24 lip 2017

Krótka historia Twojej rodziny


Nie ma początku, środka ani końca, nie ma sensacyjnej fabuły, morału, przyczyn ani skutków.

   Tajemnica jestestwa poruszana jest od kilkunastu wieków, kiedy ludzie zaczęli być na tyle rozwinięci, aby zadać sobie fundamentalne pytanie: „Skąd się wziąłem?”. Och, jasne, wzięliśmy się z naszych rodziców, ale co zadecydowało o tym, że akurat ten plemnik trafił na tą – a nie inną komórkę jajową – i że wszedł z nią z tej konkretnej strony, powodując oryginalne, jedyne i niepowtarzalne tasowanie dwoma łańcuchami DNA, co w efekcie spowodowało nic innego a narodziny… Ciebie.

   Gdyby Twoi rodzice kochali się w środę, zamiast we wtorek, gdyby spóźnili się kilka godzin, bo akurat utknęliby w korku, gdyby … to wtedy nie urodziłbyś się Ty, drogi czytelniku, ale całkiem inna osoba. Tajemnica tego procesu jest tak absurdalna, jeżeli głębiej się nad tym zastanowić, że aż mrozi krew w żyłach. Czy gdyby ludzie byli świadomi, że swoim działaniem mogą zmienić cały bieg historii – bo gdyby nie pewien romantyczny wieczór przy blasku świec, albo gdyby nie suto zakrapiana impreza w czasie studiów – poprzez poczęcie nowego człowieka, który odbije swój ślad na reszcie ludzkości, to czy nie ogarnąłby ich paraliżujący strach?

   „Krótka historia wszystkich ludzi, którzy kiedykolwiek żyli” to jedna z tych pozycji, które należy przeczytać. I robi się to z wielką przyjemnością. W końcu jest to książka o mnie, o Tobie, o wszystkich Twoich przodkach i o potomnych, których zostawisz po sobie. W pierwszej części autor – który ma wspaniale lekki język, co jest zbawienne przy poruszaniu tak trudnych i ciężkich tematów – opisuje to, co było. Skąd wzięli się ludzie? Jak to się stało, że pewna małpa postanowiła zejść z drzewa, chwycić kamień i zrobić z niego pierwsze narzędzie, będące furtką do późniejszego rozwoju. Dywaguje nad tym, czy był moment przełomowy, dzień, kiedy wszystko się zmieniło, punkt zwrotny w historii ziemi? Czy raczej stawało się to powoli, niezauważalnie, co dzisiaj dla mnie zdaje się absurdem, bo musiał być moment, gdy w końcu przemówiono i powiedziano i zrozumiano słowo „ja”.

   Pewien człowiek - który 40 tysięcy lat temu mieszkał w miejscu, które dzisiaj brane jest za terytorium Niemiec – umarł. Normalna kolej rzeczy, taki los czeka nas wszystkich, chyba że magicznym sposobem znajdziemy eliksir na przedłużenie funkcjonowania naszego organizmu. Został pochowany przez swoich bliskich, przynajmniej tak lubię myśleć, bo gdyby pochowali go obcy ludzie, to byłoby to niezwykle smutne w jego historii. I zapewne jego kości zamieniłyby się w proch i nikt ze współczesnych o nim nie słyszał, ale jakimś zrządzeniem losu jego ciało zachowało się i zostało odkryte w XIX wieku i stał się on „neandertalczykiem numer 1” i do niego porównywano wszystkie później odkryte ludzkie szczątki. Z pewnością nie był on świadomy tego, co stanie się z jego ciałem, nie myślał przyszłościowo, przez myśl mu nie przeszło, że kiedyś inni ludzie będą badali jego DNA. Było to zbyt abstrakcyjne myślenie, szczególnie dla człowieka, który skupiał się na tym, że zdobyć pożywienie, ogrzać się i spłodzić dzieci.

   Słyszeliście zapewne o dżumie, czarnej śmierci, która w średniowieczu zdziesiątkowała Europę, omijając jakimś cudem terytoria obecnej Polski. W 2014 roku kilku naukowców postanowiło sprawdzić, czy bakteria wywołująca tą chorobę – Yesienia – odbiła piętno na ludzkim DNA. Wyniki pokazały, że u mieszkańców, którzy pochodzą z terenów, gdzie kiedyś dżuma zataczała swoje kręgi, faktycznie w DNA można znaleźć receptory mające związek z tą bakterią. Z kolei u ludności, która pochodzi z miejsc, gdzie czarna śmierć nigdy nie dotarła, brak jest takiego śladu. Tak więc to, kim jesteśmy i jacy jesteśmy jest efektem nie tylko historii ludzi, ale i historii bakterii, które rozwijały się równocześnie z nami.

   Uważacie, że drzewa genealogiczne są prawdziwym przedstawieniem waszych przodków? Idąc tym tropem – czyli mamy dwoje rodziców, czworo dziadków, ośmioro pradziadków – okazałoby się, że w XVIII wieku mielibyśmy już 137 438 953 472 przodków, co jest niemożliwe, ponieważ ani wtedy, ani teraz, nie ma tylu ludzi na świecie. Rodowody więc, kilka pokoleń wstecz, zaczynają się ze sobą splatać i nie przypominają drzew a raczej sieci rybackie, które się przenikają, łączą i rozdzielają na chwilę, aby po kilkuset latach dalej do siebie powrócić. Badania DNA pokazały, że ledwo 600 lat temu wszyscy żyjący obecnie Europejczycy mieli jednego wspólnego przodka. Inaczej mówiąc, pod koniec XIII wieku żyła osoba, która jest przodkiem każdego z nas. Widzicie, jaka z nas piękna rodzina?

   Część druga książki dotyczy tego, kim jesteśmy teraz. Autor dywaguje nad tym, czym jest tak naprawdę rasa, jaki jest nasz los i do czego z czasem zmierzamy. Czy są miejsca w łańcuchu DNA, które odpowiadają za geniusz, za zdolności, za … bycie maniakalnym mordercą? Czy mamy jakikolwiek wpływ na to, kim jesteśmy? Czy wychowanie stoi w opozycji do naszej naturalnej natury, zapisanej w genach?

   Serdecznie polecam wam tą książkę – być może będzie wydawała się na początku zbyt trudna, zbyt skomplikowana, ale nie minie kilka stron a zaczniecie zatapiać się w historię, która dotyczy nie tylko miliona ludzi, ale i was samych. A warto poznać samych siebie, prawda?


43 komentarze:

  1. Genetyka jest bardzo ciekawą nauką, bardzo niezbadaną jeszcze, chociaż wydaje nam się inaczej. Chętnie książkę przeczytam. Nie miałam, do tej pory, pojęcia o jej istnieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyszła dość niedawno, więc to nowość :)

      Usuń
  2. ciekawa książka, może się skuszę na nią? :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) fenomenalnie się nią czyta :)

      Usuń
  3. Chcę ją dorwać w swoje łapki.
    Niech no tylko skończę to, co teraz czytam :D
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaka świetna recenzja! Naprawdę ciekawie to opisałaś. A po książkę koniecznie muszę sięgnąć.
    MÓJ BLOG (klik)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie się na nią skuszę :) Bardzo mnie zainteresowała :) Lubie takie tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe...na co dzień nie zastanawiamy się a warto byłoby wiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie, każdy z nas na pewno się zastanawiał, co by było gdyby...
    Książka musi być ciekawa, więc z chęcią sięgnę po nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że nie każdy :) niektórzy są okropnymi ignorantami :)

      Usuń
  8. Czyżby lektura tej książki była dla Ciebie przygotowaniem pod kolejny etap życia? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem :D Zobaczymy co los przyniesie :)

      Usuń
    2. Planujesz już coś, czy jeszcze nie? :)

      Usuń
  9. Wiedziałam, że ta książka będzie ciekawa, ale że aż tak?! Zdecydowanie leci do listy must read! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego nie spodziewałam :)

      Usuń
  10. Bardzo lubię czytać książki popularnonaukowe. Bardzo ciekawe są książki o genetyce. Także bardzo mnie interesuje życie Neandertalczyków, które jest fascynujące. Muszę kiedyś sobie taką książkę kupić i poczytać - jest intersująca.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością przypadnie Ci do gustu :)

      Usuń
  11. Widzę, że to nietuzinkowa książka i jestem skłonna dać jej szansę, chociaż rzeczy, o których wspomniałaś rzeczywiście brzmią absurdalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy samo nasze istnienie nie jest absurdem? :)

      Usuń
  12. Fajne ciekawostki to przedstawiłaś - zdecydowanie zachęcają do przeczytania tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah, ten mój nietuzinkowy talent! :)

      Usuń
  13. Książka, która bardzo mi się spodobała, nauka podana w takiej formie, że osoby niespecjalizujące się w tej wąskiej dyscyplinie badania genów nie pogubią się. Pochłonęła mnie całkowicie na wiele godzin, mnóstwo wiele z niej wyniosłam, ale też nieco innych informacji niż uczono mnie w szkole, i to odchodzenie od niektórych stereotypów, choćby istnienia rasy. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow, ciekawe tematy, czy mamy wpływ na swoje życie? Chętnie do niej zajrzę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Great post! :)
    If you want that we follow each other, let me know by leaving a comment on my last post --> http://beautyshapes3.blogspot.hr/

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie zaciekawiła tym wpisem 😊 Postaram się upolować tę książkę 😊 Pozdrawiam
    www.rinroe.com

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja się często zastanawiam po kim jestem taka inteligentna :)
    Ale ta pierwsza cześć książki może być dla mnie naprawdę bardzo interesująca (lubię takie naukowe fakty a o tej bakterii to miałam sporo na studiach). Tak apropo dżumy to słyszałam, że dzięki zanieczyszczeniu wody w winem w Paryżu nie wybuchła nam inna epidemii dżumy. I tak głupota jednej osoby, potrafiła uchronić tyle istnień ludzkich.

    OdpowiedzUsuń
  18. Przede wszystkim - cóż za tematyka! Juz same czytanie o niej przyprawiło mnie o ciarki. Prawdą jest, ze na co dzień nie zagłębiamy się w to , w jaki sposób zostaliśmy poczęci. Być może to i lepiej, bo prawda niejednego z nas mogłaby przerazić.
    Pozycja zdecydowanie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, tematyka wydaje się być bardzo interesująca - sama wielokrotnie zastanawiałam się kim są moi przodkowie :)

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz słyszę o tej książce, i jakoś nie jestem do niej przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow! Ile ciekawych informacji. Uwielbiam książki, z których można się tyle dowiedzieć. Sporo tutaj oryginalnych i niebanalnych teorii. Zdecydowanie bardziej wolę poświęcić czas na coś takiego, niż czytać kolejne historyjki i powieści "pseudo-romantyczne".

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo wciągająca książka. Już Twoje opowiadania o niej mnie zaciekawiły. Obecnie czytam po raz kolejny Sto Lat Samotności, Marqueza i wciąż odkrywam nowe wątki związane z naszym poczuciem tego, kto żył przed nami i skąd są w nas pewne cechy (i oczywiście nie tylko) :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi interesująco ;) ale mam tyle książek, że tej póki co nie uda mi się wcisnąć :D

    OdpowiedzUsuń