16 mar 2017

Mróz zelżał - Zaginięcie.


   Kiedy starzy znajomi odzywają się do ciebie po kilku latach, to nigdy nie wróży niczego dobrego. Albo dowiedzieli się, jak dobrze ci się powodzi i z chęcią pożyczą sobie piętnaście tysięcy na konieczną i niezbędną korekcję biustu, albo też dowiedzieli się, jak źle ci się powodzi i chcą się podbudować, patrząc na twoją biedę i brak kuchni indukcyjnej. Kiedy do Joanny Chyłki telefon dzwoni w środku nocy, wie, że nie są to dobre wieści. Tyle, że Chyłka – w przeciwieństwie do reszty ludzkości – lubi złe wieści, bo to oznacza dla niej pracę.

   Jej koleżanka z licealnych czasów, Angelika i jej mąż Awit, zostali oskarżeni o skrzywdzenie własnego dziecka. Mała Nicola zniknęła z ich pilnie strzeżonego domu i ślad po niej zaginął. Jako że małżeństwo włączyło alarm o 19 i od tamtej pory nikt z domu nie wychodził ani nie wchodził, co zarejestrował system komputerowy, nie było możliwości, by osoby trzecie były w to zamieszane. Sprawa wydawała się być prosta. Jednak śledztwo prawniczki i jej aplikanta, Kordiana, zwanego Zordonem, odkrywało nowe karty w tej nierównej grze z wymiarem sprawiedliwości.

   Poprzednią książką Kasacją byłam wprost oczarowana i połknęłam ją w kilka godzin; w tym przypadku nie było już tak dobrze. Zaginięcie na początku mnie zawiodło; wydawało mi się, że pierwsza część książki jest napisana jakby na kolanie, na siłę, bez konkretnego pomysłu. Na właściwe tory Mróz wskoczył dopiero w momencie, gdy Kordian zawiązał dziwną i niepokojącą chwilową przyjaźń z przemytnikami. W tym momencie poczułam, że to ten sam pisarz, który oczarował mnie w Kasacji. 

„Nikt ze sobą nie taszczy całej prawdy o swoim życiu.”

   Nie spodobało mi się jeszcze zbytnie odejście od faktycznego wizerunku sądów i przebiegu całej rozprawy; wprawdzie autor w posłowie zaznaczył, że było to niezbędne dla poprowadzenia fabuły, ale gryzło się trochę z tym, co tak mi się spodobało w Kasacji – że można napisać świetną fikcję, opierając się na faktach. Tutaj niestety tego zabrakło, chociaż osoby, które nie są zaznajomione z funkcjonowaniem sądów, prawdopodobnie nie będą się tym zbytnio przejmować.

   Wracając do tego, co w książce najlepsze, a więc postaci, muszę się z wami podzielić moimi przemyśleniami - Chyłka mogłaby być moją starszą siostrą – jej poziom ironii i sarkazmu jest szalenie podobny do mojego i myślę, że razem świetnie byśmy się dogadały. I wspólnie dogryzałybyśmy Zordonowi, który czasami faktycznie zachowuje się jak ciapciak a nie jak pełnokrwisty facet. Czekam na moment, aż Zordon odnajdzie w sobie coś na kształt wewnętrznej bogini – wewnętrznego boga? – i w końcu trzaśnie pięścią w stół, każe Chyłce się zamknąć i powie to, co myśli. Albo ewentualnie porwie ją w końcu w ramiona, bo jednak czekam na ten rozwój ich związku, którego niby nie ma, ale jednak jest.
   Drugim moim ulubionym bohaterem, zaraz po Joannie, jest McVay, którego w tej części też jest trochę mniej niż wcześniej, ale mam nadzieję, że jeszcze doczekam się jego wkroczenia na scenę w pełnej krasie i z całym jego angielskim spokojem i wyrafinowaniem. Nie lubię za to Żelaznego, bo mi się kojarzy mi się z nielubianym w dzieciństwie sąsiadem, który na moich pięcioletnich oczach zabił kaczkę i się śmiał, że jeszcze nigdy wcześniej tego nie widziałam. Chociaż Żelazny chyba nie z tych, co by kaczkę zabijali... 

