21 mar 2017

Książka, która was otumani - "Obserwując Edie"

   
Edie i Heather były niegdyś najlepszymi przyjaciółkami, chociaż różniły się od siebie jak dzień od nocy; Edie była bardziej przebojowa, lubiana i odważna, Heather zaś pozostawała zawsze w cieniu i była uważana za dziwaka. Sama nawet uważała się za kogoś gorszego, obarczonego winą za śmierć jednej z najbliższych jej osób.

   Obie miały trudne relacje z rodzicami; o ile Edie miała tylko schorowaną matkę, zgorzkniałą w swoim kalectwie i niemożności bycia tym, kim była przed laty, to jej przyjaciółka miała oboje rodziców, ale żadne się nią nie interesowało – tęsknili za tragicznie zmarłą młodszą córeczką. W jej domu ciągle było słychać stukanie zegarów a były ich setki; oprócz nich po pokojach roznosiła się tylko cisza i niemy wyrzut matki, że to nie ona zginęła a mała i słodka Lydia.

   Ich przyjaźń nie trwała długo i zakończyła się burzliwie; toksyczna więź pełna zazdrości, zdrad i kłamstw pozostawiła w obu dziewczynach niezagojone blizny. Po wielu latach, kiedy każda próbowała ułożyć życie po swojemu – z dala od tej drugiej, wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Ciężarna, samotna Edie, która nie mogła poradzić sobie z życiem otworzyła drzwi i zobaczyła tam Heather. Jej uczucia dalekie były od radości; czuła niepokój, strach i niezrozumienie. Nie miała pojęcia, dlaczego ta dziewczyna znowu ją zachodzi, czego od niej chce i dlaczego pojawia się właśnie w tym momencie… A Heather miała plan i powili, sukcesywnie wcielała go w życie…

   Powieść prowadzona jest dwutorowo – teraźniejszość opisywana jest przez dorosłą Edie i w tej opowieści Heather jawi się jako zła i psychopatyczna osoba, natomiast przeszłość opisuje młoda Heather – i tam to Edie jest tą złą, sprowadzającą na manowce i oszukującą. Muszę przyznać, że na początku byłam lekko pogubiona i nie mogłam zrozumieć przemiany tych dziewcząt – to tak, jakby z biegiem lat zamieniły się osobowościami. Trudno mi było zrozumieć jak taka dziewczyna jak Edie mogła się zapaść w sobie, jak mogła pokonać ją dorosłość i odpowiedzialność za małe życie. Z kolei ciężko było mi uwierzyć i w przemianę drugiej z kobiet; z zastraszonego, dziwacznego kaczątka miałaby wyrosnąć na poukładaną, odpowiedzialną kobietę?

   Jest to bardzo niepokojąca książka. Wywołuje w czytelniku drżenie emocji, niestabilność, przestrach i niepokój. Pokazuje również, że nikt nie potrafi tak dobrze i precyzyjne zranić, jak były przyjaciel, osoba, która zna wszystkie słabości drugiej strony i w furii i nienawiści nie zawaha się ich odpowiednio użyć. „Obserwując Edie” to thriller w najczystszej postaci; nagle zaczyna spoglądać się na swoich bliskich z uwagą i zastanawiać się, czy i oni byliby do tego zdolni, gdybyśmy ich dostatecznie zranili. Czy staliby się nagle naszymi największymi wrogami i próbowali zniszczyć nam życie, uśmiechając się przy tym serdecznie i udając, że podają nam pomocną dłoń? Czy ludzie zdolni są do takich czynów? Czy można zrozumieć tych, którzy się mszczą?

„Im dłużej Heather jest u mnie, tym trudniej mi sobie wyobrazić życie bez niej.”

   Jeżeli macie ochotę na pozytywną, radosną powieść, pełną mocnej i życzliwej przyjaźni, to nie sięgajcie po „Obserwując Edie”. To tytuł pełen kłamstwa, brutalności i realizmu w relacjach międzyludzkich. Po lekturze będziecie czuli, że wasza dusza się lepi od tego całego brudu pokrywającego niegdyś czyste uczucia sympatii i miłości. Książka was otumani, sprawi, że zaczniecie inaczej patrzeć na swoich najbliższych. Krew zacznie szybciej krążyć w waszych żyłach a każdy dzwonek do drzwi sprawi, że ogarnie was niepokój. Przygotujcie się. Będzie mocno. 

66 komentarzy:

  1. Lubię książki i filmy o toksycznych relacjach. Ciekawa jestem czy ta propozycja by mnie zaciekawiła :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. będzie mocno? Skoro tak obiecujesz,to wierzę i zapisuję książkę na moją listę:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja też wpisuję ją na swoją listę:D

      Usuń
  3. O takiej relacji między kobietami mogę czytać. Jeszcze ta ciekawa narracja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między kobietami to relacje zawsze są mocne :)

      Usuń
  4. Bardzo zaciekawiła mnie Twoja recenzja! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj nie lubię toksycznych relacji, to nie dla mnie książka...
    Chociaż recenzja wspaniała...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle ciekawa recenzja - daje do myślenia i zachęca do przeczytania. Niebawem mam dłuższe wolne, więc na pewno trochę czasu na książkę znajdę - choćby podczas bardzo długiej podróży pociągiem. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja chyba podziękuję za te książkę. Ja już inaczej patrzę na swoich bliskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zaczęłabyś patrzeć pozytywnie :D

      Usuń
  8. Na pewno by mi się spodobała :) zapisuje tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziekuje za recenzję :) Chociaż to nie moje klimaty. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szalenie mnie zaciekawiłaś swoją recenzją. Uwielbiam książki i filmy, które nie są oczywiste, a rozwój wydarzeń może mnie zaskoczyć. Z przyjemnością sięgnę po tę książkę, jak tylko uporam się z moją wielką, niczym Fuji, górą ksiązkowego wstydu.

