29 maj 2015

"Forta" Michała Cholewy i LubimyBlogAgaty

    Wspólna historia tej książki i mnie nie była łatwa; najpierw nie mogła do mnie dotrzeć, później sesja sprawiła, że nie miałam czasu nad nią przysiąść i ją zrecenzować... Ale już jest. „Forta” pana Michała Cholewy.
    Jest to pozycja dla osób, które lubują się w militarnym science fiction i to takim na wysokim poziomie; bo bez wątpienia „Forta” jest książką, która dorównuje zagranicznym pozycjom. To trzeci tom serii „Gambit”, w której Sztuczne Inteligencje zniszczyły nasz świat a ludzkość musi wędrować w kosmosie, gdzie czekają na nich liczne niebezpieczeństwa.
Niezwykle ciężko jest opisać pokrótce fabułę, ponieważ na każdej stronie (a jest ich prawie sześćset) COŚ się dzieje; już od pierwszej strony akcja gna do przodu i nie zatrzymuje się ani na chwilę. Czytając miałam wrażenie, że autor pisał bez wytchnienia, spiesząc się, by nadążyć za swoją wyobraźnią, która co chwilę podsuwała mu nowe obrazy.
    Na pierwszy rzut oka jest to relacja z trudnego, żołnierskiego życia, gdzie nic nie jest wynikiem własnych przemyśleń a jedynie rozkazów, które dochodzą z góry. Jednak w „Forcie” wspaniałe jest to, że... każdy próbuje przechytrzyć każdego.
    Ciężko było mi wyłonić swojego ulubionego bohatera a to pewnie dlatego, że i (jak dla mnie) autor takowego nie miał. Wszystkich traktował równo, żaden z nich nie wystaje specjalnie przed szereg, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Nie oznacza to, że postacie nie mają swoich charakterów; wręcz przeciwnie, każdy z nich ma swoją historię, swoje własne wojenne demony, które mają wpływ na ich późniejsze wybory. Każdy z bohaterów to odrębna jednostka, która w obliczu wojny musi zbić się w jedną masę i walczyć razem przeciwko wrogowi.
    Próżno szukać tutaj patetyczności, podniosłości i chwalebności – wojna przedstawiona w świecie Cholewy jest brutalna, okrutna i przygnębiająca.
    Jestem pełna podziwu, jeśli chodzi o stronę 'techniczną' książki a więc opisy wszelakich maszyn, samego kosmosu czy praw fizyki, których ja pojąć w liceum nie potrafiłam (i wątpię czy przed śmiercią się jeszcze z tym uporam.) Nie mniej czytając o tym wszystkim, o czym nie potrafiłabym napisać, czułam całą tą magię niezwykłego, odległego świata.
   Pewnie się zastanawiacie czy da się „ogarnąć” tą książkę bez czytania poprzednich części. Cóż... da się wszystko (nawet zapłacić kartą w Biedronce), ale z własnego doświadczenia polecam Wam sięgnąć najpierw po pierwsze części „Gambitu”.
   I drogie kobiety, jeśli to nie wasz literacki gatunek, to polećcie ją swoim mężczyznom - na pewno się im spodoba!




  Oficjalnie zmieniam nazwę -   Leibster Blog Award  - na Lubicie Bloga Agaty. A co!
Tym razem nominowała mnie Ana i zapytała mnie o:


1. Twój ulubiony owoc i dlaczego? 
 Śliwki. Ale nie takie rozmiękłe i słodkie, o nie! Twarde, kwaśne, zielonkawe w środku (czyli nie do końca dojrzałe, jak niektórzy sądzą.) Okres sierpień - wrzesień to czas kiedy jadam śliwki kilogramami i nie ma dnia, żebym nie zjadła choćby jednej.
2. Co czyni Cię szczęśliwą?
Co czy kto...? Poczucie, że komuś na mnie zależy, że ktoś na mnie liczy i że ktoś myśli o mnie przyszłościowo (jak poważnie się zrobiło! - tak naprawdę to uszczęśliwiają mnie śliwki.)
3. Jakie jest Twoje motto?
Warto dodać, że życiowe motto zmienia mi się co kilkanaście tygodni.
4. Masz możliwość zabrania trzech rzeczy na bezludną wyspę. Co to jest?
Zapalniczkę, żeby mieć jak rozpalić ognień, bo ciągle mi zimno (w sumie przydałby się do tego mężczyzna, żeby mi to ognisko rozpalił...)
Okropnie grubą i nudną książkę - będę miała czas ją przeczytać w czasie kiedy będę na wyspie. 
Notes z długopisem (shit! to już cztery rzeczy, ale może jakoś przemycę), żebym mogla tam stworzyć dzieło swojego życia, które później ktoś odnajdzie i przywiezie do cywilizacji (miło by było, gdyby przywiózł też moje szczątki.)

5. Czym zajmujesz się w wolnym czasie?
Czytam (ha! nie spodziewalibyście się!), krążę po internetach, spotykam się z ludźmi, którzy mnie lubią (istnieją tacy!), robię milion zdjęć swojemu psu, studiuję, uczę się gotować/piec/wszystkiego-co-powinna-umieć-robić-kobieta.

6. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
Bardzo śmieszne. Serio? Mam wybrać JEDNĄ książkę? No dobra, niech będzie - "W imię miłości" Jodi Picoult.

7. Jakiej muzyki słuchasz?
Każdej, w której słychać skrzypce! Uwielbiam dźwięk skrzypiec i nie ważne, czy to pop, metal, disco polo, muzyka klasyczna - byleby były skrzypce. 

8. Siłownia, fitness czy ćwiczenia w domu? Dlaczego? 
Chodziłam na siłownie i to całe dwa miesiące! Teraz zostały mi ćwiczenia w domu, ale uroczyście przysięgam, że jeszcze wrócę na stopery i bieżnie. 

9. Jak spędziłam swoje najwspanialsze dotąd wakacje?
I powieje smutkiem, bo nie miałam jeszcze jakiś szczególnie udanych wakacji. Gdybym miała wybierać, to wybrałabym ubiegłoroczne - wyjechałam na tydzień nad jezioro (cały czas padało), dużo pracowałam (a pamiętajcie, że swoją pracę uwielbiam), byłam na kilkunastu koncertach (w związku z pracą), piłam do rana, śmiałam się tak, że później miałam chrypkę i chyba wtedy zaczęłam być tak trochę szczęśliwa. 
10. Jakie jest Twoje ulubione miasto na świecie?
Praga! Nie byłam, ale chcę. 
11. Dlaczego wybrałaś taką nazwę bloga?
Oczywiście wymyślając nazwę perspektywicznie myślałam jak będzie on wyglądał w nagłówkach gazet i z tyłu książek, których będę patronem (oczywiście to nieprawda.) Chciałam być oryginalna i ponadczasowa i wyszło. Naczytane.

71 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się Twoje motto :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię takiej tematyki, kilka razy próbowałam przez nią przebrnąć - na próżno :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co, ta książka naprawdę mnie zainteresowała ;) Podoba mi się Twoja odpowiedź o wyspie i szczątkach :D Ulubiona książka - super, że wymieniłaś Jodi, ale osobiście wolę jej inne książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o Jodi to zawsze trudno mi wybrać :) za bardzo kocham tą kobietę :D

      Usuń
  4. Bardzo podoba mi się Twoje motto ;) Wcielam je w swoje życia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie słyszałam o tej serii, ale chyba ruszę na poszukiwanie, bo to co piszesz brzmi wyjątkowo intrygująco ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak się zastanawiam ile książek czytasz miesięcznie, ja zdążyłam zapisać pozycje Twoje do notesika heee. Twarde i niedojrzałe owoce też lubię, a wakacje jeszcze będą i to cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie :) czasami 12, czasami 5 :) zależy od życia towarzyskiego :D

      Usuń
  7. militarne science fiction? to już wiem, że nie jest to książka dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem książka nie podchodzi mi gatunkowo.

    OdpowiedzUsuń
  9. O książce nigdy nie słyszałam, za to bardzo spodobały mi się Twoje odpowiedzi na pytania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje poczucie humoru jest wspaniałe, ja też chciałabym zobaczyć Pragę ( dwa razy się nie udało z powodu przeszkód po drodze (raz skradzione dokumenty na stacji, drugi raz jakaś pierdoła z samochodem, ale jak to mówią do trzech razy sztuka, za każdym razem jestem bliżej niż dalej, może w końcu dojadę ).
    Książka zapowiada się ciekawie, lubię takie dynamiczne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje przeszkody w zobaczeniu Pragi już odeszły w siną dal, więc może tam pojadę w najbliższej dziesięciolatce :D

      Usuń
  11. oj nie nie Leon tego by nie strawił lekturowo;p

    OdpowiedzUsuń
  12. Militarne science-fiction to dla mnie totalny kosmos. :D

    Hmm... Zaczęłam się zastanawiać nad swoim mottem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmos ma coś z tym wspólnego :D

      Usuń
    2. moje motto z kolei to: "nie patrz wstecz" :)

      Usuń
  13. O nie, tego długopisu to Ci nie daruję - trzy rzeczy to trzy, a takim długopisem możesz upolować jakiegoś tubylca! Nie wiedziałaś, że na bezludnej wyspie zawsze są jacyś tubylcy? ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, noo dobra :D nie będę brała tego długopisu, pożyczę długopis od tubylcy :D

      Usuń
  14. Zdecydowanie muszę sięgnąć po "W imię miłości" Jodi Picoult. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki, ale jak najbardziej mam zamiar zacząć. Na półce mam "Bez mojej zgody" które na razie cierpliwie czeka na swoją kolej :))
    Co do książki "Forta" to nie jestem do końca przekonana, czy to coś dla mnie, chociaż bardzo lubię science-fiction :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to się bierz za Jodi, z pewnością Ci przypadnie do gustu :) masz na to moje słowo :)

      Usuń
  15. Chętniej przeczytałam nominację niż recenzję :) Militaria i sci-fi to zdecydowanie nie moje klimaty, a po przeczytaniu Gry o tron jeszcze się w tym upewniłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widziałam, że nie do końca Ci "Gra..." podpasowała :)

