21 wrz 2015

"Wyklęci" Olga Haber


   Niepozorna z wyglądu książka. Nieznana mi z nazwiska autorka. Krótki tytuł, który nie zapowiadał tego, co znalazłam w środku.

   Na początku znaleziono skrzypaczkę z poderżniętym gardłem, leżącą na środku rynku, w fontannie. Później ktoś wykopał zwłoki zabitego w wypadku mężczyzny i odciął mu głowę. Wydarzenia zaczęły toczyć się lawinowo; zabójstwo spacerowicza, samobójstwo ekspedientki, szkło wbite w oczodół z wielkim impetem... Policja kręci się w kółko, jak szczeniak za własnym ogonem a pewna stara kloszardka wykrzykuje na ulicach, że w mieście zamieszkała wiedźma.
   Niepokojąco zaczyna się robić, gdy czterdziestoparoletnia blondynka namawia zrozpaczoną kobietę, by rzuciła się pod przejeżdżający tramwaj i tamta, bez zastanowienia czy zawahania, robi to, osierocając syna. Kilka miesięcy wcześniej ta sama blondynka samą rozmową sprawiła, że panna młoda zabiła się na własnym weselu. 

   Nadkomisarz Justyna Sowa i jej partner, Jerzy Misiak zostali przydzieleni do śledztwa, którego rozwiązać się nie da; brak jest wspólnego motywu, ofiary są różnej płci, różnego wieku i statusu społecznego. Niektóre z nich były zastraszane tygodniami, inne zginęły nagle, bez jakiegokolwiek uprzedzenia. Tajemnicza postać błąka się obok policyjnej taśmy, zza drzewa napawając się widokiem nieszczęścia, do którego doprowadziła.

   Ludziom ciężko uwierzyć jest, w istnienie stworów, w które wierzyli nasi przodkowie. Gdyby głębiej się nad tym zastanowić, to ludzkość dłużej wierzyła w istnienie wiedźm i czarownic, niż w nie wątpiła.
   Sowie łatwo jest więc zakwestionować słowa bezdomnej staruszki, która usilnie przekonuje ją, że za wszystkimi morderstwami stoi potomkini wiedźmy. Ba, nawet wizyta w 'gnieździe' czarownicy nie sprawia, że policjantka zaczyna zmieniać swój światopogląd. Z czasem jednak kobieta coraz częściej zastanawia się, czy aby faktycznie, to, co wyśmiewane, nie ma prawa istnieć?

"Odebranie sobie życia to jakby podarowanie szatanowi własnej duszy. Chcesz zrobić złemu prezent z własnej wieczności?"

   Duży plus powieści to jej autentyczność, połączona z nieznanym nam w rzeczywistości elementem. Policjanci nie są krystalicznie czyści, nie zatrzymują się z czcią nad ludzkimi zwłokami, ale żartują sobie o truchłach, by oddalić od siebie cały ten smutek i żal. Wielu ludziom zdawać by się mogło, że ich zachowanie graniczy z bezczeszczeniem pamięci o zmarłych, ale doskonale rozumiem, że jest to poza obronna przed bólem, który mógłby zniszczyć psychikę niejednego mundurowego.

   Pobocznie przedstawiony jest także problem traktowania kobiet w policji i wszelakich innych zawodach, gdzie prym wiodą mężczyźni. Niewybredne żarty, niemoralne propozycje, dotyk, który niekiedy jest zbyt śmiały, by potraktować to jako żart. Jednak nadkomisarz Sowa wie, że gdyby złożyłaby oficjalną skargę, to byłaby skończona i jej kariera szybko zostałaby zdegradowana do funkcji posterunkowej. Smutny wniosek jaki płynie z tego aspektu tej książki jest taki, że niekiedy trzeba po prostu zagryźć wargę i iść do przodu, czekając aż los sam wymierzy sprawiedliwość. 

   „Wyklęci” Olgi Haber nie zostali przyjęci zbyt optymistycznie przez polskich czytelników, co okropnie mnie zmartwiło. Zarzucano książce, że wątek kryminalny miesza się w horrorem, co jest dziwne i nijakie. A przepraszam bardzo, King jest nijaki? Nora Roberts, która także miesza stare ludowe wierzenia z rzeczywistością, jest nijaka? Osobiście uważam, że najnowsza książka Olgi Haber mogłaby z powodzeniem zadowolić samego Stephena Kinga a przerobiona na film, mogłaby zostać hitem, na który ludzie masowo kupowaliby bilety. W tej książce jest wszystko, co być powinno – zbrodnia, zło, demony, ludzie i ich słabości. Okraszone jest to odrobiną humoru, który gdzieniegdzie się pojawia, głównie za sprawą Misiaka. Autora nie szczędzi sobie także ostrego słownictwa i kiedy trzeba siarczyście zaklnąć, to nie owija w bawełnę, tylko wkłada w usta swoich bohaterów słowa, których damie powtórzyć nie wypada.


   To jedna z tych książek, którą chce się przeczytać, pochłonąć jak najszybciej, ale z drugiej strony żal odwracać każdą stronę, kiedy wie się, że koniec zbliża się nieuchronnie. I niech samo to was przekona, że jest to pozycja godna uwagi. Nie bójcie się wiedźm w książkach. Bójcie się tych, które mijają was na ulicach.  

Za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu 


46 komentarzy:

  1. Nie spotkałam się wcześniej z recenzjami tej książki, ale jak mówisz że jest bardzo dobra to może kiedyś dam jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już jedną recenzję książki. Pomimo swojego gatunki coś mnie do niej ciągnie. Mam nadzieję ją jak najszybciej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie sama okładka zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie właściwie też:P cóż, nie wiele nam trzeba:P

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Niedługo będzie coś i z Twojej półki :)

      Usuń
  5. Książka zdecydowanie dla mnie! Połączenie takich wątków to dokładnie mój klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po raz pierwszy czytam o tej książce, ale byłabym skłonna przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mimo tych negatywnych głosów polskich czytelników odnośnie tej książki i tak ją przeczytam, o!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co! Trzeba słuchać swojego wewnętrznego głosu :D

      Usuń
  8. Ojej bałabym się! Ale jest ciekawa :) intrygująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że ja się trochę teraz stracham :)

      Usuń
  9. Zapowiada się ciekawa lektura. Bardzo się cieszę, gdy trafiam na recenzję tytułów zupełnie nieznanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o to coraz trudniej w naszym blogowym światku :(

      Usuń
  10. Zapowiada się pasjonująco na pewno będę chciała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niestety nie kusi mnie taka tematyka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę musiała dać jej szansę, bo recenzja brzmi bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O tej książce wcześniej nie słyszałam, a tak dobrze o niej napisałaś, że chce się ją jak najszybciej mieć na swojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie słyszałam o tej pozycji, ja właśnie zaczynam Czarodziejską górę Manna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziwię się trochę, że nie została ta książka ciepło przyjęta, bo mi po Twojej recenzji się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie przekonałaś i z chęcią zajrzałabym do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  17. Większość czytelników raczej niezbyt pochlebnie oceniła tę powieść, dlatego cieszę się, że tobie się spodobała, bo jest nadzieja, że to ciekawa historia. Sama mam ochotę ją poznać i na pewno to niedługo uczynię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. wątek kryminalny miesza się w horrorem? Muszę to koniecznie sprawdzić!

    OdpowiedzUsuń
  19. chyba będę miała duży wybór książek w tym roku:)

    OdpowiedzUsuń
  20. O tej książce czytam pierwszy raz,ale mimo to musze przyznać, że mam na nią wielką ochote!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.co.

    OdpowiedzUsuń
  21. O tej książce czytam pierwszy raz,ale mimo to musze przyznać, że mam na nią wielką ochote!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.co.

    OdpowiedzUsuń
  22. A masz może coś typowo wakacyjnego? W piątek wyjeżdżam i w sumie chętnie ściągnę jeszcze kilka ebooków, a ta książka brzmi bardziej jak zimowe wieczory niż jak skwar na plaży :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mocna książka, ale takie lubię. Chętnie bym przeczytała. :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Już sam twój wstęp mnie zachęca do przeczytania. Lubię takie książki :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej, ale kusisz :) Bardzo lubię takie książki.
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. ajaj moje klimaty:D dzięki za cynka, lecę ja obczaić do czytnięcia:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wczoraj wieczorem zaczęłam czytać tę książkę. I bardzo mi się spodobało. Aż się boję trochę tego horroru :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Wydaje się być ciekawą historią;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z jednej strony mnie przeraża a z drugiej intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Sama nie wiem... Nie lubię "mocnego" języka w powieściach, wątek kryminalny mnie intryguje, a do elementu ponadnaturalnego mam mieszane odczucia...

    OdpowiedzUsuń
  31. Do takiego oceniania książek trzeba mieć dar. Wyczerpująco mi ją nakreśliłaś nie zdradzając fabuły. Jesteś genialną recenzentką!

    OdpowiedzUsuń
  32. dobry tytuł, nawet zachęciła mnie Twoja recenzja do przeczytania

    OdpowiedzUsuń
  33. Właśnie takie książki lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Musi być rewelacyjna! :)
    Mogę Cię prosić o kliknięcie w link u mnie w najnowszym poście?
    Będę Ci bardzo wdzięczna :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń