13 lis 2017

#zbliżamy się, czyli „Listy do M 3”.


   Wigilia to taki czas, kiedy chce się mieć przy sobie tylko najbliższe osoby; to kilka godzin wyrwanych z trzystu sześćdziesięciu pięciu dni zmartwień, niepewności, gonitwy, żalów i codzienności, kiedy nie liczy się nic, poza podzieleniem się opłatkiem, wysłuchaniem corocznej opowieści wuja o tym, jak nie zabił karpia, tylko hodował go przez kilka kolejnych miesięcy i wysłuchaniem kolędy, która nieprzerwanie, od kilkunastu lat sprawia, że roztapia się nam serce.

   Kiedyś zapowiedzią nieuchronnie zbliżających się świąt był padający w okolicach połowy grudnia śnieg; zmiany klimatyczne sprawiły, że obecnie w Wigilię mamy pogodę bardziej jesienną, niż zimową, dlatego też ducha świąt zapowiadają nam czekoladowe bałwanki dostępne w każdym supermarkecie, girlandy łańcuchów porozwieszane na mieście i premiera „Listów do M.”

   Czy warto wybrać się na trzecią część tego hitu sprzed kilku lat? Cóż, jeżeli poczytacie trochę recenzji w Internecie to zostaniecie zapewnieni, że absolutnie nie warto. Recenzenci, dziennikarze i publicyści grzmią, że ten film jest zbyt płaski, zbyt idealistyczny, mijający się z tym, co tak naprawdę przedstawia realny świat. Bo przecież nie można zakochać się z nieznajomej osobie, nie można porzucić kilkuletniego oświadczającego się właśnie partnera tylko po to, żeby pocałować chwilę temu poznanego biednego weterynarza. Niemożliwe jest dostać od nieznajomego piękną balową czerwoną suknię, którą widziało się kilka godzin wcześniej fruwającą po niebie. I trudno jest wyobrazić sobie wybaczenie ojcu czterdziestoletniej nieobecności.

   Jak dla mnie – właśnie z powodu tych wszystkich absurdów film ten należy obejrzeć. Bo kiedy, jak nie w święta powinniśmy wierzyć w te wszystkie cuda? Kiedy mamy dać szansę drugiemu człowiekowi, jak nie w dzień, kiedy wybacza się wszystko? Chcę chociaż w ten jeden dzień wierzyć niezachwianie, że można zakochać się tak po prostu, bez analizowania i bez nadmiernego zastanawiania się, czy to właściwe. Chcę na powrót – jak za dziecięcych lat – być przekonaną, że księżniczki i książęta istnieją i że piękne czerwone sukienki tańczą po niebie. I że człowiek jest zdolny do wybaczania i do zapominania.

   W „Listach do M 3” zachwyciła mnie nie tyle gra aktorska, co scenariusz; być może był bajkowy, ale już od samego początku filmu reżyser puszcza do nas oko, jakby chciał przekazać, że wie, że tak nie wygląda świat. Jednak prosi nas żebyśmy na półtorej godziny o tym zapomnieli i żebyśmy dali się porwać w ten wigilijny dzień.

   Co do aktorów, wielka pochwała należy się Wojciechowi Malajkatowi – jak dla mnie to nasz osobisty pan Darcy z „Bridget Jones”. Mimo, że tym razem sam reprezentował na ekranie swoją filmową rodzinę, to czułam niezwykłe ciepło, które buchało z jego związku z Małgorzatą. Co mnie kompletnie rozczuliło to scena z pokoju pełnego prezentów pochowanych w najróżniejszej wielkości pudła, okraszonych karteczkami z kolejnymi latami; to Małgorzata, która wiedziała, że odejdzie, zostawiła prezenty dla swojego męża na wszystkie kolejne Wigilie.  

   Brak było w tej części filmowej Tosi, czyli Julki Wróblewskiej i produkcja - moim zdaniem - tylko na tym zyskała. Osobiście nie przepadam za zachowaniem tej młodej aktorki i wolę pamiętać ją z czasów kiedy była mała i urocza, niż z żartów na temat przejechanego lisa. Trochę gorzej zniosłam brak Macieja Stuhra i Romy Gąsiorowskiej, którzy byli głównym filarem tej opowieści; jednak później doszłam do wniosku, że być może i dobrze się stało, bo brak ich epizodu dał więcej miejsca dla innych. Pojawiły się nowe postacie i nowa historia miłosna - nieco inna, nieco "żwawsza" i nieco mniej rozczulająca, ale przecież każda miłość rządzi się własnymi prawami.

   Epizodyczne role Hanny Śleszyńskiej i Joachima Lamży były wprost fenomenalne i przypominały rodziców Kasi Solskiej z kultowej polskiej komedii „Kogel-mogel”. Nawet i Tomasz Karolak zagrał – po raz pierwszy chyba – poważnie i wyważenie; jasne, wciąż był tym szalonym Melem z poprzednich dwóch części, ale trochę jakby dorósł i zrozumiał, co w życiu jest tak naprawdę ważne. Mały Kazik, który dorasta na oczach widzów, czyli Mateusz Winek, jest przesłodki. Jak kiedyś uparcie powtarzałam, że syna nie chciałabym mieć, to patrząc na niego zmieniam zdanie, bo jednak i chłopcy mogą być uroczy! Zakochałam się w tym maluchu i nawet w jego niezbyt stylowej fryzurce.



   Jedyny mój osobisty minus dla tej ekranizacji to makijaże bohaterek – każda, ale to każda aktorka miała innym kolorem szminki pomalowaną górną wargę a innym dolną. Pamiętam ten trend z początku roku i nie czepiałabym się, gdyby jedna, dwie z niech miały w ten sposób zrobiony make-up, ale żeby nagle wszystkie? Lekko mnie to irytowało. Już prędzej uwierzę w tę sukienkę, niż w to, że kilkanaście kobiet maluje się w ten sam sposób. 

   Podsumowując, „Listy do M 3” to przedsmak zbliżających się świąt i historia, która daje nadzieję, że być może niekiedy cuda się zdarzają. Trzeba tylko dokładnie ich wypatrywać. Jak czerwonej sukienki tańczącej po niebie.

   Naprawdę. Cuda się zdarzają! 

118 komentarzy:

  1. Listy do M.! Jedne z najbardziej uroczych polskich filmów w okresie przedświątecznym :)
    Na pewno trzecią część zobaczę w kinie, ale... jeszcze nie czas...
    Poczekam aż mi się klimat udzieli ;)
    Pozdrawiam poniedziałkowo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poczekaj jeszcze z tydzień i idź do galerii handlowej - święta będą Cię otaczać z każdej strony i poczujesz klimat :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że uda mi się obejrzeć ten film. Jest idealny do wprowadzenia w świąteczny klimat. ;)

    http://czytam-wszystko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Agato Zgadzam sie z tobą w stu procentach , ale tych szminek nie zauważyłam .. ty to masz oko ;p

    sobota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu udało mi się skomentować ... cuda się zdarzają ! :-)

      Usuń
  4. Nie czuję potrzeby aby go oglądać - pierwsza część nie podobała mi się, drugiej nie widziałam... może oberze jak będzie mi się nudzić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie pierwsza część oczarowała :) ale rozumiem, nie każdemu się podoba to samo :)

      Usuń
  5. Ja to jednak pozostaje przy Amerykańskich filmach. A już w szczególności tych świątecznych. Te nasze Polskie to jednak wypadają dosyć blado.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że właśnie w przypadku świątecznych filmów lepiej wypadają te nasze polskie, bo pokazują to, jak święta wyglądają u nas :) chociaż może sprawdza się tutaj wyrażenie, że to co po drugiej stronie zawsze wydaje się bardziej atrakcyjne :)

      Usuń
  6. wybieram się na ten film teraz w sobotę jestem ciekawa jakie będa moje wrażenia ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak będziesz po seansie :)

