13 cze 2017

Niedoskonałość. Perfekcja.


Inspiracja. Proponuję włączyć podczas czytania. 


   Ludzie są niedoskonali. Mamy wspaniałe ciała, które potrafią wiele znieść, mamy pojemny mózg, który pozwala nam tworzyć ciągle coraz lepszy świat, mamy wielką wyobraźnię, która ciągle popycha nas naprzód. Ale jesteśmy w swojej wielkości bardzo niedoskonali; zapominamy często o tym, co jest najważniejsze, gonimy za swoimi marzeniami, a kiedy w końcu je dogonimy, przechodzimy nad nimi do porządku dziennego, spoglądając na nie z równym zapałem co na paczkę płatków kukurydzianych.

   Od małego marzysz o rodzinie, o swoim miejscu na świecie, o ramionach, w które będziesz mogła się wtulić, gdy przyjdzie gorsza chwila. Marzysz o magii, o odrobinie uczucia, które przez lata widzisz tylko w filmach i o których czytasz w książkach. Śnisz po nocach o pięknej miłości, wielkim uczuciu, z pięknym muzycznym kawałkiem w tle. Łkasz w chusteczki oglądając Bridget Jones, Pretty Women czy inne romansidło. Uważasz, że taka miłość jak między Derekiem a Meredith z „Chirurgów” nie ma szans się odbyć w rzeczywistym świecie.

   Gonisz za utopią, obijasz się o przeszkody, byleby tylko zdobyć coś, w istnienie czego nawet nie wierzysz. A później zdobywasz to. Piękny to moment, gdy mężczyzna klęczy przed tobą i zakłada ci na palec zaręczynowy pierścionek, prosząc cię, żebyś została jego żoną. Przepełnia cię wtedy euforia, nie możesz usiedzieć w miejscu, masz ochotę skakać, podzielić się z każdym swoim szczęściem a jednocześnie zamknąć się z przyszłym mężem – jak egzotycznie to brzmi! – w mydlanej bańce i trwać w tej beztrosce jak najdłużej.

   Bańka niestety pęka, dopada was codzienność i przychodzi czas, jednak zaczynacie planować wasz ślub i unosicie się nadal kilka centymetrów nad ziemią wybierając salę, orkiestrę, fotografa i uśmiechając się do siebie uroczo, rozmyślając jaki to będzie piękny dzień. Słyszycie od wielu znajomych, którzy mają to już za sobą, że przygotowania wcale nie są tak pięknym czasem, ale nie wierzycie, bo to przecież plany waszego dnia, tego jedynego, wymarzonego.

   Mija miesiąc, trzy, pół roku, rok. Zakładając, że czekaliście na salę tyle, ile statystyczne narzeczeństwo, a więc półtora roku, gdzieś w okolicach dwóch ostatnich miesięcy zaczniecie mieć serdecznie dość planowania. W waszych rozmowach pojawi się – początkowo żartobliwe, później śmiertelnie poważne – „szkoda, że nie wzięliśmy cichego ślubu i nie wyjechaliśmy na Malediwy”. Później przyjdzie zniechęcenie, sprzeczki, frustracja na wszystko co idzie nie tak, jak powinno. Wasz wielki dzień, zbliżający się ogromnymi krokami zacznie was drażnić, a nie przyprawiać o szybsze bicie serca.

   I kiedy zdaje się, że już w tej frustracji pozostaniecie do dnia ślubu, po którym w końcu odpoczniecie, idziecie na głupi kurs tańca. Oboje macie dwie lewe nogi, instruktorka zaś uważa, że jesteście bożyszczami parkietu i doskonale rozumiecie czym się takty. Ona liczy, wy udajecie, że rozumiecie co liczy i staracie się powtórzyć kroki, które wam zaprezentowała. A później każe wam tańczyć, patrzeć sobie banalnie w oczy i włącza muzykę. Oczywiście robicie to zbyt sztywno, zbyt szybko, ona w tle liczy dalej te nieszczęsne takty, ale wtedy przychodzi ta chwila, która – gdyby obecny był tam dobry kamerzysta i odpowiednie efekty specjalne – mogłaby wydarzyć się w filmie. Tło zanika, pokrzykiwania instruktorki głuchną, jest tylko muzyka i wy. Tańczycie, usta nie mogą powstrzymać się od uśmiechu i jest po prostu – przez tą jedną chwilę – idealnie.

   I później łatwiej jest wrócić do rzeczywistości, bo co by się nie działo, wiecie, że jest ta chwila, że dogoniliście marzenia.


   Zostało osiemnaście dni. Ratunku! 


37 komentarzy:

  1. ale czas pędzi, to już za 18 dni ;0 Nie ma co się stresować, w końcu bierzesz wymarzony ślub. :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już pędzę na ratunek , w czym pomóc ??
    Może nie jest tak źle :-)))
    Świetny wpis, powinnaś książki pisać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmij się za mną całą organizacją :D Ja sobie podpoczywam :)

      Usuń
  3. Jeeej Kochana, mam nadzieję, ze wszystko będzie, jak sobie zaplanowałaś :) <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymaj się Agata, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się trzymać! :) A przynajmniej się postaram :)

      Usuń
  5. jej, jak to pięknie napisałaś!Rzadko się zdarza,żeby mnie coś tak zainteresowało. Nie stresuj się! <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz to już spontan!
    To ma być Wasz czas! Jedyna taka chwila w życiu.
    Wszystko, niezależnie od tego jak pójdzie - będzie dobrze.
    Trzymam kciuki :)
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wezmę sobie Twoje słowa do serca :)

      Usuń
  7. Dacie radę Kochani, macie siebie i swoją miłość i nawet jak coś będzie nie tak jak byście sobie wymarzyli to będzie idealnie, to będzie Wasz czas, Wasz wieli dzień :)
    Nie martwcie się na zapas żeby te zmartwienia nie przyćmiły tego co w tym dniu ma być najważniejsze i najpiękniejsze - Waszej miłości, bo to ona będzie na pierwszym planie bez względu na to, czy będzie padał deszcz, czy ciocia Jadzia usiądzie nie tam gdzie powinna, a wujek Józek będzie za głośno się śmiał ;)
    Trzymajcie się :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I niedługo nie będziesz już panną, tylko stateczną mężatką. Trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  9. 18 dni:D jak ten czas szybko leci:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzymam kciuki by wszystko się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Będzie dobrze zobaczysz ;) Ten dzień będzie najwspanialszym dniem w Twoim życiu, dniem który będziesz miło wspominać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wokół ślubu jest strasznie dużo zamieszania, na które aktualnie nie jestem gotowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale świetny wpis :) Miło się go czytało, jak strony dobrej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dlatego ja raczej wezmę skromny ślub bez wesela.
    Dacie radę - ja to wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Powodzenia! Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Aaaaaa, "zostawiłam" Twojego bloga wtedy, gdy jeszcze miałaś różne dylematy, teraz wraca, po niecałym roku i zostało tylko tyle! :o O matulu. Długo mnie nie było. Ale teraz jestem i wspieram, podtrzymuję na duchu (bo mnie to też będzie niedługo czekać :x)! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każda kobieta, podświadomie, marzy o znalezieniu swojego "księcia z bajki"...jednak znając moje szczęście, zostanę starą panną, ha ha! Życzę powodzenia, oby wszystko poszło jak z płatka!

    Pozdrawiam,
    Karolina [BLOG]

    OdpowiedzUsuń
  18. Zobaczycie, że to będzie Wasz wielki dzień - i wszystko będzie dokładanie tak jak zaplanowaliście!

    Ściskam Was mocno :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie to wszystko ujęłaś. A ja właśnie z tych względów olałam wesele. Zrobiłam obiad w domu dla najbliższej rodziny i tyle. To był piękny dzień :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Trzymam kciuki i mam nadzieję,że wszystko będzie tak jak sobie zaplanowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak tak piszesz o tym wszystkim związanym ze ślubem, to ja tylko się utwierdzam w przekonaniu, że jeśli już zdecyduje się na ślub. To tylko taki, gdzie będę ja, mój wybranek i ewentualni świadkowie. Nie chcę tej szopki. To nie moja bajka. Ma być nasz dzień, a nie publiczności. Mnie na scenę nigdy nie ciągnęło. I to latanie, stresowanie. No nie. Podziwiam Was i te wszystkie pary, które zdecydowały się na wielkie wesele. Mnie ono zupełnie nie kręci. Wiadomo, rzecz gustu. I mam nadzieje, że ten dzień, przede wszystkim dla Was, będzie cudowny. Nadepnijcie sobie na nogi, oblejcie się nawet winem. Co z tego? Liczycie się tylko Wy:):* a potknięcia, będą umacniać. Nawet rozlane wino na białej sukni, może być miłym wspomnieniem xD

    OdpowiedzUsuń
  22. Musiałam najpierw odsłuchać piosenkę - dopiero potem czytać bo odpłynęłam, znowu..Cudowna jest.
    A co do ślubu.. W sumie to się nie znam, nie wiem jak to jest ale wiem jedno - osobiście chciałabym maluteńkie wesele (zważywszy na to, że moja najbliższa rodziny z jednej strony to prawie 40 osób...).

    OdpowiedzUsuń
  23. Będzie dobrze, nie martw się to piękna chwila :]

    OdpowiedzUsuń
  24. Będzie dobrze i idealnie. Kiedyś usłyszałam mądre zdania odnośnie ślubu i wesela: "Jeśli coś pójdzie nie po Waszej myśli to nie przejmujcie się tym. Gościom możecie powiedzieć, że tak właśnie miało być, bo nikt oprócz Was nie będzie znał każdego detalu, bo to Wy je planowaliście".
    Pamiętaj o tym w tym ważnym dla siebie dniu :). I już teraz życzę Wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  25. Będzie dobrze! Trzymam kciuki. :);*

    OdpowiedzUsuń
  26. To będzie piękny dzień! Nie stresuj. Staraj się bawić na całego :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak ten czas leci :) To będzie wspaniały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymam mocno kciuki za Twój ślub! Piękna muzyka :)

    OdpowiedzUsuń