    OdpowiedzUsuń
  11. książka wydaje się być interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie pomyślałabym, że to taka brutalna i pełna kłamstwa historia, ale mnie zaintrygowała.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiłaś mnie tą książką. Może najdę chwilę aby ją przeczytać :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta cała Heather musiała wymyślić coś naprawdę brutalnego. I ciekawe co takiego zrobiła jej była przyjaciółka że musiała się aż tak mścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to dowiesz się dopiero pod koniec lektury :)

      Usuń
  15. Lubie takie mocne lektury, więc nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi ciekawie, zapisuje ją do zakładki, w wolnych chwilach się nią zainteresuje ;)
    Pozdrawiam ;)

    www.moda-eny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Mogłabym sięgnąć, a okładka przypomina Ostatnie historie O. Tokarczuk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam tamtej okładki, więc się nie wypowiem :)

      Usuń
  18. Właśnie mam ochotę na taką niepokojącą książkę. Zapamiętam sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaintrygowała mnie Twoja recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  20. Toksyczne relacje w powieściach mnie ostatnio prześladują☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem gotowa zmierzyć się z tą powieścią. Też uważam, że nikt nie może nas zranić tak jak bliska osoba, więc koniecznie muszę przekonać się jak kształtowały się relacje między bohaterkami i jak to wszystko się skończyło.

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubie książki w których coś się dzieje i czuć ten miły dreszczyk. Takie wciągają najbardziej także myślę że mogłaby mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  23. wow.. co za książka! Ej normalnie obowiązkowo zapisuje tytuł! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że wlaśnie ta ksiązka skłoni do porządnej refleksji! Także chętnie po nią sięgnę!

    OdpowiedzUsuń
  25. Chyba dzisś zajrzę do biblioteki :)

    nicoolsblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajną miała przyjaciółkę ... strach się bać :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgadzam się ze stwierdzeniem, że nikt nie może nas tak zranić jak najlepszy przyjaciel :) Książka wydaje się interesująca i fajna, z pewnością coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Chętnie przeczytam tę książkę w najbliższym czasie. Temat relacji międzyludzkich nigdy mi się nie znudzi :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Toksyczne relacje, tajemnice, niepokój - brzmi interesująco. ;D Jeśli trafię gdzieś na tę książkę, to chętnie przeczytam. ;D

    OdpowiedzUsuń
  30. ooo, z tym faktem, że nikt nie może zranić tak bardzo, jak przyjaciel - zgadzam się w stu procentach :O

    OdpowiedzUsuń
  31. Już sam opis tej książki wzbudził mój niepokój. Jestem bardzo ciekawa tej historii, więc na pewno postaram się poznać ją w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Super recenzja! :) Fajnie czyta się wszystko, co piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Zapowiada się mocna lektura, chociaż nie jestem przekonana czy akurat teraz chciałabym czuć taki niepokój. Za jakiś czas z pewnością do niej zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zapowiada się ciekawie, ale nie wiem czy sięgnę po nią, bo jestem dosyć strachliwa.
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Mega ciekawe, bardzo mi się podoba fabuła i sposób narracji. Przeczytam koniecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Lubie mocne książki i lubię kiedy nie tylko jestem biernym czytelnikiem, ale kiedy przeżywam każdą stronę i każde zdanie powieści, więc wychodzi na to, że muszę się rozejrzeć bacznie za tym tytułem. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie zależy mi w najbliższym czasie, abym została otumaniona przez jakąkolwiek książkę, więc chyba podziękuję :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Najbardziej podobało mi się ostatnie zdanie ''Krew zacznie szybciej krążyć w waszych żyłach a każdy dzwonek do drzwi sprawi, że ogarnie was niepokój.'' i już wiem, że to moje klimaty. Wyczekuje w bibliotece. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Czasami można być przekonanym, że bliska osoba nie mogłaby nas zranić, ale życie weryfikuje pewne założenia. Zaintrygowałaś mnie tą książką - już czytając Twoją recenzję poczułam niepokój. Bohaterki wydają się być intrygujące i jestem ciekawa jaki finał przygotowała autorka.

    OdpowiedzUsuń
  40. Przypuszczam, że mogłaby mi się spodobać, dlatego tytuł zapisuję. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam już na półce i nie mogę doczekać się lektury! :o

    OdpowiedzUsuń
  42. Czytałam i ta historia mnie urzekła!

    OdpowiedzUsuń
  43. Po Twoim poprzednim poście, tak wzruszająco portretującym przyjaźń mamy okazję zastanowić się nad tym, jaka ta wyjątkowa więź nie powinna być. "Obserwując Edie" nie miałam jeszcze okazji czytać, ale wydaje mi się ona być przejmującą definicją wynaturzonej relacji.
    Pociąga mnie już sama konstrukcja powieści, zbudowana na przeglądaniu się bohaterek w sobie, ich wzajemnej utajonej pogardzie, jadzie zazdrości i kłamstw.

    Będę szukać tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mega - bardzo mnie zaintrygowała :)

    OdpowiedzUsuń