7 lip 2017

I po ślubie.



   Od kilku dni jestem żoną. I wiele osób pyta mnie jak czuję się, jako mężatka. Odpowiadam, że nie wiem. Fakt, czuję się bardziej stabilnie, pewnie i może trochę bardziej szczęśliwsza, ale jak ubrać to w słowa, żeby nie zabrzmiało to zbyt patetycznie? Jak przy winie powiedzieć koleżankom, że w momencie, gdy wypowiadało się słowa przysięgi dookoła nie było nikogo innego, tylko on? I że każde słowo, nawet banalna i nic nieznaczące „i” miało wtedy wielką wartość i płynęło z samej głębi mnie?

   Pewnie chcecie wiedzieć, jak było na ślubie. Już spieszę wam z odpowiedzią. Po pierwsze, padał deszcz, który mnie uspokajał, chociaż zwykle mnie irytuje. Po drugie, moja świadkowa spóźniła się na ubieranie mojej skromnej osoby, bo pękła jej sukienka i w efekcie wystąpiła w mojej bluzce z wieczoru panieńskiego (a mówiła, że ją sobie kiedyś pożyczy!). Po trzecie, florystka okropnie przyozdobiła kościół i wzięła za to niebotyczą sumę pieniędzy. Po czwarte, ksiądz (rodzina do Młodego, nie żeby ktoś obcy) pomylił moje imię. Po piąte, musieliśmy czekać przeszło pół godziny na rosół. Ale wiecie co? To wszystko było tak mało ważne, że aż śmieszne. Pewnie w piątek przed ślubem, gdybym o tym wiedziała, to rwałabym sobie włosy z głowy i zanosiłabym się histerycznym płaczem.

   Prawdą jest to co mówią osoby po ślubie – kiedy stoi się przed ołtarzem, cała reszta się nie liczy. Nie rejestrowałam w ogóle gości w kościelnych ławkach, nie miałam pojęcia, że czyjeś dziecko biegało przez całą mszę, ani że deszcz kapał sobie radośnie w kościelne okna. W czasie wesele też nie rejestrowałam wszystkich niuansów – były oczywiście osoby, które kręciły na wszystko nosem, które były niezadowolone, ale umknęły mi i dopiero później dochodziły mnie słuchy o ich małych przebojach. Ale kto by się tym przejmował?

   To był wspaniały dzień. Piękny ślub w towarzystwie najbliższych mi osób. Miałam na sobie suknię, o której marzy każda dziewczynka a przed sobą mężczyznę, którego chciałaby każda kobieta. Za mną stała osoba, która z mojego szczęścia potrafi cieszyć się bardziej niż ja. Mężowi świadkował jego brat, który był przejęty swoją rolą, chociaż starał się zachować kamienną twarz. Na weselu tańczyłam z moimi kolegami, którzy też już pozakładali rodziny, którzy tak jak ja – dorośli, ale nadal pamiętamy dawnych siebie, jak za młodych czasów wypalaliśmy pierwsze papierosy i próbowaliśmy, jak smakuje whisky. Mój chrześniak – zaledwie pięciomiesięczny – świetnie zniósł całą imprezę i wytrzymał aż do wczesnej nocy. Moja Kasia ze studiów złapała bukiet – idealne zrządzenie losu, bo już w kwietniu bierze ślub, więc tutaj przepowiednia oczepinowa jak najbardziej się sprawdzi. Kasia, która śpiewała dla nas w kościele dała nam przepiękną kartkę na pamiątkę a fotograf zrobił przepiękne zdjęcia, które na razie widziałam tylko na wyświetlaczu aparatu i czekam na pierwsze gotowe fotografie.

   To był piękny ślub. Piękne wesele. My byliśmy piękni. Cudowne było to, że potrafiliśmy się bawić, śmiać i zapomnieć. A teraz, aż do końca mojego – naszego – świata, będę zasypiała u boku najlepszego faceta na świecie. I możecie mi zazdrościć, bo jest czego. 

56 komentarzy:

  1. Wszystkiego co najlepsze i najpiękniejsze na nowej drodze zycia ;) Niech Wam się układa i żyje jak najlepiej i wytrwajcie w tej miłości na wieki, wieków... niech nic i nikt nie będzie wstanie zniszczyć tego pięknego uczucia, które jest miedzy Wami - niech wraz z upływem lat ono rozkwita i staje się coraz silniejsze i piękniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy bardzo! :) jak rozrzucone skarpety miłości nie zabiły, to nic jej nie zabije :)

      Usuń
  2. Czekałam na relację, czekałam!
    Czekam na jakieś zdjęcie, jestem pewna, że wyglądałaś przepięknie :)
    No i cóż, masy szczęścia:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedno zdjęcie mam na popularnym fejsie, ale to z fotobudki :)

      Usuń
  3. Grtulacje :)
    Ja nigdy nie zapomnę ślubu mojego brata, którego zeżarł strach i nie mógł włożyć pierścionka żonie. Trwało to dobre 2 minuty, dopóki mu go nie zabrała i sama sobie nie włożyła, po czym ksiądz zaczął się śmiać, jak i połowa gości. To był pamiętny ślub. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, u mnie mąż tylko pomylił swoją obrączkę z moją :D

      Usuń
  4. Gratuluję i życzę samego szczęścia! Koniecznie pochwal się zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O, to brzmi bardzo optymistyczne, ze w czasie ślubu nie zauważa się wszelkich wrednych szczegółów. Chyba głównie dlatego można to wydarzenie wspominać potem miło, a nie z przerażeniem... W każdym razie brawa dla ciebie, ze to wytrzymałaś i nie zepsułaś sobie uroczystości niepotrzebnymi żalami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. widzę, że bez niespodzianek się nie obyło;) jeszcze raz wszystkiego najlepszego!:*

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepięknie to opisałaś. Z serca.
    Nie wiem jakie to uczucie stanąć przed ołtarzem, ale ubrane w Twoje słowa brzmi wspaniale. Dużo szczęścia na nowej drodze życia.
    Gratuluję!
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Wiele, wiele szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję i powodzenia na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Serdecznie gratuluję i podziwiam, że pomimo drobnych chochlików od losu, nie traciłaś humoru :) A co do zazdrości, cóż, w przyszłym roku będę przeżywać to samo, co Ty, więc wyczekuję swojego magicznego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeszcze sporo mam do ślubu także nie mogę się za bardzo wypowiedzieć, ale gratuluję :) Fajnie, że wszystko się udało i teraz masz już tego swojego jedynego, najlepszego :) Szczęścia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach... Brzmi jak piękna bajka :) Niech trwa jak najdłużej, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochani gratuluję! Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę wam dużo szczęścia na nowej drodze życia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wielkie gratulacje dla Was Kochani :)
    Cieszcie się sobą i swoją miłością do końca świata i jeszcze dłużej :)
    Pięknie to wszystko opisałaś, a teraz czekam na zdjęcia :)
    Uściski serdeczne :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gratulacje! I życzę Wam szczęścia. Może pamiętasz, że Ci troszkę hejtowałam o weselu, gdy chciałaś zapiąć wszystko na ostatni guzik? Cieszę się, że przestałaś się przejmować tymi drobiazgami, które zawsze wynikną. Chociaż tej florystki bym nie darowała. Pieniądze wyrzucone w błoto mnie irytują. Ale cieszę się, że kolejne dwie połówki jabłka się połączyły!

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję ;) Dużo szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeszcze raz gratuluję :* Nam przy rosole zaczęli śpiewać "Gorzko, gorzko". Jaki ja miałam mord w oczach. Taka głodna byłam... :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkiego najlepszego na wspólnej drodze życia ;)
    Czekam jeszcze na fotorelację :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wszystkiego Najlepszego na Nowej Drodze Życia! Gratuluję i witam wśród mężatek:)

    OdpowiedzUsuń
  22. I niech to szczęście trwa i mnoży się każdego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo fajnie,że mimo kilku wpadek wszystko się udało, czułaś się szczęśliwa. Pozostaje tylko pogratulować,pozazdrościć męża i życzyć Wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia,co też teraz czynię :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję. Szczęścia i mnóstwa miłości. Cieszę się, że ten dzień był tak wyjątkowy jak tego pragnęłaś.

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratuluje i życzę Wam dużo miłości, szczęścia oraz wzajemnego zrozumienia, a czasami zrozumienie drugiej osoby jest bardzo trudne. Do mojego ślubu został jeszcze rok i 10 miesięcy, a już nie mogę się tego doczekać :D
    natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. No i cudownie:) Teraz to już będzie tylko lepiej:) A deszcz podczas ślubu przynosi szczęście - co widać sprawdza się :):)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dużo szczęścia na tej nowej drodze Ci życzę. :)
    Uspokoił mnie Twój post przed moim własnym ślubem, ale też przypomniał mi, że mam jeszcze ogrom rzeczy do załatwienia. :P

    OdpowiedzUsuń
  28. To nie pozostaje nic innego niż zazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. To teraz życzę Ci tylko samych szczęśliwych chwil w małżeństwie! :)
    PS- chyba widziałam Cię w niedzielę na Dniach Przeworska ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Życzę dużo szczęścia na nowej drodze życia !!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję i wszystkiego najlepszego dla Was na nowej drodze życia :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Cudowna wiadomość! Moje serdeczne gratulacje! Duuużo wspólnego szczęści i zdrówka ❤️

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudownie! Jeszcze raz gratuluję i wiele, wiele szczęścia dla Was Kochani :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Ależ ten czas leci :) Gratulacje i wszystkiego dobrego na nowej, wspaniałej drodze życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratuluję! :) Naprawdę przyjemnie czytało się tekst w którym nieidealne sceny są przedstawione w tak nieznaczący sposób. Najważniejsze, że nic nie zepsuło Wam tego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  37. heh, u nas też dużo rzeczy było nie tak jak trzeba, ale machnęłam ręką ;p Nie miałam już siły i głowy do tego.
    Gratuluję, ale nie zazdroszczę, bo mam swojego najlepszego faceta :)
    Życzę samych cudowności!

    OdpowiedzUsuń
  38. Gratulacje! I życzę mnóstwo wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Gratulacje i dużo szczęścia na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Gratulacje! Małżeństwo to piękna rzecz! Wiele szczęścia Wam życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Miło się czyta :) Dużo szczęścia ! A jaka piosenkę śpiewała wam Kasia w kosciele ?

    OdpowiedzUsuń