9 sty 2017

Przedpremierowo - emocjonalne zakończenie jednej z moich ulubionych trylogii.


   Każda kobieta chciałaby wierzyć w tą prawdziwą, jedyną miłość. Podniosłą, czarno-białą, z piękną melodią w tle; taką, jaką mamią nas Hollywoodzkie filmy.  Każda z nas chciałabym mieć mężczyznę, który kochałby do utraty tchu, który – gdybyśmy żyli w średniowieczu – przyjeżdżał pod nasz balkon na białym koniu i deklamował nam pełne namiętności i miłości wiersze.

   Jednak prawdziwe życie, jeśli przypomina kino, to zgoła całkiem inne. Pełne jest niedomówień, czających się cieni i byłych miłości. I taka właśnie jest książka kończąca jedną z moich ulubionych serii o miłości.

   Olivia i Leah różnią się od siebie wszystkim, począwszy od kolorów włosów, poprzez upodobania polityczne, na temperamencie i osobowości kończąc. A jednak łączy je jedna wspólna rzecz, która sprawia, że muszą trwać w symbiozie, nienawidząc się i nie potrafiąc odejść. Łączy je miłość do jednego mężczyzny.

   Autorka zrobiła coś wspaniałego. Pokazała, że kij ma nie dwa a niekiedy trzy końce. Pierwsza część była opowiadana z perspektywy Olivii; ona i Caleb byli szczęśliwą parą. Przynajmniej do momentu zdrady chłopaka. Cicha myszka w ciągu kilku lat związku tak mocno zawładnęła sercem sportowca, że po zerwaniu nie mógł się pozbierać; stał się wrakiem samego siebie, cieniem swojej dawnej charyzmy, niewolnikiem dziewczyny, która już nie była jego. Jednak później znalazł nową dziewczynę, Leah, która otoczyła go opieką i która sprawiła, że Caleb znowu stanął na nogi. I wszystko dla Leah skończyłoby się jak w Disney'owskiej bajce, bo pierścionek już był kupiony i czekał schowany w szufladzie, gdyby nie to, że Caleb w wyniku wypadku stracił pamięć. A potem przypadkowo spotkał Olivię, która wykorzystała daną od losu szansę i na nowo chciała spędzić chociaż kilka dni z dawną miłością. Uważałam wtedy, że to podła i zła osoba i współczułam całym sercem Leah, nowej dziewczynie Caleba. 

   Później, w drugiej części, poznałam punkt widzenia Leah i stwierdziłam, że jednak jej nie cierpię. Kiedy urodziło im się dziecko - mała, cudowna, idealna dziewczynka – pierwszym uczuciem, jakie poczuła Leah była … zazdrość. Zazdrościła swojej córce tego, że Caleb bierze ją na ręce i patrzy na nią z troską i miłością. Piła, zostawiała dwutygodniowe niemowlę w żłobku i nie miała z tego powodu żadnych wyrzutów sumienia. I znowu zaczęłam się zastanawiać, że może faktycznie, Olivia nie była taką złą osobą?

   Wszystkie moje wątpliwości miały rozwiać się w części trzeciej, opowiadanej przez Caleba, winnego całego tego trójkąta. I muszę przyznać, że - podobnie jak obu dziewczyn – nie cierpię po prostu tego faceta!

„Zrobię wszystko, żeby cię chronić. Będę kłamał, oszukiwał i kradł, żeby niczego ci nie brakowało […] Nigdy nie odejdę, nawet jeśli będzie o to błagać.”

   W ostatniej części, Olivia jest już mężatką. Co oczywiście nie przeszkadza Calebowi – który jest świeżo po rozwodzie – walczyć o swoją wielką, życiową miłość. Szkoda tylko, że zorientował się o tym po tylu latach. Kobieta jednak chce być uczciwa i walczyć o swojego męża, jakkolwiek to brzmi. Bo walczy o niego sama ze sobą; wie że kocha Caleba, że to on jest jej wybrankiem, ale mimo to co wieczór wraca do męża i udaje przykładną żonę.

   W tej części przynajmniej nie miałam już problemów z odróżnieniem, czy kogoś lubię czy nie; wszyscy mnie irytowali. Olivia zgrywała przykładną żonę, kochając innego. Jej mąż doskonale wiedział, jak ma się sprawa, udawał wielce pokrzywdzonego, chociaż w gruncie rzeczy trudno było dostrzec w nim prawdziwy smutek z powodu tego, że żona kocha swojego byłego. Caleb chce zniszczyć małżeństwo, bo nagle oprzytomniał, a Leah … cóż, to nadal Leah, jej się nienawidzi z automatu po poprzedniej części.

   A wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Mimo, że każda z postaci mnie irytowała, to ta seria skradła moje serce. Może właśnie dlatego, że miałam ochotę wedrzeć się między słowa i udusić ich wszystkich gołymi rękami. Autorka jako jedna od kilkunastu miesięcy sprawiła, że czytając, naprawdę czułam. Złość, irytację i inne negatywne uczucia, ale czułam. I chciałam to czuć, bo te uczucia sprawiały, że to, co czytałam wydawało się prawdą. Byłam Olivią, byłam Calebem, byłam każdą z postaci a niezwykle trudno jest sprawić, żeby czytelnik poczuł się częścią historii. W stronę autorki składam wielkie podziękowania, że poruszyła w moim zimnym, czytelniczym sercu nowe struny. 

 „Pozwól mi cię nieść. Nigdy nie dam ci dotknąć skrzydeł. Zostałem stworzony do noszenia cię. Jesteś ciężka z całym swoim poczuciem winy i nienawiścią do samej siebie. Ale mogę to zrobić.”

