2 paź 2015

"Ślad życia, ślad śmierci" P. L. Maier - coś o wiele lepszego od "Kodu da Vinci"


   O religii i polityce ponoć niekulturalnie jest rozmawiać w towarzystwie. Pozwólcie więc, że dzisiaj nie będę patrzyła na zasady dobrego wychowania i w swojej recenzji poruszę temat bardzo drażliwy w dzisiejszych czasach. Temat religii.

   Wszyscy słyszeli chyba o bestsellerowej książce Dana Browna „Kod da Vinci”, która poruszyła całym chrześcijaństwem. Autorowi zarzucano heretyzm, próbę podziału kościoła katolickiego i spisek mający na celu ośmieszyć całe chrześcijaństwo. Od tamtej pory autorów, którzy próbują zszokować czytelnika religijnymi spiskami i historiami, wyrosło jak grzybów po deszczu a niektóre ich powieści spokojnie zakrawać mogą na miano fantastyki.

   Są jednak takie pozycje, które szokują, ale jednak czyta się je ze smakiem. Mają za zadanie stworzyć pewien absurd wokół tego, w co wierzy ponad dwa miliardy ludzi na świecie, ale robią to w sposób nienachalny. Jedną z takich książek jest „Ślad życia, ślad śmierci” autorstwa Paula L. Maiera.

   Jonathan Weber, główny bohater, to profesor Harvardu, który wybiera się na zasłużony sabbatical, czyli roczny urlop przeznaczony na odpoczynek i prace badawcze, udzielany tamtejszym profesorom co siedem lat. Postanawia udać się do Izraela, by tam dołączyć do dawnego przyjaciela przy pracach wykopaliskowych. Nie jest świadomy tego, że jego jeden ruch łopatą zmieni całą zachodnią Europę...
Weber odnajduje sarkofag, który z pozoru wygląda na miejsce pochówku Józefa z Arymatei, który według Nowego Testamentu oddał swój grobowiec, by pogrzebano w nim ciało Jezusa. Profesor i cała reszta ekipy są niezwykle zadowoleni i podekscytowani tym, że oto na ich oczach, rysuje się historia, bowiem jeśli ich odkrycie okazało się prawdziwe, to byłyby to pierwsze szczątki postaci biblijnej odnalezione przez współczesnego człowieka. 
   Kiedy uporządkowali już cały grobowiec i zabrali z niego wszystko, co zdawać by się mogło, w nim było, Weber natrafił łopatą na miejsce, które wydawało dziwny dźwięk. Zaaferowany zaczął tam kopać i odkrył gliniany dzban z papirusem, którego treść w jednej chwili zmieniła wszystko...

   Cały chrześcijański świat wierzy w to, że Jezus zmartwychwstał dnia trzeciego a jego grób znaleziono pusty. Na tej wierze opiera się dwa tysiące lat zachodniej cywilizacji. Za tą prawdę umierali pierwsi męczennicy. W jej imię walczyli średniowieczni rycerze, chcąc odzyskać Jerozolimę. Co by się stało, gdyby nagle okazało się, że Jezus wcale nie zmartwychwstał, że jego ciało zostało po prostu w tajemnicy przeniesione przez przyjaciela w inne miejsce? Co by było, gdybyśmy jutro w gazetach zobaczyli informację, że wszystko to, na czym opieramy się od setek lat, jest spowodowane zatajeniem prawdy przez człowieka, który bał się zabić radość tych, którzy uwierzyli w Zmartwychwstanie?

„Kobieta taka jak Andrea była widomym znakiem, że Bóg istniał.”

   „Ślad życia, ślad śmierci” to opowieść o tym, jak w gruncie rzeczy, ważna dla dzisiejszych ludzi jest wiara, że Bóg istnieje. Że po śmierci czeka nas coś lepszego, że nie przestaniemy istnieć i nie pogrążymy się w nicości, ale że trafimy do miejsca, gdzie będziemy żyć wiecznie z najbliższymi. Wiele osób zaprzecza obecnie temu, że wierzy; kościół omijają szerokim łukiem, nazywają się ateistami i śmieją się w twarz tym, którzy w drodze do pracy odmawiają cichutko zdrowaśki. Gdyby jednak spadała na nich - na nas, bo ja przecież też do kościoła chodzę raczej okazjonalnie – wiadomość, że mieli rację ci, którzy mówili, że Boga nie ma, zapanowałby chaos. Ludzie zaczęliby się bać, nagle zatęskniliby za tym poczuciem pewności, że nie są sami i że jest ktoś ponad nimi.

   Nie brak w tej powieści i miłości, bo skoro jest historia o Bogu i o upadku cywilizacji, to musi być i trochę uczucia dla osłody i pokrzepienia. Profesor Weber to nieszczęśliwy człowiek, któremu lawina śniegu pogrzebała młodą żonę i ich nienarodzone dziecko. Od tamtej pory żyje tylko nauką, historią i archaicznymi językami, które zgłębia, by nie myśleć o dwójce najukochańszych istot, których już nie ma. Podczas wykopalisk spotyka Shannon, kobietę, którą pamięta z czasów, gdy była jeszcze małą dziewczynką a teraz nagle wyrosła i zaparła mu dech w piersi. Jest przekonany, że jego fascynacja jest wyłącznie jednostronna i nigdy nie ulegnie to zmianie, więc jak na naukowca przystało, podszedł do tego z chłodną logiką i zgodził się sam ze sobą podziwiać ją z daleka. Los jednak a może i sam Bóg miał co do tych dwojga zgoła inne plany...

   Styl autora wciąga, oplatuje; kiedy myślałam do czego go porównać na myśl przyszedł mi hinduista zaklinający grą na flecie węża. Autor grał a ja czytałam jak zahipnotyzowana, bo ta książka to także świetny thriller, pełen spisków, niewiadomych i zakłamania. Jeśli boicie się, że to bajadurzenie o chrześcijaństwie, to mogę was uspokoić, że tak nie jest; to pozycja, dzięki której podszlifujecie swoją wiedzę teologiczną, ale w sposób przyjemny, niewymuszony. Dowiecie się także sporo o archeologii i przekonacie się, że nie jest to tak nudne zajęcie jak mogłoby się wydawać – i nie polega jedynie na przesiewaniu ziemi i czekaniu miesiącami na znalezienie nic niewartego paciorka. Archeologia to nauka, która scala ze sobą ludzi tak bardzo, że odkrycie jednego jest naprawdę radością drugiego. Tam nie ma miejsca na rywalizację i zazdrość; liczy się okrywanie przeszłości, zanurzenie się w tym, co było i wydobywanie tego na współczesne światło dzienne.

   Jeśli do tej pory was nie przekonałam, to na koniec dodam tylko, że to jedna z lepszych książek, jaką czytałam w tym roku. I z pewnością podobała mi się bardziej niż „Kod da Vinci” i jest o wiele bardziej prawdopodobna niż tamto dzieło. A ponad to zakończenie... nie spodziewacie się go ani trochę.

  Za książkę dziękuję wydawnictwu 



   Mam też do was prośbę - pamiętacie, że nie raz klikałam wam tam, gdzie chcecie? Że byłam miła, sympatyczna i uprzejma? Dobra, nie byłam, ale ciii. Na samej górze, po prawej stronie macie taki ładny obrazek z napisem "Zagłosuj na mój blog". Jeśli uważacie, że zasługuje na wasz głos, że mój blog coś wnosi do waszego życia to bardzo proszę o ten jeden klik. Będę bardzo wdzięczna!

67 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tą książką.
    Zagłosowałam na Twój blog - uważam, że zasługujesz :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy ale i przerażający temat wybrał autor. Wizja świata z jego książki przyprawiła mnie o ciarki, ale tym chętniej sięgnę po ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I napisał to naprawdę w ciekawy sposób :)

      Usuń
  3. Jako absolutna fanka Browna, kiedy natknęłam się na taki tytuł posta musiałam przeczytać resztę i z pewnością niebawem sięgnę po tę książkę bo to zdecydowanie moje klimaty;D

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam jak wywołać sensację tytułem posta :D

      Usuń
  4. Kod przeczytałam jednym tchem :-) więc i ta pozycja mnie interesuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. zagłosowane :)

    ps. wpadnij wieczorem, będziemy robić quritto z moim M. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, już idę prasować odpowiednie ciuchy na wieczór! :)

      Usuń
    2. kurczę, gdybym wiedziała, to podrzuciłabym Ci jeszcze swoje, a tak przed chwilą skończyłam je prasować :P

      Usuń
  6. Temat naprawdę kontrowersyjny. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić co stałoby się ze światem po odkryciu czegoś podobnego. Wydaje mi się, że łatwiej byłoby przyjąć, że ten papirus to bujda podłożona przez wrogów chrześcijaństwa :P
    Zainteresowałaś mnie, poszukam tej książki.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz przeczytać, żeby dowiedzieć się, jak się to wszystko skończyło :)

      Usuń
  7. Prawdziwie intrygujący tytuł ^^ Zarówno notki, jak i treść książki wydaje się ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie sięgnę po tę książkę! Uwielbiam publikacje Wydawnictwa Promic! Zapraszam do siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Intrygujące, nie powiem, ale chyba nie są to do końca moje klimaty. Osobiście najbardziej chciałabym przeczytać "Ostatnie dni Królika", które widzę (na bocznym pasku bloga), że teraz czytasz. I jak pierwsze wrażenia? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam za sobą już pierwszy płacz i śmiech po zaledwie kilkunastu stronach :)

      Usuń
  10. Podoba mi się to, ile czytasz i z jak wieloma wydawnictwami udało Ci się nawiązać współpracę. Sama udzielam się na portalu dla kobiet, skąd w ramach recenzji dostaję dużo powieści przed ich wejściem na rynek lub tuż po. Nie wyobrażam sobie życia bez literatury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak ja :) mimo, że tych współprac trochę jest, to nadal szczerzę się okropnie kiedy przychodzi mi wiadomość z propozycją zrecenzowania czegoś :)

      Usuń
  11. Pierwszy raz słyszę o tej książce, może dlatego, że bardzo rzadko sięgam po powieści o takiej tematyce. Chciałabym to zmienić, ale wydaje mi się, że jeszcze na to nie pora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzeba będzie przeczytać :)

    PS: zagłosowałam na Twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Kod da Vinci" czytałam kilka lat temu z zainteresowaniem, więc klimat "Śladu życia" do mnie przemawia: szokujące odkrycie sprzed lat, trochę miłości, no i piszesz, że zakończenie zaskakuje- poszukam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zaskoczyło a trudno jest mnie zaskoczyć :)

      Usuń
  14. Zagłosowane! ;)
    Skoro to jest lepsze od "Kodu...", to nie wyobrażam sobie, jak można tę książkę szybko pochłonąć i jakim zainteresowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Niech Ci Bóg wynagrodzi w ilości odwiedzin na blogu! :)

      Usuń
  15. Ja napiszę tylko tak:
    MUSZĘ TO MIEĆ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prosto i na temat :) maila Ci wysłałam kochana :)

      Usuń
  16. Fabuła jest bardzo intrygująca i chętnie skuszę się na tę książkę w najbliższej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja niestety rzadko czytam i jak już to typowe romansidła.. wystarczają mi chyba podręczniki akademickie hah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podręczniki potrafią zająć dużo czasu :D

      Usuń
  18. Jak lepszego, to sorry, ale nie czytam, bo nie chcę sobie spoilerować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam okazję czytać parę książek tego autora i każda z nich mocno mnie wciągnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie właśnie wędruje kolejna książka autora ^^

      Usuń
  20. Mówisz, że książka lepsza od "Kodu..."? Będę musiała to sprawdzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie czytałam Kodu, bo ta tematyka w ogóle mnie nie pociąga. Z tego względu średnią ochotę mam również na tę książkę, ale skoro chwalisz i piszesz, że wciąga, a ponadto przekazuje informacje o teologii i archeologii w ciekawy sposób, to może jednak się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze będziesz miała czym zaskoczyć rodzinę przy obiedzie :P

      Usuń
    2. Hehe, jest to jakaś motywacja :)

      Usuń
  22. Jak dla mnie (osoby wierzącej, praktykującej) "Kod Da Vinci" nie był przesadzony.. ot fikcja literacka, którą świetnie się czytało! :)
    Ta książka zapewne i mnie by się spodobała, muszę się pokusić! ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Wydaje się, że fabula może wciągnąć:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Lubię Książki, które potrafią potrafić chrześcijaństwem. Jestem zawsze bardzo ciekawa tych tematów, więc po tę pozycję jak najbardziej sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Głosuję, bo nie znam lepszej recenzentki ;)
    Zaintrygowałaś mnie już tytułem i trzymałaś poziom zaciekawienia przez cały tekst, wiec nie mam wyjścia, jak tylko zagłosować i... przeczytać tę książkę! A rzadko się zdarza, ze zapisze cobie jakiś tytuł na później.

    OdpowiedzUsuń
  26. O mnie ta książka przypasowała lubię takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam książki podobnie jak Ty, cieszę się że trafłam na Twojego bloga, bo piszesz bardzo dobre recenzje. Książka podejmuje trudny i trochę niewdzięczny temat, jednak jak dla mnie jak najbardziej na tak. Lubię taką tematykę i chętnie bym się zagłębiła w jej treść. :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Brzmi interesująco !

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na nowy post!
    michalzlifestyleandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Więcej przekonywać mnie nie musisz! Bierę już w nie takie ciemno! :D

    OdpowiedzUsuń
  30. dla mnie powieść Browna była tylko i wyłącznie fikcją. Wciągającą, poniekąd logiczną i rzekłabym prawdziwą, ale fikcją. Dlatego nie rozumiałam całego szumu wokół podważania wiary, dzielenia czy ośmieszenia chrześcijaństwa. Jeśli proponowany "Ślad życia..." jest nawet lepszy, chętnie sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mega intrygująca książka, chętnie bym po nią sięgnęła :-) Bo nie miałam okazji czytać książek w tym temacie, więc tym bardziej jestem ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Książka zapowiada się całkiem nieźle :D
    Głos już oddany :))

    OdpowiedzUsuń
  33. Już jest chaos związany ze światem religijnym, a rzeczywiście byłby większy, gdyby okazało się, że wszystko, co trzymało nas w ryzach nie istnieje. Sama bym straciła trochę pewności siebie, bo jednak mam małą nadzieję, że nie rozpłynę się w nicości, a moja świadomość gdzieś będzie dalej żyła. Wiara jako tako podsyca tę nadzieję. Książka wydaje się interesująca, zwrócę na nią szczególną uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Może być ciekawie. Co prawda Brown mnie rozczarował-intryga była taka sobie, to po tą bym sięgnęła:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. "Kodu da Vinci" nie czytałam, choć w jakichś tam odległych planach mam :D ale skoro ta książka jest lepsza, to automatycznie doszła mi jedna pozycja więcej do przeczytana :D
    PS- mój głos masz :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Już dopisałam do listy - dziękuję bo nie znałam tego POzdrawima

    OdpowiedzUsuń