   Podsumowując, Zaginięcie trochę mnie rozczarowało, ale cóż, mam nadzieję, że kolejna książka Mroza na nowo sprawi, że uznam go za jednego z lepszych współczesnych polskich autorów. Jak na razie, jestem nastawiona sceptycznie. Ale i Chyłka ma czasami gorsze dni, prawda?

77 komentarzy:

  1. Ja mam tak, że jak coś na czasie - jak Mróz - to mi się nie chce tego ruszać. Wiem, że sięgnę po niego pewnie za jakiś odległy czas.
    Tę serię akurat mam w domu, a wcale mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz w domu to może jednak się przełam :) chociażby do Kasacji :)

      Usuń
  2. Czytałam tę recenzję tak "jednym oczkiem", żeby sobie nie zrobić spoilera, bo ta książka czeka już na mnie na Kindlu :)
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytałam nic typowo Mroza, muszę kiedyś w końcu się zebrać:0
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Za samą postać Chyłki uwielbiam te serie. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, zupełnie nie kojarzę autora. To jakiś bardziej niszowy pisarz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ostatnio to najbardziej znany pisarz z naszego kraju :D

      Usuń
  6. Ja teraz czytam Myśliwskiego☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Niby mam kasację, ale niespecjalnie mnie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli jednak jestem normalna :D
    Właśnie tę książkę przeczytałam tydzień temu i szczerze mówiąc, nie zrobiła na mnie wrażenia. Zastawiałam się, czy wszystko ze mną w porządku, skoro każdy wychwala pod niebiosa jego publikacje. Faktycznie - jest to książka fajna, poprawna, ale liczyłam na coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo popatrz na to tak - obie jesteśmy psychiczne :D

      Usuń
  9. Nie czytałam ani "Kasacji", ani tej, ale zatem tę pierwszą zapiszę sobie na liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie, pierwszą przeczytaj Kasację :)

      Usuń
  10. Koleś nazwał swojego bohatera Kordian i nadał mu pseudonim Zordon? Niesamowicie meta te nawiązania, przeczytałabym tę książkę tylko z tego powodu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej nie przeczytam.... nie czuje takiej potrzeby i ochoty ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Aż wstyd się przyznać ale nie czytałam żadnej książki Mroza.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciągle odwlekam czytanie "Kasacji" i nie wiem czy zabiorę się za tę nieszczęsną powieść jeszcze w tym roku :P Jeśli jednak to uczynię, będę pamiętać, że kontynuacja nie robi piorunującego wrażenia. Chociaż przyznaje, że fabuła brzmi nieźle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca roku jeszcze tyle czasu, że może się wyrobisz :D

      Usuń
    2. Jest to pocieszające :)

      Usuń
  14. Nie czytałam jeszcze.
    Oj coś mi się wydaje, że daleko do tego by Kordian trzasnął ręką w stół, to taka postać w opozycji do Chyłki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może jednak się przełamie i trzaśnie - w końcu facet :)

      Usuń
  15. Myślę że to powieści nie w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie czytałam, ale może na zajączka kupie siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mróz w ogóle do mnie nie przemawia. Kiedyś próbowała przeczytać jego książkę i nie mogłam. Nie wiem co, ale coś mnie od niego odrzuca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś Mrozo-odporna :D
      Jaki suchar mi wyszedł!