      Usuń
  7. Ja nie jestem fanką tego typu polskich filmów, a że nie mieszkam w Polsce to w kinie również nie zasiądę ALE - słyszałam że trzecie część jest dużo lepsza od drugiej i że właśnie jak ma się ochotę na taki świąteczny film to nawet warto zobaczyć :) Dla mnie na świąteczne filmy jest STANOWCZO za wcześnie ale w okolicach Świąt? Kto wie... :)


    booklicity.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest o wiele lepsza od części drugiej, to prawda :)
      W okolicach świąt będzie już pewnie wydanie DVD, to tym bardziej będzie można obejrzeć w domowym zaciszu :)

      Usuń
  8. Druga część była tak słaba, że można mieć obawy o to czy pójść na trzecia, dzięki za wpis, dzięki niemu na pewno się wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście scenarzyści odpokutowali wcześniejszą nieudaną produkcję :) i zdecydowanie w tej części się poprawili :)

      Usuń
  9. Nie znam biednego weterynarza ? :-)))
    Zachęcająca recenzja, chyba przez Ciebie obejrzę ten film :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tam w filmie właśnie taki był :) ale chyba dopiero zaczynał karierę :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jedynkę polecam bardzo :) a później, jak Ci się spodoba, do od razu trójkę :)

      Usuń
  11. Lubię takie filmy ze świętami w tle.
    Więc może dlatego obejrzę go w niedalekiej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiele osób pisze, że nie warto, ale i tak mam ochotę zobaczyć ten film.

    OdpowiedzUsuń
  13. To już chyba tradycja, żeby zobaczyć w święta nową część ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wybrałabym się na to do kina, ale jestem przekonana, że w lutym, jak będę w Polsce, już nie będą tego grać :/
    Pierwszą część "Listów do M" kocham całym serduchem, druga mnie bardzo zawiodła, ale na trójkę patrzę z pewną dozą nadziei. Szkoda, że zabrakło Maćka, ale słyszałam, że był przeciwny kontynuacji filmu i ciągnięciem wątków na siłę, więc może to i lepiej.
    Ej, nie wiedziałam, że malowanie różnymi kolorami pomadek warg było jakimś trendem o____O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lutym to już pewnie nie :( ale będzie DVD i będzie można obejrzeć film pod kocykiem, z kawusią w ulubionym kubku :)
      Było, było, pamiętam to z urodowych blogów, ale chyba trend nie za bardzo się przyjął :)

      Usuń
  15. Podzielam Twoje zdanie. Przedświąteczny czas jest idealny na takie kino. Też wybieram się na seans. A co tam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja czekam na jakiś maraton kinowy ze wszystkimi częściami bo widziałam tylko pierwszą :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej trafiam na opinie, ze nie warto oglądać, ale i tak jutro wybieram się do kina na ten film.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie opiniami a najlepiej wyrobić sobie swoją własną :)

      Usuń
  18. Tylko nie polska komedia z Karolakiem... Zdecydowanie mnie to odrzuca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zwykle też, ale jako Mel daje radę : )

      Usuń
  19. Byłam w kinie na 2 i ten film wprowadził mnie magię świąteczną. Chętnie pójdę na 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  20. pięknie to wszystko podsumowałaś, film zdecydowanie warto obejrzeć:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ej, ja też nie lubię Wróblewskiej xD Nie wiem czemu :D
    Nie spodziewałam się po Tobie dobrej recenzji filmu, którego inni określają mianem płytkiego :) Ale chętnie poczuję magię świąt :) Nie wiem czy wybiorę się do kina na ten film, ale może znajdzie się gdzieś do obejrzenia w internecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ona drażni ze względu na swój sposób bycia :)
      Może nie mam gustu :D Albo inni go nie mają, nie wiem :)

      Usuń
    2. Ale ona nie jest niemiła, nie jest arogancka, jest wręcz nawet bardzo miła i kulturalna :D

      Usuń
  22. Ja to chyba za mało wrażliwa jestem, ale w ogóle mi nie leży ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie przekonuje mnie jakoś ta seria filmów :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Bylam i polecam wszystkim co lubia komedie :)
    Klikniesz w linki w nowym poście bede wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Żadnej z części nie oglądałam ☺
    Chyba muszę sobie zrobić Maraton w wolnym czasie 😉
    Pozdrawiam
    Lili-93.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja już dawno przestałam się przejmować opiniami innych na temat danych filmów, bo w 90% przypadków absolutnie się z nimi nie zgadzam. Ja Listy do M. bardzo lubię, przyjemny, zabawny, posiadający tę magię świąt. Trzeciej części nie widziałam jeszcze, ale ubolewam nad brakiem Maćka, uwielbiam go! W każdym razie z pewnością obejrzę, a Ci co krytykują niech wracają do oglądania Kevina, który leci już pierdyliard lat :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Byłam już w kinie, widziałam film i zdecydowanie go polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam zamiar się wybrać, jednak bliżej końca listopada :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Jedynka była świetna, dwójka taka sobie, czy 3 zaskoczy? Zobaczymy

    OdpowiedzUsuń
  30. Byłam na przedpremierowym seansie i mi się bardzo podobało!
    Według mnie ten film jest lepszy niż 2 :)
    Ale i tak największy sentyment mam do 1.
    Mam nadzieję, że nie powstanie 4, bo to już by było za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie dla mnie. Nie przepadam za takimi filmami, wolę coś mocniejszego ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja nawet nie widziałam poprzednich części xD Może nadrobię, w końcu akurat o tej serii jest dość głośno :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Muszę najpierw obejrzeć drugą część. ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Chciałam iść na trzecią część, ale uświadomiłam sobie, że nie widziałam drugiej ;p więc muszę to nadrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwójka była słaba, to możesz sobie odpuścić :)

      Usuń
  35. No... koniecznie muszę drugą część nadrobić. Kocham ten film <3 Miłego dnia. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
  36. Widziałam1 . dwojki juz nie dlatego nie wiem czy sie skusze na trojke

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie lubię polskich filmów (no, istnieje kilka wyjątków) i dlatego na pewno tego nie obejrzę. Nienawidzę polskich filmów, komedii, a świątecznych tworów to już w ogóle...
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  38. Właśnie się wybieram do kina w tym tygodniu:)

    OdpowiedzUsuń
  39. A ja i tak chetnie wybiorę się do kina :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Byłam, mnie się podobał i polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mój nowotwór uniemożliwia mi wyjście do kina, więc czekam na możliwość obejrzenia w Internecie, bądź w telewizji.:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wyjątkowo mi ten film nie podchodzi. Widziałam co prawda tylko jedynkę, ale wynudziłam się przy niej niemiłosiernie i nie mam ochoty na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja z pewnością pójdę na ten film :) Bo podobają mi się poprzednie części. I po Twojej recenzji jestem pewna, że ta też przypadnie mi do gustu:)
    Też uważam, że Wróblewska miała swój urok jako dziecko. Teraz jej gra jest dla mnie sztuczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zrezygnuje z aktorstwa :) bo to chyba jednak nie jej bajka :)

      Usuń
  44. Ostatnio oglądałam 2 w tv i nie byłam zbyt zadowolona :-) jakoś tak wszystko nie trzymało się "kupy" i było po prostu nudne, takie na siłę. I 3 sobie na razie odpuszczę :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. A ja chyba się skuszę na ten film- od tak, żeby bardziej poczuć magię świat ;)
    Pozdrawiam gorąco!

