26 cze 2015

"Trawa" Sheri S. Trepper

    Muszę przyznać, że na początku nie polubiłam się z „Trawą”. Nim przyzwyczaiłam się do stylu autorki musiało minąć kilkanaście stron. Jednak warto było się zmotywować i czytać mimo niezrozumienia, bo później odkryłam wspaniały świat takiej fantastyki, jakiej jeszcze nie znałam.
   Książka została napisana w 1989 roku, czyli w czasach kiedy nie wystarczyło wpisać w google jakiegoś hasła, by z łatwością dostać tysiące odpowiedzi na nasze pytanie, które pomogłyby nam w pisaniu. Tym bardziej podziwiam pisarzy, którzy w tamtych czasach tworzyli swoje dzieła korzystając tylko i jedynie z wyobraźni i własnej wiedzy. Autorka „Trawy” Sheri S. Tepper w swojej powieści zawarła elementy informatyki, technologii, biologii i genetyki, co jest godne najwyższej pochwały, biorąc pod uwagę, że idealnie wplotła to w fabułę, nic nie wydaje się być przesadzone i „doklejone” na siłę.

   "Wymagała, żeby świat ją rozumiał, nawet gdy sama wymykała się wszelkiemu rozumieniu." 

   Główna bohaterką książki jest Marjorie Westriding-Yrarier, cicha i w gruncie rzeczy nieszczęśliwa kobieta, która całe swoje życie poświęciła dla zdradzającego ją męża, niewdzięcznej i rozkapryszonej córki, wystraszonego syna oraz dla biedoty, która zamieszkiwała jej planetę i która w ogóle nie była wdzięczna za pomoc, którą otrzymywała od Marjorie.
   Tutaj trzeba zaznaczyć, że cała akcja „Trawy” odgrywa się w przyszłości, kiedy to Terra, czyli odpowiednik naszej ziemi, został przeludniony i jej mieszkańcy poprzenosili się na inne planety. Jedną z nich była tytułowa Trawa, miejsce tajemnicze i odizolowane od innych. Kiedy mąż Marjorie, Roderigo, zostaje mianowanym ambasadorem musi ona razem z nim i dziećmi przenieść się na Trawę i tam udawać, że są wysłannikami misji dyplomatycznej. Jednak tak naprawę mają za zadanie odkryć co powoduje, że wirus który zabija ludzkość na wszystkich planetach, omija Trawę szerokim łukiem. Wysłała ich tam Świętość - „stwór”, który ewoluował ze znanej nam instytucji kościoła katolickiego i który stał się kontrolującą wszystkie światy apodyktyczną władzą. 

   Główna bohatera jest, jak dla mnie, jedyną sensowną osobą z całej jej rodziny; jako jedyna próbuje dogadać się z mieszkańcami Trawy i dzięki temu dociera do rozwiązania zagadki, które jest przerażające i szokujące. Wrodzona dobroć i nieśmiałość naszej Marjorie z początku może irytować, ale w ogólnym rozrachunku jest to jedyna opoka w tym niebezpiecznym i przewrotnym świecie jaki stworzyła autorka. 

"To nie jej serce tęskniło za Stellą, ale żołądek, zaciskający się od beznadziejnej miłości, której nie mogła okazywać." 

   „Trawa” to przedstawicielka inteligentnego fantasy; mamy tu do czynienia z apodyktyczną religią rządzącą ludźmi, poczuciem odizolowania, biedny i z epidemią, która zagraża całej ludzkości. Sheri stworzyła także istoty, które ciężko jest nawet sobie wyobrazić; przerażające ogary i wierzchowce, które wymykają się wszystkiemu co znamy.
   To świetna propozycja od wydawnictwa MAG, które stworzyło nową linię „Artefakty”, którego celem jest wznawianie klasyków gatunku. Wydania te mają być dopracowane pod każdym względem, zarówno wizualnym jak i maja być w staranny sposób przetłumaczone - jednym słowem - trzeba to mieć.

    To mocna i szokująca książka, która nadwyręży waszą wyobraźnię i wciągnie was do reszty. Niesamowita gratka dla fanów fantastyki i spraw nieoczywistych. To powieść, która sprawi, że zwykła, niepozorna trawa zacznie wywoływać w was niepokój i strach. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu


57 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie lektury, ciesze się że napisałaś o tej książce. Widzę, że to coś, co może mnie zainteresować. Bardzo mi się podoba ta seria od MAGa i myślę, że z czasem zacznę ją kompletować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak długo zabierałam się do recenzji :) aż wstyd! :)

      Usuń
  2. Ja niestety za fantastyką nie przepadam, ale faktycznie szacun dla pisarzy, którzy kiedyś tworzyli bez internetu i świetnie im to wychodziło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak współcześni by sobie z tym poradzili... :)

      Usuń
  3. O to coś dla mnie! Idę szukać do biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Będę bać się trawy? :D Chyba mam już dość fobii ;p No i nie przepadam za fantastyką :) Zniechęciłby mnie też pewnie trudny styl autorki. Pamiętam, że miałam tak samo czytając książkę Jose Saramago, Noblisty, który napisał, co to był za tytuł... Miasto ślepców.
    Nie mogłam się przyzwyczaić, że nie było akapitów ani dialogów od myślników, tylko od przecinków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Noblistów to już w ogóle są ciężkie do ogarnięcia :)

      Usuń
  5. Książka wydaje się być fascynująca. Jeśli gdzieś ją znajdę, myślę, że wypożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znasz jakąś dobrze zaopatrzoną bibliotekę to na pewno znajdziesz "Trawę" :)

      Usuń
  6. Gratulacje!
    Zostałaś nominowana do Liebster Blog Awards.
    Więcej informacji : http://czytam-z-pasja.blogspot.com/2015/06/1-liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastykę uwielbiam, podoba mi się, że główna bohaterka to ta rozsądna, bo często jest zdecydowanie inaczej. Choć gdybym nie poznała Twojej rekomendacji, okładka nigdy by mnie nie zachęciła... :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plusik dla mnie w takim razie, że zachęciłam kolejną osobę :)

      Usuń
  8. Mimo, że to Fantasy, a ja jej nie lubię, to ta pozycja mi się spodobała :) Pierwsza od dawna :) Zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A powiem Ci,że chociaż to nie mój styl, to naprawdę z chęcią bym po nią sięgnęła ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hm...Niektórzy pisarze mają swój styl pisania :) Też natrafiłam na jedną z książek która była napisana inaczej :) Jednak odłożyłam czytanie jej na później :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię czytać te cytaty, które zamieszczasz z różnych książek :)
    1989 - to wspaniały rok :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba byśmy się nie polubiły z tą książką, za bardzo nie lubię fantastyki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nigdy nie wiadomo, czasem przeciwieństwa się przyciągają :)

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. Ciepłe pozdrowienia się przydadzą w ten zimny weekend :)

      Usuń
  14. Dawno nie czytałam książki osadzonej w takim właśnie klimacie. Może więc przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama bardzo chętnie sięgam po fantastykę, a ta książka bardzo mnie kusi :))
    Na pewno się za nią rozejrzę :>

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie, że w recenzjach umieszczasz ciekawe cytaty z książek.

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba nie moja bajka ...
    Zapraszam do mnie na nowy post i bardzo proszę o wypełnienie ankiety dotyczącej losowania. Buziaki :* 16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie dla mnie ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com
    Proszę o klikanie w ostatnim poście, będę bardzo wdzięczna i szczęśliwa! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja jednak podziękuję, gdyż nie przepadam za czytaniem fantasy.

    OdpowiedzUsuń
  20. okładka już sama intryguje:D Chcę to!

    OdpowiedzUsuń
  21. książka ma tyle lat to co ja, staruszka :P
    nie jestem fanką fantastyki, więc książka średnio mnie zaciekawiła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka tam z Ciebie staruszka :P Młodaś i piękna :)

      Usuń
  22. Nie do końca moje klimaty ;) Chociaż okładka bardzo zachęca!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ostatnio polubiłam się z fantastyką, może po nią siegnę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie lubię książek tego typu, choć tutaj fabuła zapowiada się dość intrygująco i chyba z ciekawości jednak sięgnę, żeby poznać tajemnicę.

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie książki.Muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Niestety fantastyka, to nie moje klimaty, ale... nie Twoja recenzja mnie zainteresowała, więc może, może... :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Żebym tylko miała więcej czasu na czytanie książek.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie wiem... muszę jeszcze to przemyśleć...

    OdpowiedzUsuń
  29. Taka niepozorna okładka, ale mogę znaleźć w niej coś dla siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Hm, niby mnie ciekawi, ale z drugiej strony trochę się jej obawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Fantastyka szeroko rozumiana to zdecydowanie moja bajka. Może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Do fantastyki nie jest mi specjalnie blisko, chociaż czasami zdarza mi się coś czytać. Na "Trawę" nie jestem chyba jednak jeszcze gotowa - jakoś mnie do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja również podziwiam pisarzy, którzy tworzyli przed erą internetu. Cieszę się, że wydawnictwo stworzyło taką serię. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  34. "elementy informatyki, technologii, biologii i genetyki" - Super, mam nadzieję, że to dopracowana (zwłaszcza pod tymi względami) powieść. :) Czytałam/kupowałam wcześniej Ucztę Wyobraźni, teraz myślę o sięgnięciu po książki z serii Artefakty, ale ceny mnie odstraszają (a w bibliotekach na razie wszystko wypożyczone i zarezerwowane).
    Po twoim wpisie bohaterka wydaje mi się interesująca (ostatnio wszędzie, zwłaszcza w filmach/serialach, spotykam się z sarkastycznymi, wyszczekanymi wojowniczkami, a lubię też ciche, nieśmiałe postacie kobiece), tylko ta jej rodzina...

    OdpowiedzUsuń
  35. Jeśli książka od początku mnie nie wciągnie ciężko mi się czyta pierwsze kilkanaście stron. Jak rozwinie się fabuła już jest lepiej! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Coraz bardziej ostatnio lubię książki, których akcja toczy się w przyszłości. Ta mnie niesamowicie zainteresowała. Sprawdzę, czy jest dostępna w bibliotece.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ojej bardzo mnie zainteresowała ta książka lubię taką tematykę w fantastyce :) Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. pierwsze słyszę :)

    Dziękuje za komentarz. Jeśli masz chwilę to wpadnij ponownie
    LIFE PLAN BY KLAUDIA

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie zbyt lubię książki w których akcja toczy się w przyszłości, ale pomimo to chciałabym ją przeczytać :)
    Pozdrawiam :3
    memoraably.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Książka wydaje się interesująca. :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Fantastyka to nie dla mnie. Pozdrowionka :))

    OdpowiedzUsuń