślubną, a wesele rozpoczęło się po paru godzinach i trwało tylko do północy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To króciutko jak na "polskie standardy" :D

      Usuń
  11. Kenijski zwyczaj noszenia ubrań narzeczonej jest najlepszy:) Już sobie wyobrażam kilku takich panów na mieście;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super to zestawienie. Zwyczaj kenijski mnie powalił:)Ja zupełnie przypadkowo stałam się świadkiem bułgarskiego wesela. Odbywało się ono w hotelu gdzie się zatrzymalismy i na tej samej wielkiej sali, gdzie jedliśmy obiad. O dziwo tańce nie trwały długo bo po południu było po weselu. Nie wiem natomiast kiedy się zaczęło bo trwało już jak przyszliśmy. No i zarówno młodzi, jak i wiekszość gości mieli na sobie jakieś regionalne stroje, tyle, że państwo młodzi wyróżniali się bo te ich stroje były o wiele bardziej strojne. Tyle z tego zapamiętałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To musiało pięknie wyglądać- wszyscy w regionalnych strojach :)

      Usuń
  13. Kurde, facet w damskich ciuchach - to by mogło być u nas. :D niech się czują jak my, a co!
    Ja byłam kiedyś na weselu i była tam zabawa, że para młoda miała wybrać jakąś parę i coś tam, a oni później musieli się wymienić ciuchami. Tyle o ile laska w garniaku wyglądała w miarę znośnie, to mój kuzyn jak wleciał w sukience i szpilkach ( nie wiem jakim cudem były mu w ogóle dobre) ubranych na skarpetki prawie do kolan to był widok nieziemski. :D
    Mieli dostać za to po flaszce wódki, ale ona coś musiała jeszcze zrobić, nie pamiętam co, ale mój kuzyn w tych ubraniu miał wyjść na ulicę i krzyczeć `chcę mi się baby!` :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym zobaczyć te zdjęcia :D Musiało być śmiesznie ^^

      Usuń
  14. Hahah! Zanim przeczytałam cokolwiek, pomyślałam właśnie "o czym Ty będziesz pisała po ślubie" :D a tu w pierwszym zdaniu niespodzianka, czytasz w moich myślach ;p Też miałam zamiar wydać parę takich postów, ale chyba najpierw muszę przykrócić moje współprace recenzenckie, bym mogła to zrobić.
    O tłuczeniu porcelany nie słyszałam, u nas na Kaszubach tłucze się jedynie butelki na pultrze, tudzież na polterabendzie.
    Zwyczaj kenijski mi również się bardzo podoba ;p
    Chcę kolejną część :)
    Fajne ciekawostki przytoczyłaś, nie miałam o nich pojęcia. U mnie na weselu nie było kominiarza i nie wyobrażam sobie, by ludzie przychodzili na nie z własnym alkoholem. Według mnie to źle świadczy o gospodarzach i nie tylko jeśli chodzi o ślub, ale np. urodziny itd. to nie zrzuta studencka na imprezę akademicką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę pisała o dzieciach później :D
      Wykażę się niewiedzą, ale co to jest pulter? :)

      Usuń
  15. Uwielbiam takie posty i zdecydowanie poproszę więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może w Peru nie jedzą obiadów :P wolą tańczyć a jak się zrobią głodni to kończą imprezę :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Też podoba mi się zwyczaj kenijski. xD Boże umarłabym ze śmiechu, gdyby B. ubrał się moje rzeczy. XD
    Chcę kolejną część, chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale doceniłby jak się musisz męczyć w szpilkach i miniówkach :D

      Usuń
  18. Byłam już na niemieckim weselu i faktycznie, kwiatów i wszelkich florystycznych ozdób było w bród. Mi w to graj, gdyż te piękne roślinki uwielbiam.
    Pozdrawiam serdecznie i jak zwykle dziękuję za kolejny świetny felieton! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi chyba nie będzie dane uczestniczenie w zagranicznym weselu :(

      Usuń
  19. Wow, ciekawy wpis, dużo można się dowiedzieć !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Po ślubie będziesz pisała o "...i żyli długo i szczęśliwie" w rzeczywistości :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie byłam świadoma, że istnieje aż tyle różnych zwyczajów i tradycji! Nie ukrywam, że nasze polskie są mi nie do końca znane. Ale gdyby połączyć kilka pomysłów z różnych krajów, to byłoby przecudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może i o polskich kiedyś napiszę :)

      Usuń
  22. Ślubem obecnie się nie interesuję, ale uwielbiam ciekawostki :D Prawie o żadnym ze zwyczajów nie słyszałam :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Inspirujące zdjęcia ;) Ja o ślubie od trzech lat słyszę na okrągło :D Od zaręczyn koleżanki :D Teraz, jak już ten wymarzony dzień jest coraz bliżej słyszę coraz więcej :D Nie to, żebym się skarżyła ;) Na takie tematy to mogę gadać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To długo ta koleżanka ślub planuje :) Kiedy jej szczęśliwy dzień? :)

      Usuń
  24. Bardzo lubię tematykę ślubów, wesel. Bardzo inspirują mnie te piękne zdjęcia :D

