24 sie 2017

Są takie książki, których nie wypada nie przeczytać - czyli książka inna niż wszystkie.


   Najtrudniej pisze się recenzje tych książek, które obarczone są stereotypami. I – nie oszukujmy się – jeżeli ktoś słyszy hasło: „powieść oparta na historii”, ucieka zazwyczaj w popłochu. Bo „w szkole nie lubiłem historii”, bo „to takie nudne”, bo „tam nie ma żadnej akcji”. A to wielki błąd, o czym będę starała się was teraz przekonać. Chociaż i tak wewnątrz czuję, że połowa komentarzy pod tą recenzją będzie brzmiała podobnie do: "nie moje klimaty kompletnie, niestety". Cóż, pewnie kilka lat temu sama bym tak powiedziała. Ale im jestem starsza, tym bardziej rozumiem, że warto jest poznać opowieści o tym, co było, bo wtedy łatwiej jest docenić swoje życie. Kiedy zacznie się doceniać to, jak przyszło nam żyć, potrawy zaczną lepiej smakować, a pocałunki z ukochanym staną się słodsze. Nawet zapalenie wieczorem światła zostanie okraszone lekkim uśmiechem, bo przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu na wsiach prądu nie było i czytano przy naftowych lampkach. A kilkaset lat temu czytanie było przeznaczone tylko dla uczonych, wysoko urodzonych, którzy mieli ku temu odpowiednie predyspozycje. Przejdźmy jednak do książki. 

   Do dzisiaj mówi się o wielkich władcach podbijających świat, władających całymi krajami, którzy odchodzili w swoich królewskich łożach w blasku chwały, otoczeni przez bliskich lub którzy umierali bohatersko podczas wojen, broniąc granic ojczyzny. Jednak prawie nigdy nie mówi się o narodzinach tychże władców; momencie, gdy ich strudzone matki, bez względu na to, czy miały tytuły i pieniądze, czy rodziły w otoczeniu sióstr, kuzynek i akuszerek czy samotnie w ciemnym zaułku, wytężały wszystkie swoje siły, by wydać na świat nowego człowieka i dać mu szansę na zapisanie się w dziejach tego świata. Rzadko kiedy wspomina się o ich wysiłku, o życiu, które przypadło im w udziale; jednak mniej jeszcze mówi się o innych kobietach żyjących przed setkami laty. Na palcach jednej ręki można wymienić te z nich, które zapisały się w kartach historii, a przeciętny człowiek wymienić potrafi jedynie Jadwigę i Bonę. No, może i Barbarę Radziwiłłównę, jeżeli uważał na historii. Za mało pamięta się o kobietach, które przecież wcale nie miały wtedy łatwego życia, bo ciągle musiały żyć w cieniu swoich ojców, mężów i synów. O kobietach, które chowały w zimnej ziemi zdecydowanie zbyt wiele swoich dzieci i które nie miały czasu ich opłakać, bo życie toczyło się dalej.

„Dlaczego w opowieści o przeszłości śmierć tak bardzo góruje nad narodzinami? Być może dzieje się tak dlatego, że schodząc z wielkiej sceny historii, jej aktorzy dźwigają na plecach wszystkie lata przeżyte cicho lub w pełnym świetle – i łatwo odróżnić, komu przypadła główna rola, a kto w milczeniu dźwigał swoją halabardę.”

   Anna Brzezińska, kobieta, o której wcześniej nie słyszałam, wgryzła się w karty historii i odgarnęła to, co oczywiste i znane, sięgnęła w jej głąb i stworzyła historię o córkach Wawelu. O królowych, księżniczkach, służkach i pomocnicach, które żyły w czasie wielkich Jagiellonów. Jeżeli zdaje się wam, że ich rzeczywistości wyglądała tak dostojnie, tak dumnie, jak przedstawia się Wawel podczas turystycznych wycieczek, to Brzezińska rozwieje wasze wyobrażenia. Małe księżniczki pisały po ścianach brzydkie słowa, ganiały się po królewskich korytarzach i ze śmiechem omawiały intymne sfery wyrzeźbionych aniołków, mieszczących się w sakralnych miejscach. Królowe, tak ciche i posłuszne według tego, co wiemy, były tak naprawdę podobne do nas – trochę psotne, lekko ironiczne i niezwykle uparte.

   Autorka przedstawiła piękną, zwartą opowieść, tworząc postać Reginy, nic nie znaczącej w świecie chłopki, która trafiła na przedmieścia Krakowa i tam rozpoczęła służbę u mistrza Bartłomieja. Po kilkunastu miesiącach wydała na świat dziecko, którego nie chciała i którego się brzydziła; młodą, zrozpaczoną i bezdomną kobietę przygarnęły ladacznice, które wychowały małą dziewczynkę i traktowały ją maskotkę. I do tej roli nadawała się idealnie, bo Dosia, córka Reginy, była karłem, a jej krótka fryzurka i spiczaste uszy tworzyły z niej prawie elfa. Dziewczynka po latach trafiła na królewski dwór i to właśnie ona jest jedną z głównych bohaterek tej książki. Jedną, bo oprócz niej przez całą historię przetaczają się tłumy niewiast, mniej i bardziej zapamiętanych.

   Brzezińska, wraz z Dosią, przeprowadza nas przez wszystkie aspekty życia ówczesnych niewiast; opowiada o trudnych porodach, o połogach, które trwał czterdzieści dni i w czasie których kobieta nie opuszczała specjalnie przeznaczonej do niego izby, o małżeństwach, które często były zawierane wbrew woli oblubienicy i o śmierci, która jako jedyna w tamtych czasach, wszystkich traktowała po równo.

 „Córki Wawelu” to przepiękna historia o bólach, rozpaczy, o radościach i szczęściu. To wyszywany ludzkimi życiami arras, w który wplecionych są setki kobiet, które kiedyś tam żyły i które – pośrednio – tworzyły naszą ówczesną historię. Zepchnięte z piedestału, niedoceniane, upchnięte w cień starały się czerpać ze swojego życia jak najwięcej. Niektóre rodziły królów, dorastały wśród możnowładców inne były mniej warte niż dojna koza. Ale dzięki Annie Brzezińskiej przez pięćset stron pamięć o nich powróci, chociaż na chwilę. I może niekiedy ktoś zapłacze cicho nad ich losem, może ktoś przez chwilę poczuje dumę, że takie kobiety były. Istniały. Tworzyły historię. 

„Wciąż czuję w ramionach ciężar mojej małej królewny […]. Martwe dziecko jest cięższe niż wszystkie ludzkie grzechy.”


Książka pojawi się w księgarniach 14 września. 


98 komentarzy:

  1. Jak zwykle bardzo ciekawa recenzja,
    a i książka warta uwagi, chętnie bym ją przeczytała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą recenzję pisało mi się niezwykle dobrze :) palce same mi płynęły po klawiaturze :)

      Usuń
  2. Super recenzja, bardzo przypadła mi do gustu :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2017/08/stroj-dnia-biel-i-pastele.html

    OdpowiedzUsuń
  3. powiem Ci, że na studiach tyle się naczytałam książek historycznych, że jestem nimi nasycona na większość życia. Ale od czasu do czasu chętnie sięgam po takie pozycje;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie im starsza jestem, tym bardziej takich książek łaknę :)

      Usuń
  4. Nie czytałam, ale pomimo pięknej recenzji nie kusi mnie - to nie moje klimaty. Ja to horrorowo-kryminalna dziewczyna jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To następna recenzja będzie specjalnie pod Ciebie :)

      Usuń
    2. Już się nie mogę doczekać :)

      Usuń
  5. Widziałam zapowiedzi, zapowiada się genialnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa propozycja. Eh, jak te blogi inspirują do czytania ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja właśnie lubię książki historyczne i właściwie czytałam je całe życie (znaczy od kiedy nauczyłam się czytać, oczywiście). Są mi o wiele bliższe niż te dziejące się współcześnie - ba, wciąż czuję się zdziwiona, kiedy bohater książki np. rozmawia przez komórkę. Albo kiedy w wierszu jest mowa o laptopie!
    Z podobnych książek mogę ci polecić ,,Kobiety w czasach katedr". Nie jestem co prawda fanem historii z kobiecej strony ale czytałam to z zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak wsiąknęłaś w ten historyczny czas? :) Ja zaczęłam je lubić z wiekiem, chociaż historię lubiłam zawsze :)

      Usuń
  8. A ja uwielbiam powieści historyczne i książka trafia na moją listę książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna recenzja :))
    Lubię czytać tego typu książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dziwne, mi też się podoba ta recenzja :) a rzadko kiedy tak się zdarza :)

      Usuń
  10. A ja lubię książki oparte na historii. Jak będę miała możliwość to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie dla mnie do przeczytania- lubię czytać o kobietach u/ przy władzy z dawnych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja na hasło powieść historyczna mam banana na twarzy;) Ta książka zbiera fantastyczne opinie, a jeszcze nie miała swojej premiery! Będę chciała ją dorwać i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czemu banana? :) Nie widziałam jeszcze innych opinii, ale się nie dziwię, że są fantastyczne :)

      Usuń
  13. Muszę po nią sięgnąć, jak tylko trafi na sklepowe półki! :)
    ohmylifex.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawa propozycja ;) Jak się pojawi, chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uwielbiam książki, które są oparte na historii. Takie zawierające elementy prawdy. Są o wiele bardziej rzeczywiste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) a ich autorzy wkładają w pisanie morze pracy!

      Usuń
  16. Super recenzja,książka dla mnie.Muszę jej poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam takie książki, więc chętnie przeczytam i tę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bosko. Nienawidzę premier, bo zanim dotrą do bibliotek to obgryzę wszystkie paznokcie. A z zasady nie kupuję książek...

    OdpowiedzUsuń
  19. Lubię dobrze napisaną książkę historyczną. Miałam możliwość przeczytania tej, ale zrezygnowałam. W tej chwili nie mam nastroju na tego typu lektury, wiec nie odebrałabym jej tak jak powinnam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że zrezygnowałaś, no ale jak nastroju brak to też nie ma co się porywać :)

      Usuń
    2. Może i szkoda, ale na prawdę ciężko byłoby mi ją ocenić ;)

      Usuń
  20. Ja właśnie z tych uciekających :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O książce słyszałam, ale jeszcze jej nie czytałam. Ogólnie lubię ksiązki historyczne, ale musze mieć dzień na nie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie książki najlepiej czyta się niedzielą :)

      Usuń
  22. Powiedziałabym, że nie moje klimaty, ale zdałam sobie sprawę, że aby przekonać się, czy to moje klimaty, czy nie, trzeba najpierw się z tym zapoznać. Powieści oparte na historii zawsze unikałam szerokim łukiem, choć z drugiej strony zawsze lubiłam programy edukacyjne w telewizji, łącznie z tymi historycznymi. Za to za historią w szkole nie przepadałam, bo mój mózg nie potrafi zapamiętywać dat.
    Myślę, że literaturze historycznej dam szansę. Może nie będzie to konkretnie ta książka, ale w końcu warto się przekonać, czy już do tego gatunku dojrzałam.
    A pamięć trzeba pielęgnować, szczególnie o tych najbardziej pomijanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Żeby móc kręcić nosem, trzeba najpierw siąść i spróbować :) W tej książce żadnych dat nie ma i nic nie trzeba zapamiętywać :

      Usuń
  23. Ciekawa pozycja -może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio mi nie po drodze z powieściami historycznymi, ale to nie znaczy, że ich nie lubię. Dla mnie najlepszy okres na takie opowieści to jesień ze swoimi długimi wieczorami :) I wtedy pewnie przypomnę sobie o tym tytule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jeszcze tylko miesiąc i jesień zawita :)

      Usuń
    2. I wtedy rozejrzę się za takimi powieściami :)

      Usuń
  25. mnie ta tematyka niezbyt odpowiada:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja akurat jestem ostatnio nasycona jeśli chodzi o książki historyczne.
    To jednak wydaje się bardzo wartościowa.
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ja też im jestem starsza, tym bardziej doceniam tego typu książki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Zbieram się żeby zacząć przygodę z książkami historycznymi. ;) Napisałaś naprawdę piękną recenzję. ;) Dobitny był też ostatni cytat... To przejmujące słowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę takich cytatów można w tej książce znaleźć

      Usuń
  29. Gdy zobaczyłam zwrot "powieść oparta na historii" to tak jak przewidywałaś zniechęciłam się do dalszej części wpisu, ale przeczytałam całość i muszę stwierdzić, że ciekawie przedstawiłaś o czym jest ta książka. :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przeczytałam początek i byłam zniechęcona, nie dlatego, że nie lubię historii. Lubię, ale zdecydowanie wolę formę opowieści niż książkę (akurat w tym wypadku). Zawsze jak widzę taką książkę, to boję się, że środek będzie długi w opisy i chociaż z recenzji może być naprawdę ciekawie nadal mam taką wewnętrzną blokadę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek książki czy recenzji? :)
      Cóż, jak nie spróbujesz przeczytać środka, to nigdy się nie odblokujesz :)

      Usuń
  31. oj totalnie nie mój klimat... ja to kryminały :) może jakiś polecisz? Pozdrawiam cieplutko. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam kryminały Krajewskiego. Pozdrawiam i zapraszam do mnie, opublikowałam skany z moimi statystykami! Pozdrawiam!

      Usuń
  32. Muszę, po prostu muszę ją przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Książka warta uwagi 😊 Bardzo ciekawa recenzja 😊 ~RINROE

    OdpowiedzUsuń
  34. uwielbiam seriale historyczne i książki o tematyce historii współczesnej, może w końcu trzeba też takiej spróbować

    OdpowiedzUsuń
  35. generalnie wolę kryminały, ale chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  36. świetna recenzja- zainteresowałaś mnie tą pozycją

    OdpowiedzUsuń
  37. Po Twojej recenzji koniecznie muszę przeczytać tę książkę ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozdrawiam, książkę warto przeczytać.

      Usuń
  38. Zapowiada się interesująco!
    Nie czytałam jeszcze podobnej literatury.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jestem dopiero na początku tej lektury i troszkę trudno mi się wgryźć, bo przeszkadza mi wszechwiedzący narrator, co chwilę przerywający opowieść, by dać czytelnikowi długi wykład, a potem znów wracający do swoich bohaterów. Jeszcze nie wiem, czy ten sposób opowiadania mi pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry sposób to pomijanie nudniejszych fragmentów!

      Usuń
  40. Ja tam lubię czytać o historii, byle to było podane w przystępny sposób :D Dlatego chętnie zaglądam na blogi czy filmiki historyczne :) Jestem ciekawa, czy ta książka przypadłaby mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Głupio mi, bo nigdy bym nie pomyślała o książkach o takiej tematyce. Skupiamy się na tym co tu i teraz, a czasami nawet i o tym zapominamy - wybiegamy za to daleko w przyszłość. Tragedią jest dla nas złamany paznokieć i nawet przez sekundę nie zastanowimy się nad tym, jak żyłybyśmy kilkaset lat temu. 14 września to dla mnie wyjątkowa data, także na pewno będę pamiętać o premierze tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przesadzaj, dużo osób nie płacze nad złamanym paznokciem tylko myśli o innych! Nie żyjemy tylko dla siebie!

      Usuń
  42. Ja wręcz przeciwnie - nigdy nie uciekałam od książek historycznych. Temat ciekawy, na pewno warty zapoznania :)

    Pozdrawiam,
    www.thousand-kilometers.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja akurat historię uwielbiam i po takie książki chętnie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czytać książki historyczne.

      Usuń
  44. A ja akurat lubię takie książki :) Chętnie po nią kiedyś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie mój gust - ksiązki oparte na historii omijam szerokim łukiem. Taki uraz z przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wybierz się do psychoanalityka?

      Usuń
  46. Bardzo lubię tego typu książki! Ta zdecydowanie wędruje na moją listę książek do przeczytania!

    http://w365dnidookolazycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawa propozycja. Nie wiem czy czytałam jakąś historyczną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  48. Przeczytam, choć rzadko czytuję takie książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Może i stereotypy, ale nie ukrywajmy. Ciężko się czyta książki w staropolskim języku albo gdzie są same historyczne fakty. Ja sama czasem lubię po takie sięgnąć, aby wzbogacić swoją wiedzę, ale no większość czyta mi się niesamowicie ciężko. Mimo dobrej recenzji to książką raczej nie dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  50. Z przyjemnością sprezentuję tą książkę mojej Babci, a później z jeszcze większą przyjemnością ją od niej pożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Nie moja bajka, choć nie mówię nie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  52. dawno nie czytałam dobrej książki historycznej.Może czas po taka właśnie sięgnąć.Ile można czytać lekkie pozycje :)

    Ps.Piękny post ;>

    OdpowiedzUsuń
  53. Książki historyczne odkryłam na nowo dzięki Cherezińskiej. Owszem lubiłam też Sienkiewicza i Prusa, aczkolwiek to właśnie Cherezińska na powrót ożywiła i uczłowieczyła dawnych władców. Co więcej cieszę się, że coraz częściej spoglądamy na kobiety, które mimo, iż przemknęły przez dzieje w cichości, to bez wątpienia ich rola nie była mała.

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam już na półce i nie mogę doczekać się lektury. Oby spodobało mi się tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja co prawda lubiłam w szkole historię ale już książek typowo historycznych już nie. Zmieniłam jednak zdanie, jak przeczytałam raz książkę o carycy Katarzynie II. Od tamtej pory książki historyczne wręcz uwielbiam, pozwalają mi docenić to co mam, a mamy dużo więcej niż kilkaset lat temu. Dziękuję za polecenie. Z chęcią kupię tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  56. U mnie jest wręcz przeciwnie, książki historyczne to jedne z moich ulubionych :) Córki Wawelu to zdecydowanie pozycja dla mnie, już czeka na przeczytanie, a Twoja recenzja tylko mnie przekonała, że się nie zawiodę :)

    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  57. Zastanawiałam się właśnie, czy warto kupić tą książkę. Namówiłaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń