14 wrz 2015

PRZEDPREMIEROWO "Tajemnica rodu Sogliano" S. C. Modignani


   Na wstępie szczerze przyznam, że kiedy zobaczyłam propozycję zrecenzowania tej książki, nie byłam zbytnio zachwycona. Spodziewałam się nudnej historii o bogatym, zadufanym w sobie rodzie, która będzie ciągnęła się jak flaki z przysłowiowym olejem. Swoją drogą, kto lubi flaki z olejem?
   Bez zapału, ale zaczęłam jednak lekturę książki i po zaledwie dwóch rozdziałach wpadłam, zatraciłam się w tej historii i dałam się porwać całej opowieści.

   Książka faktycznie opowiada historię majętnej, włoskiej rodziny, która wzbogaciła się na imporcie koralu, czyli tak zwanego złota morza. Cały ród Sogliano wspólnymi siłami tworzy imperium koralowe, znane nie tylko w Europie, ale i na całym świecie. Żeby jednak nie było zbyt bajkowo i kolorowo, już na wstępie dowiadujemy się o rodzinnej tragedii - głowa rodu, Edoardo ginie w wypadku samochodowym. Wdowa po nim, pięćdziesięcioletnia Orsola, przeglądając jego dokumenty natrafia na zdjęcie kilkuletniego chłopca o azjatyckich korzeniach i dołączony do fotografii list, w którym czarno na białym napisane jest, że chłopiec ten, to nieślubne dziecko jej niedawno zmarłego męża. Męża, który wydawało się, był wierny przez cały okres trwania ich związku.

"-Tak bardzo chciałabym poradzić się mamy - westchnęła Orsola. 
- Mówiła ci o wszystkim i wiele cię nauczyła. Dała ci dwie solidne nogi, teraz musisz sama na nich iść przed siebie, moja droga." 

   Osobiście uważam, że nie ma nic gorszego, niż dowiedzieć się, że było się zdradzanym, gdy współmałżonek już nie żyje. Bo jak wtedy wyładować swoją złość, swój żal? Gdyby żył, to wściekłość i poczucie porzucenia byłyby krystalicznie czyste i pełne niezachwianej nienawiści a w tym przypadku wszystkie te uczucia mieszają się ze stratą i ze smutkiem spowodowanym tym, że ukochana osoba nie żyje i tłumią się w człowieku, który nie wie co ze sobą zrobić i jak sobie poradzić z zaistniałą sytuacją.

   Zrozpaczona Orsola zostawia firmę w rękach dorosłych już dzieci i wyjeżdża na kilka dni do Mediolanu, do miasta, w którym się urodziła i w którym czuje się najszczęśliwsza. Razem z mężem i dziećmi mieszkała na południu Włoch, Mediolan zaś to ich północna część. Dzięki tej książce dowiedziałam się jak bardzo różnią się od siebie Włosi mieszkający na północy i na południu, jak wiele ich dzieli i jak mało łączy. Wydawać by się mogło, że, podobnie jak u nas, położenie geograficznie nie ma znaczenia, że liczy się narodowość, jednak, jak się okazuje, w tamtych rejonach globu sytuacja ma się zgoła inaczej.

"Prawdziwi dżeltelmeni są nawet na tyle uprzejmi, że odchodzą z tego świata, kiedy żona wciąż jest na tyle młoda, że może ułożyć sobie życie na nowo."

   W swoim rodzinnym mieście Orsola poznaje kobietę, która spędziła pamiętną w skutkach noc z jej ukochanym mężem i wysłuchuje opowieści o jej trudnym, pełnym bólu życiu. Czy to pomoże kobiecie uporać się w niezachwianym bólem i żalem? Czy wybaczy swojemu mężowi? Czy zaakceptuje fakt, że jej dzieci mają brata, który nie jest jej dzieckiem? I czy odzyska sens życia?

   "Tajemnica rodu Sogliano" to nie jest mdła opowieść o wyższych sferach. Jest w tej książce coś takiego, co wciąga bez reszty, autorka pisze w taki sposób, że nie można oderwać się od lektury a po jej przeczytaniu czuje się ogromny niedosyt, głód chęci poznania dalszej, nieujawnionej już czytelnikom dalszej historii. Z autorką spotykam się po raz pierwszy i muszę przyznać, że jestem nią tak oczarowana, że w ekspresowym tempie wskakuje ona na listę moich ulubionych pisarek.

   Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że nie potrafię konkretnie określić co takiego sprawiło, że tak spodobała mi się ta książka; ale czasami tak po prostu jest, że jakaś historia chwyta nas za serca i nie rozumiemy dlaczego. Być może to przez te płynne przeskoki w czasie, które autorka nam zaserwowała; albo to dzięki niewyszukanemu, ale jednak eleganckiemu światu, który stworzyła w swojej powieści? Nie wiem i nawet nie chcę wiedzieć, wystarczy mi po prostu czysta radość jaka płynie z lektury "Tajemnicy rodu Sogliano".

   Premiera książki zaplanowana jest na 22 września i gorąco polecam Wam zapisać tą datę w kalendarzu i biec wtedy do księgarni po powieść. Póki będzie jeszcze gorąca.

