24 mar 2017

Typy panien młodych - część pierwsza


   Dzisiaj, zaraz przed weekendem mam dla Was humorystyczne zestawienie typów panien młodych, jakie można spotkać na tym ziemskim padole. Jeżeli byłyście, jesteście lub będziecie którymś z tych typów, to nie czujcie się urażone, bo biorę z nich to, co najgorsze a nie to, co najlepsze.

   Panna Budżetowa – tnie koszty jak tylko się da. Paradoksalnie takie kobiety mają najczęściej pieniędzy jak lodu, ale oszczędzają dla samej frajdy oszczędzania. Do ślubu pójdą w starych szpilkach, bo po co inwestować w nowe, suknię ubiorą po kuzynce, która brała ślub przed dziesięciu laty, a Młodemu kupi nowy garnitur, ale z zastrzeżeniem, że będzie go miał od razu na chrzciny dziecka i do trumny, co by się inwestycja zwróciła…

   Princessa – już w przedszkolu zaczęła tworzyć notes z planami tego jedynego, najważniejszego dnia w życiu. Wie jaką ubierze suknię, wie, że do kościoła pojedzie bryczką zaprzęgniętą w białe rumaki i wie, że do ołtarz poprowadzi ją ojciec, ubrany w surdut. Już od gimnazjum rozglądała się za idealnym chłopakiem, który wpisze się w jej wizję. Byle nie rudy, bo jego włosy będą się gryzły z fuksjowymi dodatkami, które leżą już gotowe w szafie w jej pokoju.

   Perfekcjonistka – wszystko musi być idealne. Nawet księdza celebrującego mszę potrafi wysłać trzy dni przed ślubem do fryzjera, żeby wyglądał porządnie i ładnie prezentował się na zdjęciach. Perfekcjonistka niczego nie pozostawia przypadkowi – nad wszystkim panuje. Gdyby mogła, ubrałaby każdego z gości, żeby się kolorystycznie nie gryźli na zdjęciach…

   Pesymistka – ona wie, że coś się nie uda. Orkiestra się upije, zabraknie światła, pan młody zacznie obłapiać świadkową a ksiądz pomyli ich imiona… Dla niej dzień ślubu jest najtragiczniejszy w życiu, bo zamiast cieszyć się, że oto ma męża, ona wypatruje na horyzoncie potencjalnych katastrof. A jeżeli żadna się nie przytrafi to jest niepocieszona i nie wie, jak to mogło się stać!

   Oryginalna na siłę– może wcale nie lubić nowoczesnych form i może być fanką tradycyjnego rosołu i schabowego, ale na wesele wybierze pieczone polędwiczki z dzika w sosie szafranowym i ubierze suknię pełną geometrycznych wzorów i piór. Wszystko po to, żeby się wyróżnić i żeby cała rodzina zapamiętała, że to ona, właśnie ona, nikt inny, była oryginalna!

   Wspominkowa – zamiast skupić się na dniu wesela, ona wspomina. Zaręczyny, moment wybierania sali i orkiestry i opowieści babci, jak to jej rodzice się poznali. Chce, żeby cały ten dzień był ukoronowaniem wszystkich jej najpiękniejszych wspomnień, ale niestety często zamiast cieszyć się ślubem, spędza go na wspominaniu tego co już było.

   Wypominkowa – zanim kogoś zaprosi, zastanowi się czy dana osoba nigdy nie zrobiła jej nic złego. W tym celu cofnie się cztery pokolenia wstecz, przepyta całą wieś o dane personalne osoby oraz jej intencje i jeżeli taki delikwent nie będzie miał niczego na sumieniu – wręczy zaproszenie. A jeżeli stwierdzi, że taka osoba nie zasługuje na miejsce przy jej weselnym stole – skomentuje to na tyle głośno i dobitnie, żeby i w sąsiedniej miejscowości wiedzieli, że ktoś nie dostąpił zaszczytu otrzymania ręcznie tłoczonego zaproszenia ślubnego. Zresztą osoby uczestniczące w weselu muszą na wszystko uważać, bo inaczej zostaną srogo obgadani po uroczystości. I z pewnością zostanie im wypomniane ile włożyli w kopertę...

   Podziękujmy za wszystko – o matko moja, jak ja takich osób nie mogę. Podziękowania dla rodziców, chrzestnych i dziadków jakoś rozumiem – chociaż z trudem, ale niekiedy widziałam na forach pomysły z podziękowaniami dla kuzynki, bo tydzień prędzej obchodziła czwartą rocznicę ślubu, albo podziękowania dla księdza, za to, że odprawił młodym ślub. Obecnie dziękuje się już nawet za to, że osoby niezaproszone na wesele przyjdą do kościoła – serio! Sama byłam zdziwiona, więc zbierzcie paszczęki z parkietu. I uprzedzając pytania – takim osobom, które przychodzą tylko do kościoła, dziękuje się zazwyczaj butelką wódki i … migdałem.

   Roszczeniowa – największym przywilejem jej teściów i rodziców jest to, że mogą zapłacić za jej wesele. Ona nie rozumie tych, którzy chcą płacić sami, no bo jak to tak unieszczęśliwiać rodziców i nie zabrać im tych trzydziestu tysięcy złotych, które na pewno mają i pragną przeznaczyć na wesele swoich ukochanych dzieci? A dzieci w takim wypadku nie próżnują – zapraszają dwieście osób, zamawiają fotobudkę, trzech fotografów, ośmiu kamerzystów a do kościoła podjeżdżają samochodem za kilka tysięcy. A w podziękowaniu za to wszystko dadzą rodzicom wino, kawę i pudełko czekoladek. Ewentualnie statuetkę „jestem najlepszą mamą Magdy!” – jak gdyby ta przykładowa Magda miała więcej mam…

   Tych typów jest tak dużo, że chyba muszę je rozdzielić na dwie części… Poza tym – piszcie jakie wy znacie typy kobiet wychodzących za mąż. Z pewnością wezmę pod uwagę i wasze propozycje w dalszej części! Podsumowując zaś część pierwszą mogę powiedzieć tylko tyle: 


78 komentarzy:

  1. Przy tej budżetowej nieźle się uśmiałam... garnitur do trumny :D Jeśli kiedyś przyjdzie mi być panną młodą - ciekawa jestem w jaki typ bym się przerodziła ;)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa :) ja sama jestem połączeniem perfekcjonistki z pesymistką :D

      Usuń
  2. No to ja chyba byłam perfekcjonistką (ogólnie w życiu jestem też), wszystko musi być idealnie, ale szczerze? Nigdy nie wyjdzie w 100% tak jak tego chcemy.
    Tak szczerze, to ja uważam, że każdy powinen robić wesele tak, by to jemu się podobało. Więc jak chce założyć różową bufoniastą suknię, podziękować prezydentowi, wypuścić dzikie gęsi przy kościele, to niech to zrobi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niech robi :) byleby przy tym nie krytykowała tych, które tak nie robią a jak przeglądam te internetowe fora, to dużo jest dziewczyn, które siedzą tam tylko po to, żeby się krytykować nawzajem :D

      Usuń
  3. Nie pamiętam jak to u mnie było :-)))
    Pozdrawiam weekendowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. dobrze,że panną młodą nie będę, bo byłabym chyba najbardziej spanikowaną panną młodą na świecie ;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. hahaha muszę się zastanowić którą jestem... chyba trzeba dopisać jeszcze jeden typ.... zastanowię się jak go nazwać ... na szczęście ślub brałam 16 lat temu i jakoś było normalniej niż teraz:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam wrażenie, że gdyby przyszło mi wychodzić za mąż, byłabym Panną Budżetową ;p Na chwilę obecną trochę przeraża i budzi we mnie niechęć wizja poniesienia kilkudziesięciu tysięcy kosztów na jeden dzień. Niby wesele ma się raz w życiu (przyjmując tak tradycyjnie ;p), ale mimo wszystko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niektórzy na ten jeden dzień wydają kilkaset tysięcy - to dopiero jest wydatek :D

