25 sty 2018

26 świeczek na torcie.



   Stało się. Za cztery dni żegnam się z pierwszym ćwierćwieczem mojego życia i oficjalnie rozpoczynam drugie. Podsumowując poprzednie, to osiągnęłam dość wiele – wykształciłam się, znalazłam męża, prawdziwą przyjaciółkę, mam grono osób, które lubię i które lubi mnie, byłam nawet na dwóch okładkach książek. Nie swoich, to fakt, ale ten plan zrealizuję w kolejnym ćwierćwieczu, w końcu mam na to całe 25 lat.
   Z okazji godzenia się z rzeczywistością moich urodzin, mam dla was 26 faktów z mojego życia. Niektóre pokrywają się z ubiegłorocznymi, ale przecież to część mojej historii.

1. Moja babcia urodziła się 6.01, moja mama 16.01 a ja miałam być na 26.01. Niestety złamałam dziesięciodniową tradycję, bo byłam małym buntowniczym płodem i urodziłam się 29.01. Ale los nie dał się oszukać i mój chrześniak urodził się 26.01. Więc tradycja jak najbardziej zachowana.

2. 99% mojej rodziny pojawiła się na świecie w zimie. Chwała Bogu, że maż z grudnia, bo by tego starsze pokolenie nie przeżyło, że wprowadzam na łono rodziny osobę urodzoną nie w zimie. Jakby tego było mało, ostatnio dowiedziałam się, że planowanie ciąży muszę przełożyć na marzec/kwiecień, żeby dziecko moje mogło spełniać wymogi rodzinne.

3. Raz w życiu byłam świadkową, raz panną młodą i raz zostałam chrzestną. Czyli prawie wszystkie najważniejsze funkcje już za mną.

4. Mam wspaniałą przyjaciółkę, którą uwielbiam ponad wszystko. I mimo, że każda z nas ma już swoją rodzinę, swoją dorosłość to ciągle jak się spotykamy czuję się ja beztroska gimnazjalistka, której największym problemem było wkłucie do głowy słówek z niemieckiego.

5. Jestem ślepa – moja wada wzroku jest taka duża, że jak ściągnę soczewki to można mi włączyć w telewizji film pornograficzny i wmówić, że to komedia romantyczna a ja uwierzę (o ile dźwięk będzie wyłączony.) Biorąc pod uwagę, że i narzeczony dobrym wzrokiem nie grzeszy to przyszłemu dziecku będę musiała zawczasu kupić okulary, żeby zobaczyło jak matka z ojcem wyglądają...

6. Gdybym urodziła bliźniaki to nazwałabym je Patryk i Patrycja, Karol i Karolina albo Dominik i Dominika. Ot tak, bo razem to ciekawie brzmi. I na tą genialną myśl wpadłam już w wieku pięciu lat, jak bawiłam się lalkami.

7. Marzę skrycie o tym, żeby mieć susła. Nie wiem czemu, bo prawdę mówiąc susły nie są jakieś niesłychanie kochane i zwinne i inteligentne. Po prostu zobaczyłam je kiedyś w sklepie zoologicznym i pokochałam – ot, taka prawdziwa miłość od pierwszego wejrzenia. Podobnie mam z surykatkami.

8. A jak już jesteśmy przy temacie miłości od pierwszego wejrzenia, to moja i mojego przyszłego męża taka nie była. Znaliśmy się z pięć lat przed tym, nim zdecydowaliśmy się zostać parą. Raz nawet byłam u niego na sylwestrze i wkurzał mnie niemiłosiernie, bo wyśmiewał się z tego, że umarł mi królik, co ja z kolei przeżywałam. Zaraz po północy porzucił swoich gości, powiedział, że idzie się przespać na dziesięć minut i … nie zobaczyłam go przez kolejne dwa lata.

9. Chciałabym zarabiać pisaniem; ale wiecie, tak zarabiać godnie, porządnie jak J.K. Rowling. Żeby mnie było na wszystko stać (czyli na susła i jamnika. I na męża). I kurczę, wszyscy powtarzają, że trzeba w życiu robić to, co się kocha, więc heloł! Losie! Chcę być wziętą autorką książek!