   Za egzemplarz przedpremierowy dziękuję serdecznie wydawnictwu 


73 komentarze:

  1. Z chęcią przeczytam, jeśli będzie też w wersji ebook :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro polecasz, to być może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sam tytuł bardzo nam sie podoba :D Zachęca do przeczytania i odkrycia tej tajemnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za takimi książkami :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zaciekawiłam mnie Twoja recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) ja sama nie jestem z niej zadowolona : )

      Usuń
  6. W sumie, czemu nie? Będę pamiętać o tej książce ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam, że jeden odcinek w "Trudnych sprawach" bazował na historii zdrady, która wyszła na jaw po śmierci ;) Żona była załamana, bo się okazało, że mąż prowadził burdel, potem się jednak okazało, że prostytutka którą ją prześladowała to była po prostu koleżanka matki zmarłego, o której nigdy za życia nie wspominał :D Ale domyślam się, że w książce to była bardziej subtelniejsza historia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W o wiele subtelniejszy sposób, zdecydowanie :D

      Usuń
  8. Ciekawa książka, nie wpadłabym na pomysł dowiedzenia się o zdradzie zmarłego partnera. Ciężka sprawa. Do tego właśnie wybieram się na południe Włoch, a dwa dni spędzę też na północy, więc może uda mi się zobaczyć różnicę w zachowaniu mieszkańców :D
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. W takich sytuacjach zdarza się, że kobiety się zaprzyjaźniają ;]
    No ciekawe, ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przeczytasz to przekonasz się czy te dwie panie się zaprzyjaźniły :)

      Usuń
  10. Jakiś element musiał Ci w niej ewidentnie pasować. Jestem bardzo ciekawa tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, kurka, nie wiem co to był za element : )

      Usuń
  11. Niby nie moje klimaty, a jednak mam ochotę dać się porwać tej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest coś takiego w tej książce, że przyciąga... :)

      Usuń
  12. Na bazie recenzji stwierdzam, że są duże szanse, że i mi by się spodobała (choć ograniczam się głównie do kryminałów);)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czasami trzeba wyjść poza swój gatunek książkowy : )

      Usuń
  13. Troszkę mi tutaj pachnie telenowelą, ale może spodobałaby mi się ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasem też sięgam po książkę, początek nie za fajny, ale potem wciąga niesamowicie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisarz też człowiek i musi nabrać rozpędu :)

      Usuń
  15. :) ojej coś czuję, że i mi do gustu przypadnie :) dzięki! robisz najlepsze recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile znaczą dla mnie Twoje słowa! :)

      Usuń
  16. Patrząc na okładkę w życiu bym po nią nie sięgnęła a jednak... widzisz wciąga :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na początku miałam opory przez okładkę właśnie :)

      Usuń
  17. Raczej się nie skuszę. Możliwe, że miałabym podobnie jak ty i po czasie okazałoby się, że powieść mnie wciągnęła, ale na razie nie mam chęci się o tym przekonywać. Może innym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapisuje tytuł, popytam o nią w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  19. To zdecydowanie nie moje klimaty ^^ Ja o włoskiej rodzinie to się naczytałam przy okazji Assassin's creed ^^ Ale ja potrzebuję do funkcjonowania akcji, a nie rodzinnych dramatów (choć takie też w A'sC wystąpiły)... :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ty to tak napiszesz recenzję, że aż chce się czytać prezentowane przez Ciebie książki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy tak sądzi, ale wkręcę sobie, że masz rację! :D

      Usuń
  21. o, ta książka mogłaby mnie zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubię takie powieści i z chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej kochana :3
    Bardzo mnie zaciekawiłaś, chętnie sięgnę. :)
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Już po przeczytaniu kilku pierwszych zdań, kiedy to padło słowo "włoskiej", wiem, że ta książka na pewno wyląduje na mojej półce! :) Dziękuję za polecenie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Po Twojej recenzji myślę, że i mnie by ta historia zainteresowała:) No właśnie, czasem nie umiemy wytłumaczyć, co nas porywa w danej książce... też tak mam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo podoba mi się fabuła i pomysł na nią. Po książkę na pewno sięgnę, jak już będzie po premierze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. kurcze, zaciekawiłąś mnie tą książka

    OdpowiedzUsuń
  28. ha mnie coś strasznie korcą wszystkie dzieła gdzie jest słowa: tajemnica, zagadka, przypadek xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiem jaki dać tytuł książce, jak ją napisze, żebyś ją kupiła :D "Tajemnica zagadki przypadku"

      Usuń
  29. Może to nie historia bogatego rodu, ale w "Prowincji pełnej smaków" jest poruszony problem zdrady, która wychodzi na jaw po śmierci, więc mam już takiej tematyki trochę dość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam i tak jest to przedstawione całkiem inaczej :)

      Usuń
  30. ja tam lubię sagi, choć zdarzają sie i te nudne :)
    fajna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zdecydowanie nie lubię flaków z olejem:) dobrze, że ta książka nimi nie jest;)

    OdpowiedzUsuń
  32. I jak tu się nie zgodzić? Książka hipnotyzuje już samą okładką :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  33. świetny blog !
    jeśli masz czas zapraszam :)
    oraz zachęcam do obserwacji.
    http://kolorowy-ptak.blogspot.com/2015/09/witam-wszystkich-w-ten-jakze-piekny.html

    OdpowiedzUsuń
  34. Może być ciekawa:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak tak książkę polecasz to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zapisać sobie tytuł i polować! ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Raczej nie jest to mój klimat, ale tak entuzjastycznie napisałaś o tej książce, że aż mam ochotę ją przeczytać :). Będę miała na uwadze ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  37. Zaczęłam czytać, ale... odłożyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Spodobał mi się drugi wyszczególniony przez Ciebie cytat z tej książki. Taki nieco... ironiczny. ^^

    OdpowiedzUsuń
  39. Od niedawna włoskie klimaty mnie intrygują, więc chociażby z kuli tego chciałabym ją przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Pewnie po tytule i okładce bym ominęła szerokim łukiem ale już Twoja recenzja mnie przekonuje... więc 22 tego do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zaciekawiłaś mnie tą książką, bo jak by nie Twoja recenzja, to na pewno nie zwróciłabym nawet na nią uwagi :)

    OdpowiedzUsuń