    TRASHBEAUTYMESS.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. Widziałam pozostałe dwie części tego filmu. Nie powiem przyjemnie się je oglądało, choć film jest mocno zwyczajny ale klimatyczny. Z chęcią obejrzę trzecią część, bo lubię Piotra Adamczyka :-)

    OdpowiedzUsuń
  47. wybiorę się z siostrą na babski wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Kiedyś oglądałem chyba część 1. Jakoś nie ciągnie mnie po więcej, choć uważam, że świetnie argumentujesz, że grudzień i Święta to dobry czas, by poczuć nawet takie nieprawdopodobne elementy magii. :)

    :) No ja tam też nie jestem taki, że każdy mecz oglądam, zwykle jak Polacy grają to jest dla mnie coś.

    Może kiedyś się zdarzy tak, że i w Twojej okolicy filmowcy będą coś kręcili.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja z chęcią obejrzałabym 3 część, pozostałe bardzo mi się podobały. Jeszcze nie wiem czy pójdę do kina, ale z pewnością kiedyś obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą to pewnie grali do stycznia, także zdążysz :)

      Usuń
  50. Obejrzałam 1 - byłam zachwycona, obejrzałam 2 - byłam rozczarowana, ale i tak chętnie obejrzę 3 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trójka jest podobna do jedynki :) nie do dwójki :)

      Usuń
  51. Nice post dear!
    Would you like to follow each other? Follow me on Blog and Google+ and I'll follow you back!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  52. U mnie już zagościł klimat świąteczny 🎄 a na listy do m muszę się w koncu wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  53. mnie ten film wybitnie działa na nerwy;p

    OdpowiedzUsuń
  54. kurczę, nie wiem czy zwróciłabym uwagę na to, że bohaterki mają dwa różne kolory na ustach:P taka ze mnie spostrzegawcza blogerka urodowa:P

    OdpowiedzUsuń
  55. Kiedy chcę obejrzeć/doświadczyć coś nierealistycznego sięgam po filmy sci-fi, albo książki z dziedziny realizmu magicznego, bo w tych klimatach czuję się najlepiej. Listy do M 3 zniechęciły mnie od dnia, w którym pojawiła się informacja o tej części. Dla mnie to już typowe wyciąganie z ludzi pieniędzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyciąganie nie, bo bilety kupują tylko ci, co chcą :) nic na siłę przecież :)
      A dla mnie sci-fi to jednak inny nie-realizm, niż magia świąt :)

      Usuń
  56. Mąż oponuje przed oglądaniem, a mnie się już argumenty kończą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedz, że jak żona chce, to mąż ogląda :) i już :)

      Usuń
  57. Mam ochotę iść do kina na kolejną część. Uwielbiam ten okres przedświąteczny, gdzie wszystko ma już swoją magię :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Byłam w kinie , bardzo fajny tak jak i pozostałe części <3
    https://xthy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  59. Muszę nadrobić drugą część, bo widziałam tylko pierwszą i jestem w niej dosłownie za-ko-cha-na <3
    Myślę, że nie ma sensu słuchać się recenzentów, bo oni swoje, a prawdziwi widzowie swoje :)

    https://szopit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ktoś jest prawdziwym widzem i recenzentem w jednej osobie? :D

      Usuń
  60. Dla mnie czas Świąt jest tak specyficzny, że oglądam wszystkie komedie romantyczne jakie się tylko da, choć na co dzień wystrzegam się ich jak ognia :) Listy do M to jeden z tych filmów, które mi w Święta bardzo odpowiadają. Trzeciej części jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  61. ja bym na szminki nie zwróciła uwagi :D ale też nie zamierzam oglądać, jakoś to Listów w ogóle mnie nie ciągnie, nie widziałam ani jednej części :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Byłam w niedzielę z Matką Rodzicielką. Przeważnie nie lubię polskich komedii, ale to to było naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You made my day :D "Matka Rodzicielka" :)

      Usuń
  63. Jeszcze nie widziałam, ale się wybieram. Tym bardziej, że jak donieśli mi znajomi Magdalena Różczka nosi w filmie moje imię i nazwisko :)
    A film może i pełen absurdów, ale czy i w dorosłym życiu nie chcemy trochę uwierzyć w magię świąt?