      Usuń
  7. Jak dobrze, że nie planowałam swojego ślubu od dzieciństwa, bo mój chłopak jest rudy i musiałabym go przefarbować :D Na szczęście w ogóle nie interesuje mnie taka impreza i zapewne będę aspołeczną panną młodą - rozważam wykorzystanie mojej siostry jako dublerki, bo to przecież niemożliwe, żebym wytrzymała tyle czasu na imprezie z rodziną. Albo ucieknę z własnego wesela żeby pospacerować w samotności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że zaplanowałabyś zielone wesele, wtedy rudy chłopak pięknie by się wpasował :)

      Usuń
  8. Czekam na drugą turę panien młodych :D z tej najbardziej podoba mu się roszczeniowa, znam jedną taką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety znam każdy z tych typów, bliżej lub dalej :)

      Usuń
  9. Jak zawsze trafne spostrzeżenia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. WOW! Genialny pomysł na wpis, czytając go można poprawić sobie humor :)
    Tematyka weselna jest mi co prawda raczej odległa, jednakże zdaje się, iż trafnie wytypowałaś "rodzaje" panien młodych ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj troszkę w tym prawdy jest, znam kilka typów. Ostatni typ - rodzice płacili, panna młoda chciała tylko najbliższych, ale to rodzice często się upierali kto ma przyjechać. Nawet Ci, których młodzi dobrze nie znali, albo widzieli raz na jakimś pogrzebie.. Mój ślub jeszcze przede mną, ale mam nadzieję, że organizacja pójdzie mi dobrze i bez większych spięć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzej jak rodzice ślubem się nie interesują, ale swoich gości spraszają :P

      Usuń
  12. Kiedys panna mloda była panna mloda Teraz to raczej gwiazdy filmowe i celebrytki Wszystko z podwojna sila musi być pokazane i wyeksponowane a później te skromniejsze biedniejsze czy mniej urodziwe popadają w kompleksy a zupełnie nie potrzebnie Trzeba pamietac ze to nasz dzień i mamy czuc się pięknie i magicznie nie koniecznie mamy być przebrani i sztuczni Bardzo fajny wpis

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba najczęściej spotykam Princessy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. czekam na drugą część, bo w pierwszej się nie odnalazłam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, wiem jakim typem byłaś! "Zmieniam suknię na ostatnią chwilę" :)

      Usuń
  15. Hihi ale się uśmiałam, niezły podział :-) ale dużo w tym prawdy :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Znakomity artykuł. Dużo w tym prawdy. Każda Panna młoda jest inna i trzeba to uszanować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba, że terroryzuje przy tym otoczenie :)

      Usuń
  17. Miałam ubaw jak nic :-) A tak z przymrużeniem oka to powiem Ci, że ja to po części jestem typem Perfekcjonistki z Princessą :-D

    OdpowiedzUsuń
  18. Haha, świetne! Sama w przyszłym roku wychodzę za mąż i widzę tu kilka określeń, pod którymi mogłabym się podpisać ;) No cóż, takie już uroki panien młodych - wszystko ma być pięknie zaplanowane, najlepiej jak najtańszym kosztem i żeby tylko żadna katastrofa na horyzoncie się nie pojawiła :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://tworze-czytam-fotografuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wrześniu 2018 roku :) także jeszcze przez ten czas mogę stać się innym typem panny młodej ;)

      Usuń
  19. Genialny wpis, mega poprawiłaś mi humor! Ja chyba jestem taką "perfekcjonistką", narzeczony nie ma ze mną lekko :p

    Zapraszam do obserwowania mojego bloga, będzie mi bardzo miło KLIK

    OdpowiedzUsuń
  20. Idealnym typem jest panna młoda normalna, czyli pozbawiona wszystkich powyższych wad.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja byłam Panna Budżetową i nie żałuję, bo to my ponosiliśmy koszty wesela (my - młodzi), a po weselu też żyć trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  22. buhahaa moja koleżanka to panna młoda pesymistka - nie wciśnie się w kieckę, wywali się w drodze do ołtarza, zatruje się jedzeniem na sali xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedna :) podnieś ją trochę na duchu :)

