29 lis 2015

List do Mikołaja.


Drogi Święty Mikołaju,

na początku chciałabym wspomnieć, że bardzo Ci współczuję tego wiecznego zimna, jakie panuje w Laponii; wiem, że musisz tam mieszkać, bo renifery są zimnolubne i nie czułyby się komfortowo na Majorce czy w innym miejscu, gdzie da się żyć i funkcjonować, bez potrzeby ubierania kożucha. Nawiązując do tego zimna, to dzięki temu rozumiem Twoją lekką nadwagę – tłuszcz pomaga utrzymać ciepło. Jednak wraz z listem przesyłam Ci płytę z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej, gdybyś chciał zaskoczyć i uszczęśliwić panią Mikołajową.

W tym roku byłam niezwykle wręcz grzeczna i nie słuchaj tych, którzy mówią, że to nieprawda, bo oni robią to specjalnie, żeby mi dokuczyć i żeby budżet z moich prezentów przeszedł na nich . No, może nie do końca byłam taka znowu dobra dla wszystkich, ale co ja poradzę, że geny rodziców tak się u mnie połączyły i wyszło, co wyszło? Trzeba mnie kochać taką jaką jestem. Zresztą słyszałam, że Mikołaj też ostatnio pomstował na Zająca Wielkanocnego, że za bardzo kręci ogonkiem i że podkradł Mikołajowi menagera.

Piszę ten list, żebyś wiedział co mi się marzy na tegoroczne Święta. Przede wszystkim – śnieg. Dużo, dużo białego puchu, takiego bielutkiego, nie ciapy, jak rok temu. Idealnych białych zasp, wielkich płatków lecących z nieba, mrozu, który przyjemnie szczypie w policzki i tego cudownego odgłosu trzeszczącego śniegu pod stopami, kiedy wędruje się na Pasterkę, z winem pod pachą.

Drugi prezent, który mi się skrycie marzy to suseł. Widziałam ostatnio susła w zoologicznym i był tak cudownie paskudny, że aż się w nim zakochałam! Nauczyłabym go siedzieć mi na ramieniu, chodziłabym z nim na spacery, razem robilibyśmy to, co susły lubią najbardziej, czyli jeszcze nie wiem co, bo susła nie mam, ale gdybym miała, to bym wiedziała, obiecuję! Moja Tosia pewnie chciałaby na początku susła zjeść, ale w końcu na pewno by się zaprzyjaźnili i razem by susłowali i tosiowali.

Trochę pieniędzy mógłbyś Mikołaju dorzucić. Nie to, że lubię je wydawać i kupować ciągle nowe rzeczy, oj nie. Nie lubię, ale muszę, żeby podratować polską gospodarkę, która ostatnio podupadła, więc w gruncie rzeczy ten prezent jest nie tyle dla mnie, co dla patriotyzmu. Albo chociaż mógłbyś przesłać mi sześć cyfr, które pomogą mi wygrać w totka – to przecież nic nie kosztuje a na pewno masz odpowiednie znajomości.

Czego jeszcze sobie życzę? Kolęd, wspaniałej atmosfery, jedynego w swoim rodzaju żurku mojej babci, który tylko w Wigilie wychodzi taki dobry. Choinki, która będzie mieniła się tysiącami światełek, prezentów od bliskich zapakowanych tak dokładnie, żeby otwieranie ich zajęło dużo czasu, bo to właśnie ta chwila niewiadomej co jest w środku, jest najpyszniejsza. Spaceru pod padającym śniegiem, rzucania się śnieżkami, mroźnego buziaka i jednej chwili poczucia, że wszystko jest tak, jak być powinno.
Żeby chociaż raz jeszcze przy wigilijnym stole spotkali się wszyscy ci, którzy byli tam jeszcze kilka lat temu a teraz porozjeżdżali się w różne strony i ich miejsca stoją puste i czekają cierpliwie na ich powrót. I żeby nowi ludzie zajmowali nowe miejsca i żeby siedzieli na nich długo, przez wiele śnieżnych, mroźnych Świąt. Chrupkiego opłatka i cichych życzeń składanych drugiej osobie, z nadzieją, że się spełnią. Uśmiechu i śmiechu, głośnego „Bóg się rodzi!” i cichego „Gdy śliczna Panna.” Pierogów z ziemniakami robionymi specjalnie dla mnie, bo nie lubię tych z kapustą; corocznej krzątaniny w kuchni, nowych łusek z karpia w portfelu i ślizgania się w pogoni za kotem, który wybrał wigilijny wieczór na ucieczkę z domu.
Życzę sobie jednego idealnego wieczoru, który doda mi energii na cały kolejny rok. I pomijam swoje życzenie, które miałam zawsze zasiadając do wigilijnego stołu – już nie chcę, żeby coś się zmieniło, żeby się coś wydarzyło. W końcu wszystko jest tak, jak być powinno i osoby są te, które być powinny. Życie mi się poukładało i coś czuję, że trochę w tym Twojej zasługi.

Pozdrowienia dla małżonki i dla reniferów – oprócz płyty podrzucam też specjalną maść na nosy kopytnych, co by im skóra z zimna nie złaziła i talon na tonę siana, z pewnością się przyda. Będę wypatrywać Cię wśród zasp!


Agata.  



79 komentarzy:

  1. Bardzo fajny list, z początku taki ,,ironiczny", a potem wzruszający. Powiem szczerze, że łezka mi się w oku zakręciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to u mnie bywa - emocje są rozchwiane :D

      Usuń
  2. Super :-) oj czas napisać swój :-) niech Mikołaj się postara :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super list :D ja dalej uważam, ze Mikołaj istnieje, napisałam list, położyłam na parapecie i po dwóch dniach elfy go zabrały :D ciekawe co Mikołaj przyniesie mi z tej. Listy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Super list :D ja dalej uważam, ze Mikołaj istnieje, napisałam list, położyłam na parapecie i po dwóch dniach elfy go zabrały :D ciekawe co Mikołaj przyniesie mi z tej. Listy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wiesz, jak już dostaniesz te 6 cyfr gwarantujących wygraną w totka, to mogłabyś się podzielić z koleżanką, pół na pół :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak po cichu, tylko ze mna:P

      Usuń
    2. No dobra, ale umowa działa też w drugą stronę :P

      Usuń
  6. List fantastyczny- myślę, że Mikołaj to doceni:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mikołaj na pewno łezkę uroni nad owym listem;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno Twój list się bardzo Mikołajowi spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogłabym podpisać się pod Twoim listem :) No, może oprócz susła, bo jednak mam kota i to już wystarczy :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Super list, Mikołaj się wzruszy:)
    https://sweetcruel.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten stary piernik nie płacze nawet na "Listach do M" :)

      Usuń
  11. W życiu nie czytałam tak pięknego listu. Jednocześnie wzruszający, z poczuciem humoru i nie zatracającego tego co w Świętach najważniejsze. Mam nadzieję, że spełnią się te wszystkie Twoje życzenia i Twoje Święta będą cudowne i rodzinne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam, nie przesadzaj, wcale taki piękny nie jest :)

      Usuń
  12. Wzruszająco-nastrojowo-liryczny - biedny mikołaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah, biedny to będzie jak zacznie ćwiczyć z Chodakowską :)

      Usuń
  13. Gdyby Mikołaj był tak dobry i również do mojego listu zajrzał, od roku pod poduszką leży i jeszcze nic mi z niego nie przyniósł. Piękny list Kochana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to Ci niedobry Mikołaj. Trzeba go popędzić :)

      Usuń
  14. Suseł i patriotyzm <3
    Generalnie to bardzo piękny list i w internecie powinno być więcej takich ładnych tekstów :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli powinno być więcej mnie w internecie? :D

      Usuń
  15. Ojej jak to się fajnie czyta :) Wzmianka o susełku mnie rozwaliła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możemy zrobić zrzutę na susła dla mnie :D

      Usuń
  16. Ooo jeju ! W tym liście ukazałaś swoje piękne wartości. Obnażyłaś swoją niewinność, emocjonalność, dobroć serca a przede wszystkim prostotę, która wręcz uwielbiam. Piszesz świetnie. Lekko i zrozumiale. Na początku nieco zabawnie. :) Ubarwiłaś tekst przyciągając tym samym zapewne nie jednego czytelnika. Po raz pierwszy znalazłam się na Twoim blogu i będę zerkała tutaj codziennie. Dziękuję Ci. Dobra robota. :) Pozdrawiam cieplutko.

    http://pocomiwiecejx3.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam częściej :) czy mam piękne wartości to nie wiem, za to jestem pewna, że rozchwiana emocjonalnie jestem na sto procent :D

      Usuń
  17. Uroczy list! Cudowny :) Jestem zauroczona, cudownie to opisałaś!

    OdpowiedzUsuń
  18. Powinnaś teraz ten list wydrukować i spalić - tak podobno szybciej trafi do M. ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając moje rozgarnięcie to podpalę dom :D

      Usuń
  19. Haha, te cyfry w totka to by pewnie chciała znać co druga osoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale co druga osoba nie przekupiła Mikołaja płytą Chodakowskiej :P

      Usuń
  20. Suseł da się oswoić, ale nigdy nie przywiąże się do człowieka tak, jak kociak, pies czy nawet fretka. Pozostanie na poziomie króliczka albo wiewiórki (choć, swoją drogą, z wymienionych tylko królik powinien być zwierzakiem domowym). Ale jeśli bardzo chcesz, zaznajom się z wymogami hodowli i ciesz małym stworzonkiem :)

    ps. Ja co roku nie chcę niczego, ponieważ zawsze mi się wydaje, że wszystko już mam. Ale ostatnio padł mi adapter i nie obraziłabym się, gdybym znalazła pod choinką nowy (najlepiej wizualnie w wersji retro, ale ciii).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Królika miałam i spał pod kołdrą, także stereotypy zwierzęce u mnie nie mają konsekwencji :D

      Usuń
  21. dostałaś potwierdzenie zwrotne, że odczytał? :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny list! :) Zabawny i wzruszający zarazem. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że mogłybyśmy się zaprzyjaźnić, bo preferencje prezentowe mamy podobne :D Tylko zamiast susła poproszę sowę :)
    Biorę wino i wpraszam sie na pasterkę, możesz sobie wybrać czy porzeczkowe, czy wiśniowe czy malinowe czy morelowe :) Bo aż tyle w tym roku zrobiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się będziemy ograniczać, nową przyjaźń trzeba opić, bierz wszystkie :D

      Usuń
  24. Ależ Świętami zapachniało u Ciebie.. i stół wigilijny sobie wyobraziłam, płatki śniegu i susła też.. a co ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Też"nie lubię"kupować nowych rzeczy,ale one ciągle wołają do mnie"kup mnie,kup mnie".I też byłam grzeszna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiesz jak to jest kiedy zmuszają Cię do zakupów ;)

      Usuń
  26. List do Mikołaja - już nie pamiętam kiedy pisałam ostatni :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Już nie pamiętam, kiedy pisałam list do św. Mikołaja, ale wiem, że teraz pewnie wyglądałby podobniee ;))

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajny list. Przypomniałaś mi, że ja już dawno do Mikołaja nie pisałam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Z tym ratowaniem polskiej gospodarki to normalnie przesadziłaś, hehe :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nawet nie wiesz jak milo się czytało taki list! hah chyba też spróbuję napisac swój :)
    Dziękuje za inspirację ! Pozdrawiam cieplutko :)

    ----Poznaj mój świat fotografii----

    OdpowiedzUsuń
  31. Dawno nic tak fajnego i miłego nie czytałam. Tak , tak z tą gospodarką to tylko my ją ratujemy bo ci na wiejskiej to nie dziedzą co z kasą robić.. Super :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kochana przepiękny list do Świętego Mikołaja :) pierwsza klasa :) nie mam pojęcia jak wygląda susel :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Z przyjemnością przeczytałam Twój list, życzę Ci żeby Mikołaj spełnił Twoje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Jejku! Dziękuję, że napisałaś ten post! Od razu przypomniały mi się czasy dzieciństwa i jakoś tak cieplej na sercu :) bardzo humorystycznie i miło!

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetny list :)) Mikołajowi na pewno się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Cudowny list :) Życzę mnóstwa prezentów :)
    Pozdrawiam,
    Artemis
    Zapraszam do siebie :)
    Szczególnie do dyskusji Mole Czytają.
    http://artemis-shelf.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. pamiętam jak ja pisałam listu do mikołaja hah fajne to było ;)
    zapraszam
    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  38. Ale fajne :D aż pomyślałem, że sam bym do tego brodatego pana napisał :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mega sie to czytało :)

    michalzlifestyleandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Fajnie napisany list:) biały puszysty śnieg w tym roku to byłby najlepszy prezent:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiesz co? Poruszył mnie ten list. Jest zabawny i w ogóle, ale odesłał mnie do własnych listów z czasów liceum i początku studiowania, które pisałam w pamiętniku, rozpamiętując cały przeżyty rok, topiąc żale i smutki. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  42. O, to rozczulająceeee :). Pamiętam te czasy dziecięcego wysiłku, kiedy ogromnym trudem było podpisanie się a list musiał być narysowany. Później czekał na parapecie kilka dni aż Mikołaj go zabierze w nocy... wspaniała dziecięca naiwność :).

    OdpowiedzUsuń
  43. Twój list do Mikołaja jest genialny - fragment o prezencie numer 3 - pieniądzach był świetny (szczególnie gdy piszesz o patriotyźmie:D), a pod koniec Twój list zrobił się bardzo osobisty i wzruszający. Brawo!

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  44. Gdybym była Mikołajem, z pewnością bym na ten list odpowiedziała :) Bardzo humorystycznie i trochę wzruszająco.

    Ps: Nominowałam Cię do LBA :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Coś niesamowitego! Nigdy nie przeczytałam tak genialnie skonstruowanego listu do Świętego Mikołaja. Pod sam koniec wręcz się wzruszyłam. ;)
    Pozdrawiam!
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  46. Chętnie bym sobie podkradła Twoj list i dopisała kilka drobiazgów i wysłała taki list do Mikołaja:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Tak ładnie i śmiesznie to napisałaś, że Mikołaj nie będzie miał sumienia Ci odmówić :D

    OdpowiedzUsuń