10 mar 2016

Lista spraw do zrobienia przed przejściem przez Tęczowy Most.

   Trafiłam ostatnio na cholernie wzruszającą książkę ( nigdy nie czytajcie takich w autobusie, bo ja dzisiaj ukradkiem podcierałam łzy). Ogóle cala historia jest o szczęśliwej, choć nieco podzielonej rodzinie, na którą spada wielkie nieszczęście – czterdziestokilkuletnia Callie, matka, żona, córka, siostra i przyjaciółka zapada na nieuleczalną chorobę.



   I w ramach tego smutnego wątku zaczęłam się zastanawiać co chciałabym zrobić, nim zejdę z tego ziemskiego padołu i wejdę pomiędzy anielskie chóry. Dodam tylko, że wierzę, że na moje przybycie zorganizują w niebie wielką imprezę, podczas której będzie śpiewał sam Michael Jackson. A tekst piosenki napisze mu Szekspir i Kurt Cobain – tradycja z nutką nowoczesności.

   Aha– moje marzenia, chciejki czy jak to nazwać, wcale nie będą górnolotne (a przynajmniej nie wszystkie), więc jeśli spodziewacie się, że chciałabym polecieć w kosmos, to niestety się rozczarujecie. Kolejność przypadkowa.

   Napisać taką książkę, żeby sam Paulo Coelho bił pokłony. Nie lubię stylu pisania Coelho, tym większą będę miała satysfakcję, jeśli on polubi mój styl. A najlepiej to gdyby powiedział, że moja książka jest tak wspaniała, że jego wszystkie dzieła są przy tym niczym wypracowanie gimnazjalisty z zaburzeniem rzeczywistości.

   Ubrać się totalnie awangardowo, bez strachu, że sąsiedzi pomyślą, że przesadziłam z antydepresantami. Wiecie, tak jak ubrane są kobiety z wybiegów mody – kawałek folii aluminiowej wpiętej we włosy, spódnica w strzępach i do tego sam żakiet, bez niczego pod spodem. Modnie, parysko, nowocześnie – ale sądzę, że na taki strój zdecyduje się dopiero wtedy, gdy przywitam się ze swoją starczą demencją. 

   Nauczyć się robić placek z truskawkami i galaretką – wyjawię wam w sekrecie, że taki placek jest od dzieciństwa spełnieniem marzeń moich kubków smakowych. Kwaskowany smak truskawek, słodki biszkopt, kremowa masa – istne cudo!

   Kupić zupełnie niepotrzebny ciuch za wielkie pieniądze – znaczy się, chciałabym mieć tyle pieniędzy, żebym nie zauważyła kompletnie braku pięciu tysięcy na moim koncie. A bardzo drogi płaszcz, czy sukienkę na wystawne przyjęcia powiesiłabym w szafie i cieszyłabym się z samego faktu, że tam sobie wisi.

   Wziąć ślub jestem zwierzęciem stadnym, chociaż moje stado nie może być zbyt duże i głośne, bo dostaję nerwicy. Nie jestem z tych, którzy lubią samotne życie a związek dla nich to spotykanie się ze sobą dwa razy w tygodniu na kilka godzin – takie coś było dobre w liceum, teraz potrzebuję stabilizacji.
   Ten podpunkt ma szansę się spełnić a przynajmniej jesteśmy w trakcie jego realizacji.
Chcę, żeby było idealnie, cudownie. Żebym miała przy swojego boku cudownego mężczyznę a za sobą wszystkie osoby, które znam, lubię i kocham (i tych ze strony narzeczonego, których nie znam.) Marzy mi się piękne wesele z tańcami, z biegającymi wokoło dziećmi (nie moimi), z przyjaciółkami, które będą pomagały wstać, gdy potknę się o swoją wymarzoną suknię ślubną. A później, gdy już wszystko się skończy, padnę ze zmęczenia na łóżko a obok mnie padnie mój mąż i najcudowniejsze w tym wszystkim jest to, że od tamtego dnia, zawsze już będziemy zmęczeni razem.



   Poczuć gorący piasek pod stopami – nad morzem była raz, ale biorąc pod uwagę, że było to Morze Północne i było gdzieś około dziesięciu stopni ciepła, nie miałam najmniejszej ochoty ściągać butów i stawać na zimnym piasku. Więc marzenie nadal jest do spełnienia.

   Zobaczyć deszcz spadających gwiazd – wiem, wiem, w zeszłym roku była taka noc, ale niestety nie udało mi się wtedy rozłożyć kocyka i obserwować nieba przez całą noc. Ale to dobrze, mam na co czekać.

   Powiedzieć wszystkie teksty, które mówią tylko matki np. „mięso zjedz, ziemniaki zostaw” albo „ubierz szalik, ja z tobą po doktorach chodzić nie będę”. To kwintesencja całego macierzyństwa, móc tak powiedzieć i dodać w myślach - „cholera, mówię jak moja matka!”

   Zrobić coś, żeby świat pamiętał o mnie nieco dłużej niż do czasu śmierci moich wnuków. Coś, co nie będzie wymagało zmiany mojej płci czy powiększenia biustu do rozmiaru XYZ. Mogłabym na przykład odkryć lekarstwo na raka, ale moja wiedza z biologi musiałaby chyba wykraczać odrobinę poza to, co wyniosłam z liceum. Albo mogłabym odkryć nową planetę (do tego chyba potrzebowałabym teleskopu bardziej profesjonalnego niż ten, który można kupić na allegro za 99.99 zł.)
   W każdym razie chcę się jakoś zapisać w tych annałach historii świata. Pal licho, mogę być znana jako „matka tego, który...” - nie będę wybrzydzała.


   Przejść się w uroczej sukience i sandałkach na obcasie po Paryżu – chciałabym w ogóle mieć w końcu jakąś uroczą sukienkę, którą mogłabym nosić w gorące dni (a mam tylko takie, które wyglądają jak sukienki weselne), a Paryż to jedynie dodatek do marzenia. No bo kto nie chciałby chociaż raz w życiu znaleźć się w Paryżu? Pal licho możliwość zamachu, liczy się romantyzm!

   Dzisiaj umyśliłam sobie kim chcę być po studiach – w końcu wybrałam swoją drogę! Fanfary poproszę. Otóż kochani chcę... udzielać ślubów cywilnych (bo kościelnych nie da rady.) Czyli muszę być urzędnikiem stanu cywilnego. Bam! Oto ja – przyszła pani od ślubów.

   Poza tym nie mam żadnych wygórowanych marzeń i oczekiwań od życia; ot, dobrego męża (zanosi się na to), grzeczne dzieci, które nie będą lubiły Świnki Pepy (nie znoszę tego wieprzka), garstkę przyjaciół wokoło, ład w rodzinie, trochę pieniędzy, kilka psów i kotów, zaprzyjaźnioną sarenkę, która by odwiedzała mnie w moim ogródku i dom. I tyle. Albo nie – jeszcze kilkanaście lat życia dla mnie i dla nich wszystkich, żebym mogła się tymi wszystkimi cudami nacieszyć.

"Chodzi o spokój. I radość. O szczęście. Chodzi o to, jak jej serce zaczyna się uśmiechać, gdy tylko usłyszy na podjeździe samochód Eda. I o poczucie bezpieczeństwa: Lila wie, że nie będzie z nią pogrywał, że jak mówi, że zadzwoni, to zadzwoni i że gdy na nią parzy, kiedy siedzą razem na tarasie, wcale nie widzi jej tak, jak ona siebie postrzega: niskiej, pulchnej żydówki z szopą na głowie, długim nosem i podwójnym podbródkiem. On widzi w niej Audrey Hepburn."



88 komentarzy:

  1. O taką książkę chętnie bym przeczytała. Szkoda, że już brałam ślub, bo może to Ty byś mi go udzieliła :)
    Fakt twoje marzenia nie są wygórowane, więc czas je spełniać :) Problem może być tylko z tą sarenką :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sarenka jest jednym z ważniejszych marzeń :D
      Mogę waszym dzieciom ślubu udzielić ^^

      Usuń
    2. Też bym chciała takową przeczytać. ;)

      Usuń
    3. Tytuł to "Obietnice, których trzeba dotrzymać" J. Green :)

      Usuń
  2. Taka lista to fajna sprawa;) co do tekstu "cholera, mowie jak własna matka" to prawda:D zycze ci zaliczenia podpunktow z tej listy jak najszybciej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, tak właśnie słyszałam :D mam nadzieję, że dane mi będzie to mówić :)

      Usuń
  3. Myślę, że Twoja lista ma szanse się spełnić :) Tylko nie zrealizuj tych punktów zbyt szybko, w końcu coś musi Cię trzymać na tym świecie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okey, Paryż zostawię sobie na koniec :)

      Usuń
  4. po ślubie takim niepotrzebnym, a drogim ciuchem będzie Twoja kiecka ślubna :P
    udzielanie ślubów, fajna sprawa, też kiedyś o tym myślałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty faktycznie :D popatrz, jak mi marzenia spełniasz :D

      Usuń
  5. Oh "Plotkara" uwielbiam <3
    Poza tym bardzo ciekawe marzenia, a ostatnie to wgl WOW, ale fajnie to sobie wymyśliłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że udzielać ślubów? :D Dzisiaj mnie natchnęło :)

      Usuń
  6. Faktycznie nie masz zbyt wygórowanych marzeń :) Szczerze mówiąc, nigdy się nad tym nie zastanawiałam, co chciałabym jeszcze zrobić przed śmiercią. Z tą Panią od udzielania ślubów cywilnych to tak serio? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej serio :) będę później coś (małe coś, ale zawsze) znaczyła w życiu dwojga ludzi :)

      Usuń
  7. Piękne masz marzenia i większość do zrealizowania :) Co najlepsze wystarczy troszkę chęci, prób i błędów :) Jak widać, tak niewiele człowiekowi do szczęścia brakuje :) Zobaczyć deszcz spadających gwiazd, oj też bym chciała! Aktualnie piszę opowiadanie. Kto wie, może kiedyś będzie z tego książka :) Powodzenia kochana w realizowaniu swoich małych wielkich marzeń, ja wierzę, że się spełnią! Masz na to całe życie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale takie zwykłe marzenia dlatego są najlepsze :) bo mają szansę realizacji :)
      O, to ja się piszę na Twoją recenzentkę :)

      Usuń
  8. Bardzo fajne plany ;) Marzy mi się taki sam spacer po Paryżu, koniecznie z bagietką wystającą z torebki, którą będę podgryzać ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, bagietka też musi być! :) Dopisuję do swojego marzenia :)

      Usuń
  9. Ale fajnie to opisałaś. :)
    Paryż, o tak! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Twa lista jest bardzo podobna do mojej:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Pół roku temu też byłam nad Morzem Północnym, w Hadze i było tak samo chłodno, jak nad naszym Bałtykiem, ale TO MORZE, liczy się dla mnie sam 'klimat', a nie gorąco.
    Noc spadających gwiazd jest co roku jakoś w sierpniu, więc możesz to ogarnąć już niedługo :D No i ciekawy zawód sobie umyśliłaś. Dobrze, że związany ze studiami przynajmniej :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej tyle a aplikacji robić nie muszę :D
      O, to w sierpniu muszę się zmobilizować :)

      Usuń
  12. Ta książką to mnie wcale nie zaskoczyłaś:)
    Ślub z pewnością będzie wymarzony, w noc poślubną (lub późniejszą;)) spłodzicie cudowne dziecko, które będzie genialne i sprawi, że będziesz znana jako mama tego co...;)
    Noc spadających gwiazd jest piękna:) Widziałam 2 lata temu:) Niestety w zeszłym roku chciałam podziwiać je na plaży nad morzem, ale pogoda nie dopisała:/
    A i reszta myślę, że jest do spełnienia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej z tą oswojoną sarenką, ale może się uda - będę was informowała na bieżąco :)

      Usuń
    2. A widzisz, zapomniałam Ci napisać że to możliwe:) Jak byłam mała to moj tata znalazł ranną sarenkę i dość długo mieszkała u nas:) I nawet jak jej się kopytko wygoiło to przez pewien czas wracała na noc:) Niestety któregoś dnia pogoniła za innymi sarenkami. Ale czasami nas odwiedzała i reagowała na imię;)

      Usuń
  13. Warto mieć taką swoją listę, i warto spełniać marzenia. Powodzenia Agatko :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. A niech ktoś wreszcie utrze nosa Panu Coelho :D Mnie też denerwowały jego książki, ten naiwny sposób myślenia i pisania. Marzenia całkiem ciekawe - teraz będę zastanawiać się jak wygląda praca urzędnika stanu cywilnego (oprócz oczywistych czynności ;)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejmę się zadania ucierania nosa :)

      Usuń
  15. Jak ubierzesz się tak awangardowo, daj znać jak reakcje innych :D!

    Jeśli nie masz nic przeciwko wspólnemu obserwowaniu, to zapraszam, na pewno się odwdzięczę.
    Jedynie daj znać że zaczęłaś :))
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam ! Byłoby miło gdybyś zaobserwowała:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, będę robić im zdjęcia, bo nie wiem czy dobrze opisze ich zszokowane miny :D

      Usuń
  16. Twoje refleksyjne posty bardzo podziwiam i lubię. Życzę, abyś zdążyła ze wszystkim, a gorący piasek zrealizuj jak najszybciej! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) niektórym się one nie podobają, no ale :)

      Usuń
  17. masz naprawde fajna listę, ja nigdy się nad tym nie zastanawiłam, ale pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przeczytałabym tą książkę :) super post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Obietnice, których trzeba dotrzymać" J. Green :)

      Usuń
  19. Chyba i ja muszę zrobić taką listę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. to z plackiem z truskawkami nadarza się wkrótce okazja, byle dotrwać do końca maja:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pani od ślubów?? Ciekawy pomysł na siebie ;) a może tak z innej strony - zając się organizowaniem od podstaw ślubów i wesel? Podobno ostatnio staje się to coraz bardziej modne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam nad tym, ale tutaj będę robiła coś przynajmniej w kierunku tego, co obecnie studiuje :) a że mieszkam na końcu świata to tutaj raczej ciężko z organizacją ślubów - ludziom szkoda na to pieniędzy :)

      Usuń
  22. hahaah uśmiałam się :) świetny post! fajnie piszesz .... i urzędnik stanu cywilnego - ale się naoglądasz :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowne takie pomysły. :) No nic… zostaje je tylko spełniać! I trzymam kciuki, żeby jak najwięcej się udało!

    OdpowiedzUsuń
  24. Pozostaje nam tylko życzyć Ci spełnienia wszystkich Twoich marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  25. warto mieć taką listę i ją realizować. powodzenia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Haha, wspaniale to opisałaś:) Znam to ciasto z galaretką, jest pyszne, taki smak dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Powodzenia w realizacji! a jak już skończysz, to zawsze możesz coś dorzucić nowego ;)

    zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepraszam, że tak zacznę ale...hahaha Peppy nie znosiłam a dziś? Muszę nawet tolerować...i ba! Co gorsza oglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Peppa jest super!!! Placek z truskawkami, masą i galaretką to prościzna- nauczę Cię (też go bardzo lubię). Pozdrawiam i wytrwałości w dążeniu do celu:)

    OdpowiedzUsuń
  30. W planach i już na półce mam książkę "Czego najbardziej żałują umierający" i uśmiechnęłam się jak zobaczyłam u Ciebie ten post :). Spełnienia marzeń Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  31. Super lista :) Ja widuje czasem na ulicy ludzi, ktorzy sie ubieraja zupelnie inaczej niz wiekszosc. Czytalas moze kiedys "Blekitny Zamek" ? Historia troche podobna.

    OdpowiedzUsuń
  32. Parę rzeczy z tej listy już zaliczyłam :) chcesz udzielać ślubów - no proszę. I będziesz kazała mówić ludziom, że są świadomi praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny, szkoda, że nie załapię się na ślub u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  33. W sumie dobrze byłoby, żeby każdy z nas miał taką listę - wtedy spełnialibyśmy swoje marzenia, bo mam wrażenie, że coraz ciężej nam to wychodzi i dopiero w obliczu śmierci, ludzie zaczynają żałować, że całe życie przeszło im koło nosa razem z marzeniami ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Taki biszkopt z galaretką, truskawkami i masą najlepiej karpatkową, uwielbiam robić latem dla ochłody:)

    OdpowiedzUsuń
  35. I co ja mam Ci napisać ? Kochaj, tańcz i żyj ! Spełniaj marzenia udzielaj ślubów a później rozwodów :) Śmiej się i płacz nad książką, jeżeli jest tego warta. Twój post nastawił mnie pozytywnie mam kasę, dom, pracę ale brak... hmm szczęści chyba tak więc idę na zakupy bo m mąż z głodu padnie ! szkoda zostać sama w wieku przed 30 !

    OdpowiedzUsuń
  36. Ależ się zaczytałam w tą listę spraw do zrobienia. Nawet niektóre punkty się pokrywają . Mam nadzieję, że uda Ci się je spełnić, a przynajmniej te najważniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *pokrywają się z moimi (np. ten o ślubie :D )

      Usuń
  37. Chętnie przeczytam taką książkę. Życzę spełnienia wszystkich marzeń

    OdpowiedzUsuń
  38. We mnie też od jakiegoś czasu dojrzewa myśl, żeby napisać książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Spoko, zapamiętam, żeby takich nie czytać. I tak się nie wzruszam, a na książki nie mam czasu. xD
    Książkę Twoją kupię.
    Mówi się ,,Carpie Diem" z czym nawet mogłabym się zgodzić.
    Nie wiem czy chciałabym wziąć ślub, ale ubierać oryginalnie się nie boję.

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj, mi także marzy się ubierać tak, jak chcę i nie bać się opinii innych ludzi. Trzymam kciuki za tę książkę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. Genialny wpis :) Lista zrobiona w najlepszym możliwym stylu. Powodzenia w realizacji!

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja Peppe musiałam oglądać, gdyż moja bratanica ją uwielbiała, a spędzałam z nią bardzo dużo czasu. Chyba z musu polubiłam tę świnię ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. Też chciałabym mieć stabilizację w postaci ślubu i mówić dzieciom te wszystkie rzeczy, które mówią matki (nawet "co ty masz za bałagan w pokoju, tylko jeszcze nasrać na środku" xd). Przybij piątkę!

    OdpowiedzUsuń
  44. Oj, nie demonizuj świnki Pepy... Może nie jest zbyt urokliwa, ale uczy dzieci wielu pożytecznych rzeczy. Moje dziecko wychowało się na niej - dzięki temu mówi proszę, przepraszam i wiele innych pożytecznych słów.

    OdpowiedzUsuń
  45. Myślę, że większość da się zrealizować :P
    Ale ta sarenka? Sentyment masz do Bambi? :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Całkiem spoko te rzeczy do zrobienia. ^^ I myślę, że jak się zepniesz, to dasz radę ze wszystkim. :D
    A udzielisz mi ślubu w stroju Elvisa? xDD

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetne rzeczy do zrobienia. Sama mam niektóre na swojej liście. Trzymam kciuki za ich spełnienie. Dasz radę ;*

    OdpowiedzUsuń
  48. Powodzenia w spełnianiu ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Wspaniały post, dający do myślenia. Niesamowite, że takie proste rzeczy potrafią sprawić człowiekowi tyle radości. Nie bez powodu mówi się, żeby cieszyć się z drobiazgów, to one budują naszą codzienność.

    OdpowiedzUsuń
  50. I mnie również zaciekawiłaś tą książką, ale wypatrzyłam, że jednej z osób wcześniej podałaś jej tytuł oraz autora - już to sobie zapisałam :D A co do Twoich marzeń to uważam, że niemal wszystkie są naprawdę do spełnienia i życzę Ci, żebyś każde z nich zrealizowała :)

    http://crafty-zone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. piękne te marzenia :-) i jaki ciekawy wybór kariery :D nigdy nie znałam kogoś takiego :D zgłoszę się do ciebie za miliard lat jak kogoś znajdę :P
    A Peppy też nie znoszę! kto wymyślił te bajkę?! :P

    OdpowiedzUsuń
  52. napisać książkę.... to jest marzenie, moje również :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Życzę powodzenia w realizacji listy :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Powiedzieć wszystkie teksty, które mówią tylko matki np. „mięso zjedz, ziemniaki zostaw” albo „ubierz szalik, ja z tobą po doktorach chodzić nie będę”. To kwintesencja całego macierzyństwa, móc tak powiedzieć i dodać w myślach - „cholera, mówię jak moja matka!” Pięknie napisane:) Ja się często na tym przyłapuję:D

    OdpowiedzUsuń
  55. Podoba mi się ta Twoja lista. Chyba bym co nieco przejęła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Świnki Pepy też nie znoszę, a ostatnio trafił mi się do opieki syn kuzynki, który nic innego nie ogląda :/
    Fajne plany i marzenia, mam nadzieje, że uda Ci się je zrealizować :)

    OdpowiedzUsuń
  57. To ja Ci życzę kilkadziesiąt a nie kilkanaście lat na nacieszenie się tym wszystkim- a najlepiej jakbyś zasłynęła jako najstarsza kobieta na świecie- albo najlepiej Wy oboje jako najstarsza para- bo nikt nie chce zostać sam.
    Początek mnie zasmucił bo temat utraty lub choćby myśli o ewentualnej utracie bliskiej osoby-to mnie zawsze przeraża i dołuje, ale Twoje plany czytałam z wielkim uśmiechem na ustach:) Bardzo lubię takie poczucie humoru:)

    OdpowiedzUsuń