10. Często w blogosferze książkowej pojawia się pytanie, jaką książkę zabralibyście ze sobą na bezludną wyspę. Zawsze, ale to zawsze miałam z tym pytaniem problem, aż ostatnio, całkowicie przez przypadek stwierdziłam, że byłby to „Harry Potter i Insygnia Śmierci”. Naprawdę, mogłabym to czytać raz po raz i ciągle zachwycać się na nowo.

11. Chciałabym kiedyś wydać książki, które zrobiłyby taką furorę jak Potter. Albo chociażby jedną taką książkę. Nowelkę?

12. Nie lubię rozmawiać przez telefon – okropnie się wtedy stresuje i zazwyczaj nie wiem co mam powiedzieć i jak się zachować i kończy się to tym, że tylko robię 'yhym' do słuchawki i wychodzę na osobę dotkniętą skazą umysłową.

13. A i – co zauważył mój mąż – nigdy się nie żegnam rozmawiając przez telefon, co ponoć jest irytujące. Szczerze mówiąc, to ja nawet tego nie zauważyłam, mówię po prostu, że kończę (albo robi to druga strona) i klikam w czerwoną słuchawkę. Ten sam fakt podałam wam w tamtym roku i wiecie co? Nic się nie zmieniło!

14. Jak się do kogoś uprzedzę to koniec, pies pogrzebany. Gdyby taka osoba uratowała mi rybkę z powodzi czy kupiłaby mi jacht, to nic by nie pomogło. Jestem cholernie pamiętliwa. Chyba po mamie.

15. Jestem śpiochem. Uwielbiam spać, a to chyba dlatego, że zawsze mam bardzo realistyczne sny, takie, które aż mnie samą zachwycają (taką mam świetną wyobraźnię, że mnie samą zachwyca.) Ile razy już śnił mi się świetny pomysł na książkę to nie zliczę, ale rano zawsze o nim zapominam!

16. Kiedy jestem okropnie zmęczona to zaczynam mieć głupawkę. Gdybym mogła to wisiałabym wtedy na lampie; mąż już zna te stany i wie, że jak wieczorem zaczynam podnosić dupkę wyżej głowy (próbując zrobić fikołka) to pora iść i położyć niunię spać.

17. Miałam na głowie już wszystkie możliwe kolory włosów. Przez pierwsze dwadzieścia lat życia byłam blondynką, później zafarbowałam się na brąz, kolejno na czarno, później zeszłam do czerwieni, po drodze było ombre i w końcu wróciłam do brązu. Możecie współczuć moim włosom.

18. Mimo, że swoje wesele wspominam bardzo miło i pozytywnie, to nie lubię być panną młodą. Zdecydowanie o wiele lepiej się bawię jako zwykły gość.

19. Płaczę na najbardziej banalnych i nostalgicznych momentach w filmach i serialach. Jestem typowym widzem, który zacznie ryczeć przy ckliwej melodyjce i dziecku, które tuli się do swojego ukochanego psa – scenarzyści połowę tych scen wymyślili specjalnie pode mnie.

20. Nie lubię się kłócić. Odpyskować potrafię, ale później przeżywam to przez pół dnia.

21. Moja mama twierdzi, że jestem uparta jak „stara oślica” i że powinnam studiować psychologię, bo zawsze wszystko odwrócę na swoją korzyść podczas kłótni. Ale mnie kocha.

22. Podobnie myśli mój mężczyzna. I też mnie kocha.

23. Nigdy nie przespałam bez przerwy całej nocy. Ostatnio mama opowiadała, jak jej koleżanki w pracy rozmawiały o swoich dzieciach, które wstają kilka razy w ciągu nocy. Wiecie – pielucha, butelka, lulanie i takie tam noworodkowe sprawy. Moja rodzicielka wtrąciła, że jej dziecko do tej pory nie przesypia całej nocy. Koleżanki zapytały, ile owo dziecko ma lat, a ona radośnie odparła, że 25. Czas chyba się przeprowadzić do innego miasta.

24. Jako dziecko chciałam być komputerażką i według mnie polegało to na siedzeniu w domu i graniu w gry. Co ciekawe, nienawidzę grać w gry.

25. Pasję czytania odziedziczyłam po swojej prababci. Do dzisiaj babcia i mama mi opowiadają, jak prababcia siedziała przy kuchni i gotowała mleko, czytając książkę. Mleko wykipiało, garnek się spalił a ona nic nie zauważyła, taka była pochłonięta treścią. Ja kilka tygodni temu spaliłam popcorn w mikrofalówce (da się!), więc zmysł kulinarny zdecydowanie mam po prababci Salomei.

26. Lubię siebie. A to chyba bardzo dużo znaczy. 

   Na koniec ja. Wietrząca pachy na moim ukochanym zdjęciu. 


62 komentarze:

  1. Wszystkiego dobrego :)

    Też uwielbiam spać;) I wiem z autopsji, że popcorn da się spalić w mikrofalówce;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest nas - palących popcorn - więcej :D

      Usuń
  2. Hmm...mam podobny zmysl do kucharzenia i w czasie mojej glupawki lepiej wyjsc z pokoju. Ja tam wolalam role panny mlodej na ślubie, bo lubie byc w centrum uwagi :-D
    Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i bliskich, ktorzy z Tobą wytrzymuja :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem inaczej niż ja :D wolę być gwiazdą w małym gronie :D
      A dziękuję, szczególnie za życzenia dla tych wytrzymujących :)

      Usuń
  3. Ubawiłam się! Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię Twoje poczucie humoru! :D Mamy kilka wspólnych cech :) A co do spania to się dziwię :D Haha, ja śpię jak zabita i z pożaru pewnie trzeba by mnie było wynosić, bo bym się nie obudziła :D Wszystkiego najlepszego z okazji 26 urodzin! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. 26 lat to piękny wiek, mnie stuknie w tym roku 28 i już przeżywam zbliżającą się 30 :P Mam nadzieję, że po weselu stwierdzę, że rola panny młodej była moją życiową kreacją, bo aż cierpnę na myśl, że będę w centrum uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też przeżywam jak komuś odpyskuję ;) Wspaniałości, bo tylko one się liczą!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przesypiasz nocy? To martwiące ;<

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja w nocy też nie mogę spać :D
    Co powiesz na wspólną obserwację ? zacznij i daj znać

    OdpowiedzUsuń
  9. wszystkiego najlepszego Kochana! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zwykle wspaniale się czytało. Z tym susłem to fajny pomysł :) A z tą głupawką ze zmęczenia to też tak mam. Spełnienia marzeń Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. 21 - mam tak samo, dokładnie tak samo. Nieważne z kim i o co się kłócę, to zawsze wychodzi na to, że wszyscy mnie przepraszają, oczywiście głównie wtedy kiedy nie miałam racji ;)
    Bardzo nie lubię rozmawiać przez telefon, bo nie wiem jak skończyć. Krępuję się jak obcy ludzie mówią mi - papa, albo do usłyszenia, a ja twardo chcę powiedzieć do widzenia :)
    Pięknej kolejnej ćwiarteczki :)
    https://okularnicawkapciach.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Teraz to już Ci poleci ha ha. Wszystkiego naj, naj, naj! Z tym popcornem to dobre.

    OdpowiedzUsuń
  13. Beksa z Ciebie taka sama jak ze mnie! Haha. A Pottera mogłabym czytać bez przerwy, od dzieciaka go uwielbiałam i zostało mi to do dziś. I podobnie jak Ty ciężko znoszę kłótnie, chociaż pyskować umiem elegancko, po tatusiu.
    No cóż, ja w marcu będę pisać swoje 25 faktów urodzinowych, latka lecą.. lecą.
    Trzymaj się i wszystkiego najlepszego! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przedwcześnie, ale spełnienia marzeń :) Obyś napisała świetną książkę (jestem pewna, że taka będzie;)), która stanie się światowym hiciorem i doczeka się ekranizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego naj! :) Z tym grudniem, to ciekawie, ale co prezentów się musicie w okresie świątecznym naszukać :D i ile imprez rodzinnych w jednym czasie...

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie będzie więcej świeczek na to torcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ładna dziewczyna z Ciebie:-)
    Gratulacje, piękny wiek i jeszcze wszystko przed Tobą :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. 26 lat to nic:) mnie w tym roku 30stka stuknie;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkiego najlepszego 🎂🎁😘
    Trzymam kciuki za wydanie Twojej książki ☺😘
    Pozdrawiam
    Lili

    OdpowiedzUsuń
  20. Sto lat :) Wszystkiego najlepszego.

    OdpowiedzUsuń
  21. Najlepszego ! :)

    Ja 22/04 kończe 28 ..;( ehh

    Przypominam o Walentynkowym konkursie :)
    Zapraszam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkiego co najlepsze w dniu urodzin. Miło mi Ciebie bliżej poznać. Kolejnych pięknych lat i masz takie samo marzenie jak ja... napisać, wydać książkę. Życzę Tobie tego z całych sił!

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystkiego najlepszego kochana :-) fajnie poczytać o tobie nieco więcej niż zawsze. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bym planowała dziecko na grudzień z rozsądku. Podobno przechodzenie ciąży w upał lata jest uciążliwe. Potwierdziły mi to liczne matki.
    Minusem są tylko ubrania, nagle ich potrzebujesz, bo chłodno, a w żadne cieplejsze się nie mieścisz. Lato eliminowałoby ten problem.

    Mam wadę - 4,5. Bez soczewek nie wiem dokąd idę. Niektórzy żartują ze mnie, że stąd wziął się adres mojego bloga :D

    Też mam wymarzony gatunek zwierza, który bardzo bym chciała mieć w domu, ale że to rodzaj tych znienawidzonych przez większość ludzi (w tym przez męża), mieć go nigdy nie będę.

    Z moim mężem "zatrybiło" od razu. Poznaliśmy się i jakaś chemia widocznie zagrała nam w ciałach. W sumie po pół roku znajomości już u niego mieszkałam, a po kolejnym półroczu za niego wyszłam.

    Też chcę zarabiać pisaniem. W tym roku przekonam się czy mam jakieś szanse w tej dziedzinie.

    Na bezludna wyspę zabrałabym namiot albo matę :P Książka by mi zawilgotniała, szkoda papieru :P

    Ja też absolutnie nienawidzę rozmów przez telefon. Za każdym razem jak gdzieś dzwonię, to najpierw życzę tej sobie śmierci, z nadzieją, że nie odbierze O_O A potem jednak odbiera, a ja dukam strasznie...

    Moja książka w całości jest wyśniona :) Tam niewiele pomysłów powstało na jawie :)

    Gdyby nie cała plejada kolorów przez moje nastoletnie życie, miałabym gęste włosy. Mam ich obecnie połowę tego co kiedyś. Też rozjaśniałam.

    Ja w ogóle nie lubię wesel. Chciałabym umieć ich unikać.

    Gram w World Of Warcraft. Jakiś czas temu był w kinie film na podstawie tej gry. Byłam w siódmym niebie.

    Miłość do książek odziedziczyłam po tacie, a tata po swoim tacie. Itd. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wszystkiego najlepszego :* Też jestem styczniowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wszystkiego najlepszego!! Jak ja Ci zazdroszczę tak pięknego wieku. Cudowne lata!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten ostatni punkt to doskonały punkt wyjścia na kolejne 25 lat.
    Wszystkiego Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  28. Co do punktu 6, ja mam na imię Patrycja, a moja druga połówka Patryk :P

    OdpowiedzUsuń
  29. Jej, też chciałabym mieć susełka :) :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Z chęcią przeczytałabym kawałek Twojej twórczości :) intryguje mnie Twoja osoba. Sądzę, że Twoja twórczość będzie tak ciekawa jak Twoje przeżycia bo to one kreują wyobraźnię. Pozdrawiam Ciebie i męża :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Wszystkiego najlepszego! Dużo radości, dużo uśmiechu, samej miłości i dużo pieniązków! :)

    I przybijam piątkę jeśli chodzi o wzrok - miałabym dokładanie tak samo z tym filmem pornograficznym!

    A w dniu śluby wyglądałaś jak prawdziwa księżniczka! Pięknie! :)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Sto lat Kochana i życzę Ci byś w końcu naoisała i wydała swoją książkę bo uwielbiam Cię czytać!

    OdpowiedzUsuń
  33. Wszystkiego Najlepszego Kochana :*:*:* Ja jestem z Grudnia! Niestety w tym roku mam okragłe 30 :D Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też nie lubię gadać przez telefon. Zawsze mi się wtedy język plącze i wydaje z siebie tylko bełkot :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Też chciałam kiedyś profesjonalnie pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Szczerze powiedziawszy, dla mnie urodziny są dość traumatyczne i dobijające. Ty akurat masz się z czego cieszyć ale tak jak ja, gdy co roku przychodzi ten magiczny dzień i sobie uświadamiam ile mam lat a ile mi się jeszcze nie udało zrobić ... dobija.
    A tak poza tym wszystkiego najlepszego z okazji urodzin !
    Współczuję też, że aż tyle osób z twojej rodziny, ma urodziny w zimę bo to jednak koszty są w krótkim czasie.

    Pozdrawiam.
    Zazuul.blogpot.com

    OdpowiedzUsuń
  37. Zgadzam się z punktem 12 i 13 😀

    OdpowiedzUsuń
  38. z tym wzorkiem to przybijam Ci piątkę!
    ja też ślepa, gorzej niż kura :O

    OdpowiedzUsuń
  39. Przepiękne to zdjęcie z ... wietrzeniem paszek <3

    OdpowiedzUsuń
  40. Piękne to zdjecie!
    Wszystkiego dobrego! :*

    OdpowiedzUsuń
  41. Spóźnione Wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń :)
    Zapraszam na nowy post :)
    www.stylishmegg.pl/2018/01/futerko-w-kolorze-butelkowej-zieleni.html

    OdpowiedzUsuń
  42. Wszystkiego najlepszego. Ja za 5 dni kończę ćwierćwiecze i sama nie wiem kiedy to tak szybko zleciało :D Pamiętam że niedawno miałam 18-naście lat :D

    OdpowiedzUsuń
  43. Piękne przeżycia, świetnie się to wszystko czyta. Super <3

    OdpowiedzUsuń
  44. Bardzo fajny zestaw faktów, miło Cię poznać z innej strony :) A zdjęcie rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
  45. Fajnie jest poznać osobę trochę bardziej, bardzo miło czytało mi się 26 faktów o tobie, aż uśmiechałam się do monitora.
    Swoją drogą cudowna suknia. Już nie mogę się doczekać, aż ja będę szukała czegoś dla siebie.
    OLIWIA ZOFIA

    OdpowiedzUsuń
  46. Dostrzegam korelację między pragnieniem susła, a Twoim byciem śpiochem :) Wszystkiego naj naj naj!

    OdpowiedzUsuń
  47. Wszystkiego najlepszego!

    Mamy trochę wspólnego! A za Pottera to ja Cię kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Piękne zdjęcie, wszystkiego najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  49. Spóźnione wszystkie najlepszego. Teraz mamy tyle samo lat, ale we wrześniu będę miała już 27. Czas leci...
    Wychodzi na to, że jesteście zimową rodzinką. U mnie urodziny porozkładały się na cały rok, choć najwięcej jest ich w grudniu. A co do imion bliźniaków, ciekawy pomysł.Ja mam z kolei wujka Sylwestra, a jego żona to Sylwia. I mam też znajomych (brat i siostra) którzy nazywają się Patryk i Patrycja.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja również jestem pamiętliwa :) No i mam gorzej, bo w tym roku już 28, no ale trzeba z tym żyć :) Bardzo mnie rozbawił fakt dotyczący susła i zauroczył ten o imionach dla bliźniaków :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Wszystkiego najlepszego :) fajnie było Cię bliżej poznać, widać że masz do siebie dystans - trzymaj tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  52. Spóźnione wszystkiego najlepszego! I mamy coś wspólnego - tez nie lubię rozmawiać przez telefon ;)

    OdpowiedzUsuń
  53. Wszystkiego najlepszego! Dużo zdrówka i miłości! Zdjęcie piękne! A to marzenie o posiadaniu susła - bardzo ciekawe! czekam więc na jego ewentualne zdjęcie!

    OdpowiedzUsuń
  54. Jeśli nie przemawiają do Ciebie tradycyjne świece, możesz zdecydować się na świece sojowe. Są one w pełni ekologiczne, co z pewnością będzie ogromną zaletą dla wielu osób.
    świece sojowe

    OdpowiedzUsuń