1 lip 2016

Emily Giffin #3 - "Dziecioodporna"


   Mówi się, że dziecko jest największym skarbem. Dopełnieniem miłości, kimś, kto scala dwoje ludzi na zawsze i kto nadaje sens całemu życiu. Nic więc dziwnego, że większość młodych ludzi pewien czas po ślubie (albo i bez, gdyż mamy XXI wiek i jesteśmy wyzwoleni) decyduje się powołać na świat nowe życie. Jednak zdarzają się wyjątki. I o takich wyjątkach w swojej kolejnej książce napisała Emily Giffin.

   Clauda i Ben mają po trzydzieści kilka lat. Są małżeństwem, dobrze zarabiają, mieszkają w centrum Nowego Jorku, podróżują, jadają w drogich restauracjach i są tak szczęśliwi jak tylko mogą. Już na pierwszej randce ustalili, że obojgu marzy się życie bez dzieci, które są wprawdzie słodkie i kochane, ale jedynie w niewielkich ilościach.
   Żyło im się dobrze, do momentu, gdy para ich najlepszych przyjaciół oznajmiła, że spodziewają się potomka. Claudia była zdziwiona i zawiedziona, że chcą się uwiązać w domu, za to Ben był tak zachwycony, jakby było to jego własne dziecko. Zdjęcie z USG powiesił na własnej lodówce, oglądał małe, niebieskie śpioszki i zaczął namawiać Claudię na ten sam krok. Ta jednak była nieprzejednana i definitywnie odmówiła zostania matką. Ban obiecywał, że pójdzie na ojcowski urlop, że w jej życiu nic się nie zmieni, jednak kobieta nie chciała zmienić raz podjętej decyzji.

„Czasami po prostu potrzebuje się kogoś, kto będzie się cieszył – lub smucił – razem z tobą.”

   Rozwiedli się. Rozstali się w zgodzie, ale czuli do siebie żal. Ben dlatego, że uważał, że miłość jego życia postępuje zbyt egoistycznie. Claudia, czuła się rozczarowana, bo przecież umówili się, że będą żyć tylko we dwoje. Oboje byli nieszczęśliwi i mimo że nadal się kochali – wstydzili się przyznać tej drugiej osobie do swoich uczuć.

   Z pewnością „Dziecioodporna” porusza trudny i kontrowersyjny temat. Posiadanie dziecka uważa się za coś naturalnego a małżeństwa, które w ciągu trzech lat od ślubu nie kupuję wózka dla swojego maluszka, uważane są za bezpłodne. Społeczeństwo nie potrafi zaakceptować faktu, że niektóre kobiety po prostu nie czują instynktu macierzyńskiego i nie chcą sprawdzać, czy poczują go po dziewięciu miesiącach ciąży. To ich wybór i ich partnerów. Ale co się dzieje, gdy nagle jedna ze stron pragnie zostać rodzicem? 


„Najważniejszą decyzją, jaką podejmuje w życiu kobieta, nie jest to, za kogo wyjść za mąż, lecz to, kto powinien zostać ojcem jej dzieci.”

   Nie umiem jednoznacznie określić czy Claudia postąpiła dobrze czy źle; sama chcę mieć kiedyś dzieci i nie wyobrażam sobie małżeństwa bez tego tupotu małych stópek na schodach. Jednak bohaterka tej książki od początku postawiła sytuację jasno – wprost powiedziała, że nie chce mieć dzieci i że nigdy się to nie zmieni. To Ben nagle zmienił zdanie, to on złamał obietnicę, która była jedną z podwalin ich związku. Tak, był miłością jej życia i była gotowa oddać za niego życie. Jednak nie była gotowa powołać dla niego nowego życia.
Czy można ją oceniać? Ja chyba tego nie potrafię; oboje popełnili błędy i nie dali sobie czasu aby dojść do porozumienia. Stwierdzili, że skoro nie mogą się dogadać, to trzeba się rozstać. A powinni próbować. Dać sobie czas i szansę.

   Po raz kolejny Emily Giffin pokazała, że potrafi poruszać emocjami czytelnika; jej bohaterowie nie są przerysowani, nie są biało-czarni, ale mienią się wszystkimi znanymi kolorami. Są normalni, codzienni, lecz mimo to ich historie wydają się wyjątkowe i ważne.

   Chyba uzależniłam się od jej książek. I chyba mi się to podoba.  

42 komentarze:

  1. Ta książka nieco mniej mi się podobała niż seria o skradzionym narzeczonym,ale temat ciekawy rzeczywiście autorka poruszyła i czekałam na koniec z dużym zainteresowaniem. I nie zawiodło mnie ono:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jakoś nie jestem przekonana co do posiadania dzieci. Wiadomo jakie są stereotypy o matkach. Nie dziwię się Claudii,że miała żal do męża. Mógł wcześniej pomyśleć o tym,że może kiedyś będzie chciał mieć dziecko. Mógł sobie pooglądać zdjęcia USG przecież w internecie jest wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę niestereotypową mamą :D Mam nadzieję :)

      Usuń
  3. Czytałam. Autorka ciekawie przedstawiła problem. To kobieta nie chce dziecka, od początku stawia sprawę w ten sposób. Nie pamiętam dokładnie zakończenia, chyba muszę sobie przypomnieć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I on na początku jej przytakuje :)
      Przypomnij sobie, warto :)

      Usuń
  4. Kusisz mnie niesamowicie tą serią i jak tylko wróci mi chętka na czytanie książek to pościągam sobie ebooki. :D
    Dawno już nic mnie tak mocno nie zaciekawiło. :D
    A samo posiadanie dzieci... ja nie wiem czy chce. Raz mam takie myśli, raz takie.
    Ale A. raczej nie chce i jak z nim kiedyś będę to raczej będę potrafiła to zaakceptować. :) Kupimy sobie gromadkę kotów. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie chcę mieć :) i chyba nie mogłabym być z kimś, kto ma odmienne zdanie :)

      Usuń
  5. JAK DOBRZE, że mój ukochany nie chce mieć dzieci :D ja jestem właśnie dziecioodporna. zaciekawiłaś mnie tą pozycją, chętnie po nią sięgnę, zobaczyć, jak autorka ujmuje ten problem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka przez swoja tematykę bardzo mnie interesuje i myślę, że niedługo ją przeczytam. Cieszę się, że Ci się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, nie można oceniać bohaterów, bo nie wiemy, jak my byśmy się zachowali w ich sytuacji. Wiem, że miałyśmy tę książkę, ale nie wiem, czy siostra ją czytała.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tu już widzę poważniejszy temat i jeśli się wezmę za tą książkę, to dopiero za jakiś czas, bo teraz sądzę, że mogę być za mało dojrzała na taki temat, ale chyba po trochu bym zrozumiała obu bohaterów. Ona tego od początku nie czuła, on mógł dopiero poczuć po tym, jak zobaczył radość przyjaciół i mógł też sądzić, że i u żony coś się zmieni pod tym względem. Trudno tu chyba o jedną, właściwą opinię. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem oboje z nich i oboje mają rację :) I to jest najgorsze....

      Usuń
  9. Nie czytałam tej książki, ale racja, trudno tu kogoś ocenić.
    Pozdrawiam,
    passionsmy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. A mnie akurat ta historia do końca nie ruszyła, ale również doceniam twórczość autorki także w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Trudny temat porusza autorka. Jednak obecnie jest on coraz częściej spotykany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety coraz mniej osób chce mieć dzieci ... :(

      Usuń
  12. Dawno już czytałam tą książke i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczęta, to musicie przeczytać raz jeszcze ;)

      Usuń
  13. O tej książce czytałam bardzo dużo skrajnych opinii, ale dopóki sama się za nią nie wezmę to nie dowiem się jak to z nią naprawdę jest :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czuję, że może to być książka dla mnie, ponieważ lubię pozycje poruszające trudne lub kontrowersyjne tematy. Z pewnością zacznę szukać jej w księgarniach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super mnie nastrajasz, bo właśnie wczoraj przyszła do mnie najnowsza książka Emily i już się nie mogę doczekać kiedy zaczne czytac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie też dotarła ^^ muszę się spieszyć z czytaniem :)

      Usuń
  16. Jestem bardzo ciekawa jak zakończyła się ta historia. Bo chyba po rozwodzie coś jeszcze było dalej w książce? Czy nam już streściłaś wszystko? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było, było :) rozwód był jakoś na setnej stronie a ich wszystkich było ponad 300 :)

      Usuń
    2. W takim razie wpisuję tą książkę na listę :)

      Usuń
  17. Dla mnie małżeństwo w jakim jest wzajemny szacunek, panuje harmonia, jest miłość a nie ma dzieci jest dobrym małżeństwem.

    OdpowiedzUsuń
  18. Brzmi naprawdę bardzo intrygująco ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Faktycznie temat kontrowersyjny. Znam przykład takiej pary, która na początku umawiała się, że nie będą chcieli mieć dzieci. W pewnym momencie on zaczął pragnąć dziecka i na jakiś czas się rozstali. Ale ostatecznie wrócili do siebie. Nie wiem czy mają teraz dziecko, bo urwał mi się z nimi kontakt.

    OdpowiedzUsuń
  20. Może zerknę jak zobaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem czy bym potrafiła czytać książki tego samego autora jedna po drugiej. Chyba potrzebuję przerywników. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. myślę że często brak dziecka w naszym kraju podyktowany jest względami ekonimicznymi, są osoby zachęcone 500+ a co będzie jak zabiorą te pieniądze...
    Co do Claudii i Bena - oni nie mają takiego problemu, a sprawa jest dyskusyjna podobnie jak z małżeństwem w pewnym momencie ludzie podejmują decyzje zupełnie jakby sie nie zmieniali z upływem lat...

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam kilka książek Emily Giffin i właśnie "Dziecioodporna" podobała mi się najmniej :(

    OdpowiedzUsuń
  24. jak nikt nikogo nie zabił i nie wypatroszył to ja podziękuję;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie książki, gdzie bohaterowie to normalni ludzie. Nie mamy do czynienia z nadczłowiekiem, idealnie czarnym lub białym, złym lub dobrym. Fajnie, jak ten świat wykreowany w książce przypomina nasz, codzienny. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń