2 sty 2016

"Krucha jak lód" Jodi Picoult


   Kiedy rodzi się dziecko, rodzice biorą je na ręce i szukają znaków, które mogłyby świadczyć, że to naprawdę część ich samych. Dlatego z takim roztkliwieniem porównują niewielki nosek do wielkiego, zakrzywionego nosa dziadka a mały podbródek do swojego własnego; szukają w tym dziecku siebie samych, żeby móc zrozumieć tą bezwarunkową miłość.

    Dzieci nosi się na barana, bawi się z nimi w chowanego, uczy się je jeździć na rowerze i chodzić po drzewach. Mamy uczą je zagniatać ciasto i piec ciasteczka a ojcowie pokazują jak wykręca się śrubkę. Niekiedy jednak ciało dziecka jest tak kruche, że każda z tych prozaicznych rzeczy jest niemożliwa do wykonania.

"To, co można złamać - czy to będzie kość, serce czy też przysięga - można złożyć z powrotem, ale to nigdy już nie będzie jedna całość."

   „Krucha jak lód” to kolejna z książek Jodi Picoult; być może jest właśnie tą, która porusza tematykę najczulszą w społeczeństwie, tą która powoduje kłótnie i protesty – aborcję.
Samobójcą i głupcem byłby ten kto wszedłby między szczęśliwe mamy i zapytał czy zdecydowałyby się na aborcję; zapewne zostałby zakrzyczany, wyzwany od potworów i wygnany dalej niż pieprz rośnie, bowiem żadna mama ani żaden tata nie myśli o aborcji, kiedy obok niego stoi istota idealna w każdym calu – własne dziecko.
   Ale gdyby owy człowiek dodał, że chodzi mu o sytuację, w której narodziny dziecka wiązałyby się z jego ciągłym cierpieniem? Gdyby zagniatanie ciasta i jazda na rowerze miałyby być jedynie płonnym marzeniem takiego dziecka? Gdyby każde utulenie matki mogło powodować nieopisany ból i cierpienie?

    Willow cierpi na chorobę zwaną osteogenesis imperfecta,charakteryzującą się bardzo kruchą strukturą kości. Wystarczy lekkie potknięcie, zbyt szybkie zgięcie łokcia bądź ubicie się o coś twardszego niż puchowa poduszka, by złamać kość. U Willow trzaskają one niczym witki wierzby, łamią się i kruszą, zabierając dziewczynce całą radość z dzieciństwa. Rodzice starają się robić wszystko, by zapobiec złamaniom, jednak w teorii jest to równoznaczne z walką z wiatrakami, które nigdy nie przestają wirować.

"Kiedy kogoś kochasz, to wymawiasz jego imię zupełnie inaczej. Słychać, że w twoich ustach jest bezpieczne."

   Po pięciu latach nadchodzi moment, kiedy rodzinie zaczyna brakować pieniędzy i wtedy Charlotte, matka Willow decyduje się na makabryczny krok – pozywa do sądu lekarkę, który prowadziła jej ciążę i oskarża ją o to, że za późno powiedziała jej o chorobie dziecka. Że gdyby wiedziała wcześniej z czym ma do czynienia, zdecydowałaby się na aborcję.
   Czy jest to ponadprzeciętna miłość matki, która chce wywalczyć dla swojego dziecka pieniądze na leczenie i zgadza się tym samym na publiczną chłostę? Czy może to wyznanie jest przyznaniem się do prawdziwych uczuć, które przez lata siedziały zamrożone, bo Charlotte wiedziała, że nie wypada jej tego mówić na głos?

   Czy aborcja w niektórych przypadkach jest słuszna? Czy są osoby, które potrafią zdecydować kto zasługuje na życia a kto nie? I czy są takie osoby, które potrafią zdecydować, że ich dziecko zasługuje na życie w ciągłym bólu? Być może niekiedy śmierć jest wybawieniem, łaską, wolnością; być może w pewnych wypadkach trzeba wziąć na siebie ten ciężar grzechu i pozwolić komuś odejść, nim trzask łamanych kości zagłuszy śpiew ptaków i słowa kołysanki śpiewanej przez mamę.

"- Chciałabym wiedzieć, czy istnieje różnica pomiędzy porządną matką a dobrą matką.
- Owszem. (...) Porządna matka zawsze podąża krok w krok za swoim dzieckiem (...) Za dobra matką dziecko chce iść samo."

   Bycie matką to nie przywilej a obowiązek; bierze się na siebie całą tą odpowiedzialność za drugiego człowieka, za jego charakter i za jego przyszłość. To, na kogo wyrośnie, zależy w wielkiej mierze właśnie od matki, która powinna zawsze i bezwzględnie stać za swoim dzieckiem i łapać je ilekroć się potknie lub ktoś je popchnie. Mama jest po to, by podejmować trudne decyzje i by brać odpowiedzialność za nieprzemyślane kroki swojego dziecka. Być mamą to obiecać dozgonną miłość drugiej osobie, od której nie ma rozwodów i separacji.

    Jodi Picoult jak zwykle zachwyca słowami i uczuciami, które z nich płyną. Nie znam drugiej pisarki, która potrafiłaby samymi literami malować tak piękne obrazy. Jeśli jeszcze jej nie znacie, to nadal was zachęcam - może w roku 2016 ją pokochacie. 

"Bo tak naprawdę każdy z nas pragnie tylko jednego: wiedzieć, że jest dla kogoś ważny. Że bez niego czyjeś życie byłoby uboższe."

49 komentarzy:

  1. Doskonale pamiętam tę powieść pomimo, iż czytałam ją dobrych kilka lat temu. Jest to jednak z książek, które pozostają w pamięci na zawsze. W 100 % zgadzam się z Twoimi słowami w ostatnim akapicie i również gorąco polecam książki Jodi Picoult.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w tym roku Jodi wyda coś nowego :)

      Usuń
  2. Widzę kolejną ciekawą książkę spod pióra Jodi. Niezwykle trudny temat, zdecydowanie moralność powinna brać górę gdy chodzi o uczucia innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczciwie mówiąc, nie wiem, co ja zrobiłabym w tej sytuacji - i obym nie musiała się dowiadywać.

      Usuń
  3. Tą książką mnie zaciekawiłaś, ogólnie niezbyt lubię tą pisarkę, ale może sięgnę po tą propozycję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tej właśnie nie czytałam, zapoznałam się chyba z pięcioma innymi. Najbardziej podobało mi się ,,Dziewiętnaście minut". Odnośnie tej, jestem ciekawa, jak ta sprawa się skończyła. Nie jestem przekonana, czy zdecydowałabym się na aborcję, gdybym wiedziała, że dziecko urodzi się chore.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziewiętnaście minut" też bardzo lubię :)

      Usuń
  5. może w 2016 roku w końcu uda mi się przeczytać jakąś powieść Jodi Picoult, bo póki co to tylko czytam o nich na blogach;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam książki, rzadko czytam podobną tematykę, ale skusiłabym się. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto poczytać inną tematykę :)

      Usuń
  7. Ciężka tematyka. Jeśli będę miała okazję, na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciężka bywa odpowiedzialność rodzicielska... gdzie moralność miesza się z rozsądkiem. Absolutnie Ci nie cukruję ale zachęciłaś mnie w 100 % aby sięgnąć po lekturę dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Trudny temat. Zastanowię się czy po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem za aborcją, niestety. Wiem o tym, że to jest nieetyczne. Ale patrz ile dzieci jest porzuconych, ile umiera z głodu, na ulicach ale ile z nich po domach dziecka nigdy nie wychodzi na prostą. Gdybym ja zbyt wcześnie zaszła w ciążę jestem przekonana, że poddałabym się aborcji. Dziś mam jakby ułożone życie, bo mam lat tyle ile mam i mam chłopaka, który na wieść o ciąży by mnie nie zostawił a wręcz przeciwnie. Ale gdybym była w innej sytuacji, tak, wolałabym usunąć ciążę niż zniszczyć życie sobie i pociągnąć za sobą w dół to dziecko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym była młoda i zaszła w ciąże to nawet by mi myśl o aborcji nie przeszła przez głowę :) nie wiem tylko jak zachowałabym się w sytuacji, gdybym wiedziała, że moje dziecko będzie skazane na wieczny ból.

      Usuń
  11. Musze poszukać tej książki bo sama recenzja złapała mnie za serce.Pozdrawiam i zapraszam częściej do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę miała czas to będę zaglądać :)

      Usuń
  12. Nigdy nie czytalam tej ksiazki i nie przepadam za ksiazkami w tym stylu ale twoja recenzja jest naprawde super ;) Szczesliwego Nowego Roku!

    Versjada

    OdpowiedzUsuń
  13. Rzeczywiście Jodi Picoult potrafi pisać w taki sposób, że porusza bardzo emocjonalne tematy, a jednocześnie nigdy nie narzuca swojego punktu widzenia. Przestawia dwie strony i zostawia czytelnika z refleksjami, by sam wysnuł takie wnioski, jakie jemu są bliskie.

    "Krucha jak lód" to nie zwykła powieść, a zakończenie dla mnie było wstrząsające i bardzo wymowne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potrafi zmusić do myślenia a to jest sztuka :)

      Usuń
  14. Już dawno pokochałam twórczość Jodi Picoult, a "Krucha jak lód" jest jedną z jej najlepszych powieści! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę sięgnąć po tą książkę. Koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dawno nie czytałam nic tej autorki, ale chyba muszę do niej powrócić, bo jestem totalnie poruszona tematyką tego tytułu i wiem, że autorka nigdy nie udziela prostych odpowiedzi :>

    OdpowiedzUsuń
  17. dopóki nie napisze magisterki mogę pomarzyć o czytaniu tego typu książek :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Poczytałabym, szczególnie po tym wpisie, a myślę że znajdę czas i się uda :) :)
    Szczęśliwego Nowego Roku

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciekawa tematyka, ale jakoś nie mogę się przekonać do stylu tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  20. A mi nie wolno czytać takich książek, bo i tak jestem nadwrażliwa i płaczę nawet na Muminkach...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ojej przeczytałabym, ale będę wyła :/

    OdpowiedzUsuń
  22. Jodi Picoult i Diane Chamberlaine to dwie autorki, które od dawna mam w planach i ciągle mi z nimi nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. trudny temat... nie dla mnie książka by mi było za smutno

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię książki Picoult i mam zamiar poznać całą jej twórczość. Tej powieści jeszcze nie czytałam, ale widzę, że muszę się za nią niedługo zabrać. Jak zwykle pisarka podjęła się trudnego tematu. Nie umiem odpowiedzieć na pytanie czy lepiej byłoby dla dziewczynki, żeby nigdy się nie urodziła, dlatego tym chętniej poznam tę historię. Wierzę, że jak zwykle u Picoult pełno jest emocji i niejednoznacznych rozwiązań.

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam ją, to moim zdaniem najlepsza powieść tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Książka bardzo zapadające w pamięć, nie tak łatwo ocenić zachowanie bohaterów i wielkie emocje- ten tytuł Picoult zapamiętam na bardzo długo.

    OdpowiedzUsuń
  27. Żałuję, że do tej pory nie miałam okazji czytać żadnej książki Jodi Picoult.

    OdpowiedzUsuń
  28. No to koniecznie muszę wybrać się do biblioteki i ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakie piękne cytaty :) Świetna recenzja! Wszystkiego dobrego w NR!

    OdpowiedzUsuń
  30. Lubię książki J.Picoult, ale ta wydaje się trudna..trochę się jej boję

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie mogę się z Tobą nie zgodzić. Tak naprawdę chyba nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć jak zachowałby się w obliczu takiej sytuacji. Niby większość z nas zdecydowanie jest przeciwna aborcji, ale co się stanie gdy sprawa dotknie bezpośrednio nas? Nie wiadomo. Po książkę na pewno sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak zawsze duża dawka emocji- to w jej książkach lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam sporo do nadrobienia jeśli chodzi o twórczość Jodi Picoult. Uwielbiam jej książki, zawsze poruszają trudne tematy, życiowe sprawy, które mogą stać się naszymi. Czasami warto się mocno zastanowić. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Tematyka trudna, która pozostawia wiele do myślenia. Piękna recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię książki tej pisarki, więc i tę chętnie bym poznała. Polecam Ci "Czarownice z Salem Falls".

    OdpowiedzUsuń
  36. Książki Picoult zawsze po zakupie obchodzę szerokim łukiem, bo wiem, że mnie przeczołgają emocjonalnie. Jednak w końcu każdą czytam i te też mam zamiar.
    Jak na razie moją ulubioną jest "Pół życia". Czytałaś?

    OdpowiedzUsuń