10 lip 2015

Wywiad z Clarą Sanchez i wyniki konkursu.

   Witam was w ten zimny, kichający i smarkający dzień, po ciężkich i męczących zakupach. Upały niestety zelżały i mi smutno, bo zdecydowanie jestem zwierzątkiem ciepłolubnym. Jeśli interesuje was jak mijają mi wakacje to melduję - oglądam seriale, czytam książki, randkuję z mym drwalem, lenię się niebotycznie i zabieram się do pisania pracy magisterskiej, bo wiem, że w zimie nie będę miała na to ochoty a temat mam lekko ciężkawy a mianowicie: "domniemanie pochodzenia dziecka od męża matki." I mam się na ten temat rozpisać i będę ekspertem w tej dziedzinie, więc moje drogie - jeśli któraś z was będzie kiedyś miała z tym tematem jakiś problem to pamiętajcie o mnie.

   Z okazji wakacji też staram się jak tylko mogę rozwijać bloga, czyli wpycham się butami gdzie tylko się da. Dzięki uprzejmości portalu Interia360 i wydawnictwa Znak miałam możliwość zadania kilku pytań wspaniałej hiszpańskiej autorce powieści "Widok z nieba", Clarze Sanchez. 

Agata Kądziołka W jednej z pierwszych scen w Pani nowej książce prawie dochodzi do katastrofy lotniczej. Czy w Pani życiu zdarzyło się coś równie przerażającego, co przewartościowałoby Pani życie?

Clara Sanchez: - Parę lat temu leciałam z Madrytu do Atlanty i wydarzyło się coś podobnego. Kiedy zobaczyłam, że stewardessy łapią się za ręce (tak jak w powieści), zaczęłam obawiać się najgorszego. Czasem musimy zareagować, bo w naszym życiu coś idzie źle i w takich krytycznych momentach wszystko może stać się znakiem, ostrzeżeniem. Jestem pewna, że gdyby Patricia (narratorka Widoku z nieba) spotkała się z Vivianą w innej sytuacji, jej słowa („W twoim życiu jest ktoś, kto pragnie twojej śmierci”) nie miałyby żadnego sensu.

- Czy wierzy Pani w zabobony, świat duchów i tego, że oprócz nas, żyjących, jest ktoś jeszcze?

- Duchy nie należą do XIX wieku – ciągle żyją w naszych umysłach. Sami tworzymy swoje własne duchy i sami musimy z nimi walczyć. Duchy Patricii są z krwi i kości. Ona nie szuka winnego swoich nieszczęść wśród zmarłych – szuka go wśród żywych. Choć tak naprawdę duchem, z którym musi się zmierzyć, jest lęk przed brakiem miłości

- Czy po tym, jak została Pani okrzyknięta jedną z najlepszych hiszpańskich autorek, w Pani życiu coś się zmieniło? 

- Zmiana polega na tym, że czytelnicy zaczynają odkrywać moje poprzednie powieści. Wielkim optymizmem i satysfakcją napawa mnie to, że książki stale żyją, o ile są czytelnicy, którzy chcą ją odkryć i przeczytać.

- Prawie każdy pisarz miał w życiu chwilę, kiedy zdecydował, że jest już gotowy by opowiedzieć "swoją", stworzoną przez siebie historię. Jaki to był moment w Pani życiu?

- Zaczęłam pisać już w dzieciństwie, gdy odkryłam, że mogę stworzyć swój własny świat i znaleźć więcej szczęścia – to znaczy, że mogę stworzyć swoje własne szczęście, zabawę i nie muszę być we wszystkim zależna od innych. Mnóstwo pisałam i pracowałam, by móc pisać. Aż w końcu w 1989 roku poczułam impuls, by opublikować pierwszą powieść.

-  Czy ktoś kiedyś dybał na Pani życie, podobnie jak miało to miejsce w "Widoku z nieba"? Ciężko jest opisać tak trudne przeżycia, a emocje opisywane przez główną bohaterkę były niezwykle realne i życiowe. 

- Na szczęście nikt nigdy nie chciał mnie zabić. Nie wiem, czy jest ktoś, kto życzył sobie kiedyś, żebym zniknęła. Mam nadzieję, że nie. Przeżyłam natomiast wszystkie niepowodzenia, które przydarzyły się Patricii w krótkim czasie. Z tego doświadczenia narodziła się powieść. Wydawało mi się, że postać popadająca w paranoję, która zmusza, by ponownie rozważyć swoje życie i związki, to dobry sposób na rozpoczęcie historii.

- Gdyby nie była Pani pisarką, to w jakiej roli spełniłaby się Pani najbardziej?

- Uczyłam na uniwersytecie przez jakieś szesnaście lat. Bardzo to lubiłam, przede wszystkim ze względu na to, ile sama się przy tym dowiedziałam. Teraz jednak sądzę, że chciałabym własnymi rękami tworzyć meble – otworzyłabym warsztat stolarski z drewnem, piłami, młotkami, gwoździami… To byłoby jak pisanie bez słów.

- Mąż głównej bohaterki w "Widoku z nieba" jest niezwykle egoistycznym i zapatrzonym w siebie człowiekiem; czy zna Pani takich ludzi w rzeczywistości? Jak można sobie radzić z tak trudnym charakterem? 

- Patricię otaczają wampiry bez kłów, a jednym z nich, który ma nad nią największą władzę, jest Elías, jej mąż. Miłość to doskonały teren do manipulacji. Oczywiście wiele osób wykorzystuje miłosne zaślepienie. Nazywam to „syndromem Elasa".

- Jak zachęciłaby Pani innych do czytania, do poznawania coraz to nowych lektur i przeżywania zawartych w nich emocji? 

- Mogę jedynie powiedzieć, że to dzięki Patricii zdemaskowałam emocjonalnie samą siebie i poczułam pragnienie, by osiągnąć większą wolność.

   Na swoją obronę dodam, że ja się na dziennikarstwie nie znam i chciałam być miła dla Pani Autorki a jak jestem miła to tracę cały swój osobisty urok, niestety.
   Na koniec jeszcze obiecane wyniki konkursu z okazji 30 tysięcy wyświetleń. Jak powiedziałam, miejsc jest 5, zdjęć wysłaliście co nie miara i miałam wielki problem z wybraniem tych najlepszych. Za zgodą autorek przedstawie tutaj dwa z nich, które najbardziej skradły moje serca. Fanfary, poproszę. 

   Miejsce pierwsze - za szczerość, prostolinijność i za to, że autorka pokazała to, co chyba każdy z nas zna - otrzymuje Pani Lecter za to zdjęcie:  

 
   Miejsce drugie - za piękny kadr, za wspaniałe pokazanie lata i za to, że mi się taka miejscówka do czytania marzy - otrzymuje Oirono za:


   Dziewczynom gratuluję i dziękuję za pozwolenia na opublikowanie ich zdjęć! Kolejne miejsca zajęli, równie zasłużenie:
Miejsce trzecie - Ruda Recenzuje
Miejsce czwarte - Diana
Miejsce piąte - Aleksandra Bartczak

   Pędzę już pisać do Was maile po kolei i informować od razu jaka pula nagród została do wybrania. A co do reszty czytelników - szykujcie się na konkurs z okazji 50.000 wyświetleń - wyobrażacie sobie co się będzie wtedy działo? Bo ja aż się boję tego, co z tej okazji wymyślę.

39 komentarzy:

  1. Gratuluję :) Pierwsze miejsce jak najbardziej zasłużono, choć w moim przypadku byłaby to jednak wanna, bo uwielbiam brać długie, gorące kąpiele i jednocześnie czytać książki :) To strasznie relaksuje.
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze miejsce *_* Idealna miejscówka! Hahahah. Gratuluję wszystkim i dziękuję za 5 miejsce :3

    A wywiad niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  3. W wywiadzie najbardziej podoba mi się, iż autorka stwierdziła, że dzięki jej popularności jej książki są nadal żywe i to się liczy. Widać, że kocha pisać i jej dzieła są dla niej ważne. :)
    Dziękuję za drugie miejsce! :) A Pani z pierwszego miejsca gratuluję odważnego kadru. :D Mi by to do głowy nie przyszło. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuję wygranej :D na toalecie no nieźle. Mi się jeszcze nie zdarzyło nigdy zrobić wywiad a bardzo bym chciała. Myślę że to jest zaszczyt i bardzo ci gratuluję.
    Pozdrawiam ciepło ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Twój wywiad jest naprawdę fascynujący :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj to ja wręcz skaczę z radości, że te upały się skończyły! :D Nie znam tej Pani,ani jej książki, ale czytają odpowiedzi na Twoje pytania wydaje się być naprawdę mądrą osobą. Świetny wywiad! i oczywiście gratuluję wszystkim zwyciężca :)
    Arleta!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję kreatywności autorce pierwszej nagrody:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie, że autorka potrafi cieszyć się z tego, że czytelnicy sięgają po jej stare powieści. Niektórzy chcą tylko brnąć do przodu.

    Gratulacje dla wygranych :)

    I dla Ciebie za taką ładną sumkę wejść :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kurczę, ja też tracę swój urok osobisty jak próbuje być miła:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję wywiadu! :D
    To cudownie, że udało ci się go przeprowadzić!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też wolę kiedy są upały :)
    Świetny wywiad - gratuluję!
    Gratuluje też zwycięzcom konkursu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wspaniały wywiad :))
    Gratuluję wszystkim zwycięzcom :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny wywiad ;3 Gratuluję wygranym :)

    http://lazurytoweniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje zwycięzcą i dla Ciebie za dobry wywiad :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny wywiad :) Gratuluje wygranym :3
    Pozdrawiam :3
    memoraably.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratuluję zwycięzcom!
    Zapraszam na urodzinowy konkurs do mnie ;) W szponach literek świętuje!

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne zdjęcia, ale mi na kibelku się czytać nie zdarzyło jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję możliwości przeprowadzenia wywiadu z Clarą Sanchez :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale fajnie, żemiałaś okazje zrobić taki wywiad. Miejsce drugie spodobało mi się najbardziej
    16lipca.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratuluję zarówno wywiadu jak i wygranej zwycięzcom :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ojjej gartulacje za możliwość zrobienia takiego wywiadu, to musi byc ekstra uczucie ;) a zdjęcia konkursowe świetne są ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny wywiad :)
    Pierwsze miejsce genialne :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Rzeczywiście, zdjęcia są bardzo kreatywne. :D
    Szkoda, że tak późno dowiedziałam się o konkursie.
    Gratuluję wywiadu, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pierwsze miejsce na prawdę zasłużenie przyznane - rozbawiło mnie do łez, sama bym chyba na to nigdy nie wpadła :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Wypowiedź o duchach, świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Drugie zdjęcia wygranej jest sliczne :)
    http://official-patty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Fotki... urocze a szczególnie pierwsza xD
    Co do wywiadu, też kiedyś chciałybyśmy zrobić jakieś mebelki :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Gratuluję wygranym! Świetny wywiad!

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję - świetny wywiad! :)
    Jutro lub we wtorek zaczynam czytać najnowszą książkę autorki :)

    A fotki konkursowe - pomysłowe ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. eh, tyle razy się już zbierałam na Twoje konkursy i nigdy jakoś zdążyć nie mogę ;o

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam tej autorki, ale wywiadu zazdroszczę. Zawsze chciałam móc tak porozmawiać z pisarzami:) Gratuluję zwycięzcom. To pierwsze zdjęcie mnie powaliło:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratulacje! Co do pierwszego zdjęcia to chyba jestem jedyną osobą, która nie czyta w toalecie :PPP

    OdpowiedzUsuń