6 wrz 2017

Czy zabiłbyś dla miłości?


   Co bylibyście w stanie zrobić dla osoby, którą kochacie? Jakie granice bylibyście w stanie przekroczyć dla miłości swojego życia? Granice własnych zasad? Granice prawa? Granice tego co dobre, co moralne, co właściwe? Często ludzie pytają siebie: „czy skoczyłabyś za nią w ogień?” i – jak dla mnie – ta deklaracja niewiele mówi, bo poświęcić swoje życie jest trudno, ale jednak są trudniejsze wyrzeczenia. Pytanie powinno brzmieć: „czy zabiłbyś ukochaną, by przestała cierpieć?”

   James MacDonald był szczęśliwym mężem. Nigdy nie spojrzał na inną kobietę, nigdy nie pomyślał o rozwodzie i codziennie przed snem dziękował Bogu i innym stwórcom za to, że spotkał na swojej drodze Maggie, która stała się jego wybawieniem i istnym darem niebios. Kochał ją, tak po prostu, tak zwyczajnie i tak pięknie, jak tylko mężczyzna może kochać kobietę; codziennie, nieustannie, po cichu. Bo mężczyźni już tak mają, że kochają właśnie po cichu, bez rozgłosu.

   Te ciągłe podziękowania i ta wdzięczność musiała się niebiosom nie spodobać, bo po kilku latach małżeństwa, u kobiety stwierdzono raka, który rozprzestrzeniał się po jej ciele w zastraszającym tempie. Wiedząc, że nie ma żadnych szans na wyleczenie, Maggie poprosiła swojego męża o ostatnią przysługę – aby odebrał jej życie, nim choroba zamieni ją w warzywo, niezdolne do normalnego funkcjonowania.

„Osoba, która jest twoją pierwszą miłością, kradnie ci serce. Osoba, z którą pierwszy raz w życiu się kochasz, kradnie ci duszę. A jeżeli w jednym i drugim przypadku jest to ten sam człowiek, czeka cię marny los.”

  Cóż może zrobić zakochany do utraty tchu mężczyzna, który słyszy taką prośbę z ust swojej ukochanej kobiety? James na początku nie chciał nawet słyszeć o tym pomyśle, nie dopuszczał do siebie tragizmu całej sytuacji, ale w końcu, widząc jej cierpienia i łzy bólu w najukochańszych na świecie oczach, zdecydował się pomóc żonie odnaleźć szczęście po drugiej stronie – nawet za cenę swojej wolności.

   Poprosił ją o ostatni wspólny weekend; oglądali razem wschód słońca, poszli do kina, gdzie w ostatnim rzędzie zachowywali się niczym para nastolatków a później spędzili wieczór w najznakomitszej restauracji, jedząc palcami najdelikatniejszą cielęcinę i krewetki. W niedzielny poranek wyjechali z domu i szukali najintensywniejszych barw świata; przejmującego błękitu czystego nieba, soczystej czerwieni wozu strażackiego – wszystkich kolorów, które Maggie chciała zabrać za sobą na drugą stronę. Później pojechali do miasteczka, gdzie komendantem był kuzyn Jamiego, Cam, i spędzili wieczór w hotelowym pokoju, racząc się pizzą i szampanem. We wtorkowy poranek Jamie wziął poduszkę i docisnął ją do twarzy swojej żony i czekał aż przestanie się ruszać. Aż odejdzie tam, gdzie nie ma bólu.

   A później zaczął się proces; Jamie był oskarżony o zamordowanie swojej żony. Prokurator twierdził, iż było to zabójstwo z premedytacją a jedyna osoba, która mogła poświadczyć, że było spowodowane ono prośbą umierającego – nie żyła. Obrońca wnosił, iż mąż zamordował swoją żonę w akcie litości, współczucia i miłości. A przysięgli mieli stwierdzić, jak było naprawdę.

   Jodi Picoult po raz kolejny udowodniła, że książka o trudnej tematyce, nie musi wcale być smutna i przygnębiająca; „Deszczowa noc” to książka o nadziei i o wierze, że miłość można zwyciężyć wszystko – nawet ból i śmierć. Jodi ma niezwykłą moc swobodnego mówienia o rzeczach, które dla nas są zbyt intymne, zbyt osobiste, zbyt wstydliwe; nie boi się żadnego tematu, nawet najbardziej kontrowersyjnego. Pisała o in vitro, o aborcji, o dzieciobójstwie, ale trzeba przyznać, że ciągle w jej książkach powraca motyw eutanazji; można wspomnieć chociażby o książce „Pół życia”, gdzie dzieci musiały zdecydować o tym, czy podtrzymywać sztucznie przy życiu własnego ojca, czy też pogodzić się z jego śmiercią. Autorka nie boi się wyrażać poprzez książki swojego zdania, co – powiedzmy sobie szczerze – jest rzadko spotykane we współczesnym świecie, gdzie wszyscy chcą być w porządku wobec wszystkich.

   Często mówi się o "zabiciu z miłości". Moim zdaniem, w tym przypadku, w tej książce, w tej historii  powinno mówić się "dla miłości". Bo Jamie zrobił to dla Maggie. Zdecydował się na karę, na ostracyzm społeczeństwa, na wyrzuty sumienia, na dręczące go koszmary i pytania "a gdyby wyzdrowiała?". Zrobił to wszystko bo chciał oszczędzić jej bólu. Czyż można nazwać to inaczej niż czystą miłością?

   Książkę polecam wszystkim; i tym, którzy są za eutanazją i tym, którzy twierdzą, że decyzja ma leżeć po stronie natury lub Boga, w zależności od wiary. A szczególnie tym, którzy lubią dobre, wartościowe książki; i tym, którzy kolekcjonują cytaty, bo tych u Picoult nie brakuje. Na koniec zostawiam was z tymi słowami:

„Miłość nie rozkłada się po równo w związku. Nigdy nie jest pół na pół. To zawsze siedemdziesiąt do trzydziestu lub sześćdziesiąt do czterdziestu. Ktoś zakochuje się pierwszy. Ktoś stawia drugą osobę na piedestale. Ktoś staje na głowie, by życie toczyło się gładko i przyjemnie a partner po prostu załapuje się na ten wózek.”


54 komentarze:

  1. Lubię twórczość Jodi Picoult. Tej książki nie czytałam, ale jak będę mieć okazję to chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja czekam z niecierpliwością na jej kolejną książkę :)

      Usuń
  2. Bardzo trudny temat jest poruszany w tej książce - szczególnie dla mnie i mojego Męża :(
    Nie skomentuję tego postu w dłuższy sposób, nie rozwinę myśli...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam książki, ale ciekawy temat! Chętnie po nią sięgną i dlatego zapisuje ją sobie na liste książek, które MUSZE przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam :)

      Usuń
  4. Zgadzam się z tym końcowy cytatem - zawsze ktoś kocha bardziej, chociażby o odrobinę...
    Książka mnie mocno zaciekawiła. Picoult zawsze porusza ważne kwestie w swoich książkach. Lubię to u niej.

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam, czytałam. Mocny temat i ciekawa książka,
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Twórczość Jodi Picoult uwielbiam, zatem "Deszczową noc" mam już za sobą. Ta (jak niemal wszystkie) trafiła na listę moich ulubionych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przeczytałam wszystkie książki Jodi :)

      Usuń
  7. wow... przekonał mnie ten post do sięgnięcia po tę lekturę... Pozdrawiam cieplutko. Jestem tutaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo naprawdę warto tą książkę poznać :)

      Usuń
  8. Namówiłaś mnie do przeczytania tej książki :)
    Nie wiem co ja bym zrobiła i szczerze mówiąc, nie chcę się o tym nigdy przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby nikt z nas nie musiał się o tym przekonywać.

      Usuń
  9. Lubię książki Picoult i chciałabym poznać wszystkie jej powieści, ale do tego tytułu mi się nie śpieszy. Bardzo przygnębiający temat autorka wybrała. Uważam, że żona oczekiwała od męża zbyt wielkiego poświęcenia, nie wystawiłabym ukochanej osoby na taką próbę, nie kazałabym jej tak cierpieć i jeszcze na dodatek zmierzyć się z procesem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ten cytat o miłości - na pewno ona kochała go mniej niż on ją, bo była gotowa uciec od cierpienia za wszelką cenę - nawet za cenę cierpienia jej męża.

      Usuń
    2. Zgadzam się, że do nakreślonej sytuacji cytat pasuje idealnie.

      Usuń
  10. Ciekawa pozycja, która stawia człowieka w obliczu podjęcia bardzo trudnej decyzji. Chętnie do niej zaglądnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nazwisko autorki zniechęca mnie do przeczytania tej książki ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam kilka książek tej autorki i po tę też sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Skusiłabym się na jakąś książkę o miłości lub z miłością w tle.
    Nie znam tej autorki.
    Super, może przeczytam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Musi to być bardzo głęboka emocjonalnie książka. Nie znam tej autorki, ale bardzo zaintrygowały mnie tematy, które porusza. Trudne tematy, które są różnie odbierane. Nikomu nie życzę, by musiał podejmować taką decyzję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Samo przeczytanie Twojej recenzji to już wstęp do książki.
    Piękne piszesz recenzje...
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeważnie czytając książki Picoult, wcześniej czy później mam gulę w gardle;( I dlatego czytam wszystko spod jej pióra:) Tę książkę czytałam już dość dawni temu, bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
  17. czy tylko ja nie czytałam żadnej książki Jodi Picoult?

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyjątkowa powieść. Rozłożyła mnie na łopatki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mocna tematyka. Boję się trochę tej książki, bo bardzo bym ją przeżywała i nie wiem, czy nie podrujnuje mnie psychicznie. Bohater znalazł się w bardzo trudnej sytuacji... Osobiście chyba nie potrafiłabym poprosić kogoś o coś takiego, przede wszystkim dlatego, żeby oszczędzić mu późniejszych wyrzutów sumienia, traumy, problemów.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciężki temat. Nie dla mnie, bo za bardzo przeżywam takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj, narobiłaś mi ochoty na tę lekturę...

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie ciężki temat. Zawsze współczułam ludziom, którzy muszą decydować o odłączeniu swoich bliskich od aparatury, a co dopiero mówić o takiej decyzji.

    OdpowiedzUsuń
  23. nie dla mnie takie książki. nie lubię o tym czytać

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale mnie zaintrygowałaś :O czuję, że sięgnę po tę książkę, bo mimo, że nie lubię takiej tematyki, ta mnie mocno zaciekawiła. Dziękuję!

    BLOG

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałabym tą książkę w jedną noc :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Coś czuję, że ją przeczytam :)
    Zapraszam na nowy post :*
    http://www.stylishmegg.pl/2017/09/black-outfit.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  27. Będę musiała sięgnąć po tę książkę, bo bardzo mnie zaciekawiłaś. A jeśli tematyka eutanazji na tyle Cię zainteresowała, że chciałabyś jeszcze coś podobnego poznać, tyle że w wersji filmowej, to jest pewien indyjski film Guzaarish (tu trailer: https://www.youtube.com/watch?v=k4ntf6XWFKE) - tu akurat podejście z lekkim humorem momentami, ale też i magią, bo klimat jest niesamowity, jak to u Bhansaliego bywa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trudna tematyka, z ciekawości zapoznam się z książką.

    Pozdrawiam
    zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. Chętnie po nią sięgnę, temat trudny, rzeczywiście...

    OdpowiedzUsuń
  30. Temat trudny, ale z chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  31. To na pewno poruszająca lektura...

    OdpowiedzUsuń
  32. Czytałam dawno temu, u Picoult jak zwykle dużo emocji. Z cytatem na końcu w sumie się zgadzam- zwykle ktoś bardziej kocha, dba w związki, ot życie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Z tego co napisałaś wnioskuję, że to świetna książka. Spodobały mi się cytaty, które przytoczyłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zaciekawiłaś mnie tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. cytat daje do myślenia :) książki nie znam

    OdpowiedzUsuń
  36. Powiem szczerze trudny temat zabić drugą osobę z miłości, niejako na jej prośbę.

    OdpowiedzUsuń
  37. Tej książki autorki nie czytałam, ale chętnie to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  38. Czytałam kilka książek Picoult i bardzo ją polubiłam - właśnie za to umiejętne prezentowanie trudnych tematów. I nawet jeśli gdzieś tam wybrzmiewa określone podejście autorki, to i tak zostawia ona pole do własnej oceny czytelnikowi, prezentując racje dwóch stron. Ten tytuł jeszcze przede mną, ale przeczytam na pewno :)

    OdpowiedzUsuń