7 kwi 2015

"Niespodzianka na 6 liter" i psia.

   Czasami w życiu tak się dzieje, że człowiek (a zazwyczaj kobieta) potrzebuje zapomnieć o problemach i zatopić się w życiu innych. Jako, że przyjaciółki nie zawsze są na wyciągnięcie ręki, Pan Bóg w swej wspaniałości wymyślił książki obyczajowe, których głównym zadaniem jest bawić i relaksować.

    Główna bohaterka "Niespodzianki na 6 liter" ma na imię Magda i na tle innych bohaterek polskich książek wyróżnia się tym, że nie jest ani nauczycielką ani dziennikarką. Jest po rozwodzie z niezależnym artystą, dla którego ważniejsza była nowa muza niż własna żona i który nawet specjalnie się nie buntował kiedy znalazł swoją jedyną walizkę (którą dostał od mamusi) pod drzwiami. Po wielkiej miłości pozostała jej jedynie suczka Luiza, nazywany przez nią irytująco 'psią', rasy bokser, pełena uroku i psiej miłości.

   W życiu Magdy nie brakuje oddanych przyjaciół i miłego szefa z równie miłą żoną - ciężko aż uwierzyć w to, że w życiu naszej bohaterki nie ma nikogo kto by jej nie lubił. Nawet sprzedawczyni z pobliskiego spożywczaka darzy ją sympatią a to dlatego, że psia jest tej samej rasy co jej nieżyjący już pupil. Na początku irytowało mnie to w równie dużym stopniu co 'psia', jednak z czasem stwierdziłam, że był to celowy zabieg autorki, która chciała stworzyć postać z pozoru idealną, której wady objawiają się dopiero po bliższym poznaniu.

  Podczas wieczornego spaceru Magda poznaje miłego mężczyznę, z którym dzieli się częścią zdobytego cudem chleba i z czasem ich znajomość staje się coraz bardziej intymna... Żeby jednak nie było zbyt łatwo i sielankowo, nagle szef Magdy ( który nim został szefem był jej chłopakiem) oznajmia jej, że ożenił się nie z tą kobietą, z którą powinien.

   I powiedzcie mi proszę - co ma zrobić kobieta, kiedy ma wybór między dwoma i nie wie z którym chce być? Z jednym łączy ją wspólna przeszłość, bezpieczeństwo i spokój; z drugim czeka ją podróż w nieznane, tajemnica i radość z poznawania się. Nie ma łatwego wyboru ta nasza Magda, oj nie ma...
   Niby to taka niewinna książka, ale spędziłam nad nią kilka świątecznych godzin, chcąc się dowiedzieć którego z nich wybrała i powiem Wam, że jej wybory nie do końca pokrywały się z tym, co uparcie jej podpowiadałam. Koniec końców jednak była usatysfakcjonowana zakończeniem a to chyba najważniejsze.

   "Niespodzianka na 6 liter" to sympatyczna lektura na wieczór, przy której można się odprężyć i z przyjemnością zatopić w losach innych. Barbara Spychalska- Granica, autorka, językowo spisała się doskonale (pomijają 'psię', której zdzierżyć nie mogę) a jej dialogi są zabawne i niewymuszone. Życiowe perypetie Magdy pokazują, że niczego nie można brać za pewnik, ale jeśli ludzie są sobie przeznaczeni to się odnajdą - prędzej czy później, w ten czy w inny sposób.

   Idealna na wiosenną chandrę, więc jeśli taka przypadłość Was dopadła to sięgajcie po "Niespodziankę...". Ja za swój egzemplarz dziękuję wydawnictwu
  

86 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi bardzo zachęcająco! Wakacje w tym roku będę miała długie, więc dorzucam ten tytuł to listy książek które chcę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  3. W takich książkach nie gustuję, za bardzo to wszystko jest przewidywalne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tutaj miejscami byłam lekko zaskoczona ;)

      Usuń
  4. Faktycznie irytujące to imię. Jeżeli książkę znajdę w bibliotece, to z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ee... jakoś tak nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z wielką przyjemnością sięgnę po tę pozycję ;) Już w momencie zapowiedzi miałam na nią chęć. A jakieś urocze sceny miłosne są? ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo bym chciała poznać tę książkę i mam nadzieję, że uda mi się zrealizować to czytelnicze marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  8. To raczej nie dla mnie, wolę świat fantasy :)

    NN - nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie poczytałabym coś lekkiego i niewymagającego, jeżyk autorki tylko zachęca, jedynie trójkątów nie lubię. ;P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj jak w książkach jest miłość to i trójkąt :)

      Usuń
  10. Na razie mam dosyć takich lekkich książek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lekka i przyjemna lekturka na chłodny wieczór jak dziś :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zawsze narzekasz, że Cię zachęcam do książek i potem czekają Cię bezsenne noce, a Ty robisz mi dokładnie to samo! :D przydałaby mi się teraz lekka lekturka o kobiecych perypetiach (dziś co prawda czytałam lekką książkę,ale o toaletach)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzięki twojej recenzji czuję się zachęcona, ale takie książki są totalnie w nie moim stylu. Chociaż zrobię kolejny wyjątek i może ją przeczytam :)