      Usuń
  16. Mam pytanie natury merytorycznej. Jak Ty znajdujesz te wszystkie książki? Otwieram stronę Twojego bloga czytam notkę i kurcze myślę znowu genialna książka muszę ją przeczytać,a potem i tak nic z tego nie wychodzi,bo moja cudna biblioteka jedna i druga są tak słabo zaopatrzone...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre książki to egzemplarze od wydawnictw - mam to szczęście, że niektórzy chcą ze mną współpracować :) Niektóre pochodzą z mojej miejskiej biblioteki w Przeworsku, która ma bardzo dobre zbiory i duuużo nowości a miła pani bibliotekarka odkłada dla mnie co lepsze kąski :) no i niektóre kupuję, ale zazwyczaj w Centrum Taniej Książki w Rzeszowie, gdzie są książki nowe, ale o połowę tańsze niż w księgarni :)

      Usuń
  17. Książka nie w moim typie chyba, nie bij;>
    Śliwki lubię, ale takie bardziej miękkie już i niekoniecznie robaczywe;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę biła, spokojnie :)
      W tych twardych nigdy nie ma robaczków ^^

      Usuń
  18. Na część pytań chyba odpowiedziałabym podobnie :D. W ogóle masz bardzo sympatycznego bloga ;).
    Przy okazji zachęcam do obejrzenia filmiku, który pojawił się na moim kanale. Pokazuję w nim "Chłopów" Reymonta od zupełnie innej strony :).
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) staram się, żeby ludzie chcieli tu wracać :)
      O, "Chłopi" z innej strony? Już pędzę oglądać :)

      Usuń
  19. O nie, nie dla mnie. Nie lubię science-fiction, a już tym bardziej militarnego ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo coś lżejszego się tu pojawi :)

      Usuń
  20. Oj to już niestety książka nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  21. oj nie znam tej książki :)

    Dziękuje za komentarz :) Wpadniesz i pomożesz? Będę wdzięczna!
    LIFE PLAN BY KLAUDIA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomogę - będę dobrym człowiekiem :D

      Usuń
  22. Też pojechałabym do Pragi, tylko moja druga połowica się opiera...

    OdpowiedzUsuń
  23. Z science fiction to ostatnio mam przyjemność czytania Dmitrija Głuchowskiego:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Science-fiction raczej nie jest moim ulubionym gatunkiem, a militarne to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj, książka zdecydowanie nie dla mnie ;)
    Jakoś śliwki są nisko na mojej liście ulubionych owoców, w zasadzie toleruję je jedynie upieczone,lub w formie powideł;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Oj to nie jest mój gatunek ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Z góry wiem, że nie odnajdę się w militarnym science fiction, dlatego po książkę nie sięgnę.
    Ciekawe pytania i odpowiedzi. Zwłaszcza podoba mi się Twoje motto, jest takie prawdziwe i życiowe.

    OdpowiedzUsuń
  28. Cieszę się, że wzięłaś udział! :D No pytanie z książkami trudne było, ale wybrnęłaś! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uf, dałam radę :D dziękuję za nominację! :)

      Usuń
  29. Nie słyszałam o tej książce, serii. No i chyba wiem dlaczego - niezbyt odnajduję się w tego typu tematyce, więc chyba nie przekonam się :D Też uwielbiam śliwki, które nie są dobrze dojrzałe. Zresztą od dziecka wolałam jeść niedojrzałe do końca owoce i mi pozostało :D.

    OdpowiedzUsuń
  30. Militaria? Nie wiemy czy to dla na ale w sumie czemu nie :P
    Mamy wiele wspólnego między innymi miłość do skrzypiec i tego właśnie utworu :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Książka nie w moim stylu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie lubie takich książek.

    W wolnej chwili zapraszam do mnie na nowy post.

    OdpowiedzUsuń
  33. Dokładnie poczucie że komuś na nas zależy to coś najlepszego :D pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  34. może uda się stworzyć to dzieło życia i bez wycieczki na bezludną wyspę:)

    OdpowiedzUsuń
  35. LIEBSTER NIGDY NIE UMIERA!!!!!!!!!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  36. ta książka to chyba jedak nie dla mnie choć lubię książki sf

    OdpowiedzUsuń
  37. ja mam mało czasu na książki a tak bardzo brakuje mi czytania :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Niestety nie moje klimaty :(

    OdpowiedzUsuń
  39. Science fiction i do tego militarny... matko, kompletnie nie dla mnie ;p
    A słuchasz Vanessy Mae? Kiedyś ją uwielbiałam ;) Aż muszę wrócić do jej słuchania.

    OdpowiedzUsuń
  40. Albo mój internet nawala albo mam problemy z Twoim blogiem i wyświetlaniem :p
    Powodzenia na egzaminach ! ^^

    OdpowiedzUsuń
  41. To chyba treść tej książki jest trochę zagmatwana ;]
    Ja na bezludną wyspę zabrałabym czytnik i miałabym dużo książek w jednym urządzeniu ;)

    OdpowiedzUsuń