15 lut 2018

Czy można odnaleźć rodzinę wśród dzikich zwierząt? "Pół życia" Jodi Picoult.


   Pozornie Luke Warren był normalnym mężczyzną. Miał żonę, dwójkę dzieci, dom i lubił siebie. Jednak, gdy przyjrzymy mu się bliżej, zauważymy, że wymykał się wszelkim znanym nam normom. Luke nie wstawał co rano o szóstej, czy siódmej, nie jadł pożywnego śniadania bez błonnika, co jest teraz modne i nie wsiadał do samochodu, żeby pojechać do oddalonej o kilka kilometrów pracy, gdzie spędzał przepisowych osiem godzin. Kiedy Luke pracował, to ubierał się w luźny podkoszulek i dresy, żegnał się z rodziną, jechał do oddalonego o kilkaset kilometrów lasu, upadał na czworaka i wbiegał między drzewa, aby przez kilka miesięcy żyć razem z wilkami.

   Był badaczem dzikich zwierząt i za cel postawił sobie, by zrobić wszystko, aby poznać zwyczaje wilków. Ukochał te zwierzęta bardziej niż swoją rodzinę. Były dla niego narkotykiem, uzależnieniem, drugą naturą. Wyrzekł się dla nich człowieczeństwa, dobrodziejstw cywilizacji i czasu spędzonego z bliskimi. I może na początku mu to przeszkadzało, ale później zapomniał kim był, zapomniał jak się myśli i zaczął żyć instynktami, jak zwierzęta.

„Stałem się mostem pomiędzy światem ludzi i światem zwierząt. Pasowałem do obu i do żadnego nie należałem. Połowa mojego serca została z wilkami, połową mieszkałem z rodziną.”

   Z czasem rozwiódł się z żoną, która nie mogła znieść jego pasji, jego syn Edward wyjechał na inny kontynent i tylko córka, Cara próbowała go zrozumieć i została przy nim. Pewnego dnia Luke uległ poważnemu wypadkowi a diagnoza lekarzy była jednoznaczna – jego mózg już nie żyje, do dzieci należy decyzja o odłączeniu ciała od aparatury. Przybyły do miasta Edward zgadza się na to, natomiast Cara zdecydowanie odmawia. Dziewczyna zarzuca bratu, że chce zemścić się na ojcu, kończąc jego życie w sposób pozornie humanitarny i moralny. Jest przekonana, że lekarze się mylą, że tata się obudzi. Bo skoro nauczył się żyć wśród wilków, skoro przekonał do siebie dzikie zwierzęta, to jakim cudem może umrzeć z powodu wypadku samochodowego? Tak zwyczajna śmierć nie może być przeznaczona dla kogoś tak wyjątkowego. 

   Cała historia tej książki opiera się na rodzinie. Kto ją tworzy? Kto jest jej częścią? Czy aby kogoś kochać, komuś ufać, traktować go jak przyjaciela, to trzeba mieć z nim podobny kod genetyczny? Nie raz mówimy, że kot czy pies, jest naszym najlepszym przyjacielem. Że rozumie nas jak nikt inny. Luke znalazł swoich najwierniejszych przyjaciół wśród bardziej dzikich zwierząt, wilków. Nauczył się tam jak ważne jest zaufanie, jak wiele od niego zależy. Zrozumiał, że wśród dzikich zwierząt nie ma miejsca na błąd i że tam słowo „przepraszam” nie znaczy nic. Nie znaczy też nic „dziękuję”, bo zwierzęta o „swoich” dbają bezinteresownie. Nauczył się, że śmierć jest zdarzeniem, nad którym nie ma czasu przystać i się zadumać. Słyszał wilki, które po stracie członka stada nawoływały go przez cztery noce a później, piątej, poszły dalej, godząc się ze stratą. I kiedy coraz bliżej poznawał ich zwyczaje, ich świat, tym bardziej się w nim zatapiał i tym mniej tęsknił za cywilizacją.  

Ludzie myślą, że odszedłem wyczerpany trudnymi warunkami - pogodą, chłodem, głodem i ciągłym strachem przed drapieżnikami. Ale rzeczywisty powód jest o wiele prostszy. Gdybym tego nie zrobił, zostałbym na zawsze.”

