19 sty 2015

Ogarnęło mnie przerażenie.



Od opowiadań stroniłam kilka lat. Nie podobała mi się koncepcja kilkustronicowej historii, która była zbyt krótka, żebym zdążyła przyzwyczaić się do bohaterów i miała w sobie zbyt mało akcji, by mnie zainteresować.
Zdanie zmieniłam kilka dni temu za sprawą Jeffrey'a Deaver'a, amerykańskiego pisarza thrillerów, który postanowił wydać zbiór opowiadań tak wspaniałych i przerażających, że mrożą krew w żyłach. Oczywiście, jak to w moim życiu bywa, książka trafiła do mojego domu przez niedopatrzenie; śpiesząc się w bibliotece sięgnęłam po nią z powodu ciekawej okładki (cóż, wąż na drucie nie jest często spotykany w naturze) i nie czytając opisu z tyłu wzięłam ją ze stosikiem innych książek (w tym serię książek Nory Roberts o czterech przyjaciółkach, które zajmują się organizowaniem ślubów. Całkiem pocieszne pozycje, pełne kwiatów, wypieków i miłości. Kto chce recenzję ręka do góry!)
Wracając do książki. Sam autor we wstępie (warto je czytać, bo zazwyczaj są ciekawe) wyznał, że ostatnio opowiadania pisał w szkole średniej jako pucołowaty, niezdarny chłopak i zwykle dotyczyły one pucołowatych, niezdarnych chłopców, którzy ratowali z różnorakich katastrof piękne cheerleaderki. Z niewiadomych powodów tamte opowiadania nie zdobyły zasłużonej chwały a Jeffrey z biegiem lat dopracował swój pisarski warsztat i zaczął wydawać takie bestsellery jak „Kolekcjoner kości” czy „Śpiąca laleczka”.
Za namową kolegi po fachu zdecydował się wydać antologię opowiadań, ponieważ, jak sam pisze:


Opowiadanie przypomina pocisk wystrzelony przez snajpera. Szybki i porażający. W opowiadaniu mogę uczynić zło z dobra, ze zła jeszcze większe zło, a największą przyjemność sprawia mi sytuacja, gdy coś naprawdę dobrego okazuje się naprawdę złe.”

„Spirale strachu” składają się z szesnastu genialnych historii. Nie są schematyczne i ciężko jest odgadnąć zakończenie każdego z nich (mi się to nie udało ani razu, niestety. Jaki będzie ze mnie prawnik?). Czternaście na te szesnaście razy kończyłam lekturę zbierając szczękę z podłogi, bo nie byłam przygotowana na taki obrót sprawy. Bo kto by pomyślał, że zrozpaczona po utracie męża kobieta, która umawia się na randkę, nie ma zamiaru spędzić miło wieczoru, ale zacząć niebezpieczną grę w której stawką jest ludzkie życie?

Jeffrey Deaver dał mi to, czego potrzebowałam; intrygi, zaskoczenia, zdziwienia, przerażenia, mrocznej strony ludzkiego oblicza. Nie spodziewałam się, że krótkie opowiadanie może wywołać ciarki u czytelnika i chociaż doskonale znam najkrótszą straszną historię:

to i tak wygrywają te napisane przez Deaver'a a to dlatego, że ani razu zło, w jego opowiadaniach, nie pochodziło od jakiegoś nadprzyrodzonego stwora. Bohaterami są tylko i wyłącznie ludzie, co czyni "Spirale strachu" jeszcze mroczniejszymi, bo co innego bać się wymyślonego wilkołaka a co innego trząść się w strachu przed własnym sąsiadem, który wygląda na miłego, kochającego wędkarstwo poczciwego pana (kurczę, ja faktycznie mam takiego sąsiada...)

Fanów „Kolekcjonera kości” uszczęśliwi na pewno fakt, że w jednej z historii mamy możliwość spotkać Amelię Sachs i Lincolna Rhymesa. W innym znowu spotykamy samego wielkiego Szekspira i razem z nim przenosimy się na kilka stron do średniowiecznego Londynu, by i tam przeżyć niemały szok.
Tak, to ten miły pan stworzył te przerażające opowiadania.
Jeśli miałabym opisać tą książkę jednym zdaniem to posłużyłabym się słowami samego autora
„czytajcie... i pamiętajcie, że nie wszystko jest takie, jakie się nam wydaje.”

104 komentarze:

  1. Lubię twórczość Jeffrey'a Deaver'a, szczególnie polecam ''Twój cień'. Powyższej książki akurat nie znam, lecz zapiszę sobie jej tytuł i poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezłe! *o*

    Posprzątałam specjalnie, aby zrobić zdjęcia XD C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja nawet jak posprzątam to mam bałagan :D

      Usuń
  3. Poznałam pewną dziewczynę, mieszka w nieciekawej dzielnicy. Nie chciałabym tam mieszkać. Jest chora, ma schizofrenie, pisze na maszynie, ale tak opisuje swoją rzeczywistość, sytuacje w których sie znajduje, zwykły człowiek nie myśli o tym...
    CZasem czytając, oglądając.... odnozę wrażenie że o ile nie było to inspirowane prawdziwymi zdarzeniami to autor historii zdrowy psychicznie być nie może

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to usłyszałam wczoraj w pewnym filmie (którego napiszę recenzję jak się zbiorę ^^) dziwni ludzie są po to, żeby tworzyć wielkie rzeczy :)

      Usuń
  4. Nigdy nie czytałam opowiadań, tylko Sapkowskiego do szkoły. Ta książka mnie zaciekawiła. Ogólnie muszę przyjrzeć się temu autorowi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie lubię opowiadań, podobnie jak Ty, ale jeśli te są takie genialne, to może warto spróbować?
    Przy okazji zapraszam na konkurs http://babskieczytadla.blogspot.com/2015/01/202-uwaga-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  6. ten Pan wcale tak miłonie wygląda :P to po pierwsze, po drugie nigdy nie czytam wstępów nawet najukochańszych pisarzy, a po trzecie ten fragment Twojej recenzji " (...)kończyłam lekturę zbierając szczękę z podłogi, bo nie byłam przygotowana na taki obrót sprawy." sprawił, że po prostu muszę mieć ten zbiór opowiadań!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już się obawiałam, że napiszesz, że po trzecie kompletnie zniechęciłam Cie do książki :D odetchnęłam z ulgą :)

      Usuń
  7. Również nie przepadam za opowiadaniami, mam do nich taki sam stosunek ;) Ale jeśli polecasz, to może nagnę trochę zasady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto wyjść poza swoje granice :)

      Usuń
  8. Książki do Ciebie po prostu lgną :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie miałam okazji jeszcze tego przeczytać,ale spróbuję ją znaleźć.
    pozdrawiam
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością znajdziesz ją w bibliotece :)

      Usuń
  10. Rzadko czytam opowiadania, ale takie pełne suspensu, które ukazują zło w ludziach- to mogłabym się skusić.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z miłą chęcią przeczytam tą książkę^^ A tak poza tym nie powiedziałabym, że ten pan miło wygląda :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no może nie tak do końca sympatycznie :)

      Usuń
  12. Też wolę powieść niż opowiadania lub nowele, ale musze przyznać, że mamy sporo perełek w rodzimej literaturze jeśli chodzi o krótkie formy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rodzimej jeszcze takowego nie spotkałam :)

      Usuń
  13. dawno nie czytałam żadnych opowiadań...

    OdpowiedzUsuń
  14. jak krótka forma to dla mnie musi być naprawdę krótka, dlatego bruno ferrero to mój nr 1 ! ;) a ogólnie tak jak większość gustuję w opasłych powieściach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama też stroniłam do tej pory od opowiadań, a zdałam sobie właśnie sprawę, że przy moim notorycznym braku czasu to jest idealna forma dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to i idealna forma dla mnie :) przynajmniej chwilowo :)

      Usuń
  16. Przede wszystkim gratuluję przeprowadzki :)
    Bardzo mnie zachęciła ta recenzja, oj bardzo. Zwłaszcza, że na czytanie dłuższych powieści często brakuje mi czasu i cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja sama nie lubię opowiadań, które zawsze zostawiają po czytaniu niedosyt, ale...może zmienię zdanie :-) pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja do opowiadań również jestem nastawiona sceptycznie, ale skoro te są tak dobre trudno przejść obojętnie. Dodaję na listę MUST READ. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Też jakoś nie przepadam za opowiadaniami i wolę się trzymać od nich raczej z daleka. Mimo to zaciekawiłaś mnie, a fakt, że zło czynią nie jakieś mające mało wspólnego z grozą potwory, a ludzie mocno do mnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wśród całej gamy potworów, to chyba ludzie zajmują pierwsze miejsce ...

      Usuń
  20. Nie pamietam, kiedy czytalam opowiadania, jednak czuje sie zachecona :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ciekawa jestem tych historii... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. "''Spirale strachu'' chetnie, aj! juz mam ciarki. Lubie ksiazki ktore cos zostawiaja we mnie po tym jak skoczne czytac, oby nie strach, przemyslenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj zostawiają przede wszystkim niedowierzanie :)

      Usuń
  23. opowiadania mnie nużą.. nie zdążę się rozkręcić w lekturze a tu już koniec ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak zwykle mam :) tutaj jednak było inaczej :)

      Usuń
  24. Świetna ta najkrótsza historia :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak jest dobre opowiadania, to chętnie czytam. A jak to coś z dreszczykiem w tle to tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo lubię książki Jeffrey'a Deaver'a.

    OdpowiedzUsuń
  27. Opowiadania czytam raz na jakiś czas i tylko, gdy ktoś konkretnie poleca. Skoro polecasz to jak najbardziej zapisuję na listę ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tak dobrze znam nazwisko autora, ale sprawdziłam i nie czytałam ani jednej jego książki o_O Też nie jestem jakoś przekonana do takich krótkich opowiadań, więc najpierw powinnam przeczytać jakąś powieść pana Deavera, a dopiero później brać się za "Spirale strachu". Zobaczę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A warto bliżej się przyjrzeć temu autorowi :)

      Usuń
  29. Wydaje się być bardzo ciekawe :) z chęcią się jej dokładnie przyjrzę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam horrory i thrillery, więc chętnie się zapoznam z tą książką, zwłaszcza, że kilku-stronnicowe opowiadania możemy bez problemu czytać z mężem wieczorami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i wspólnie się kryć pod kołdrą przed strachami :)

      Usuń
  31. Tosiu ! zaglądam tu często i czytam wszystkie Twoje posty :) Jestem Twoją Fanką :* poziomkowychomik.blog

    OdpowiedzUsuń
  32. Odpowiedzi
    1. czuję się bardzo zadowolona, że Was zachęcam :)

      Usuń
  33. Też nie przepadam za krótkimi opowiadaniami, ale jak widać - tu jest inaczej. :) Zaintrygowałaś mnie tą recenzją.

    OdpowiedzUsuń
  34. Uwielbiam dobre opowiadania :) Thrillery i kryminały najbardziej. Jeżeli sa krótkie to tym bardziej wygodnie się czyta, bo wszędzie można przeczytać krótkie opowiadanie :)
    Dziękuję za odwiedziny mojego bloga oraz pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Nie lubię książek tego autora. Czytałam dwie, zrobiłam podejście do trzeciej. Nie mogę. Nudzą mnie :/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też do tej pory myślałem, że Murakami nie jest w moim stylu. Ale przeczytałem jeden tytuł i jest tak jak lubię. To jego pisanie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam raz podejście i nie zaskoczyło niestety :)

      Usuń
  37. Dzięki twojemu blogowi odkrywam coraz to ciekawszych autorów i uświadamiam sobie jak wąski jest mój książkowy światek. Bardzo ciekawe opowiadania... lubię takie pełne grozy klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie wąski, tylko świat literatury jest bardzo, bardzo duży :) cieszę się, że Ci w jakiś sposób pokazuje co ciekawsze pozycje :)

      Usuń
  38. intrygujące, warte przeczytania i własnej oceny ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. nie czytałam tego ! <3
    Poklikałabyś w link Sheinside w poście ? Z góry dziękuję <3
    Obserwujemy? Zaobserwuj i poinformuj o tym u mnie a na 100% się odwdzięczę
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  40. Zapowiada się ciekawie, ale ost ma ochotę czytać książki i opowiadania fantasy z wątkiem miłosnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to polecam Cie książki Mead o sukubie :)

      Usuń
  41. Też omijam raczej opowiadania, ale tę książkę bym chętnie przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja mam jakiś wstręt przed nimi :)

      Usuń
  42. Lubię takie książki, w których wiem, że i tak na końcu wszystko okaże się zupełnie inne :D

    OdpowiedzUsuń
  43. uuu muszę to przeczytać! ;D

    Zapraszam
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. Kocham tego gościa!

    taka-se-nazwa.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Ojejkuuu, ile u Ciebie jest do czytania o czytaniu! Jak tylko będę miała chwilę wolnego to przysiądę i poczytam... Twojego bloga!
    Buziaki, wrzucam do obserwowanych :DDDDDDDD
    dddominika.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. muszę ją przeczytać, zapiszę do listy:)

    OdpowiedzUsuń
  47. I Ja sobie dopiszę do listy książkowej :)

    OdpowiedzUsuń
  48. O to coś dla mnie! :D Zdecydowanie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  49. oh nie, to mam kolejnego autora do swojej listy życzeń

    OdpowiedzUsuń
  50. W ogóle nie czytam opowiadań (uwielbiam dłuuuugie powieści) i ciężko będzie mi się przełamać mimo Twojej recenzji, ale kto wie :-) ? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po tych opowiadaniach pewnie nie prędko sięgnę po kolejne :)

      Usuń
  51. To książka wybrała Ciebie! :D wąż o to zadbał :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Z tych samych powodów co Ty, zwykle stronię od opowiadań, ale kryminały zawsze czytam chętnie i właśnie może przez te lektury zdarza mi się myśleć o ludziach rzeczy typu: nie wiadomo kogo właśnie minęłam na pustej scieżce w parku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  53. Uwielbiam serię o Ameli Sachs i Lincolnie Rhymesie. Moją ulubioną częścią jest "Zegarmistrz" :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Sama rzadko wybieram książki, w których zawarte jest kilka / kilkanaście opowiadań. Jakoś nie mogę wczuć się w historię bohaterów.

    Tę książkę chyba czytałam - aczkolwiek tytuł jej mógł mnie zmylić ;)

    OdpowiedzUsuń
  55. zaciekawiłaś mnie - nie czytałam tego jeszcze

    OdpowiedzUsuń
  56. Nie czytałam jego jeszcze ale mnie zainteresowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  57. Czeka na mnie na półce "Kolekcjoner kości" tego autora :)
    Deaver musi mieć naprawdę dobre pióro skoro tak duże emocje wywołują jego opowiadania i tak trudno odgadnąć rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń