28 cze 2015

"Podstępna żmija, czyli endometrioza" Marzena Grzybowska

   Są trzy tematy tabu, których poruszać nie należy: polityka, religia i choroby. Dwa pierwsze mogą prowadzić do zażartych kłótni przy rodzinnym stole, kiedy nestorzy rodu nie są zgodni co do partii, która powinna rządzić krajem bądź ich przekonania religijne nieco się od siebie różnią. Natomiast temat chorób nie jest zbyt dobrze widziany w towarzystwie, ponieważ zdrowe osoby nie chcą słuchać o problemach i niedołężnościach innych. Już się tak w naszym społeczeństwie przyjęło, że lepiej ominąć drastyczny temat, tak na wszelki wypadek, gdyby miało nagle się okazać, że przez słuchanie opowieści innych choroba dopadnie także i nas.

   Marzena Grzybowska, autorka książki „Podstępna żmija, czyli endometrioza” nie boi się pisać o tym, co najbardziej nas przeraża. O chorobie. Główna bohaterka jej książki, Róża, zgłasza się do lekarza z powodu przewlekłego bólu brzucha. Po serii badań i zabiegów okazuje się, że cierpi ona na endometriozę, przewlekłą bestię, która atakuje co dziesiątą kobietę w wieku rozrodczym. Większość z Was zapewne nic o niej nie wie, podobnie jak nie wiedziałam i ja przed lekturą książki. Mimo że dolega ona milionom kobiet, to nie mówi się o niej głośno, zamiata się jej temat pod dywan, podobnie jak inne choroby układu rozrodczego.

„U niektórych kobiet zdarza się, iż część komórek endometrium wraz z krwią miesiączkową trafia „przez pomyłkę” do jajowodów i wydostaje się nimi do jamy brzusznej. Stąd docierają np. do otrzewnej, jajników, jelit, ścian pęcherza i zakotwiczają się na dobre. Takie wszczepianie się komórek błony śluzowej macicy do innych narządów nazywa się właśnie endometriozą, wędrującą, śluzówką macicy lub gruczolistością.”
Źródło: http://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/choroby-kobiece/endometrioza-objawy-diagnoza-leczenie-endometriozy_36419.html

   Róża nie jest superbohaterką, nie przyjmuje diagnozy z wysoko podniesioną głową i wyprostowanymi plecami; jak każda osoba, w pierwszym odruchu poczuła strach, niedowierzanie, próbowała targować się w losem. Później jednak przyszedł moment kiedy zrozumiała, że ona i endometrioza będą już nierozerwalne i że musi nauczyć się z nią żyć i nie tracić przez nią życia. To, co najpiękniejsze jest w Róży to właśnie ta zwykłość, która pokazuje, że każdy z nas może poradzić sobie z czymś, co nas przeraża i że należy świętować każdy najmniejszy sukces, nawet to, że udało się nam jednego dnia złagodzić ból. 
    Aż dziw, że w takiej krótkiej nowelce autorce udało się zawrzeć tyle ludzkich emocji i strachów. To książka o ludzkiej niedołężności, o słabości i sile w obliczu choroby i o tym, jak choroba potrafi wyniszczyć lub zżyć ze sobą całą rodzinę. Kalejdoskop uczuć i emocji, które kumulują się w "Podstępnej żmii" jest niesłychany i kurczę, tylko kobieta potrafiłaby tak je dawkować, by nie przesadzić z ich namnożeniem.

   Bez wątpienie jest to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta. Profilaktycznie, nie ku przestrodze, bo od endometriozy nie da się uciec, to genetyczna loteria, na którą nie mamy żadnego wpływu. Mamy za to wpływ na to jak przyjmiemy chorobę – ze strachem czy z uśmiechem na twarzy i pewnością, że nie przeszkodzi nam ona w życiu. Wybór należy tylko do nas. A pani Marzena pomaga nam podjąć ten właściwy.

Za książkę serdecznie dziękuję Autorce.

77 komentarzy:

  1. Ciekawa książka. Przyznam się szczerze, że nic nie wiedziałam o takiej chorobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz masz okazję czegoś się o niej dowiedzieć :)

      Usuń
  2. Faktycznie warto przeczytać taką książkę, ponieważ dotyczy to nas kobiet, dlatego warto coś o tym wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Otóż to! Nie wypada mówić i żyjemy w nieświadomości, tymczasem mówić warto, a nawet trzeba. Oczywiście, rozmawianie o chorobach, a szczególnie o przykrych szczegółach, przy świątecznym stole to nietakt, ale istnieją jeszcze "babskie pogaduchy" podczas szykowania potraw, spaceru, czekania na cokolwiek, wspólnego łuskania fasola, odpoczynku na ławce przed domem etc. I nie chodzi o uskarżanie się, obarczanie kogoś problemy czy psucie mu humoru, ale uświadomienie, że taki problem istnieje i może dotknąć każdą z nas.
    Podobną rolę może spełnić artykuł w czasopiśmie dla kobiet lub właśnie książka, taka jak pani Marzeny Grzybowskiej.
    Duża liczba komentarzy, w której kobiety przyznają się pod postami na temat tej książki, że nic o chorobie nie wiedziały pokazuje, że jest to pozycja wartościowa i bardzo potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I może dzięki tej książce kobiety zaczną śmielej mówić o tych "wstydliwych" sprawach, bo to jest potrzebne...

      Usuń
  4. Nazwę choroby kojarzę, ale bliższe informacje kompletnie nie są mi znane, dopiero dzięki Twojej recenzji, wiem mniej więcej, na czym polega zjawisko choroby Co do całej książki, nie wiem dlaczego, ale z ogromnym trudem przychodzi mi czytać historie dotyczące przebiegu jakiejś choroby.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno słuchanie czy czytanie takich historii jest trudne, ale również pomaga się oswoić z chorobami a wtedy mniej się ich boimy :)

      Usuń
  5. Idealna książka dla mojej teściowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to bez złośliwości? :D

      Usuń
  6. może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zwykła bohaterka, którą może być każda z nas, choroba- loteria- być może rozejrzę się kiedyś za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A no niestety... z losem nie wygrasz, ale możesz spróbować grać :)

      Usuń
  8. To fakt, społeczeństwo woli unikać takich tematów, ale to nie sprawi, że one znikną... Z pewnością będę szukać tego tytułu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety lepiej wszystko zamiatać pod dywan

      Usuń
  9. Słyszałam o tej chorobie, jest przerażająca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiej choroby o.0 Nie przepadam za takimi książkami, tylko jedna o chorobie mi się podobała (Gwiazd naszych wina)

    http://lazurytoweniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się bardzo spodobała :) szkoda tylko, że później Green nie stworzył już nic równie dobrego :)

      Usuń
  11. Hmmm nigdy nie słyszałam, ani o tej chorobie, ani o książce o.O Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzięki mnie usłyszałaś :) polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  12. Slyszalam o tej chorobie :/
    jest ym, straszna..

    W wolnej chwili zapraszam do siebie!
    http://the-fight-for-a-dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że można z nią żyć :)

      Usuń
  13. Wiem coś o tej "zmiji", bo sama z się nią zmagam od 11 lat... Niestety przez nią miałam już dwie operacje. Można jednak okiełznać tę niedogodność i żyć pomimo :) Książka jak najbardziej dla mnie, z chęcią bym ją przeczytała. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna... :( ale najważniejsze, że nauczyłaś się jak mimo choroby być szczęśliwą i spełnioną, wspaniałą osobą :)

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe, motywujące słowa:)

      Usuń
  14. To już druga pozytywna opinia tej książki, jaką dzisiaj czytam. Po książkę bardzo chciałabym kiedyś sięgnąć i mam nadzieję, że uda mi się to w niedalekiej przyszłości :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie słyszałam o takiej chorobie :)
    Pozdrawiam :3
    memoraably.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. No dobra, ale nie napisałaś, czy jest to naprawdę niebezpieczne dla zdrowia, czy tylko po prostu nazwane chorobą. W końcu gdyby co dziesiąta kobieta cierpiała na coś śmiertelnego i okrutnie bolesnego, wszystkie szybko by się orientowały, że coś jest nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieleczone jest niebezpieczne, sama choroba prowadzi do powstawania guzów, które trzeba wycinać a jak wiadomo każda operacja wiąże się z ryzykiem... Przez wiele lat endometrioza może przebiegać bezobjawowo :) Po więcej szczegółów odsyłam do książki albo do zasobów Internetu :)

      Usuń
  17. Pierwszy raz widzę by właśnie ktoś wychwalał tą zwykłość w książce. Jak dla mnie ta książka jest..... kurcze nie wiem co powiedzieć. Polityka, choroby i religia jakoś mnie to odstrasza lecz nie będę oceniać bo nie czytałam. Ważne że Tobie się podobała.
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ tam nie ma polityki i religii :) nie doczytałaś chyba w recenzji tego :)

      Usuń
  18. coś w sam raz dla mojej koleżanki, podeśle jej linka do tej notki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma takie problemy czy lubi takie ksiązki? :)

      Usuń
  19. Raczej omijam książki, które poruszają tematykę chorób.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasem lubię takie książki...

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie czytałam o tej książce na blogu Kornelii. Straszna choroba, a wciąż mało znana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dzięki pani Marzenie będzie się więcej mówić o tej chorobie... :)

      Usuń
  22. Ciekawe. Choroby jednak mam na codzień, bo sama przewlekle choruję i staram się już unikać tych tematów w książkach, żeby od tego odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też choruję, więc rozumiem o czym mówisz :)

      Usuń
  23. Po pierwszym członie tytułu myślałam, że to książka o teściowej ;D
    Muszę to przeczytać! Uwielbiam wszystko, co się tyczy biologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dobrą książkę o teściowej to bym przeczytała :D

      Usuń
  24. pierwszy raz słyszę o tej książce
    ______________________
    Zapraszam na mojego bloga - klik!

    OdpowiedzUsuń
  25. Będę musiała koniecznie przeczytać, bo nie słyszałam ani o książce ani o chorobie. : )

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja to mam zawsze wrażenie, że moja babcia (dzwoniąc do znajomych) nie ma innych tematów tylko dotyczących chorób... co do książki to tym razem sobie odpuszczę, jakoś nie czuję mięty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem inaczej niż moja, ona w ogóle nie porusza tego tematu :)

      Usuń
  27. Słyszałam już o tej chorobie, ale nie wiedziałam, że jest to tak częsta przypadłość:(

    OdpowiedzUsuń
  28. W mojej rodzinie raczej nie było przypadków tej choroby, ale też skąd mogę wiedzieć, czy z 10 pokoleń wstecz nie nastąpiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat Twoją rodzinę choroba ominęła szerokim łukiem :)

      Usuń
  29. O musze przeczytać :)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Intryguje i to bardzo. Chętnie sama się za nią porozglądam :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Książka bardzo życiowa, choroba co raz powszechniejsza, więc na pewno warta przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam już kiedyś o tej książce. Zapowiada się bardzo ciekawie. Chętnie sięgnę po ten tytuł jak będę miała okazje.

    OdpowiedzUsuń
  33. Przeraziłaś mnie, bo i ja od jakiegoś czasu mam przewlekłe bóle brzucha :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to nie to, ale może lepiej zbadaj się pod tym kątem

      Usuń
    2. Póki co mam jeszcze do obejścia szereg innych lekarzy :/

      Usuń
  34. Wiem coś o tej chorobie, książkę chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie wypada tak wielu rzeczy, a warto o nich pisać i mówić.

    OdpowiedzUsuń
  36. O chorobie słyszałam i czytałam książkę na jej temat. Chętnie sięgnę również po tą, warto czytać o takich rzeczach nawet jeśli nas to bezpośrednio nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
  37. Leżałam w ciąży w szpitalu i na mojej sali były kobiety operowane w związku z endometriozą. One sobie nawet czasami nie zdawały sprawy to co jest i jak jest groźne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie czasem lepiej nie wiedzieć niż się smucić...

      Usuń
  38. Czytałam tą książkę. Ktoś zostawił ją kiedyś w pociągu i oczywiście skusiłam się na sięgnięcie po nią. Było warto.

    OdpowiedzUsuń
  39. uu ciekawa ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com
    Proszę o klikanie w ostatnim poście, będę bardzo wdzięczna i szczęśliwa! :D

    OdpowiedzUsuń
  40. nazwa tej choroby obiła mi się kiedyś o uszy.

    OdpowiedzUsuń
  41. Już o książce słyszałam i powiedziałam sobie, że jak tylko ją dorwę na pewno ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  42. Bardzo ciekawa propozycja, po Twojej recenzji z przyjemnością (choć może to trochę niefortunne określenie w przypadku książki o chorobie) po nią w przyszłości sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kiedyś znajoma w pracy wspomniała, że cierpi na tę chorobę, tyle, że ja nie do końca wiedziałam na czym polega endometrioza. Dzisiaj w sumie rozumiem czemu cierpi ona na takie huśtawki nastrojów.
    Znając siebie, przeryczałabym całą nowelkę podczas jej czytania. Jestem nader wrażliwa na ludzkie cierpienie i wiem, że to nierealne, ale chciałabym, żeby przestało istnieć.

    OdpowiedzUsuń
  44. Brrr, nie czytam takich książek...

    OdpowiedzUsuń
  45. Straszna choroba, a tak mało się o niej mówi. Niedawno jeszcze o niej nie wiedziałam.
    Książkę przeczytam, chociażby żeby się więcej dowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciężko jest czytać o chorobach ,lecz nigdy nie wiadomo na co możemy zachorować .Książka jest warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  47. Kurcze sama nie wiedziałam, że jestem taka dzielna i wytrwała chorując na endometriozę.
    Tak serio to nie wiem o co jest halo. Ból jak ból, choroba jak każda inna. Dla mnie jest jak katar - po prostu raz na jakiś czas występuje i już. Nie widzę potrzeby by czytać książkę o katarze.

    OdpowiedzUsuń
  48. Skoro każda kobieta powinna się skusić to chyba i ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Nie czytałam książki o takiej tematyce i narobiłaś mi wielką ochotę na tę powieść.

    OdpowiedzUsuń