   Jego wypadek absurdalnie połączył podzieloną rodzinę. Sprawił, że wszyscy zebrali się na nowo w jednym miejscu i musieli razem podjąć decyzję. Edward i Cara po raz pierwszy od lat zaczęli ze sobą rozmawiać – najpierw krzykiem i pretensjami, później bardziej rozważnie. Na jaw wychodziły nowe tajemnice, przez lata głęboko schowane pod dywan milczenia i wymówek.  Dwójka rodzeństwa, która traktowała swojego ojca całkowicie odmiennie, musiała zdecydować, jaka decyzja byłaby dla Luka właściwą. Czego chciałby ich ojciec. Jaką podjąłby decyzję, gdyby chodziło o kogoś z nich? Gdyby chodziło o członka jego stada? Czy walczyłby o każdą minutę, jak robią to ludzie, czy pogodziłby się z nieuchronną stratą, jak robią to wilki? 

   Nie będę się rozpisywać nad stylem pisania, nad wspaniale poprowadzoną narracją, dzięki której mamy szansę poznać punkt widzenia każdego bohatera – poniekąd również Luka. Bez sensu jest wspominać o przepięknych cytatach, które zdobią tę historię. Jeżeli czytaliście kiedykolwiek Picoult to wiecie, że kobieta potrafi pisać i robi to rewelacyjnie. Jeżeli nie – cóż, może pora się przełamać i sięgnąć po jakieś tytuł? 

Zamiast szukać tego, co stracone, lepiej skupić się na tym co nadejdzie”
 
PS – Mniej mnie tu ostatnio, ale staram się skończyć wreszcie to „coś mojego”. „Moje coś”, bo książką tego nazwać jeszcze nie można, ma już 106 stron i ciągle się rozrasta. Trzymajcie kciuki!



47 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa propozycja! Trzymam kciuki za Twoje coś i mam nadzieję, że będzie Ci rosło w oczach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli rośnie, jak napiszę jeszcze z 150 stron to będę dumna :D

      Usuń
  2. Fabuła brzmi bardzo zachęcająco. Niby to nie do końca moje klimaty, ale jednak "coś" sprawiło, ze chętnie sięgnęłabym po tą książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tematyka bardzo ciekawa. A no i czekam z niecierpliwością na Twoje dzieło!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeszło mi przez myśl, że żyję jak Luke :P Ja w ogóle nie jadam śniadań :P

    Przypomniała mi się autentyczna historia człowieka, który dołączył do stada wilków. Przez jakiś czas był nawet alfą.
    Jest mi ten temat niezwykle bliski, coś przyciąga mnie do wilków i wiem dlaczego akurat do nich... Czytałaś książki Nurowskiej? Pierwsza "Nakarmić wilki" i jej kontynuacje - wspaniale się czyta.

    W mojej powieści opisałam istnienie dzikich ludów, wśród których zwyczajowo nie używało się takich słów jak "proszę", czy "dziękuję", ponieważ u nich wzajemność i wielka dbałość o siebie, była oczywistością. Teraz jak o tym napisałaś, bardzo mi się to kojarzy z wilkami.

    Mam takie pytanie: jak szybko czytasz książki? Tutaj powstaje bardzo dużo recenzji w bardzo szybkim czasie, ciekawi mnie czy rozpoczynając pisanie, najpierw "uzbierałaś" sobie zapas, czy faktycznie jesteś w miarę na bieżąco z czytaniem?

    Trzymam za Ciebie kciuki, a Ty trzymaj za mnie, bo przed tygodniem wysłałam swoją debiutancką powieść do kilku wydawców. Teraz czekam i się boję!
    Jaki gatunek tworzysz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na 99% ten tytuł jest inspirowany prawdziwymi wydarzeniami :) Nie czytałam "Nakarmić wilki", zapytam o nią w mojej bibliotece :)
      Czytam dość dużo - średnio dwie książki tygodniowo, teraz trochę przystopowałam z wiadomych powodów, ale mam jeszcze spory zapas do zrecenzowania :)

      Trzymam, trzymam, na pewno się odezwą! :*

      Usuń
    2. Recenzenci dostają za to pieniądze. Czy jesteś recenzentką, czy to Twoje hobby?

      Usuń
  5. Piękna opowieść. Szkoda mi tego Taty.
    Ciekawe, jaka będzie decyzja.
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przeczytać, końcówka jest emocjonująca :)

      Usuń
  6. To zdecydowanie jedna z moich ulubionych pisarek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo cenię sobie autorkę, wiem zatem co sobie zamówię na Dzień Kobiet:-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy wpis o tej książce :)

    Pozdrawiam,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam książki Picoult i na pewno sięgnę też i po tą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Żeby tylko ktoś to zechciał wydać :D

      Usuń
  11. Czekam na Twoją książkę!
    Tę pozycję czytałam, miło ją wspominam.
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę po nią sięgnać! I mam nadzieję, że to "Twoje coś" też bardzo szybko będę mogła zobaczyć a może i kupić w wydaniu papierniczym ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach wszystkie powieści Picoult, więc na pewno i na ten tytuł się skuszę, chociaż pewnie nie w pierwszej kolejności. Oczywiście trzymam również kciuki za Twoje pisanie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Powiem tylko tyle, że to moja ulubiona autorka i czytałam wszystko, co wyszło w Polsce:-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka musi być naprawdę świetna :)
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/02/czerwony-paszcz-w-pepitke.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem ogromną fanką Picoult, także mam sporo jej książek na koncie. Ten tytuł właśnie niedawno wypożyczyłam z biblioteki i zamierzam zabrać się za niego jak najszybciej.
    Nie wiedziałam, że piszesz książkę... Powodzenia! :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię książki, gdzie odnaleźć można mnóstwo wspaniałych cytatów.
    Chętnie bym się skusiła.
    Pozdrowionka serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. piszesz "coś":D? dasz mi później przeczytać:D?

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam, świetna historia, dająca do myślenia na temat rodziny. Ten cytat o połowie serca pamiętam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię powieści napisane przez Jodi Picoult, więc pewnie i po tą niebawem sięgnę. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam książki tej autorki, tę również już czytałam i jestem pod jej ogromnym wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie spotykana tematyka książki. Jeszcze nie miałam okazji takiej czytać, więc chyba pora spróbować :D
    Trzymam kciuki za to "Coś Twojego" :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Trzymam kciuki za Twoją książkę! :)
    a co do recenzji - myślę, że jak skończę "Dom Czwarty" Kasi Puzyńskiej to sięgnę po tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo ciekawa pozycja! :)
    O tak! Trzymam mocno kciuki za Twoją książkę! <3
    Serdecznie pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Po Twojej recenzji bardzo chcę przeczytać tę książkę. Autorkę znam, więc tym bardziej :) No i czekam na to "coś Twojego" cały czas trzymając kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Muszę przeczytać, bo Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła :-) Tak, tak jestem za tym, żebyś napisała książkę :-)

    OdpowiedzUsuń
  27. Powodzenia :) Oczywiście trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Książka chyba nie dla mnie :) A za Twoje dzieło trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie jest to mój klimat, ale szczerze powiem, że ciekawe by to było takie doświadczenie.

    OdpowiedzUsuń
  30. well its seem to be interesting book dear..

    https://clicknorder.pk online shopping in pakistan

    OdpowiedzUsuń
  31. Tej książki nie czytałam.
    Trzymam kciuki za mnóstw weny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. To może być bardzo wzruszające ♥

    https://thewhiteprint.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  33. Fiu, fiu. Trzymam kciuki i czekam na Twoją książkę!

    OdpowiedzUsuń
  34. Zapowiada sie bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ojej, faktycznie jego praca i pasja mogłyby być przedzkodą w normalnym życiu i byciu np. żoną takiego człowieka. Chociaż nie powiem, ciekawy sposób na zarabianie na chleb

    OdpowiedzUsuń
  36. Zaciekawiłaś mnie tą książką ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Picoult to Picoult, zawsze jest gwarancją dobrej lektury!

    OdpowiedzUsuń