    Pozdrawiam:*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz co lubię takie propozycję na wieczorne czytanie :-) spytam o książkę w bibliotece :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tam lubię takie lekkie i przyjemne książki.
    Pozdrawiam ;)
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja chandry nie mam, ale książkę chętnie przeczytam. Lubię takie lekkie czytadła ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ojj ja lubię czasami poczytać taką "lekką" ksiażkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Początek przypomina mi trochę znaną książkę Katarzyny Grocholi na podstawie której był film, a której tytułu za nic nie mogę sobie przypomnieć xD

    OdpowiedzUsuń
  19. Wydaje mi się, że z tą książką będę mogła spędzić miłe chwile. To idealna lektura na odprężenie, z chęcią ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. To chyba zupełnie nie mój gatunek, zraziłam sie do książek obyczajowych

    OdpowiedzUsuń
  21. chandry nie mam, ale książkę i tak chętnie przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja bym z chęcią przeczytała, wydaje się być ciekawa :):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zazwyczaj takich książek nie czytam, ale w sumie na odprężenie chyba mogłaby być. Swoją drogą nie dziwię się, że cię denerwowała ta "psia", mnie też jakoś to określenie zgrzyta. Słodkim neologizmem na pewno nie jest :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Może skuszę się na przeczytanie, gdy znajdę chwilę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię takie optymistyczne opowieści. A że polska autorka ją napisała, to tym bardziej się cieszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Mało czytuję takiej literatury, ale może się tym razem dam skusić - bo i nastrój ostatnio mam nie za dobry, więc może czas by go poprawić jakąś książką z pozytywnym przesłaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Taka lekka pozycja, na smutny dzień;)

    OdpowiedzUsuń
  28. wnerwia mnie wyimaginowana sielanka :D także pewnie też miałabym opory!
    ale mówisz, ze wciąga? Jeżeli nie zapomnę tytułu będę szukać w Bibliotece :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zaraz wybieram do mojej biblioteki ^^ zobaczę co tam znajdę :)

      Usuń
  29. A ja z chęcią sięgnę, bo wiosenna chandra to moja częsta przypadłość ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja właśnie zamierzam ją zdobyć, więc cieszę się, że tak dobrze wypada ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Fabuła taka nie moja, ale rozumiem, jeśli ktoś sięga i po takie książki :) Ja odkopałam ostatnio Kafkę, nadal na mnie działa :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mam wrażenie, że książka by mnie irytowała. Nie dość, że ta "psia" - wtf?! to jeszcze prawie idealne życie. No i nie mój gatunek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się potem okazuje życie nie takie idealne, ale 'psia' faktycznie irytuje :)

      Usuń
  33. Nic odkrywczego mam wrażenie, ale jak mi wpadnie w ręce to jestem za.

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciepła herbatka z miodem, kocyk i ta książka. Jakoś tak to widzę, ale jeszcze bardziej w śnieżny wieczór:) Jak ją gdzieś znajdę, to zwrócę na nią uwagę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pamiętam o tej książce w zimie, bo śniegu w tym roku było już dość :)

      Usuń
  35. Niby ciekawa, ale jednak pewnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Dawno nie czytałam nic lekkiego, jeśli coś czytam to bardziej wymagające i przytłaczające pozycje. Pewnie gdybym miała na półce chętnie bym przeczytała, żeby oderwać się od bardziej 'ambitnych' lektur. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trzeba odrobinę wytchnienia od poważnych książek :)

      Usuń
  37. Taka lekka lektura na chłodny wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hm...Nawet ciekawie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Powiem Ci szerze, że nie czytam polskich autorów, sama nie wiem dlaczego. Ale chyba przejadły mi się te wszystkie zagraniczne imiona i całkiem fajnie byłoby poczytać o kimś bliższym - chociaż z imienia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to szkoda, bo polskie książki potrafią być bardzo dobre :)

      Usuń
  40. chętnie zapoznałabym się z tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  41. nie moja tematyka, gdy bym ja był bohaterem książki to skończyła by się chyba w 20 stronach, jak można się zastanawiać nad wyborem żonaty facet, który chce porzucić małżonkę a wolny facet? rozumiem jednak, że są kobiety, którym ta książka może się podobać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz.... miłość jest dziwna i na jedno pytanie może mieć tysiące odpowiedzi :)

      Usuń
  42. Ja właśnie za obyczajówkami, nie przepadam niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co lubisz? :) spełnię Twoje czytelnicze marzenia :)

      Usuń
  43. Raczej nie w moim stylu, bo nie przepadam za takimi babskimi czytadłami, chociaż chętnie bym coś takiego wesołego poczytała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukam dzisiaj w bibliotece czegoś ambitniejszego :P

      Usuń
  44. To mogłaby być miła lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Uwielbiam takie lekkie i niezobowiązujące lektury. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też takie lubię :) na mim stoiku czeka kilka kolejny takich w kolejce :)

      Usuń
  46. Brzmi zachęcająco. Uwielbiam lekkie powieści z nutą humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Podejrzewam, że po napisaniu pierwszego rozdziału pracy magisterskiej, z przyjemnością po taki lekki tym literatury sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Już wiem, co kupię przyjaciółce na urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  49. opowieść z psiakiem w tle jak najbardziej na tak :D

    OdpowiedzUsuń
  50. Bohaterowie książek jakoś nie bardzo chcą słuchać czytelnika, prawda? :)
    Do książki nie ciągnie mnie jakoś bardzo, ale może jako takie czytadło na wieczór, by się sprawdziła, kto wie :) Na razie jednak się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Brzmi bardzo fajnie, czasem dobrze jest przeczytać coś lekkiego ;)

    OdpowiedzUsuń