      Usuń
    2. A ja nie wiem dlaczego się zaśmiałam :/

      Usuń
  18. Nie mam czasu na czytanie - ostatnio na wiele rzeczy mi go brakuje, ale ta książka tak mnie zaciekawiła, że chyba będę musiała się za nią zabrać. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi brakuje czasu, ale na książkę te pół godzinny dziennie staram się znaleźć :)

      Usuń
  19. Pisarz zachwalany, ale tworzy nie w moich literackich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A mi się z opisu właśnie bardziej ta książka spodobała, bo jeśli chodzi o "Kasację" to nawet przez sekundę nie pomyślałam o tym, żeby po nią sięgnąć, a tutaj przyznam się, że taka myśl się pojawiła. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A wszyscy tak zachwalają i polecają ;) Nie znam serii, więc jeszcze nie mam zdania ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe czy mnie by się spodobała... Kasację muszę sobie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  23. CZytałamn i nie przeszkadzało mi, że funkcjonowanie sądu wygląda w rzeczywistości trochę inaczej, bo nie mam o tym pojęcia:) Czasem lepiej za dużo nie wiedzieć, wtedy człowiek jakiś bardziej wyrozumiały się robi:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tej serii i chyba po nią nie sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dużo słyszałam o Mrozie ale jeszcze po żadną pozycję nie sięgnęłam jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja mnie pewna Pani zniechęciła do naszej rodzimej literatury. Ten tytuł mnie zachęcił, może w końcu odczaruję złą aurę. Kurcze, ostatnio tylko czytam, a gdzie licencjat? :o

    OdpowiedzUsuń
  27. Od roku czaję się na Mroza, może wreszcie się zbiorę w sobie i przeczytam coś z jego twórczości :)


    Pozdrawiam,
    http://podrozemiedzyksiazkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie mój klimat ;)

    ;) Miłego weekendu ;* Bo jutro już piątek ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Zakupiłam sobie egzemplarz, przeczytałam. To było moje pierwsze spotkanie z Mrozem, nawet udane, choć nie zachwyciło, bo Chyłka mnie za bardzo irytowała i rozczarowało zakończenie. Na pewno sięgnę jeszcze po inne jego książki, ale już tak... bez większego przekonania :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Przyznam, że nie słyszałam o tym autorze.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mroza co prawda za oknem już nie ma ale chętnie do niego wrócę xd :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie mam czasu na czytanie kryminałów.
    Chociaż ten brzmi dość interesująco..

    OdpowiedzUsuń
  33. Na razie niestety nie mam kiedy czytać, ale zapamiętam tytuł :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gwarantuję Ci, że na 'Inwigilacji" się nie zawiedziesz... na "Immunitecie" zresztą też, a zwłaszcza na końcówce!

    OdpowiedzUsuń
  35. Wszyscy trąbią o autorze, a ja... kompletna ignorantka, przeczytałam zupełnie inną jego książkę i spoczęłam na laurach :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wiem, że ostatnio bardzo głośno o książkach tego pisarza, lecz jeszcze żadnej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo mnie ciekawią książki Mroza i na pewno za jakiś czas się za nie zabiorę. Pewnie zacznę od Kasacji :)

    OdpowiedzUsuń
  38. nie słyszałam o tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Początek brzmi całkiem fajnie! Ale skoro mówisz, że jednak jest to dosyć słaba książka, w takim razie tę sobie odpuszczę, a wezmę się za "Kasację". W ogóle nazwisko autora gdzieś już słyszałam. Z książkami jest o tyle ciężko, że brakuje mi na nie czasu ostatnio. Ten początek wiosny się zbliża, a wraz z nim słabe samopoczucie i senność :D Przynajmniej u mnie. Książki w tygodniu odpadają.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, jakoś nie przepadam za polskimi autorami :)
    http://gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Jeszcze nie czytałam tej książki, ale sięgnę po nią jak tylko skończę czytać te z mojej listy :) Teraz czytam książkę "Zanim powiesz kocham". Jest naprawdę świetna- polecam!!!
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  42. Historia literatury zna wiele przypadków autorów jednej powieści. Bardzo dobrym przykładem może być Margaret Mitchell. Dla mnie takim autorem jest Thackeray - po Targowisku próżności (jednej z moich ulubionych lektur) trudno mi było znaleźć u tego autora podobne arcydzieła. Chyba nie powinniśmy oczekiwać od pisarzy, że po jednej książce napiszą drugą na tym samym bądź wyższym poziomie. Niestety!

    OdpowiedzUsuń
  43. Niestety nie czytałam, ale już początek mi się podoba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mróz, Mróz i wszędzie ten Mróz.
    Otwieram lodówkę - Mróz.
    Otwieram samochód - Mróz.
    Otwieram pastę do zębów - Mróz!
    Boję się odgarnąć kołdrę na łóżku, żeby nie wyskoczył mi Mróz!

    Ten autor mnie prześladuje, jakby nie mógł zrozumieć, że kiedyś przeczytam jego książki i nie musi mnie tak nękać. Nie mogę się wypowiedzieć na temat treści, ale przeraża mnie to, że autor wydaje tyle książek w ciągu roku i mam poważne obawy czy nie cierpi na tym forma. Ale przekonam się sama za jakiś czas, jak łaskawie przestanie wyskakiwać z każdego kąta.

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja niestety też mam ostatnio przesyt Mroza, więc chyba poczekam sobie, aż trochę przejdzie ten szał. Ale i tak sięgnę tylko po Behawiorystę, bo pozostałe tytuły zupełnie nie są w moich klimatach. Sądy, polityka i te sprawy, to raczej coś, czego już mam dosyć w realu, żeby jeszcze o tym czytać. :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Kurcze z jednej strony bardzo spodobała mi się fabuła, z drugiej nie lubię właśnie ksiażek, w której autorzy nie przykładają się do szczegółów i raczą nas nieprawdziwymi głupotami. Lubię z każdej książki czegoś życiowego się dowiedzieć. Mimo to chętnie bym przeczytała tą książkę i sprawdziła jakie wrażenie na mnie wywrze :)
    Pytałaś co u Ciacha :) Odpowiadam: bardzo dobrze :) Dostał umowę o pracę w szkole straży pożarnej. Pracuje w laboratorium oraz jako pomocnik wykładowców a obecnie kończy zaocznie pedegogikę by móc prowadzić samodzielne wykłady :) Poza tym dalej rozwija swój biznes - warsztat samochodowy :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawa recenzja, ale ja na razie odpuszczam Mroza, po Behawioryście mam jeszcze niestrawność :/

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie czytałam jeszcze nic tego autora... czekam aż ucichnie trochę ten szum wokół niego ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapowiada się bardzo intrygująco. I teraz nie wiem czy zacząć od tej czy jednak od "Kasacji". Bo skoro pierwsza lepsza, to może zostawić ją na deser?

    OdpowiedzUsuń
  50. Nie miałam okazji przeczytać, ale myślę, że w niedługim czasie to się zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  51. nie znałam wcześniej :)

    Pozdrawiam i życzę cudownego wieczoru :)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  52. Tym razem pozwoliłam sobie nie przeczytać Twojej recenzji, bo właśnie wzięłam się za książki Mroza i mam zamiar je wszystkie przeczytać. Jak skończę Zaginięcie to wrócę do Twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Jesteś tą książką rozczarowana, ale mimo wszytko tematyka książki mnie zaciekawiła i chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Mam nadzieję, że znajdę czas, aby przeczytać Kasację - zaciekawiła mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  55. Z jednej strony, zaciekawiła mnie tematyka. Z drugiej obawiam się, że mogłabym rzucić tą książką po pierwszych kilkunastu stronach, po tym, co piszesz o jej początku.

    OdpowiedzUsuń
  56. Jeszcze nie miałam okazji czytać książek Remigiusza Mroza, słyszałam tylko fragmenty w radiu. Niezależnie od książki, bardzo podoba mi się pierwszy akapit Twojej recenzji. :)

    OdpowiedzUsuń