      Usuń
  23. Ja od zawsze marzyłam o białej sukni i o tym jaki ten dzień będzie wyjątkowy, ale obecnie nie chcę wielkiego wesela, trzech rodzai mięsa i pięć różnorodnych ciast. Wystarczy mi obiad w gronie najbliższych. Zamiast wydawać miliony na wesele, wolę za te pieniążki pojechać gdzieś w Ukochanym na kilka dni :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Miło się uśmiałam :) Chyba w moim życiu poznałam wszystkie już typy :)

    OdpowiedzUsuń
  25. To jaką ja bylam panna mlodą skoro nie jestem tu opisana:/ ? ;) ;) ;) chyba zaskoczoną, jestem do dzis w szoku ze bylo tak pieknie hehe :) pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  26. Twoje posty ślubne zdecydowanie wprawiają mnie w dobry nastrój. :) Do tej pory miałam do czynienia chyba z samymi 'Princessami' oraz z moją niezastąpioną przyjaciółką, która jest po prostu Panną Młodą Rozsądną. Podejrzewam, że obie należycie do tej kategorii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo się skończą i będą posty małżeńskie :D

      Usuń
  27. Super post :-) Czekam na drugą część :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. :) ..jak ja dawno na żadnym ślubie nie byłam. Jak już mi się przydarzy to się im poprzyglądam ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Znam taką dziewczynę która brała ślub w 9 miesiącu ciąży.... wszystko, dosłownie kupili jej rodzice i teście... mnie przeprosiła że nie może zaprosić na wesele bo... to też była decyzja obu stron po prostu tylko rodzina najbliższa bo koszty. Po prostu. Nawet ksiądz pie&*^% takie farmazony jak by chciał dać do zrozumienia wszystkim że za dużo nie dostał. Przykład: przed przysięgą małżeńską para jest jeszcze narzeczeństwem i zwracać się do nich małżonkowie.... no może duchowny przekonany że nikt nie słucha tylko wszyscy na wesele czekają

    OdpowiedzUsuń
  30. Rozwaliłaś mnie hahah..
    :D :D
    Trochę okropna jesteś, takie podsumowanie hahaha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, okropna, ale są tacy, którzy mnie kochają :)

      Usuń
  31. Dobry wpis na poprawę humoru. Czekam na drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam (nie)przyjemność ostatnio trafić na miks kilku z nich. ;)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawi mnie jak przyjdzie co do czego jaką ja będę panną młodą ;P

    OdpowiedzUsuń
  34. Mimo iż już mężatka ze mnie to nie zaliczam się raczej do tych typów :D moje wesele było tak szalone i nieprzewidywalne, że nawet największym pisarzom się to nie śniło. :D

    OdpowiedzUsuń
  35. A Ty jesteś połączeniem których panien młodych?
    Nie jestem jeszcze panną młodą, ale chyba żadne nie pasuje do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Hehe mistrzowski wpis :D Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeśli kiedyś przyjdzie mi brać ślub to przerobię suknię mojej mamy, ale nie wiem czy to od razu ustawi mnie w typie budżetowym ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, w sentymentalnym :) którego tu nie ma :)

      Usuń
  38. Kurcze ;p0 ja byłam taka mieszanaa ;p haha wszystkiego po trochu ;p

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja będę Panną Panikarą - i to bez dwóch zdań! Niestety, taki "urok" mojego charakteru :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Tak sobie myślę, że nie pasowałabym do żadnej z nich. Ale jak już bym miała wybrać, to pewnie byłabym Wypominkową Panną Młodą :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Przypomniał mi się taki program "Salon sukien ślubnych". :) Sama nie byłam nigdy zaangażowana w żadne wesele, więc nie znam tych typów.

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja chyba nie pasuję do żądnego z tych typów.
    Zapraszam http://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Jak czytam o takich typach, to wiem, że nie bez powodu nie chcę wesela i wymyślnych ślubów. XD

    OdpowiedzUsuń
  44. Jak zwykle fajnie się czytało tego typu post u Ciebie :))

    OdpowiedzUsuń
  45. Nie byłam żadną z tych panien młodych więc czekam na drugą część może tam się odnajdę ;)

    OdpowiedzUsuń