    Pospolitaola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoimi pięknymi zdjęciami też Was kiedyś uraczę :)

      Usuń
  25. Bardzo ciekawe te zwyczaje! Większości nie znałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo fajny i ciekawy wpis - przyjemnie się go czytało :) Najbardziej zainteresowała mnie część o zwyczajach ślubnych w Chinach :P

    Zapraszam na swojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi najbardziej podoba się jednak Meksyk :)

      Usuń
  27. Interesujące ciekawostki, niektóre tradycje zaskakją. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. ciekawy post. Kenijski zwyczaj wywołał u mnie szczery uśmiech :D wyobraziłam sobie mojego lubego w moich ubraniach (do tej pory nie mogę przestać się śmiać :P)
    również jestem z podkarpacia :)
    normalnie nie wytrzymam jak tego nie napiszę- w polskich zwyczajach nie cierpię zabaw oczepinowych. Według mnie spora część z nich jest zwyczajnie upokarzająca :/
    pozdrawiam :) :*
    www.zyciejakpomarancze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może jesteśmy sąsiadkami :) a z jakiego miasta jesteś? :)
      Oczepiny mało kiedy mi się podobały, także tego :)

      Usuń
  29. Przydałby się taki ktoś jak w Meksyku, kto mógłby ufundować imprezę. :D i pomysł przebrania przyszłego męża za kobietę też popieram. Mój tak lubi kiedy noszę szpilki i sukienki, niech sobie założy, polata i doceni ile to bólu i wysiłku kosztuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym takie osoby, które mi imprezę ufundują :D

      Usuń
  30. Ten niemiecki księżyc mnie intryguje. Jaki stres podczas ślubu? Tylko jeśli masz wątpliwości :P Ciesz się tym dniem :D A te kenijskie miniówki ... mój mąż by wypadł genialnie, bo ma lepsze nogi niż babki, które znam, ale czy to aby napewno dobry pomysł ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się stresuję, że jakąś gafę strzelę :D A jest taka możliwość, bo jestem nieobliczalna :D

      Usuń
  31. Haha kominiarz na ślubie?:d dziwne są te zwyczaje
    http://weronikastaron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Byłam na niemieckim ślubie i faktycznie - wszystko tonęło w kwiatach. Cięte, doniczkowe, aż po ich płatki. Raj dla fotografów :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny post, czekam na kolejną część :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kenijski zwyczaj jest rozbrajający. :D

    OdpowiedzUsuń
  35. O wielu zwyczajach nigdy nie słyszałam. Ten kominiarz... :D Ach te zwyczaje. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Co kraj to obyczaj:) W Peru na pewno wychodzi taniej hihi, pewnie mają do tego inne podejście niż my. U nas wesele jest dla gości głównie i to dla nich robimy te winietki, sretki, fotokabiny, barman, jak najsmaczniejsze jedzenie. Koszty sukni ślubnych też są przerażające. Kiedy Twój ślub?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 lipca :) Jeszcze troszkę czasu zostało, ale myślę, że szybko minie :)

      Usuń
  37. Wydaje mi się, że nawet nie trzeba przenosić się na inny kontynent czy inne państwo, żeby poczytać o zwyczajach, bo nawet w Polsce zależnie od regionu te ceremonie inaczej wyglądają. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ile ciekawych zwyczajów! Najlepszy chyba ten z Kenii - a niech cierpią faceci i zrozumieją kobiece męki! :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Zwyczaj kenijski zabawny - wyobraziłam sobie mojego brata i szwagra w damskich ciuszkach w swojej pracy :P

    OdpowiedzUsuń
  40. A u mnie było kominiarz i mimo, że ma już swoją firmę i to chłopaki chodzą się 'brudzic' a on w koszuli - to na mój ślub ubrał się we wszystko co z kominiarzem się kojarzy - i jeszcze na pamiątkę dał mi i mężowi specjalne pieniążki z kominiarzem i koniczyną czterolistną z drugiej strony :)
    Nie znam zwyczajów z innych krajów, ale wiem że i w Polsce, są bardzo różne zwyczaje, w zależności od regionu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawe zwyczaje. Ja słabo się znam na tych sprawach, byłam raptem na kilku weselach. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetny pomysł na wpis i oczywiście czeka ma kolejne z tej serii. Tradycji ślubnych z innych krajów nie znam, ale mogłabym porozmawiać o takowych na Górnym Śląsku :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Chyba muszę się dowiedzieć jakie zwyczaje panują we Finlandii, jeśli chcę tam mieszkać. Jak się dowiem dam Ci znać :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo lubię takie wpisy - a odpowiadając na Twoje pytanie, po ślubie dasz nam znać, czy po ślubie rzeczywiście wszystko się zmienia i tym samym rozwiejesz raz na zawsze wątpliwości setek kobiet. ;)
    Ten litewski zwyczaj z przebierańcami pojawia się też w moich rodzinnych stronach (Mazowsze), popularne jest też porywanie panny młodej, którą potem nieszczęsny małżonek musi odnaleźć i wykupić. Za to meksykańskie dwa pierścionki zaręczynowe do mnie nie przemawiają - co jeśli tylko jeden z nich by mi się podobał? ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Fajne ciekawostki :) Dużo się można dowiedzieć ;) Jak nic tylko brać ślub w Meksyku, kurczę wychodzi na to, że tam para młoda może właściwie za nic nie płacić :D

    OdpowiedzUsuń
  46. ha, to znaczy że my mieliśmy „padrinos”
    Wtedy to Rodzice opłacali wesela dzieci- dobrze że te czasy sie skończyły, bo też niewiele mieliśmy do powiedzenia;)
    a tak na serio to ten kenijski zwyczaj działa na wyobraźnię;)

    OdpowiedzUsuń
  47. W rejonie Niemiec, w którym mieszka mój brat, gdy facet chce się oświadczyć dziewczynie musi wykopać z lasu największe drzewo jakie znajdzie i wkopać je na podwórku swojej lubej :D

    OdpowiedzUsuń
  48. haha, genialne ♥♥
    tak, chcę jak najwięcej tak wspaniałych wpisów! czytałam z wielkim zainteresowaniem :) większości rzeczy nie wiedziałam, a kenijski zwyczaj mnie położył na łopatki :D
    pozdrawiam i zapraszam na nowy wpis :)
    stylowana100latka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Zwyczaje w Meksyku mi się podobają! Anglicy sknery nawet wódki żałują gościom ;P

    OdpowiedzUsuń
  50. W innych krajach bardzo fajne są zwyczje co mi się podoba. każdy przedstawia coś swojego, a nie zapożyczonego ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Bardzo ciekawy post, nigdy się nie zastanawiałam jak wygląda ślub w innych krajach.
    U mnie w województwie Mazowieckim jak kiedyś byłam na siostry ciotecznej weselu to było takie coś, że płaciło się za taniec z Panną Młodą i Panem Młodym. Co województwo to inny obyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  52. Świetna seria, czekam na więcej.
    Kenijski zwyczaj super. Jestem ciekawa jak mój mąż poradziłby sobie z tymi ciuszkami :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Nic tylko jechać do Meksyku :D
    A co do Litwy, byłam tam tydzień temu i chętnie dam się komuś przenieś przez ich (dość wielkie) mosty :D

    OdpowiedzUsuń
  54. Chcę kolejną część i jeśli jesteś zainteresowana, mogę pomóc i opowiedzieć jak to jest z zaślubinami w Korei ;) (sama przez to przechodziłam)

    OdpowiedzUsuń
  55. Co kraj to obyczaj.. ale Meksyk jest moim faworytem ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Wesele bez stołów? To musi być dopiero dziwne przeżycie. Co Ci Peruwiańczycy wymyślają haha ;) Gdybym żyła w Anglii i chciała wychodzić za mąż miałabym nie lada problem, bo nie znam żadnego kominiarza :D Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Pewnością nigdy na Litwie nie wezmę ślubu 😀 świetne zestawienie, bardzo ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  58. Szczególnie zaślubiny w Meksyku mi się podobają :D
    Pozdrawiam oraz dziękuję za odwiedziny ♥
    wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  59. a jakoś nigdy się tym nie interesowałam :D

    OdpowiedzUsuń
  60. O Chinach słyszałam, bo mam koleżankę z Tajwanu, gdzie jest podobna tradycja. Podoba mi się za to Peru - tańczyć, bawić się - tak to powinno wyglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Szczerze powiedziawszy, z lękiem przeczytałem ten post do końca. Aż się boję, co moja Królowa sobie zażyczy na ślubie... Nie powiem, dziewczyna ma wymagania do nieba i spowrotem, a mnie starczyłoby tańczyć na boso w ogrodzie (byle nie zimą). Zanim jeszcze na cokolwiek się uzbiera i cokolwiek konkretnego zaplanuje, pewnie zdążymy się o to wszystko piętnaście razy pokłócić, a na końcu zostanie zapewne tradycyjny ślub kościelny i libacja alko... tradycyjne polskie wesele (oby nie!).

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Niezłe, niektórych nie znałam:)

    OdpowiedzUsuń
  63. No pewnie, że czekam na kolejną część :) Kilka lat temu znajoma Litwinka mówiła mi, że u nich jest taki zwyczaj, że goście na wesela przychodzą z własną flaszką i ciastem, pomimo tego, że Młodzi i tak dbają o to, by alkohol i tort na weselu był :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Bardzo zainteresowały mnie te ślubne zwyczaje z różnych zakątków świata, mimo że sama nie planuję kiedykolwiek urządzać typowego ślubu i wesela :P

    OdpowiedzUsuń
  65. Bardzo lubię wpisy o weselach :) ja już jestem 2 lata po ślubie, ale mam wrażenie jakby to było wczoraj ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Zwyczajnie kenijskie i meksykańskie są wg mnie najciekawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  67. Mnóstwo ciekawych informacji, o wielu zwyczajach nie miała pojęcia. :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ojejciu ale mnóstwo ciekawych tradycji na temat ślubów w różnych krajach się dowiedziałam! Bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń