8 sie 2017

"Po śniegiem" - zachwyciłam się czeską literaturą!


   Zazwyczaj w filmach i w książkach więź między rodzeństwem jest pokazana jako coś podniosłego, wspaniałego i wyjątkowego. Jednak w rzeczywistości często się zdarza, że osoby, których łączą wspólni rodzice, są dla siebie obcy, nie potrafią się dogadać, więcej ich dzieli, niż zjednuje. Blanka, Olga i Kristyna to siostry, które wcale nie są sobie bliskie, jednak pewnego zimowego ranka wsiadają razem do samochodu i ruszają do rodzinnego domu, uczcić urodziny ojca. Bo wypada.

   Blanka jedzie z dwoma córkami i niemowlakiem, Olga z kilkuletnim synkiem Olinkiem, a najmłodsza Kristyna jedzie z morderczym kacem, który rozbrzmiewa w jej głowie niczym młot pneumatyczny. Już od samego początku można zauważyć, że siostry za sobą nie przepadają; każda inaczej ułożyła sobie życie i mają do siebie ciągłe pretensje o to, że nie rozumieją siebie nawzajem. Blanka, najstarsza z nich, jest przykładną żoną i matką, chociaż ani jej mąż, ani dzieci, tego faktu nie doceniają. Nie rozumie, jak można karmić dziecko butelką, jakim cudem można pozwalać mu na wszystko i jak niby ma podobać się mężowi, kiedy ma na głowie cały dom i trójkę urwisów; Olga z kolei, która samotnie wychowuje syna nie rozumie tej wiecznej sztywności w domu siostry i tego olewającego podejścia do męża. Najmłodsza, Kristyna trzyma się na uboczu, obserwując tylko kłótnie starszych sióstr i uciekając przed ich ostracyzmem.

   „Pod śniegiem” to książka, która skonstruowana jest w niezwykły sposób; czyta się ją jak gonitwę myśli, brak tam miejsca na dialogi, cudzysłowie. Wszystko jest napisane chłodno, rzetelnie, jednakże nie brak tam emocji. Jest wprost magiczna w swej prostocie; autorka pokazała, że nie potrzeba wielkich zabiegów stylistycznych i gramatycznych, kiedy ma się co przekazać. Wprawdzie przez pierwsze kilka stron męczyłam się okropnie, próbując wczuć się w styl Soukupovej, później jednak tekst sam płynął mi przed oczami, a ja czytałam coraz szybciej i szybciej, chcąc wchłonąć w siebie całą tę historię. To jak ze spróbowaniem nowego smaku napoju – na początku jest dziwny, niecodzienny, jednak z czasem smakuje coraz lepiej i lepiej, człowiek zachłanniej go pije.

   To książka o wzajemnych pretensjach, o żalach, które nosimy w sobie, ukrywając je pod miłymi, sztucznymi uśmiechami i pozorną uprzejmością. To powieść, która pokazuje, że takie zachowanie jest jak rak; niepostrzeżenie rozwija się gdzieś w naszym środku, a kiedy w końcu go zauważamy, jest już za późno na bezbolesne leczenie. To również opowieść o tym, co boli kobiety, jak skomplikowana jest ich dusza, jak niewiele trzeba, aby je zranić i jak małe drzazgi tkwią w nich przez lata.

„Po prostu lepiej być samemu, bo samotny człowiek niczego się nie spodziewa, niczego nie oczekuje, a kiedy żyje z kimś, łudzi się, że ta druga osoba zachowa się w jakiś konkretny sposób, że do czegoś się przyda, że będzie czuć się lepiej tylko dlatego, że ta osoba jest przy nim. Ale tak nie jest (…) z czasem życie robi się nie do wytrzymania (…) po prostu nie da się swobodnie oddychać w towarzystwie tej drugiej osoby.”

   Autorka postawiła na obserwację zwykłego dnia, opisywanie szczegółów, detali, których zazwyczaj się nie zauważa. Lekkie skrzywienie ust, niepokojące chrząknięcie, rzucona ot tak sobie nieprzyjemna aluzja. U Blanki, Olgi i Kristyny takie niuanse narastają do rangi znieważenia, okropnego i bolesnego. Autorka ma gorzki, mocny jak poranna kawa humor, który wcale nie bawi, ale uwidacznia nieprzyjemną prawdę; brak w tej książce pretensjonalności, brak jest banałów, brak patosu. A jednak czegoś uczy, każe się nad sobą zastanowić i nad swoimi relacjami z bliższymi; szczególnie z tymi, z którymi blisko być nie chcemy.

