5 mar 2018

Szukamy wiosny - kwiatki z wyszukiwarki



  Weekend prawie się już zaczął - w końcu jeszcze tylko cztery dni i będzie! a jak wiadomo to czas odpoczynku, leżenia do góry brzuchem i nic nie robienia (chyba, że ma się dziecko, opcjonalnie psa, to wtedy robić coś trzeba. Albo męża, który nie jest odpowiednio wychowany i wymaga w niedzielę trzydaniowego obiadu. Mój nie wymaga.)

   Żeby uprzyjemnić wam ten tydzień, postanowiłam przygotować najnowsze zestawienie moich kwiatków z wyszukiwarki, czyli powiedzieć jak ludzie znajdują mojego bloga. Jak się okazuje są to drogi niekiedy kręte i wyboiste, ale wszystkie prowadzą właśnie tutaj.

   Obrażony mąż milczy – nie ukrywam, że to moje ulubione hasełko i mimo że pojawiło się jeszcze w grudniu, do dzisiaj wywołuje uśmiech na mojej twarzy.
Mężowie mają to do siebie, że czasami się obrażają, jeśli odmówimy im posegregowania skarpet albo warkniemy kiedy zapyta po raz dziesiąty gdzie jest jego ulubiona koszula (nosz kurczę, przecież nie w lodówce ani pod zlewem.) Mąż może obrazić się także wtedy, gdy właśnie ogląda pasjonujący mecz o eliminację do eliminacji a my specjalnie łamiemy sobie nogę i każemy wieść się do szpitala. Albo, gdy zabraniamy mu jechać z kolegami na wyprawę po Tatrach, bo właśnie wtedy mamy termin porodu (na pewno robimy to specjalnie i z całkowitą premedytacją, bo jakbyśmy go kochały, to poczekałybyśmy ze skurczami aż on wróci. Albo urodziły bez niego, bo on i tak się na nic nie przyda.)
   Jak milczy, to niech milczy, przynajmniej nie będzie narzekał, że mięso za suche i dlaczego każemy mu jeść surówkę, skoro on planuje mieć syna (badania wykazały, że jak dieta przyszłych rodziców jest bardziej mięsna niż warzywno-owocowa to częściej rodzą się chłopcy.) 
   Jak będzie szukał ulubionej koszuli to się odezwie.

   Filmy z ładnymi złymi charakterami – czyli, że ci źli byli w gruncie rzeczy dobrzy czy raczej chodzi o to, żeby ci źli mieli umięśnione ramiona i klatę niczym z marmuru? Bo ładny zły charakter w sensie duchownym to główny bohater z „Constantina” a jeśli chodzi o ramiona i sześciopak to już musicie sobie radzić sami, bo każdy ma inny gust i każdemu się inny sześciopak podoba.

   Co czytają chłopcy a co dziewczyny – banalnie łatwe. Wszyscy wiedzą, że dziewczynki czytają tylko romanse a chłopcy świerszczyki i wcale nie mam tutaj na myśli gazetki dla dzieci z lat 80-siątych. Swoją drogą ciekawe dlaczego jest tak dużo gazet z rozebranymi paniami a tak mało z panami w takiej samej ubogiej liczbie ubrań? Czemu feministki o to nie walczyły?

   Jak wygląda ta brunetka z filmu – nie podpowiadajcie mi, ja wiem. Dam rade, zgadnę. Nie jestem pewna, ręki sobie uciąć nie dam, nie obiecuję, że tak jest, ale myślę, sądzę, przeczuwam że... miała ciemne włosy.

   Przebidzenie mocy blogspot – PRZEBIDZENIE jest, bo finansowo ostatnio krucho u wszystkich z tego co słyszę. Ale czemu mocy akurat? Przebidzenie finansów lepiej by brzmiało. A na przebidzenie mocy to polecam energetyka jakiegoś, albo kawę dobrą... sama nie wiem, mam przebidzenie energii.

   Was ist der vater von corki chang – aż sama z ciekawości wkleiłam to w wujka google, bo ciekawa jestem o co tu chodzi. Oczywiście nie wiem dalej bo powyskakiwały mi niemieckojęzyczne strony tylko a ja się pożegnałam z tym językiem lata temu w liceum (i chwała za to niemieckim bożkom.) Obecnie mój zasób słownictwa ogranicza się do „Katze” „Hund” i „Ja”. 
   Mogłabym zrobić karierę na niemieckim Animal Planet - tylko to sobie wyobraźcie - kamera najeżdża na groźne aligatora a ja stoję obok z mądrą miną i z entuzjazmem mówię "Nicht Katze. Nicht Hund. Ja. Ja." 

   Poirot Holmes porównanie – po co ludzie ciągle coś porównują? No po co? Ani to żadnych korzyści nie przynosi, ani nikt na tym nie zyskuje... aż mi się przypomniała scena z serialu, w którym żona (o imieniu Frankie, to ważne) po dwudziestu latach małżeństwa znalazła mężowską listę „za i przeciw ślubowi z Frankie”. Gdyby to był romans to tabelka „przeciw” byłaby pusta, ale niestety – była zapełniona po brzegi. Jak się mąż tłumaczył? Że mimo wszystkich minusów przecież ją poślubił!

   Tania książka podstępna żmija - nie wiem dlaczego, ale do tego hasła dobudowałam sobie całą historię (już tak mam, mój biedny mąż mówi, że ja szybciej sobie w głowie tworzę filmy, niż on zdąży dokończyć zdanie.) Otóż wydaje mi się, że zagadnienie to wpisywała w wyszukiwarkę jakaś dziewczyna, która dostała od koleżanki na prezent książkę i była to książka tania, stąd też solenizantka nazywała koleżankę podstępną żmiją. Tylko dlaczego akurat mój blog wyskoczył skoro ostatnio żadna z moich koleżanek urodzin nie miała? 

   Jak sprytnie poprosić męża o pieniądze – jeśli milczy obrażony, to nie trzeba prosić. 
Kobiety! Każdy poradnik i każda starsza przyjaciółka i każda matka wasza własna wam powie – nigdy nie mówcie prawdziwej ceny tego, co kupiłyście! Koleżankom zawsze cenę zawyżajcie (niech wie, że się wam powodzi i że cię stać na buty za 350 złotych) a mężom zawsze cenę zawyżajcie (niech wie, że wam się nie powodzi i nie może kupić sobie nowej wędki w kołowrotkiem.)
   Dobra żona to taka, która kupuje sukienkę za 150 złotych i mówi mężowi, że sukienka kosztowała 25 złotych, żeby biedak się nie przejmował, że nie starczy wam na chleb do pierwszego. A poza tym będzie myślał, że ma taką mądrą i zaradną kobietę w domu, która wygląda perfekcyjnie nie wydając na to dużo pieniędzy. Sytuacja idealna.
   A wracając do pytania – nie proście męża o pieniądze – wyznawajcie zasadę „co twoje to i moje a w małżeństwie nie ma podziałów. Moich zaskórniaków na szpilki od Jimmy'ego Choo nie ruszaj.”

   Recenzja książki która ci się nie podoba – takie recenzje lubię najbardziej a niestety mało mam okazji, żeby taką napisać, bo trafiają mi się same dobre książki. Ale, ale, wczoraj niespodziewanie przyszła do mnie kolejna część „Ognia i wody” a biorąc pod uwagę, jak skrytykowałam część pierwszą, to nie mogę się doczekać przeczytania drugiej. Może w końcu trafię na gniota i będę mogła się literacko popastwić. A jak będzie dobra, to będę musiała przejść się do biblioteki po Grey'a.

   I to koniec ładnych kwiatuszków. Żeby ładnie was pożegnać, wstawiam obrazek, który znalazłam rano szykując się do pracy. Idealnie wpasowuje się w obecną sytuację.


   Pamiętajcie, że jeszcze tylko cztery dni i weekend! 

49 komentarzy:

  1. jak wygląda ta brunetka z filmu? Rozwaliło mnie to ;)
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy ta brunetka była kiedyś blondynką :D

      Usuń
  2. Weekendy u mnie dużo pracy...chyba więcej niż w tygodniu...Fajny wpis :0
    początek tego niemieckiego określenia rozumiem ale dwa ostatnie słowa są niczym czarna magia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to masz odwrotnie niż reszta ludzkości :)

      Usuń
  3. O, wróciłaś prawie jak ta wiosna :-)))
    Właśnie mi dzisiaj telepatycznie przeleciało przez głowę gdzie się podziewasz...
    A tu machnęła różdżką i się pojawiła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za dużo obowiązków a za mało czasu :( ale postaram się wrócić do systematyczności :)

      Usuń
  4. Ciekawe te hasła ,to muszę przyznać 😁
    Sama ostatnio zetknęłam na hasła które prowadzą do mojego bloga i momentami zbierałam szczękę z podłogi 😀😉
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, co fajnego u Ciebie wyskoczyło? :)

      Usuń
  5. A z tą brunetką...to jasna czy ciemna?;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne hasła :D Najważniejsze, że trafiają własnie do Ciebie :) Ale brunetka jest najlepsza! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie drogi nie prowadzą już do Rzymu, ale do mnie :D

      Usuń
  7. Hihi brunetka mnie po prostu rozwaliła :-) miłego kochana i oby do wiosny :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam Twoje poczucie humoru:) A "kwiatuszki" faktycznie hmm ciekawe;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej, ej, ale wychodzi na to, że jednak masz bogatsze słownictwo niemieckie - jeszcze "nicht" się znalazło :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Ale ze mnie poliglotka :D

      Usuń
  10. Ja zawsze wszystko porównuję, taki mam zwyczaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tym niemówieniem mężowi prawdziwej ceny zakupu to się zgadzam. Po co biedak ma się niepotrzebnie stresować :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I siwe włosy hodować na głowie :)

      Usuń
  12. Miejmy nadzieję, że wiosna już wkrótce ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Obrażony mąż i ładne złe charaktery to dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mój weekend to zawsze podróż, a tą preferuję bardzo aktywną. Tydzień przepracowuję jak standardowy zjadacz chleba. Ilość siły fizycznej jaką wkładam w weekendy, ukazuję niecodzienny morał, że we dni zwykłe odpoczywam, a od soboty... pot i łzy! he he he ;D

    Ten główny bohater z "Constantina" to i mnie się bardzo podoba ^_^

    Ja bym zadała inne pytanie: dlaczego na filmach (i to wcale nie tych dla dorosłych), w serialach, w gazetach - WSZĘDZIE - są gołe panie, piersi, pośladki itd. bez cenzury, a panowie pokazują co najwyżej klatkę piersiową?
    To uważam za dyskryminację. ;]

    Bardzo lubię pisać negatywne recenzje. Pierwszy raz widzę, że ktoś mnie rozumie. I od jakiegoś czasu mam ochotę przeczytać Gry'a, bo bardzo wielu ludzi źle się o tej powieści wypowiedziała. Zacieram łapki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wyrastasz na specjalistkę od związków małżeńskich :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam czasami ubaw z tego po jakich hasłach wpisywanych w wyszukiwarkę czytelnicy trafiają na mojego blogu. Czasami człowiek nawet by się nie spodziewał takich sentencji :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hahaha dobre!
    U mnie było już "a może czeka by usłyszeć dlaczego". Mimo, że hasło pojawiło się ponad rok temu, dalej nurtuje mnie o co komuś chodziło :D
    Pozdrawiam ciepło! :*
    Dolina Książek ♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurde, chyba jest za wczesnie, bo nie rozumiem jak to wszystko ma się do wyszukiwania Twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. PRZEBIDZENIE najlepsze! ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Te porównania to niestety wina szkoły, bo coraz częściej nauczycielki polskiego chcą być "cool" i zadają uczniom porównania współczesnych bohaterów z kimś z lektury, albo uczą pisania charakterystyki bohaterów na przykładzie tych ulubionych, a później i tak znajdą się leniwcy, którzy szukają gotowca. U mnie niemal co miesiąc ktoś szuka charakterystyki Hazel Grace z GNW. XD

    OdpowiedzUsuń
  21. Ładne kwiatki :D... uśmiałam się do łez :D!!

    OdpowiedzUsuń
  22. U Ciebie wiosna rozkwitła - biorąc pod uwagę kwiatki z wyszukiwarki. Barwny bukiet :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ahahahahhahahahahah! Najbardziej mnie rozwaliło: "jak sprytnie poprosić męża o pieniądze" xD Sama chcę to wiedzieć :D hahahahah

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak sprytnie poprosić męża o pieniądze - no nie, problem stulecia! Ja się zastanawiam jak co poniektórzy w ogóle żyją z drugą osobą skoro nie umieją z nią rozmawiać :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Obrażony mąż leży ;) Haha :) No trafne te Twoje spostrzeżenia aż strach się bać ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak sprytnie poprosić męża o pieniądze - zdecydowanie wygrywa! To faktycznie ciekawymi drogami ludzie tutaj trafiają :D.

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak wygląda ta brunetka z filmu xDDD Najlepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam takie wpisy! Masz pomysły na nie i ... podziwiam! :)

    Miło/ść

    OdpowiedzUsuń
  29. hahahaha xD
    Hitem dla mnie jest " Jak sprytnie poprosić męża o pieniądze" xD
    Co prawda nie mam męża, ale zapamiętam na przyszłość.

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie czasem miało być "Wie ist der Vater von corki chang"? Was ist to znaczy co to, a wie ist - jaki jest, czyli Jaki jest tata od corki chang. Tutaj znalazłem informacje na temat Corki Chang: http://pl.makeitpop.wikia.com/wiki/Corki_Chang.

    Z niecierpliwością czekam na wiosnę. Ja nie wiem, dlaczego ludzie do siebie się porównują :) Nie lubię tego.

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  31. PRZEBIDZENIE wygrało - tak się smiałam, że aż moja kota wstała i sprawdzała czy aby wszystko w porządku :D ha ha ha. wygryw, no wygryw :D ha ha ha ha

    OdpowiedzUsuń
  32. tak z tymi zakupami sukienek zawsze jest zabawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozbrajająco zabawny wpis. Nastroił mnie pozytywnie na cały dzień, dzięki! Dla zainteresowanych branżą SEO polecam bloga https://www.grupa-tense.pl/blog/wpisy-w-wizytowce-google-moja-firma/.

    OdpowiedzUsuń