   Jeżeli szukacie trylogii, która was porwie, sprawi, że będziecie „czuli” książkę i wszystkich bohaterów to musicie sięgnąć po te tytuły. Rekomenduję i polecam. Najmocniej jak potrafię. Powinnam zrobić sobie znaczek z napisem "Naczytane rekomendują".


53 komentarze:

  1. Nooo, skoro powinna zrobić znaczek z Twoją rekomendacją, to na pewno warto się lepiej przyjrzeć tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, teraz muszę taki znaczek stworzyć :)

      Usuń
  2. Dostałam na święta tom drugi, więc tylko dokupić teraz pierwszy i trzeci i witaj przygodo! ;D Bo nakręciłam się na tę serię i bardzo chcę ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie się zapowiada, może i ja kiedyś sięgnę po tę trylogię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie ta trylogia by mi się przydała. Ostatnio trafiam na jakieś mało porywające książki, a wieczory długie i przydałoby się coś świetnego do czytania. Jakiegoś hitu mi potrzeba :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam, ale chętnie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam, ale chętnie przeczytam. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurcze a ja nie znam tej serii, ale mnie zaciekawiłaś :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo nie słyszałam o tej serii. Ciekawe, dopiszę do swojej listy :) Będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Seria jeszcze przede mną, ale na pewno dam jej szansę :)
    Zapowiada się niezwykle emocjonująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo :D Mi się mało co podoba, więc wiesz :)

      Usuń
  10. Mam wrażenie, że wszyscy bohaterowie wkurzaliby mnie niesamowicie, ale mimo wszystko chciałabym poznać tę zakręconą i nieco telenowelową historię, w której amant traci pamięć, a kobiety walczą o jego względy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest w tym najpiękniejsze! Mimo tego, że wszyscy wkurzają, to chce się czytać! :)

      Usuń
  11. Słyszałam o tej trylogii i teraz utwierdzam się w przekonaniu, że warto się za nią rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam już o tej serii. Wydaje się bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że też masz ją już za sobą :)

      Usuń
  13. Fiu, fiu, chyba skuszę się na pierwszy tom ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak Ci się podobało! :) I czy polubiłaś Leah :)

      Usuń
  14. Mega inspirująca trylogia :D Aż się zaśmiewałam pod każdym kolejnym stwierdzeniem ,że nienawidzisz kogoś z tej książki ;p Jestem ciekawa czy teraz, gdybyś drugi raz przeczytała tą serię to czy od nowa byś nienawidziła wszystkich po kolej czy jednak poprzestałabyś na Calebie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja dziewczyn nadal nienawidzę :D Okropne były, obie! :D

      Usuń
  15. łał :D zawiłe! i dużo zmian co do sympatii bohaterów :D lubie takie ksiązki! bede musiała sie za tym rozejrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
  16. zapowiada się ciekawie, może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam u siebie już drugi tom, więc niebawem zabieram się za nadrabianie zaległości. Pierwsza część z miejsca mnie porwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie znam tej serii, ale chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze. Ja nigdy nie wczuwam się w postacie z książek. A w sumie dziwne, bo wg badań wynika, że jestem bardzo empatyczna. Moja mama na na to teorię, że to dlatego że jestem fanatyczką religijną. XD

    OdpowiedzUsuń
  20. nie słyszałam o tej serii :)
    z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. klawy pomysł z tym znaczkiem :D może kiedyś się takiego doczekasz :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Już wiem że to książki nie dla mnie :) Ja się za szybko denerwuje kiedy postać robi nie to co ja bym chciała haha :D A jak mówisz że tam ich wszystkich się w końcu nie lubi to bym się załamała :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Kompletnie nie znana mi ! Muszę się jej bliżej przyjrzec ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie znam tych książek ale tytuly zachecaja do bliższego kontaktu z nimi Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Masz rację, ten kij nie ma jedynie dwóch końców. Właśnie dziś skończyłam swoją przygodę i przyznaję, że będzie mi tych pokręconych bohaterów naprawdę brakować. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. <3 WOW Super recenzja
    Aż chyba zajrzę do tych książek. Głównie dlatego, że bohaterowie są dorośli, a zachowują się jak dzieci z tego co wnioskuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  27. Idealny pomysł na serię, moim zdaniem :) może dzięki tej potrójnej perspektywie tak lubię te książki ;) w każdym bądź razie koniecznie muszę przeczytać ostatnią!

    OdpowiedzUsuń
  28. U mnie zwykle jest tak, że jak bohaterowie irytują, to książkę oceniam słabo- ale tej serii jestem ciekawa za sprawą Twoich recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  29. Chętnie bym przeczytała :) Obym tylko pamiętała! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zaraz mi się przypomniało: każdy kij ma dwa końce, ale proca ma trzy xD
    Kasia śmieszek.
    Jakoś nie ciągnie mnie kompletnie do tej serii, na razie mam co czytać, więc podziękuję :D
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam jeszcze przed sobą tą trylogie :) już się nie mogę doczekać na przeczytanie jej !

    OdpowiedzUsuń
  32. zaciekawiłaś mnie :D zapisuję je na moją listę książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Widzę, że seria wzbudziła w Tobie wiele emocji... Ogromnie mnie zaciekawiłaś :-)

    Pozdrowienia!
    Żwawy Leniwiec
    www.zwawyleniwiec.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. Seria bardzo przypadła mi do gustu, przyjemnie się w niej zaczytywałam, a i powieściowe postaci takie niejednoznaczne, tak jak lubię najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  35. O czyli to nie jest kolejna seria o nastolatkach, bo tak myślałam na początku. Chyba dopiszę do listy :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Szukam już od jakiegoś czasu dobrej książki, która pozwoli się oderwać od tematyki którą się zajmuję. Może się pokuszę i ta trylogia okaże się tym właśńie oderwaniem :>
    buziaki :*

    OdpowiedzUsuń