7 wrz 2015

"Dom w głębi lasu" - ulubiony horror.


   Leniwa, wietrzna i zimna wczorajsza niedziela okazała się bardzo przyjemna i niezwykle odprężająca. Po sytym obiedzie i zjedzeniu całego opakowania ciastek (muszę przytyć, żeby sukienka w sobotę na weselu ze mnie nie spadła!) zaległam z moim Drwalem przed laptopem i obejrzeliśmy film, który – ilekroć go oglądam – podoba mi się coraz bardziej. Wytłumaczenie wszystkich horrorów, świeże spojrzenie na produkcje filmowe i cięte, dowcipne dialogi - „Dom w głębi lasu”.

   Zaczyna się typowo i oklepanie – piątka przyjaciół postanawia wyjechać na weekend do lasu, by tam na łonie natury oddawać się typowo nastoletnim rozrywkom, czyli piciu piwa i paleniu nieco innych substancji smolistych. Po drodze mijają zapuszczoną stację benzynową, na której zostają ostrzeżeni przez podpitego sprzedawcę, że czeka ich rychła śmierć. Oczywiście nic sobie z tego nie robią i ciągle wesoło podśpiewując udają się w dalszą drogę.
Czyli wszystko przebiega tak, jak w większości znanych nam horrorów, prawda?
   Jest jednak jeden szkopuł, a raczej dwa, który powoduje, że standardowa historia nabiera innego znaczenia. Szkopułami tymi jest dwóch starszych panów w garniturach, którzy z nowoczesnego, pełnego chromowanej stali i pięćdziesięciocalowych ekranów nadzorują całą wyprawę naszych bohaterów i dążą do tego, by wszyscy zginęli.

   Twórcy filmu, Goddard i Whedon postanowili zabawić się schematami, poprzełamywać je i wyśmiać to, co w horrorach najczęstsze czyli schemat. Jako, że w takich filmach zawsze mamy do czynienia z stereotypową głupią blondynką, to stworzyli taką i w tym filmie, ale w sposób niekonwencjonalny – otóż tajemna organizacja sprawiła, że inteligentna brunetka kupiła taką farbę do włosów o kolorze blond, by po koloryzacji do jej krwiobiegu (poprzez włosy, oczywiście) dostawały się hormony, które będą ją... ogłupiały.
    Gorąca scena seksu? Kiedy dziewczyna nie miała ochoty na numerek w lesie, bo było jej za zimno i za ciemno, to dzięki nowoczesnym technologiom dzisiejszego świata, jeden przycisk z laboratorium sprawił, że temperatura skoczyła o kilka stopni a niewielką polanę zalała poświata księżyca, mimo że niebo było zachmurzone.

   Zastanawiacie się z pewnością co wspólnego ma piątka dzieciaków w lesie i naukowcy, którzy liczą na to, że młodzież zginie śmiercią bolesną i krwawą. Ostrzegam, że teraz czas na SPOJLER, więc w razie gdybyście chcieli dowiedzieć się tego z filmu to zapraszam do kolejnego akapitu – wszystko przez Przedwiecznych – tytanów, którzy zgodzili się żyć pod powierzchnią ziemi w zamian za składane co jakiś czas ofiary z dziwki, sportowca, naukowca, głupka i – opcjonalnie – dziewicy, bo ona akurat mogła przeżyć, jeśli miała na tyle szczęścia i samozaparcia. Owi mężczyźni w eleganckich garniturach mieli za zadanie sprawić, by wszystko przebiegło bez większych przeszkód i by Przedwieczni zostali nakarmieni i zapadli na nowo w sen.


I witam tych, którzy przeskoczyli akapit. Mamy więc piątkę nastolatków, mamy las, mamy śmierć czającą się w ciemnościach, ale brakuje nam jeszcze jednego elementu – potwora. Z tym akurat jest różnie, w zależności od mody jaka panuje w popkulturze i od pomysłów reżyserów; można trafić na film z duchami, wampirami, wilkołakami, lewiatanami, zombiakami i wieloma innymi. Goddard i Whendon zaś mieli taki zamysł, by w swoim filmie umieścić... ich wszystkich. Oczywiście nie narazili swojej piątki bohaterów na walkę z całą ferajną – mieli możliwość potencjalnego wyboru, poprzez wybranie jednego z rekwizytów w zakurzonej piwnicy – nie byli świadomi tego, że otwierając stary notatnik bądź zakładając na szyję naszyjnik dokonują wyboru, wszak to byłoby pójście na łatwiznę. Co mnie rozczarowało w tym filmie to właśnie potwory, które wstępnie miały ich zabić - „wsiowe zombi”. Kurczę, jest tyle dostojniejszych potworów a oni musieli trafić na „wsiowe zombi”.

   Gdyby podejść do tej ekranizacji głębiej, można by doszukać się argumentów, które sugerowałaby, że film ten miał na celu uświadomić nam, że tak naprawdę wszystko kontrolowane jest przez „górę” i już sporne byłoby czy chodzi o Boga czy raczej o rząd. Oczywiście mamy możliwość wyboru, podobnie jak mieli ją nasi bohaterowie słysząc ostrzeżenie na stacji benzynowej, ale ogół kierowany jest przez kogoś innego.
   Pragnąc jednak żyć w przeświadczeniu, że ma władzę nad własnym życiem i że nie jestem w chwili obecnej obserwowana przez tłum mężczyzn w garniturach, pozostanę przy tezie, że „Dom w głębi lasu” to pierwszy inteligentny horror z którym się spotkałam. I po prostu lubię go oglądać i polecam go wam z całego serca, szczególnie teraz, kiedy jest zimno i żal jest wychodzić z ciepłego domu.

   Jeśli zaś razi was to całe "ufabryczenie" filmu, sprowadzenie wszystkiego do nowoczesnych technologii, sprawienie, że kwintesencja horrorów została zastąpiona mdłą poświatą lamp halogenowych z podziemnego laboratorium to pozostaje mi tylko poprosić, żebyście dali szansę tej ekranizacji. 

   Mimo że film w zamyśle ma straszyć, dodatkowo miejscami i bawi świetnymi dialogami i scenami, które wyśmiewają się z tego jakie we współczesnych światach są produkcje filmowe. Z mojej strony należy się wielki ukłon w stronę reżysera i scenarzysty, że stworzyli taką dobrą produkcję, przy której nie da się nudzić.  



67 komentarzy:

  1. Myślę, że niedługo obejrzę ten film :) Lubię takie klimaty, więc może mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać po seansie jak Ci się podobał :)

      Usuń
  2. Myślę, że nie wiem czym jest horror. Do obejrzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Horrory to jedyny gatunek, który omijam szerokim łukiem. Ostatnio się jednak zastanawiałam czy nie powinnam przełamać tego strachu, bo przecież już stara dupa ze mnie :p Nie wiem czy ten będzie dobry, skoro to taki "wytłumaczenie wszystkich horrorów", może powinnam zacząć bardziej od klasyki.
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może lepiej jak faktycznie zaczniesz od klasyki :D chociaż... obejrzenie tego na pewno Ci nie zaszkodzi :)

      Usuń
  4. Horrory to zupełnie nie moja bajka :) nie mogę się przy nich skupić, nudzą mnie i szkoda mi na nie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest całkiem inny, być może dałby radę Cię zainteresować :)

      Usuń
  5. Ja się na tym filmie ubawiłam nieziemsko! Aż sobie walnę dzisiaj do kolacji :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Oglądałam, ale szczerze mówiąc nie pamiętam szczegółów. Ja tak mam z większością filmów. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To super, możesz oglądać po kilka razy!

      Usuń
  7. Oglądałam kiedyś. Na kolana mnie nie powalił, ale trzeba przyznać, że wyróżnia się fabułą wśród innych horrorów

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja lubię Draculę z Lugosim i Nosferatu z 1921 roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu o takim roczniku to nigdy nie widziałam :)

      Usuń
  9. Jak weszłam do kina i zaczęłam oglądać, to pomyślałam "ooo spoko", ale jak zobaczyłam te zombiaki to śmiałam się tylko. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie to mi się podoba - ten humor :D wsiowe zombiaki zabiłyby mnie śmiechem :)

