27 cze 2016

"Nie oddam szczęścia walkowerem" czyli pierwszy taki polski duet!


   Jak głosi stara ludowa mądrość – dorosłe życie wcale łatwe nie jest. W niczym nie przypomina komedii romantycznej, którą z zapartym tchem oglądamy w kinie, chłonąć każde słowo i każdy gest bohaterów.
   Prawdziwe życie przypomina raczej dramat obyczajowy, w którym jest wprawdzie miejsce na zabawne i wzruszające momenty, jednakże należy liczyć się z tym, że nie wszystko będzie miało dobre zakończenie. Potwierdzeniem moich słów jest z pewnością książka Agnieszki Jeż i Pauliny Płatkowskiej, które napisały historię o niczym innym, jak o życiu.

   Magda i Jagoda w czasach szkolnych były najlepszymi przyjaciółkami; dzieliły się ze sobą wszystkimi smutkami, radościami, razem przeżywały pierwsze miłości i leczyły swoje złamane serca. Później, jak to często bywa, każda poszła w swoją stronę, zakładając rodzinę, rodząc dzieci i podejmując nudną pracę, która nie przynosiła im nic poza zgryzotą i lichą pensją wypłacaną co trzydzieści dni. Z czasem ich stabilne i poukładane życie przestało się im podobać i o ile jedna z nich rozstała się ze swoim mężem kulturalnie przez obliczem sądu, o tyle druga tkwiła w nieszczęśliwym układzie, bojąc się podjąć jakąkolwiek decyzję dotyczącą ich przyszłości.

„Ludzka psychika ma to do siebie, że nawet najpodlejsza teraźniejszość wydaje się jej lepsza od nieznanej przyszłości.”

   Pewnego dnia obie panie spotykają się przy przymierzalni jednego z wielu szmateksów. I ich przyjaźń odżywa na nowo, mimo że w dość nietypowej formie. Kobiety bowiem nie spotykają się na przysłowiowej kawie, aby wspomóc się radą, ale korespondują za pomocą e-maili.
   Magda, rozwódka, poznała Wiktora, który był spełnieniem jej marzeń. Niestety, był też spełnieniem marzeń innej kobiety, która była jego żoną. Magdzie, która pracowała w katolickim piśmie i powinna być wzorową i prawą duszą, nie za bardzo to jednak przeszkadzało i zamiast odejść w swoją stronę i poszukać kogoś bez obrączki na palcu, jeszcze bardziej wchodziła w relację z czyimś mężem. Wmawiając sobie przy tym to, co wmawia sobie każda kobieta wiążąca się z żonatym mężczyzną – że nie jest on szczęśliwy w małżeństwie i dopiero związek z nią daje mu szczęście.

   Jagoda, w przeciwieństwie do przyjaciółki nadal jest mężatką i godzi się nawet na propozycję męża i razem z nim wędruje na terapię, która ma uratować jej związek, ale w głębi duszy nadal myśli o Jerzym, który powoli, nienachalnie aczkolwiek nieprzerwanie, wkrada się do jej serca. Co zdecydowanie jest nie w porządku wobec jej męża, który stara się naprawić to, co między nimi zaczęło szwankować.

   Obie kobiety znajdują się w trudnej sytuacji, bowiem żadna z nich nie może po prostu być z człowiekiem, z którym chce być. Jednak – jakby nie było – obie są w tych sytuacjach na swoje życzenie. Jagoda mogłaby się zdecydować na jednego mężczyznę zamiast wodzić dwóch za nos a Magda – cóż, w takiej sytuacji najlepszym wyjściem jest chyba usunąć się prawowitej żonie z drogi i zakończyć ten niezdrowy trójkąt.
   Jakby jednak nie było, obie panie mają spore problemy i omawiają je przez internet, przez co cała struktura książki jest dość interesująca, bo czytelnik może poczuć się jak adresat maili, pisanych przez obie kobiety.

   „Pozwól, że przedstawię ci stan liczebny kołder. Otóż są dwie. Bez problemu mieszczą się na naszym ogromnym małżeńskim łóżku, które zapewnia wygodę i intymność – każdemu z osobna; możemy się w nim nie spotykać i wysypiać. Nazwa „małżeńskie” przy meblu tych gabarytów jest absurdalna. Wspólnotowe powinny być tapczany, wersalki lub materace o nieprzekraczanej szerokości dziewięćdziesięciu centymetrów.”