    OdpowiedzUsuń
  64. Oglądałam pierwsze dwie części i bardzo mi się podobały, bo jest to po prostu fajny, klimatyczny film na okres świąteczny. Trochę nie rozumiem krytyków, którzy grzmią, że jest płaski i mało ambitny. No kurcze, jest taki, ale to film rozrywkowy, na święta, a nie dramat obyczajowy, analizujący ludzką naturę. :p Trzeciej części jestem bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja lubię takie filmy przy, których się relaksuję i miło się je ogląda. W weekend wybieram się na cz. 3 :)

    OdpowiedzUsuń
  66. Byłam, oglądałam i jestem takiej samej opinii jak Ty :)
    Czyli sam fakt, że wszystko to dzieje się w Wigilię, powinno dać do myślenia tym wszystkim krytykom filmowym, że wtedy mogą się wydarzyć najdziwniejsze cuda i niespotykane rzeczy :)
    Bo sama z własnego doświadczenia cudu w Wigilię doświadczyłam :)
    Nie wiem czy tylko ja tak miałam, ale na koniec wyczułam lekką zapowiedź na 4 część :)
    Mam wrażenie jakby "Listy do M" były takim serialem, ale każdy następny odcinek ukazuje się co rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie 4 część miałaby z czego powstać :)
      I co dwa lata się średnio pokazuje film, równo z Gwiezdnymi Wojnami :D

      Usuń
  67. Nie czytałam Twojego posta bo boję się że będzie spoiler! A idę na chicagowską premierę tego filmu tj. 2 grudnia, znaczy ja raczej pójdę 3 bo to sobota ale absolutnie nie chcę się sugerować niczyimi opiniami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma spojlera, sprawdzałam kilkakrotnie przed opublikowaniem :)

      Usuń
  68. Nie, nie i nie :D Już druga część mnie dobiła i wyłączyłam w połowie. Było tak strasznie mdło i bez polotu. Trzecią część uważam za totalne nieporozumienie i udaje, że oni tego nie uczynili społeczeństwu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga była słaba a trzecia jest bardzo dobra według mnie :)

      Usuń
  69. Oj pamiętam pierwszą część ale nie wiedziałam, że była już druga ;)

    OdpowiedzUsuń
  70. mnie kusi by iść do kina na film: "Cicha Noc" też świąteczny ;) i nagrodzony w Gdyni Złote Lwy dostał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję na niego iść :) od grudnia będzie w moim kinie :)

      Usuń
  71. Krytycy oraz dziennikarze zawsze źle podchodzą do naszych produkcji. Sama nie wiem czemu, bo czasami polskie filmy to naprawdę kawał dobrej roboty :)
    Tak jak napisałaś - kiedy mają dziać się te wszystkie cuda jak nie właśnie w Święta :)
    Planuję iść na ten film do kina, jednak waham się pomiędzy nim, a "Złe mamuśki 2". Oba świąteczne i oba świetne komedie. Naprawdę mam ciężki dylemat, a po Twojej recenzji tym bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej to idź na oba, nie ma co sobie odmawiać przyjemności oglądania :)

      Usuń
  72. Szczerze powiedziawszy nie oglądałam żadnej części "Listów do M", jakoś mnie to ominęło. Może dlatego, że nie mieszkam w Polsce i nie miałam możliwości obejrzenia tego w kinie. Może kiedyś uda mi się obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Koniecznie muszę wybrać się na ten film - oglądałam dwie pierwsze części i są mega klimatyczne :) Swoją drogą, właśnie ja lubię ten idealizm - ma się takie uczucie błogości... A Kevin sam w domu? Czy to jest realne, żeby malucha zostawiono w domu samego i żeby był w stanie powstrzymać parę włamywaczy, zastawiając na nich pułapki z zabawek? Oczywiście, że nie, a mimo tego nie wyobrażamy sobie świąt bez Kevina :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Chyba tylko jedną część widziałam, ale lubię takie klimaty na święta- raz do roku można w cuda wierzyć :)

    OdpowiedzUsuń