      Usuń
  10. Nie znam, ale horrorów unikam- nie lubię się bać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykro mi, bo unikam horrorów jak szkolnych oprychów :(
    Może kiedyś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mnie uświadomiłaś, że nie znam żadnych szkolnych oprychów :)

      Usuń
  12. Totalnie boję się horrorów, ale to co napisałaś brzmi bardziej jak opis komedii bądź parodii gatunku niż pełnoprawnego horroru ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba słyszałam coś o tym filmie, ale nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bierz Ciacha pod pachę i oglądajcie ;)

      Usuń
  14. Lubię horrory, a jestem największą "boi dupą", jaką świat widział, to mnie zawsze śmieszy ;) Ale muszę przyznać, że mnie zachęciłaś. Z chęcią, jak będę miała wolną chwilkę, to obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam horrory i może nawet obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię horrorów i nie oglądam, ale mogę zrobić wyjątek :)
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale wspaniała okładka! Tytuł zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej plakat, bo to film, nie książka.

      Usuń
  18. Ojoj kocham horrory i chyba nigdy mi nie przejdzie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. idealnie nada się na niedzielny seans filmowy :)
    lubię takie klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiesz, co będziesz robić w następną niedzielę : )

      Usuń
  20. Widziałam ten film i doceniam za zabawę z konwencją grozy, czyli pokazanie, co jest absolutnym must have wielu horrorów i jak to jeszcze podkręcić. Stąd też wielość potworów czy dziewica będąca final girl :P Chyba obejrzę sobie jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą dziewicą to też mieli dobry motyw "bierzemy co jest" :D

      Usuń
  21. Horrory oglądam przez palce w najlepszych momentach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Szkoda wydawać na mnie pieniędzy w kinie na bilet : D

      Usuń
  22. uwielbiam horrory i obejrzałam już wszystkie, które są na youtube ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. horrory to nie jest mój ulubiony gatunek, ale nie znaczy to, że nie oglądam;) Skoro polecasz....

    OdpowiedzUsuń
  24. Czasem obejrzę,ale nie szaleję za tym gatunkiem:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Horrory to dla mojego męża, ja jak przeczytam thriller i obejrzeć tez mogę, to horrory jakoś do mnie nie przemawiają ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię to! :D
    A na serio koniecznie zapisuje na listę!

    OdpowiedzUsuń
  27. Mój chłopak strasznie chce obejrzeć ze mną horror, więc chyba już mam mój typ na ten wieczór ! :)
    PS: Będę bardzo wdzięczna za klik TU <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja ten film uwielbiam! Może nie jest to najbardziej błyskotliwa fabuła świata, ale padłam przy postaci Marthy'ego - jest genialna ♥
    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
  29. Wprawdzie nie przepadam za takimi filmami, ale zainteresował mnie właśnie tym odskokiem od stereotypów. No i jest czymś innym od oklepanych komedii romantycznych, na które ciągle trafiam... może się skuszę na niego ;d

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaciekawilaś mnie tym filmem, myślę, że na dniach zobaczę go :)
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Na pewno go oglądałam, ale nie do końca go pamiętam :D Ale horrory uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ajajaj... lubię taki dreszczyk emocji ^^

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo chętnie przeczytam, to zdecydowanie coś dla mnie :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. ja lubie horrory ale nie te shcematyczne z wyjadem grupki znajomych i rzezią

    OdpowiedzUsuń
  35. Czasami oglądam horrory - możliwe, że ten kiedyś też obejrzę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeżeli tylko będę miała wolny wieczór to chętnie zobacze ten film, zapisuje sobie jego tytuł, żeby nie zapomnieć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Oooo to już wiem co będę oglądała podczas swojego godzinnego treningu na rowerze stacjonarnym! :D

    OdpowiedzUsuń
  38. o, na coś takiego to nawet bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Oglądałam go ;) nie jest na pewno moim ulubionym, ale dość ciekawy był :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo lubię oglądać horrory, jak byłam kiedyś z koleżanką w kinie, to ona podczas strasznych scen krzyczała, ja zaś z tego się śmiałam =D. Tego horroru jeszcze nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie słyszałem o nim. Z pewnością obejrzę :)

    OdpowiedzUsuń