   Jednak czy prawdziwa przyjaźń może opierać się jedynie na łączu internetowym? Cóż, według wielu osób jak najbardziej, bo przecież w dzisiejszym świecie w taki sposób powstają nie tylko najsilniejsze przyjaźnie, ale i rozpoczynają się związki, które później trwają latami. Jednak ja jestem zdania, że niezwykle ważnym elementem jest „żywa” relacja z drugim człowiekiem. Niektórych min, uczuć, emocji nie da się przekazać słowami, chyba że ma się talent pisarski podobny do Jodi Picoult czy choćby Stephena Kinga i ta korespondencja internetowa faktycznie przewyższa relację interpersonalną.

Panie autorki.
   Niezwykłą gratką jest to, że tekst napisany jest przez dwie autorki, przez co mogły one wpływać na siebie nawzajem. Żadna z nich nie miała całkowitej „władzy” nad fabułą i musiały w taki sposób żonglować przygodami swoich bohaterek, aby były one ze sobą spójne. Chciałabym napisać książkę w tym stylu, jednak z moim tempem odpisywania na maile (Angelika, przepraszam, obiecuję, że się zmotywuję i wyślę Ci zdjęcie tej pomadki!)byłoby to dość trudne do osiągnięcia.

   Książkę polecam tym, którzy lubią nowe i niestandardowe rozwiązania w literaturze. Oraz miłośnikom polskiej książki obyczajowej. A zresztą... polecam ją Wam wszystkim. 


Przypominam, że już od środy zaczynamy nasz tygodniowy cykl z Emili Giffin. Codziennie o godzinie 11 na moim blogu pojawiać się będą recenzje jej książek. Oczywiście mojego autorstwa. 


61 komentarzy:

  1. Nie jestem wielką miłośniczką polskiej literatury obyczajowej (albo może nie trafiłam na taką, która by mnie potrwała bez reszty (z pewnymi malutkimi wyjątkami). Może czas to zmienić? :)
    Autorki wyglądają bardzo przyjaźnie ;)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja polskie książki bardzo lubię :)

      Usuń
    2. To tak jak ja;) na pewno przeczytam te historie:)

      Usuń
  2. Hm, myślę, że może być ciekawe, ale trzymam się raczej z dala od tego gatunku

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją na półce i niebawem zaczynam czytać. Myślę, że mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł mi się podoba, poza tym fajne cytaty wybrałaś do recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna książka, wciągająca i zmuszająca do refleksji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoją rekomendację na końcu książki :)

      Usuń
  6. Hasło polska literatura obyczajowa nie może skuteczniej odstraszać niestety. Raczej nie jest to książka dla mnie ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię kiedyś przekonać do zmiany zdania :)

      Usuń
  7. Ooo, za polskimi książkami raczej nie przepadam, ale myślę, że ta książka by mi podeszłą. :)
    Lubię jak w książkach są zawarte właśnie takie całe maile, listy czy inne takie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc ta jest idealna dla Ciebie :D

      Usuń
    2. No chętnie bym przeczytała. :)

      Usuń
  8. Pierwsze widzę, nigdy nie czytałam.. ba! Nigdy nie słyszałam o niej, ale to jeszcze lepiej bo teraz mam taką ochotę wziąć się za porządne czytanie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Myśle, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. dla mnie bombowa! Lubię czasem takie niekonwencjonalne rozwiązania, tudzież książki które nie są stricte Cobena (<3) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz się zastanawiam jakie są książki "stricte Cobena" :)

      Usuń
  11. jakbyś to ze mną miała napisać książkę, to wisiałabym u Ciebie na telefonie non stop:P w przeciwnym wypadku książkę pisałybyśmy latami i może wydały ją na emeryturze:P
    a na zdjęcie ciągle czekam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no wiem, jestem beznadziejna w szybkości na odpisywania wiadomości :D

      Usuń
  12. Oryginalnie się zapowiada, lubię takie książki zapisuję sobie tytuł i cóż, trzeba szukać:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajna i ciekawa książka. Niestety życie rzadko kiedy układa się tak jakbyśmy tego chcieli, ale za to nie jest nudne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami właśnie jest nudne :) i trzeba pracować nad tym, żeby było ciekawe :)

      Usuń
  14. dosc ciekawe nawet siegen zwlaszcza ze lubie polskie obyczjowki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Rzadko czytam polskie obyczajówki. Nie do końca jestem do nich przekonana, ale może kiedyś się skuszę.
    Pozdrawiam :*
    zapoczytalna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Niesamowicie pozytywna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ciekawa pozycja.
    Ja właśnie niedawno odnowiłam kontakt z moją przyjaciółką z gimnazjum właśnie przez internet i od dobrego miesiąca jesteśmy w stałym, codziennym kontakcie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz :) ja jednak o wiele bardziej "żywy" kontakt :)

      Usuń
  18. Czytałam i choć początkowo nie do końca podobał mi się poziom emocji to potem się mocno wciągnęłam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Czeka w domowej biblioteczce. Mnie niespecjalnie do niej ciągnie, ale może siostra się skusi. Czekam na wpisy z Giffin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już od jutra ^^ a ja dalej czytam, żeby z wszystkim zdążyć :D

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Oj to teraz przez tydzień u mnie będą same obyczajówki :D

      Usuń
  21. Również uważam, że relacja live jest bardziej wartościowa. Nie krytykuję przyjaźni internetowych. Wiesz, jak jest- mogę byc Emily w wąsem, a nie zwykłą dziewczyną, która lubi głupi humor 😁 książkę przeczytam z czystej ciekawości😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, oj, Emily zagryź wąsa i nie przesadzaj :D

      Usuń
  22. To nie mój typ książek. Ostatnio jak już coś czytam, to poradniki. Jakoś tak mnie naszło.

    OdpowiedzUsuń
  23. W książce jak to w życiu zawsze się coś nam miesza z facetami ;)..

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja bardzo lubię polską literaturę obyczajową więc chętnie przeczytam tę książkę i osobiście sprawdzę się czy ten duet autorski był udany :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie znam tej pozycji, ale chętnie do niej sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Do polskich książek zawsze podchodzę z dużą dozą rezerwy, jednak koncepcja tej książki wydaje się być ciekawa. Kupić raczej nie kupię, ale jeśli znajdę w bibliotece, to chętnie wypożyczę ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja kumpela jest przykładem tego, że internetowe przyjaźnie moga przetrwac lata :) i przełożyć się na relacje w "realu".

    OdpowiedzUsuń
  28. Muszę przyznać, że wydaje się być ciekawie napisana, ale tematycznie raczej nie dla mnie :( Dzięki za odwiedziny u mnie i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. chociaż nie lubię czytać, to całkiem mnie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie słyszałam jeszcze o tej książce. :) Może kiedyś się skuszę. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie znam i nie słyszałam ale moze kiedyś zajrzę jak zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dramat obyczajowy? Czy ja wiem... Może i coś w tym jest. Podsumowując? Cóż, życie.
    Nie podoba im się poukładane życie? Nie skomentuję.
    „Ludzka psychika ma to do siebie, że nawet najpodlejsza teraźniejszość wydaje się jej lepsza od nieznanej przyszłości.” Polenizowałabym.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie słyszałam o tej książce. W księgarni pewnie przeszłabym obok niej, ale zaciekawiłaś mnie swoją recenzją:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię jak polska literatura mnie zaskakuje:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Aww książki epistolarne ^^ Jakżesz kocham. Szkoda,że akurat o takiej tematyce,ale ,,Love,Rosie'' to też nie wiadomo co nie było ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Wspaniała literatura.
    Świetny post , masz super bloga
    https://mylifeiswonderful9.blogspot.com/2016

    OdpowiedzUsuń
  37. Fajny ten duecik :)
    Czekam na ten tydzień z Emily :)
    Ps. Dostałam dziś od niej kartkę z pozdrowieniami :) Czy ktoś jeszcze może i czy to jakaś akcja? Bo ja już nie ogarniam :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie jestem zwolenniczką literatury obyczajowej, ale zawsze jestem na tak dla polskich autorów, więc czemu nie! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie znam tej autorki muszę się przyjrzeć tek książce wygląda na ciekawą.

    OdpowiedzUsuń
  40. Zaciekawiłaś mnie tą książką:)

    OdpowiedzUsuń
  41. Mam i czeka w kolejności do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń