17 sty 2017

Bądźmy egoistami - "Koncert cudzych życzeń"


   Od najmłodszych lat wszyscy uczyli nas, że nie wolno być egoistą; że żyje się wśród ludzi i trzeba umieć się z nimi dzielić nie tylko tym, co materialne, ale także ulotnymi uczuciami, pomocą i dobrym słowem. Przyjęło się, że kiedy mówi się „egoista”, na myśli ma się nieprzyjemną osobę, skupioną tylko i wyłącznie na własnym nosie. A moim zdaniem, trzeba być trochę egoistycznie nastawionym do świata. I, co więcej, potwierdza to książka, którą przeczytałam wczorajszego wieczora.

   Magda, główna bohaterka „Koncertu cudzych życzeń” ma z pozoru to, co chciałaby mieć każda zdroworozsądkowa kobieta – kochającego męża, wielki apartament, dobrze płatną pracę i dzieci w planach. Jednak przyglądając się z bliska jej życiu można doznać niezłego rozczarowania – dobra praca szybko się skończyła, mąż zaczął mieć problemy w swojej aptece a w pięknym apartamencie z młodym małżeństwem mieszkała teściowa, której ulubioną rozrywką była modlitwa, oglądanie telewizji Trwam i nagabywanie na wnuka. A sami musicie przyznać, że bycie przymuszanym to nic miłego. Szczególnie dzień w dzień. I szczególnie przez teściową o imieniu Leontyna.  

   Jakby tego było mało, okazuje się, że rodzicielka ukochanego męża pożyczyła dość znaczącą sumę swojej przyjaciółce, która miała czelność umrzeć i zabrać dług ze sobą do grobu. I utrzymywała również młodszego od siebie o dwadzieścia lat wikarego, zadłużając się jednocześnie o okrągłą sumę stu tysięcy złotych; młodzi małżonkowie w obliczu takiego stanu rzeczy musieli zamienić swoje mieszkanie na coś mniejszego. I wiecie co? Magda w ogóle nie ciskała talerzami. Nie próbowała wbić widelca w tętnicę kobiety, która ściągnęła na ich głowę komornika i tuzin banków. Pełna spokoju i akceptacji, zrobiła po prostu to, co musiała. Bo wypada.

   Kilka tygodni później odziedziczyła po swojej babci stadninę koni; miejsce, gdzie uwielbiała spędzać czas jako dziecko. Reakcja teściowej i męża była jednak dość nieprzyjemna; oboje dostrzegli w spadku możliwość zarobku, Magda natomiast postanowiła zawalczyć o miejsce, gdzie niespodziewanie poczuła się szczęśliwa jak za dawnych, dziecięcych lat. Spakowała się, zostawiła najbliższych samym sobie i wyjechała do obcego miejsca, które szybko przyjęło ją jak swoją.

   Ta książka zdecydowanie była mi potrzebna; w tym całym ślubnym galimatiasie zaczęłam zapominać, że czasami trzeba być egoistką i postawić z całą mocną na swoim. Jasne, świetnie jest robić coś po myśli innych osób, cieszyć się ich radością i całkowicie zatracić się w uczuciu dawaniu innym szczęścia; ale uważam, że aby móc się cieszyć dawaniem, należy najpierw uszczęśliwić samego siebie. Książkowa Magda w pełni uświadomiła mi, że wszystkie mantry i deklamacje powtarzane przez uduchowionych celebrytów są figę warte; to znaczy, zakładam, że celebryci są spełnieni i że trochę przyczynił się do tego ich zdrowy egoizm. Jednak jeśli przerzuci się to na nasze zwykłe, nie-celebryckie życie, to wtedy często zapominamy o sobie i chcemy na siłę zadowalać cały świat, samemu powłócząc nieszczęśliwie nogami.

   Pozwólmy sobie zwrócić uwagę mężowi, że za bardzo naskakuje swojej mamie. Zwróćmy uwagę teściowej, że wieszanie atłasowych, purpurowych zasłon w waszym osobistym salonie zakrawa na kpinę i że takowe może wieszać, ale w obrębie własnego pokoju. Nauczymy się w końcu walczyć o swoje, o swoją przestrzeń i swoje życie.

   Co do książki – nie jest to zwykłe „babskie” czytadło. Pod warstwą obyczajówki kryje się dość głęboka i ważna prawda. Ale żeby ją odkryć, musicie sami przeczytać najnowszą powieść pani Frączyk. Gwarantuję wam, że jest napisana w lekkim, miłym stylu a każdy kolejny rozdział coraz bardziej uzależnia i ani się człowiek obejrzy, ma już za sobą zarwaną noc.

   Chyba dlatego tak bardzo lubię polską literaturę; autorki wiedzą co czują ich sąsiadki, przyjaciółki czy znienawidzone znajome ze szkolnej ławki. Całkiem inna mentalność jest w Ameryce czy też we Francji, dlatego jeżeli sięgam po obyczajówki, to najczęściej po te polskie, rodzime, znajome. Bo kto inny lepiej nas zrozumie, jeśli nie kobieta, która żyje w podobnym świecie?

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję wydawnictwu

78 komentarzy:

  1. Nie lubię egoistów ale jednak czasami w życiu trzeba powiedzieć nie, postawić na siebie i zrobić to co dla nas jest dobre a nie dla innych :) Ale do tego też czasami trzeba dojrzeć, przejść przez pewne sprawy, tak jak bohaterka tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bohaterka to w ogóle miała w życiu pod górkę :) ale trochę ze swojej winy :)

      Usuń
  2. o tak, zdrowy egoizm czasami jest po prostu niezbędny by przeżyć. Trzeba się tego nauczyć:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powoli się uczę :) może za kilka lat się ogarnę :D

      Usuń
  3. ja tam wszystkim po kolei mówię, co mi na wątrobie siedzi:P nie mam problemu ze zdrowym egoizmem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo Ty :D Będę się od Ciebie uczyć :D

      Usuń
    2. odpowiadając na Twój komentarz u mnie na blogu: wpadniesz na parapetówkę :D

      Usuń
    3. to ja Cię trzymam za słowo:P

      Usuń
  4. zaciekawiłaś mnie bardzo, bo sama jestem egoistką i uważam to za słuszne podejście do świata (oczywiście unikając ranienia bliskich), ale często jest mi to wypominane.
    obyczajówki raczej nie dla mnie, ale skoro ta jest nietypowa, to czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi wypominają, że nie potrafię często odmawiać :) więc się uczę :)

      Usuń
  5. Widzę, że jesteś już zmęczona przygotowaniami do ślubu.
    Książkę z chęcią bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyle przygotowaniami, co "złotymi radami" wszystkich naokoło :)

      Usuń
  6. I mi przydałoby się takie podejście... ech człowiek powinien czasem zaiste troszkę bardziej egoistycznie spojrzeć na ten padołek cały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) zdrowy egoizm nie jest zły :)

      Usuń
  7. Lubię takie książki z przesłaniem, które pozwalają nam się zastanowić nad istotnymi kwestiami. Znam jedną taką altruistkę mimo wszystko, która za nic w świecie nie myśli o sobie. Chyba by się jej ta lakura przydała! :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dziewczyna coś by w sobie zmieniła, bo zbytnie nadskakiwanie nie jest zdrowe :)

      Usuń
  8. Troszkę egoizmu czasami jest wskazane, aby nie dbać tylko o innych i pomyśleć również o sobie i swoim szczęściu. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty to zawsze potrafisz w jednym zdaniu ująć to, o czym ja piszę przez pół strony A4 :)

      Usuń
    2. To znaczy, że doskonale Cię rozumiem i Twój przekaz do mnie trafia. ;)

      Usuń
  9. na początku pomyślałam sobie, że to nie dla mnie. Jednak myślę, że warto czytać takie książki z przesłaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :) wszak człowiek się całe życie uczy :)

      Usuń
  10. Chyba jestem za młoda i mam za mało wyrozumiałości, bo polskie książki obyczajowe niezwykle mnie irytują...
    Ale ten egoistyczny aspekt ostatnio jest całkiem popularny, widać ludzie za bardzo się zatracili w spełnianiu oczekiwań innych, a nie swoich marzeń ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja je lubiłam już jak miałam 15 lat, więc to chyba nie chodzi o wiek :)

      Usuń
  11. Bardzo jestem ciekawa pierwszych recenzji tej książki, wyczekiwałam na nie, lektura czeka na półce, a ja już wiem, że z przyjemnością się z nią zapoznam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa, taka " z życia wzięta " fabuła o dobrym przykładzie - lubię czytać takie książki, zazwyczaj pochłania się je jednym tchem :) Co do bycia egoistką mam takie samo zdanie - fajnie jest pomagać oraz uszczęśliwiać innych, ale najpierw, warto zadbać o swoje wartości i komfort duchowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie z życia wzięte są najlepsze :) przynajmniej człowiek się przy nich nie nudzi :)

      Usuń
  13. Wczoraj czytałam o tej książce i mam nadzieję, że szybko wpadnie w moje czytelnicze łapki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja trochę podsyciłam Twoją ochotę na książkę? :)

      Usuń
  14. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to całkiem ciekawy tytuł :) A poza tym ja również jestem wielką fanką rodzimych powieści obyczajowych, więc z pewnością tę również będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. altruizm jest dobry, ale nie zawsze i ponad wszystko. Czasem trzeba zrobić coś, co może nie do końca "wypada" i "tak trzeba" i zająć się samym sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wypiąć się na wszystko i na wszystkich :)

      Usuń
    2. zgadza się :) może nie zupełnie i nie na zawsze :D ale warto po prostu spróbować zrobić coś po swojemu :)

      Usuń
  16. Rewelacja! :D Całe swoje dorosłe życie wyznaję zasadę, że trzeba być czasem trochę egoistką (nauczyłam się tego przy moim mężu i dobrze mi z tym). Nie będzie szczęśliwym żaden człowiek, który tylko spełnia pragnienia innych, zapominając o sobie. Mało tego... inni ludzie nie uczynią go szczęśliwym. O swoje szczęście trzeba zadbać samemu. A wówczas z przyjemnością robi się coś miłego dla innych. :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie czytałam pozycji, ale chętnie po nią sięgnę. Pozdrawiam ♥
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowość, więc możesz jej jeszcze nie znać :)

      Usuń
  18. Hymm może się skusze :)
    http://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. To może być ciekawe! Kobiety często mają, moim zdaniem, syndrom dobrej uczennicy, wpojone posłuszeństwo, co przeszkadza im w życiu własnym życiem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie w dobrym momencie trafiłaś na tą książkę :) Gdy będę w podobnej sytuacji być może będę o niej pamiętać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może będziesz w niej już niedługo <3

      Usuń
  21. Może gdybyśmy w takich przypadkach zamiast "egoizm" mówili "dbanie o swoje prawo do ..." (a nawet niech do własnego komfortu, co tam!) zupełnie inaczej patrzylibyśmy na takich "egoistów". Na wszystko jak zawsze należy znaleźć złoty środek :)Książkę chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobre rady wszystkich wokoło, którzy myślą, że wiedzą najlepiej potrafią być wkurzające :/

    OdpowiedzUsuń
  23. zdrowe granice to też zdrowe relacje z innymi

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę, że to jest idealna pozycja dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie, że trzeba być egoistą. Bycie zdrowym egoistą jest wskazane. Uważam, że bohaterka książki dobrze postąpiła. Każdy powinien walczyć o swoje oraz być sobą :)

    Dasz radę :D a ile tych gości? :P

    OdpowiedzUsuń
  26. czasem trzeba być egoistą i pamiętać o sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. książka przykuła uwagę ..zastanowię się nad nią

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie jestem pewna dlaczego, ale w ogóle nie przyszło mi do głowy, by tę powieść przeczytać. I taki skarb mnie ominął :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Z zawalczeniem o swoje zgadzam się w pełni. Ładnie się mówi, że trzeba być miłym, uczynnymi i pomocnym dla wszystkich, ale ludzie to wykorzystują, więc granice warto wyznaczyć i trzymać się ich. Co do samej książki nie jestem przekonana, bo jednak to nie jest mój typ literatury, więc raczej odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zdrowy egoizm nie jest zły. Myślę, że po prostu nie można przesadzać w żadną stronę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie sam motyw przewodni historii był cudowny. To naprawdę dobra powieść :)

    OdpowiedzUsuń
  32. chyba nie;p nie mam nastroju na takie cuś

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawe podejście do sprawy :) Ale dokładnie tak, nie można uszczęśliwić innych, samemu nie będąc szczęśliwym :)
    Gingerheadlife.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Czeka w kolejce :) ale widzę, że dobrze wybrałam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Interesująca propozycja. Myślę, że z chęcią sięgnę po taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
  36. Może być ciekawa!
    Z tym egoizmem to różnie bywa. Zdrowy egoizm jeszcze nikomu nie zaszkodził, gorzej kiedy sodówa uderza komuś do głowy :p

    OdpowiedzUsuń
  37. Wiadomo, że bycie egoistą nie jest zbyt dobre...ale czasami życie zmusza nas do tego, że nie można inaczej się zachować..i już :P Dzięki za polecenie 💚

    OdpowiedzUsuń
  38. Zahipnotyzowała mnie ta okładka. Sama książka rowniez mi sie podoba dlatego zapisałam sobie tytuł i na pewno tą ksiązkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Jak dla mnie, to bez egoizmu nie mozna odniesc sukcesu. Co jesli, staramy sie o staniwisko gdzie jest tylko dwoch kandytatow, z czego ten drugi to nasz przyjaciel. Przeciez nie ustapimy, tylko bedziemy walczyc o posade.

    OdpowiedzUsuń
  40. Zaciekawiłaś mnie bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Czasem trzeba być egoistą:P

    OdpowiedzUsuń
  42. A wiesz, że nie czytałam chyba jeszcze polskiej obyczajówki? Muszę koniecznie po jakąś sięgnąć, bo gdy czytam ich recenzje rzeczywiście odczuwam, że historie te są nam tutaj bliższe niż te zagraniczne.
    Co do egoizmu - no jasne, że trzeba myśleć przede wszystkim o sobie - w pewnych granicach. Musimy dbać o swoje zdrowie, swój wygląd i swój dobry nastrój na co dzień, a przede wszystkim nie przejmować się tym co myślą o tym inni. W końcu żyjemy tylko raz. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, aż dziwne :) ja będę wierną ambasadorką polskich obyczajówek :)

      Usuń
  43. Książka nie dla mnie, ale fajnie, że wyłania się z niej też jakaś życiowa prawda, bo często autorzy o czymś takim zapominają w tej pogoni za chwytliwym tematem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Też lubię czytać książki polskich autorek, mam nawet swoje ulubione. Szczególnie jedną, Katarzynę Enerlich i jej książki zaczynające się od Prowincja pełna... słońca/czarów/smaków itp. :) Autorka pisze o Mrągowie, w którym się wychowała i jest mi bardzo bliskie, przez co jej książki odbieram na pewno inaczej niż osoby nieznające tego miasta i tych samych ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Zaintrygowałaś mnie - muszę po nią sięgnąć !

    OdpowiedzUsuń
  46. Dokładnie, z naszego podwórka są też mądre i życiowe lektury :)

    OdpowiedzUsuń