7 paź 2016

Kwiatki z wyszukiwarki i moje niepublikowane zdjęcia z dzieciństwa.


   Jestem chora. Tym przygnębiającym akcentem chciałabym rozpocząć dzisiejszy wpis.

   Co dziwne, katar i uczucie ciągłego zimna przyszły niespodziewanie. Wczoraj byłam pełna wigoru, siły i wewnętrznego spokoju, dzisiaj siedzę zakopana w kołdrach i kocykach i widać mi tylko i wyłącznie czubek nosa. I ręce, bo pisać jakoś trzeba.
A chciałabym napisać dzisiaj o czymś ważnym, bo o „ulubionym jabłeczniku Hitlera”, który tak was ostatnio zaintrygował. Do tego aż stopnia, że teraz pokazuje mi, że piętnaście osób weszło na mojego blogu po tym haśle. Czekam aż CBA się mną zainteresuje i wparuje do mojego mieszkania o 5 nad ranem.



   „Ulubiony jabłecznik Hitlera” - dobra, przyznam się wam. Nie wiem jaki był jego ulubiony jabłecznik. Nie jestem nawet pewna, czy on takie smakołyki lubił, bo szczerze mówiąc, to nie wyglądał na fana słodkości. Żeby nie było! Traktuję was serio i nawet szukałam w Internecie informacji o jego zamiłowaniach żywieniowych i jedyne co znalazłam to informację, że w Indiach sprzedawane są lody o nazwie „Hitler” a ich logiem jest... wizerunek samego Hitlera. W cylindrze ze swastyką.

   "Co dla mamy na urodziny" – to w dużej mierze zależy od mamy. Są takie, które ucieszą się z dobrego wina, inne zaś zaczną pakować walizki swojego jedynego dziecięcia, gdy to postanowi wręczyć jej na urodziny alkohol - bo to przecież zbrodnia i nie wypada!
Znam ze słyszenia przypadek, gdzie pewna mama obraziła się, jak otrzymała od córki karnet do spa - bo skoro dała jej „takie coś”, to musi myśleć, że jest zaniedbana i potrzeba jej fachowej pomocy, żeby wyglądać jak człowiek.
Więc wiecie – nigdy łatwo nie jest.

   „Jak się nie zakochać będąc w uzdrowisku” - nigdy nie byłam w uzdrowisku. Temat zakochania już trochę lepiej znam, aczkolwiek możliwe jest, że takie zakochanie się w szkole jest całkiem inne niż to w uzdrowisku. Wiadomo – inne powietrzne, inne fluidy. Z książek i starych filmów wiem, że w uzdrowiskach zakochują się najczęściej osoby starsze, które w końcu odnajdują tam miłość jedyną i wymarzoną, która umykała im przez lata. Taki przykładowy Rysiek męczył się przez lat dwadzieścia z Elżbietą, był nieszczęśliwy i pogrążony w smutku a później pojechał do uzdrowiska podratować zdrowie i bach! poznał Aldonkę i się zakochał na amen. A to zapytanie może wpisała w wyszukiwarkę właśnie Elżbieta, której Ryszard do uzdrowiska wyjeżdża?

   „Pomadki dla 60-tki” - a co to, te dla dwudziestek nie są takie same jak dla sześćdziesiątek? Przecież i kobieta dojrzała może zaszaleć, pomalować usta na krwistą czerwień i zachwycać chłopców w swoim wieku. Lub młodszych, bo teraz to różnie bywa.
W sumie w Rossmannie była promocja, to mogły się panie 60-tki zaopatrzyć w stosowny zapas.

   „Pejcz fantazje” - znowu? Wy to tylko o jednym, no naprawdę! Zamiast książki poczytać, porozmawiać, napawać się jesienną aurą, to wy tylko o seksie. Ale dobrze, wyż demograficzny się przynajmniej zrobi.



   Ostatnio w sieci pełno  LBA, dlatego perfidnie wybrałam sobie po kilka pytań z każdych i na nie odpowiem. Tak, odpowiadam tylko na te pytania, które są dla mnie wygodne.

   Dlaczego robisz rzeczy, których nie lubisz?
Bo muszę. Chociaż staram się robić je jak najrzadziej, ale niekiedy – wiadomo- nie ma wyboru i trzeba swoje odbębnić. Szczególnie nie lubię robić tego co muszę w zimie, bo zwykle łączy się to z opuszczeniem ciepłego pomieszczenia i wyjściem na mróz. A tego to nie lubię.

   Czy jest coś, co robisz gorzej, lepiej lub po prostu inaczej niż pewni ludzie?
Dobra, nie będę dzisiaj skromna. Uważam, że lepiej piszę. Może nie tak dobrze jak Tołstoj albo Mickiewicz, ale mam jeszcze trochę lat do przeżycia, więc jakieś dzieło jeszcze stworzę. A potem wasze wnuki będą je analizować na lekcjach języka polskiego.
Co robię gorzej? Zdecydowanie prowadzę samochód, bo się tego boję.

   Są ludzie, którzy cię lubią. Jak myślisz, za co?
A czort ich jeden wie! 

   Blogujesz dla siebie czy dla innych?
Dla wszystkich moich fanów – czyli chyba dla samej siebie.

   Po trupach dążysz do celu?
Yuh, w trupach jest dużo zarazków, bakterii i wolnych rodników, więc lepiej omijać je z daleka. Poza tym nie jestem taka zła i wredna, żeby dla swoich osiągnięć kogoś zabijać – co najwyżej mogłabym kręgosłup przetrącić.

   Czego nie zjadłabym za żadne skarby tego świata, łącznie z Chinami Ludowymi?
Kota. Psa. Chomika. Królika. Kanarka. Ogólnie całego zoologicznego.

   Dzień bez czego jest dniem straconym?
Mokrego psiego nosa!

   Sposób na poprawę humoru w deszczowe dni?
Mokry psi nos! I a propo tego, przedstawiam wam moje zdjęcie z dzieciństwa z ukochanym psiakiem – co jest jednocześnie zapowiedzą poniedziałkowej recenzji. Ciekawe czy zgadniecie o jakąś książkę może chodzić....  

Tak, byłam taka słodka i różowa. 

73 komentarze:

  1. Mokre psie noski są najlepsze! W szczególności te, które wychodzą z naszego własnego pokoju :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się pod tym podpisuję! :D

      A cóż to za urocza młoda dama! :D Miałam identyczną kokardkę na włosy :D

      Usuń
  2. Ale byłaś "pinkowa" lala. Czasami jak oglądam zdjęcie z dzieciństwa pytam mamy, jak mogłaś mnie ubrać w takie spodnie! Odnośnie malowania ust: moja teściowa nie wyjdzie z domu, jak nie pomaluje ust na czerwono! Zawsze powtarza, że kobieta musi się "dopracować" ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mi mama zawsze wiązała te kokardy na włosach :D
      I taka teściowa jest fajna! :)

      Usuń
    2. Moje teściowa jest fajna. Mam to szczęście, że nie jest typową teściową z typowych żartów, ale mogę napisać, że ją podziwiam i uwielbiam, chociaż czasami "podrzemy koty" :):)

      Usuń
  3. Jaka Ty byłaś kochana :) Słodziak mały! Urocze zdjęcie.
    Twoje odpowiedź na temat tego czy po trupach dążysz do celu - mistrzowska! haha
    Mam nadzieję, że się szybko wykurujesz.
    PS: Dostałam przesyłkę od Ciebie. Książkę "Nigdy i na zawsze" + niebieski zeszyt. W weekend wezmę się za obie rzeczy i mam nadzieję szybko będę gotowa do wysyłki dalej :) Pozdrawiam piątkowo :) Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że wszystko bezpiecznie doszło :) To wyślę Ci już adres następnej osoby, póki pamiętam :)

      Usuń
  4. Fajny psiak. Uwielbiam psy, inne zwierzęta zresztą też. :) Nie wiedziałam, że są lody o nazwie Hitler. Mam nadzieję, że niewiele osób je kupuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Indiach Hitler nie kojarzy się aż tak negatywnie jak u nas... dlatego ludzie nie mają skrupułów :)

      Usuń
  5. Słodka fotka z dzieciństwa i piesio cudny:) Zdrowiej:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słodziutko na tym zdjęciu wyszłaś, kokarda zawodowa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie urocze zdjęcie *.*
    A to pierwsze pytanie takie egzystencjalne ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można by książkę napisać w odpowiedzi na to pytanie :)

      Usuń
  8. Piękne dziewcze z Ciebie było, teraz zapewne piękna kobieta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiedziałabym - przynajmniej dzisiaj się piękna nie czuję ;)

      Usuń
  9. Kwiatki z wyszukiwarki ciekawe zwłaszcza "Ulubiony jabłecznik Hitlera" :)
    Ależ Ty miałaś blond włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturalna blondyneczka :D Teraz włosy mam ciemniutkie :)

      Usuń
  10. Zdjęcie jest mega! A kwiatki z wyszukiwarki mnie zawsze rozbawiają.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miłosć w uzdrowisku? Nie podejrzewałam Ciebie o to ;)
    Ale byłas urocza:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jabłecznik Hitlera totalnie rozbraja.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mokre nosy rządzą :-) Nawet jeżeli czasami ma się ochotę je pozabijać za kilka pobudek w nocy :-P
    To może ten Hitler nie lubił jabłeczników:-P

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrówka życzę :) Ciekawe kwiatki

    OdpowiedzUsuń
  15. Przede wszystkim to zdrówka - szybko wracaj do zdrowia ;)
    bardzo lubię wpisy tego typu - jak piszesz od siebie bo nie raz i nie jednemu człowiekowi poprawiasz humor :)
    W dzieciństwie była z Ciebie mała księżniczka lubiąca mokre psie noski (i nadal je lubisz :D)

    OdpowiedzUsuń
  16. To się dopiero nazywa SEO! Przyznaj się, nie chcesz nam zdradzić receptury na ulubiony jabłecznik Hitlera bo chcesz ją opatentować i zarabiać krocie na żonach neonazistów. :) A zaproszenia na ślub macie przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ulubiony jabłecznik Hitlera? SERIO XD? No, rypłam! Serio w Indiach są lody z jego wizerunkiem? O matko! W ogóle uśmiałam się z tych kwiatków z wyszukiwarki! Buahahha. Cały czas się chichrałam! Aż jestem ciekawa co tam u nas wyskoczy >D
    Oo, piszesz? Chciałabym coś od ciebie poczytać!
    Rzeczywiście słodko wyglądasz na zdjęciu huhuhu >D
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  18. A mi od mokrych psich nosków jest jeszcze zimniej, dlatego jak mój pies sie zbliża żeby mnie nim dotknąć to zwiewam! Także nigdy nie zjadlabym żadnego psa ani kota, to dla mnie nie do pomyslenia. Wracaj do zdrowia kochana!!!:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie;)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie nie ma takich śmiesznych haseł :( Raczej takie oczywiste, w stylu "recenzja toniku" czy coś.
    Widzę kilka odpowiedzi na pytania Martyny :D

    OdpowiedzUsuń
  20. A dokładnie różowo-niebieska :D
    Odpowiedzi na 1 i 3 pytanie - proste odpowiedzi są najlepsze :D kurcze a ja jadłam królika na obiad i teraz się źle z tym czuję :(
    Zdrówka życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Chorzy ludzie- łączymy się XD Od kilku dni mam chore gardło i muszę w końcu iść do lekarza :/
    Z tym uzdrowiskiem, to ktoś ma naprawdę bujną wyobraźnię XD

    OdpowiedzUsuń
  22. Jaka słodka byłaś ;)
    PS zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale laleczka ;)
    Śmieszne te hasła, u mnie jeszcze tak zabawnych nie widziałam ;)
    Zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  24. Ty byłaś blondynką? nie powiedziałabym, jakoś ciemny kolor włosów bardziej mi do Ciebie pasuje:D

    zdrówka Kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  25. Ile osób teraz zachorowało... Uroki wczesnej jesieni :( Więc witam w tym okazałym klubie. Pytania z różnych LBA ciekawe więc rozumiem Cię dlaczego na nie odpowiedziałaś. A zdjęcie śliczne:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Wyglądałaś przesłodko jak byłaś mała :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetna foteczka :) Piesek również uroczy. Ja nigdy nie miałam psa, a jedyna książka o psie jaką kojarzę to "Pies, który jeździł koleją", ale to pewnie nie o tym będzie następny post ;) Co do pytań LBA, nie wydaje mi się żebyś wybrała najprostsze hehe :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. hehe - sama zbieram takie kwiatki i czasem wrzucam je na bloga - można się pośmiać...

    OdpowiedzUsuń
  29. psie noski, uszka, łapki- wszystko uwielbiam w tych czworonogach :D i ten ich wzrok gdy proszą o żarełko :D
    Jaka z Ciebie dama była!

    OdpowiedzUsuń
  30. Jaka słodzina z Ciebie :)

    Uwielbiam hasła z wyszukiwarek, zawsze poprawiają mi humor. Najbardziej rozbrajający jest jednak ten Hitler ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. dzień stracony, to dzień bez psiego nosa! :D dobre! :D ale świetnie to rozumiem! :D sama mam 5 psinek :P
    Pozdrawiam, http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  32. Jakie słodkie zdjęcie :) hihi
    Kuruj się kochana szybko :) Mnie chyba też coś bierze ...;<

    OdpowiedzUsuń
  33. Kwiatki z wyszukiwarki jak zwykle trzymają poziom! Z tym jabłecznikiem to możliwe, że ludzie zaczęli sprawdzać, czy faktycznie znajdą Ciebie pod tym hasłem, jak o tym napisałaś. :D Ja tak czasami sprawdzam swojego bloga, jak mi taki kwiatek wyskoczy w statystykach i szukam do jakiego posta ich przenosi takie hasło. XD
    I jaka stylowa młoda dama! :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Jakim byłaś słodkim i uroczym dzieciaczkiem i co wyrosło ;P Zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  35. Ubawiłaś mnie po raz kolejny :) Jakich Ty masz czytelników z fantazją, że ściągają ich do Ciebie takie wyszukane zagadnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też boję się prowadzić auto. Mory psi nos jest najlepszy na wszelkie smutki.
    Ale Ty byłaś słodkim dzieckiem! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. fajne zdjęcie :) szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Śliczne zdjęcie i ta kokardka :) Mokre psie noski są najlepsze na wszelkie smutki <3 A tak właśnie zaciekawiły mnie te pomadki dla 60-latek. Może babci bym kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. UUU, poznaję te pytania. Gdzieś już je widziałam, ktoś na nie odpowiadał.
    Chciałabym mieć mokry psi nosek.. Ale mam alergię. Przegryw ;-(

    OdpowiedzUsuń
  40. Ciekawe odpowiedzi :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Jabłecznik Hitlera oczywiście najlepszy :D Swoją drogą mój blog nigdy nie był wyszukiwany po żadnym ciekawym haśle, aż tu nagle przyszło... "zasrane życie moje a nie książka"... No cóż, tak się składa, że ja też pisałam o książce, więc ktoś się musiał srogo rozczarować :(
    Oo i jaka urocza na zdjęciach <3

    OdpowiedzUsuń
  42. Jaka byłaś urocza! Nie żebyś dalej nie była ;D

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetne te hasła. ;) Co do psiego noska zgadzam się w stu procentach.

    OdpowiedzUsuń
  44. Oj, chyba muszę sobie sprawić taki mokry psi nochal;)

    OdpowiedzUsuń
  45. To drugi taki post, gdzie widzę jak dziwnych rzeczy ludzie szukają w internecie :D Ulubiony jabłecznik Hitlera:D Nawiasem mówiąc ciekawe o jakim smaku są te lody w Indiach :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. Jaka kokarda:D Najlepsza odpowiedź, to za co Cię ludzie lubią... no po prostu jesteś niesamowita :D

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak byłam mała, też miałam blond włosy :) Wszystko godne tytułu na książki heheh :)

    OdpowiedzUsuń
  49. U mnie dziań stracony jest bez mokrych kocich nosków. Mamy 3 szare maluchy, które bardzo rozrabiają.

    OdpowiedzUsuń
  50. Szybkiego powrotu do zdrowia życzę :-), zdjęcie jak byłaś mała cudne :-)

    OdpowiedzUsuń
  51. Świetne "kwiatki" ;)
    Urocze zdjęcie z dzieciństwa ;)
    A odpowiedzi na LBA bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Uśmiałam się, naprawdę:-) Potrafisz rozweselić człowieka:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Lekko piszesz, aż miło :)
    A ja jadłam królika jak byłam dzieckiem, reszty zoologicznego nie zamierzam :)))
    Buziaki, dziękuję za odwiedzinki u mnie :*

    OdpowiedzUsuń