   Historia trzech sióstr i ich rodziców, nie różni się niczym od tych historii, które toczą się w naszych domach, w naszych rodzinach; inne jest tylko natężenie konfliktów i inne są sposoby radzenia sobie z nimi. Soukupová pokazała co się dzieje, kiedy wszystko zamiata się pod dywan – pod śnieg - i próbuje się nie zauważać tego, co złe i niepokojące. Bo tak naprawdę śnieg przykrywa wszystko tylko na chwilę; później przychodzą roztopy i to, co było położone pod piękną, białą, aksamitną płachtą, wyjawia się na nowo. I nigdy nie daje o sobie zapomnieć.

   Zachwyciłam się czeską literaturą. Gdyby moje rekomendacje coś znaczyły, tej książce dałabym ją bez wahania. To trzeba przeczytać!

34 komentarze:

  1. w życiu jakoś bym nie pomyślała, żeby sięgnąć po coś czeskiego :D Czesi mnie trochę bawią, narzeczony pracuje w Czechach, czasem palnie coś po czesku i jest zabawnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i zabawnie brzmią u nas ich słowa, ale literaturę mają dobrą :)

      Usuń
  2. Z czeskiej literatury to tylko Kunderę czytałam, ale zachęcasz, kusisz:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam nic czeskiego. Może czas spróbować. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Teoretycznie nie lubię książek tego typu, ale Twój opis bardzo mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aż się chyba skuszę na bliższe zapoznanie z literaturą czeską :)
    Super się zapowiada.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, skuś :) będziesz zachwycona :)

      Usuń
  6. Czeską literaturę ogólnie polecam, chociaż sama poznałam ją niedawno - przez kumpla z roku, absolutnego fana Czech. W jakiś sposób wydaje mi się bardzo trafna i o wiele bliższa normalnego życia w Polsce niż zachodnia czy amerykańska. Z tego kraju mogę spokojnie polecić opowiadania ,,Zostańcie z nami" Marka Sindelka. Jeżeli chodzi o dokładność obserwacji są całkiem podobne do opisywanej przez ciebie książki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie czytałam nic z czeskiej literatury, ale może warto...
    Zapowiada mi się trochę czasu ,,nic nie robienia", więc będę miała kiedy po książkę sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. z czeskiej literatury jeszcze nic nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam tej literatury, ale chyba czas to zmienić ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oooo nie czytałam chyba żadnej czeskiej książki :o

    OdpowiedzUsuń
  11. Czeska literatura jest mi praktycznie obca, więc jestem ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślę, że książka jest bardzo prawdziwa. I może niedosłownie, ale w wielu sytuacjach człowiek czytając ją może się spersonalizować z takimi sytuacjami. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką.
    Mój blog - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  13. Zainteresowałaś mnie czeską literaturą. Nie przypominam sobie bym w ostatnim czasie coś z tego zakresu czytała. Muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam tyczności z czeską literaturą.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie jestem znawczynią czeskiej literatury, ale o tej powieści słyszałam sporo dobrego. Chętnie zabiorę się za czytanie o sprawach codziennych, ale głęboko drażniących i o trudnych relacjach panujących w rodzinie. Mam nadzieję, że też szybko przyswoję styl autorki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czeska literatura ? To coś dla mnie nowego. Najlepiej mi się czyta angielskie oraz polskie książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Również mogę stwierdzić, że czeska literatura to dla mnie nowość.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie miałam styczności z czeską literaturą :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Skoro trzeba przeczytać, to muszę się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ciekawa propozycja. Jeżeli będę mieć okazję to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ją już od jakiegoś czasu na liście do przeczytania. Lubię książki, w których nie stawia się na patos, a mimo to przekaz ma dużą siłę. Czuję, że ta książka mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytałam dotąd czeskiej literatury, za to jestem fanką rosyjskiej. Bardzo lubię dzieła Tołstoja :)Obecnie czytam jego "Wojnę i pokój".

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo mnie zachęciłaś, wrzucam na listę książek obowiązkowych. Jak piszesz, wydaje mi się, że całość książki jest tak dobra, dzięki prostocie. Często prostota jest najlepszym rozwiązaniem

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam i chyba pora to zmienić :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie czytałam książki czeskiego autora :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  26. nigdy nic nie czytałam tego autora, ale to chyba jednak nie moje klimaty. ogólnie jestem dziwna i toleruje jedynie literaturę amerykańską i japońską :D

    OdpowiedzUsuń