8 lut 2017

Jak znaleźć miłość? Walentynkowy hejt.


   Za kilka dni czeka na nas wspaniałe wydarzenie i nie, nie chodzi mi o najnowszą premierę Grey’a – słyszycie ten jad w moim głosie? Już za tydzień będziemy obchodzić święto zakochanych, dzień, w których chabaź liczy się trzy razy bardziej niż w zwykłym dniu a gołe aniołki nie kojarzą się z religią, ale raczej z serduszkami i puchatymi chmurkami. Żeby była jasność – walentynek nienawidzę równie bardzo jak Grey’a. Fakt, że połączono te dwa wydarzenia uznaję za łaskę dla mnie, bo cierpię tylko jeden tydzień w roku a nie przez dwa.

   Swoją drogą byłam wczoraj w kinie i widziałam zwiastun tego podniosłego dzieła… nigdy jeszcze grzywka nie wkurzała mnie tak bardzo, jak u całej tej Anastasii. Jednak z przykrością stwierdzam, że w zwiastunie ani razu nie przegryzała ołówka – czyżby dorosła?

   Z okazji tego wiekopomnego wydarzenia jakim są walentynki, chciałabym Wam powiedzieć jak zdobyć szczęście w miłości. Wiadomo, że stare sposoby są najlepsze, to przecież dlatego ciągle sięgamy po stare przepisy i uparcie smarujemy pryszcze naparem z przepiśnika prababci, bo kiedyś to przecież działało. Dzisiaj przekażę wam porady miłosne na podstawie książki z 1903 roku autorstwa M.A. Zawadzkiego. Poradnik skierowany był bardziej w stronę mężczyzn, bo to przecież oni wtedy wiedli prym w społeczeństwie, ale może niektóre rady pozwolą nam ich lepiej zrozumieć. Bo odnoszę wrażenie, że spora część płci „brzydszej” nadal z nich korzysta. Tradycyjnie przymrużcie oczy. Gotowi?

   Mężczyzna w stosunku do kobiety nie powinien nigdy zapominać o swojej przewadze umysłowej i fizycznej pierwsze randki są najważniejsze, wiadomo. Dobry, mądry mężczyzna powinien pamiętać o tym, żeby jego partnerka czuła się głupsza i słabsza. Granice należy stawiać już od początku.

   Człowiek pojmujący życie i jego obowiązki poważnie nie powinien nigdy lokować uczuć swoich u kobiet, których (…) zawód nie daje rękojmi, że będą dobremi żonami i matkami – nie wiem, jak rozumiano to na początku XX wieku, ale obecnie za dobre matki uchodziłyby chyba tylko przedszkolanki. Nawet pielęgniarki by się nie nadawały, bo one niekiedy pracują na nocnych dyżurach a kto to widział zostawiać mężczyznę z dzieckiem na całą noc bez należytej służby?

  Otóż od kobiety, względem której żywimy poważne, stałe zamiary, powinniśmy przede wszystkim żądać bezwzględnie czystej przeszłości – jeżeli macie na sumieniu jakiś mandat za niewłaściwe parkowanie to niestety, ale do końca życia pozostaniecie starymi pannami. Co wam poradzę, nie trzeba było siadać za kółko. 

   Niech twoja żona czyta – lecz niech sama, broń Boże, nie pisze! Niech lubi i zna się na muzyce i teatrze – lecz poza amatorskiem domowem graniem na fortepianie niech nie marzy o laurach wirtuozerstwa – czyli niech będzie mądra i zdolna, ale niech nie pokazuje tego przed światem, bo Ty, mężczyzno, mógłbyś wyjść na mniej uzdolnionego i męskiego!

   Należy z całym taktem i delikatnością właściwą dobrze wychowanemu człowiekowi wyciągnąć od jej znajomych wszystko co tylko się ta. A więc przede wszystkim co do jej stosunków rodzinnych i majątkowych – kto to widział pytać o te sprawy samą zainteresowaną? A gdzież tam, należy najpierw z nią poprzebywać, a później zrobić rundkę wśród krewnych i znajomych, żeby dowiedzieć się, czy poziom majątkowy jest odpowiedni, czy zawód wykonuje taki, jaki wykonywać może jako przyszła żona i matka a dopiero później należy podjąć decyzję co do przyszłości znajomości.

   Wstępując ze sprawunkami do sklepów, może [kawaler] rachunki chwilowo za nią regulować. Za powrotem do domu powinna jednak panna natychmiast wyłożone przez narzeczonego pieniądze mu zwrócić, ten zaś powinien bez żadnych zastrzeżeń i wstawań zwrot przyjąć – i to pewnie dlatego istnieją singielki – bo oczekują, że facet ma gest i na pierwszej randce za nie zapłaci. A potem dziwią się, że on po trzech dniach nie dzwoni! Może on na przelew od was czeka, bo w końcu hamburger i frytki w McDonaldzie to jednak jest te 10 złotych, a pieniądze na drzewach nie rosną.

   Zerwanie zdaniem naszem najlepiej listownie przeprowadzić. Unika się przez to przykrych wyrzutów, przykrzejszych jeszcze wyjaśnień, a nierzadko scen – ha a my się burzymy, jak facet z nami zrywa przez sms-a. Wiadomo, że to z troski, bo taka wiadomość dojdzie szybciej niż list, więc możemy od razu się pogodzić ze smutną prawdą a nie żyć w nierealnym poczuciu, że może on ogląda od nowa cały serial „Gry o tron” i dlatego nie ma dla nas czasu.

   Zerwanie ostatecznie zwalnia zupełnie z obowiązku kłaniania się na ulicy, ukłon nawet w tym przypadku byłby wyrazem drwin czy lekceważenia – na każdy sposób niewłaściwym i obrażającymi – a ja myślałam, że mój były to gbur i dlatego ani mnie, ani moich koleżanek ani mamy na mieście nie poznaje! A tu się okazało, że on jest świadomy, że kłanianie się jest czymś niewłaściwym i odrażającym a ja żyłam w niewiedzy. Ale teraz już wiem.

   Mam nadzieję, że dzięki temu będzie łatwiej wam znaleźć tą idealną drugą połówkę. W końcu trzeba komuś oddać część pieniędzy na walentynkową kolację, prawda? 

Gdyby ktoś chciał dowiedzieć się więcej - oto książka. 

67 komentarzy:

  1. napisane ponad wiek temu, a dalej idealnie pasują! :D
    jej, nie oglądałam nawet trailera, boże uchowaj xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie prawdy nigdy się nie starzeją :D

      Usuń
  2. Haha, też się cieszę, że walentynki i premiera nowego Greya są w jednym dniu. Pewnie sporo dziewczyn wyciągnie swoich facetów na film, przez co na ulicach czy sklepach będzie mniej sweetaśnie obściskujących się par. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Cię zmartwię, bo premiera jest 10 lutego :P więc nie ma aż tak dobrze - też mnie wczoraj ta informacja rozczarowała :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nowy Grey.... ciekawe, czy bilety już wyprzedane :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Te rady, o maj gad xd
    Jak to nie masz na myśli Greya? Nie wierzę, że nie obejrzysz, przyznaj się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie obejrzę a jeśli kiedyś mnie o zgrozo najdzie, to po to, żeby się potem poznęcać na blogu nad fabułą :D

      Usuń
  6. Nie dorosła, pewnie w filmie będzie tego przygryzania o wiele więcej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie palę się do tego, żeby to osobiście sprawdzić :D

      Usuń
  7. Ja nawet nie oglądałam pierwszej części Greya.... ;) a walentynek nie obchodzę, normalny dzień tylko robimy sobie mały prezencik i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My nawet prezencików nie dajemy i dobrze :) jesteśmy zdecydowanie anty-walentynkowi :)

      Usuń
  8. O losie - co to za rady... Myślę że część facetów chyba za bardzo je wzięła do serca!

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę zapoznać się z tym poradnikiem! :D wydaje mi się że wtedy spojrzę z innej strony na pewne zachowania facetów...
    Te rady są absurdalne!...Jak faceci!
    Ps. Ja tam uważam że walentynki powinno się obchodzić cały czas i ludzie powinni nie tylko w tym dniu pamiętać o wyznawaniu uczuć, czy sprawianiu drugiej stronie radości :) dlatego nie obchodze tego dnia jakoś szczególnie. Dzień jak każdy inny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ich zrozumiesz! Bo ja nadal nie rozumiem...
      O i prawidłowo :) Walentynek my też nie obchodzimy :)

      Usuń
  10. A mi się tam Grey bardzo podoba, aktor jest przystojny. Po za tym sam bohater przejdzie zmianę:)
    Rady.. według mnie nie są trafne - zerwanie poprzez list? Osobiście wolałabym porozmawiać o tym oko w oko.
    Pozdrawiam, shikatemeku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się nie podoba, ale każdy ma inny gust, wiadomo :)
      Nie są trafne, dlatego je wyśmiałam ;)

      Usuń
  11. Jakie porady :-) Musze przestać odpowiadać ,,cześć" mojemu ,,byłemu chłopakowi" - stara miłość z podstawówki, o ile dobrze pamiętam klasa IV, bo on najwyraźniej ze mnie kpi. Łotr jeden. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmieje się z Ciebie w żywe oczy :P

      Usuń
    2. Od razu wiedziałam, że coś jest na rzeczy ;-)

      Usuń
    3. Mój jest przynajmniej kulturalny :D

      Usuń
  12. Ah, uwielbiam te poradniki, czym starszy tym mądrzejszy. Niech każdy mężczyzna przeczyta i tak postępuje. A singli przybędzie jak po deszczu grzybów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Singli i tak jest sporo, przynajmniej takie odnoszę wrażenie :)

      Usuń
  13. Nie obchodzę Walentynek, w sumie to nie pamiętam czy kiedykolwiek obchodziłam to święto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z mężem też nie obchodzimy ;) Bo mój mąż jest innej wiary ;)

      Usuń
  14. Do Walentynek mam stosunek obojętny już od zawsze. Sama ich nie obchodzę, ale jeśli druga połówka będzie chciała - to niech ma. Nie chodzi tu nawet o to, że powinniśmy kochać się na co dzień, bo to prawda oczywista. Po prostu nawet ciężko coś zaplanować, bo wszystko na mieście porezerwowane. I wszędzie ta irytująca mieszanina różu i czerwieni - błe. Może w tym roku obejrzymy film - i nie będzie to Grey.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To my na szczęście tak się dobraliśmy, że oboje nie lubimy :) będziemy za to obchodzić dzień kota :D

      Usuń
  15. Greya pierwszego nie oglądałam i jakoś kolejnego też nie mam ochoty. Jeśli chodzi o walentynki, to my anty jesteśmy i bardzo mi z tym dobrze :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możemy razem należeć do grupy anty-walentynkowej :)

      Usuń
  16. Nie mam ochoty oglądać Greya, XD
    A to już walentynki? Zapomniała, ja traktuje to i tak jakby nie było takiego dnia w roku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We wtorek, ale ja się już rozpędziłam lekko :)

      Usuń
  17. Walentynki to dla mnie dzień jak każdy inny. Nigdy ich nie obchodziłam i jakoś niekoniecznie mnie do tego ciągnie. Od nadmiaru serduszek oraz innych dekoracji zaczyna mnie aż głowa boleć. Muszę koniecznie zdobyć tę książkę, bo rady są naprawdę zabawne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, na pewno taka książka w domu się przyda :D

      Usuń
  18. Nie przemawia do mnie i nie mam ochoty go oglądać, ale każdy ma swoje zdanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja też nie mam, myślałam, że to jasne :D

      Usuń
  19. Mi walentynki nie przeszkadzają, chociaż nie mam do kogo wzdychać ;) Natomiast dzieciaczki moje chcą serduszek i prezentów bo twierdzą, że kochamy się przecież nad życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walentynki z dziećmi też muszą mieć jakiś swój urok :) nie wiem, nigdy nie obchodziłam takowych :)

      Usuń
  20. Cieszę się, że Walentynki akurat wypadają we wtorek :) Przynajmniej będzie mniej ludzi w knajpkach zważając na premierę Greya.
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Są prawdy, które nigdy się nie starzeją ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Jakoś tak nie czekam na Greya, przeczytałam wszystkie części i tyle, zero emocji. A Walentynki - no cóż dla mnie to przereklamowane święto a ja doświadczam miłości codziennie :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak zwykle poprawiłaś mi humor :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdawałoby się, że prawdy ponadczasowe, co? ;)
    Ja nie mam planów na walentynki. Może się przydarzy jakaś kolacja-niespodzianka? Okazja do dobrego jedzonka zawsze na plus :D A cała ta romantyczna walentynkowa atmosfera - dzień, jak co dzień. W ciągu roku nieraz zdarzają się fajniejsze okazje do celebrowania chwil razem i... bardziej spontaniczne :)
    Pozdrowionka cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
  25. kurcze, zachciało mi się 7 lat temu zostać blogerką, i teraz bach, męża nie znajdę bom pisze wieczorami. Biedna ja. ;)

    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. I z tym podejściem do Walentynek się nigdy nie zgadzałyśmy ;p Ale mam dla Ciebie newsa ;) Mi się w tym roku walentynek obchodzić nie chce ;p Ale nadal uznaję to święto :P Da się? :P Da :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Idą za ciosem. Najpierw książki teraz filmy. Tylko czy nie szkoda czasu i kasy na taki film? I tak za chwilę będzie w telewizji.
    A Walentynki to ściema :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Aż chyba normalnie przeczytam ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja tam lubię walentynki:) Kolejny pretekst, żeby uczcić naszą miłość. Chociaż nie powiem - nie lubię tego wielkiego zakupowego bumu wokół tego święta. Ale spędzić miło czas we dwoje - jak najbardziej tak.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie obchodzę walentynek. Nie mam z kim.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja anty-walentynkowa nie jestem, może nie jara mnie komercjalizacja tego "święta", ale jest to fajny pretekst żeby wybrać się na jakiś city break, do spa, albo na kolację. Wiem, wiem zakochani ludzie nie powinni szukać pretekstów, ale w codziennym, zapracowanym życiu taki dodatkowy bodziec się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wyjdź wreszcie za mąż, bo straszne dziwactwa czytasz! To pewnie z nerwów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Ach i kolejna porcja cudownych rad, nic tylko się stosować :) Co do walentynek, im jestem starsza, tym bardziej ich nie lubię, więc razem z facetem bojkotujemy :P

    OdpowiedzUsuń
  34. kurczę, ja mam jeden mandat na koncie i to w dodatku taki, o którym mój poślubiony wie! że też nie odwołał z tego powodu ślubu! w podziękowaniu powinnam chyba iść na pielgrzymkę do Częstochowy z nim na plecach:P

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam nadzieję, że mało facetów czyta Twój blog, bo nie chciałabym, żeby te rady wzięli sobie do serca. Niekłanianie się na ulicy swojej eks uważam za szczyt bezczelności, ale dla facetów jest to czasami lepsze wyjście z sytuacji.
    A traktowanie kobiety jako tylko dodatku do życia, ale broń Boże, żeby starła się być inteligentna i miała swoje aspiracje to już nie na moje nerwy.

    OdpowiedzUsuń
  36. ach, czasy słusznie minione. Cieszę się, że żyję w XXI wieku :P

    OdpowiedzUsuń
  37. buhahahahahaah xd mega to:D kupię sobie ten poradnik jeśli gdzieś go znajdę lol

    OdpowiedzUsuń
  38. Super post :) zresztą jak zawsze ;)

    A Gray jest od JUTRA W KINACH :)

    A w Multikinie nawet od dziś ;p

    OdpowiedzUsuń
  39. O widzisz, a my też nie obchodzimy walentynek, już sama nie wiem od kiedy. Chyba jedynie pierwsze dwa lata się w to bawiliśmy, a potem zgodnie uznaliśmy, że to głupota. ;D
    A jak znam niektórych facetów, to chyba biorą sobie do serca takie rady, bo identycznie się zachowują. XD

    OdpowiedzUsuń
  40. O ja Cieeee. Agatko! co ja bym bez Ciebie zrobiła? Toż jesteś skarbnicą wiedzy. Twoje książki oraz interpretacje, a raczej przede wszystkim interpretacje!
    Ty wiesz ile niepowodzeń w moim życiu zostało wyjaśnionych? Teraz już na pewno będę wiedziała jak postępować.

    Walentynki, sralentynki. Dzień komercji i tyle. Ja zapomniałam, że druga część dzieła akurat w TEN dzień ma premierę. Jezuuu, już widzę relację na facebooku piski i podniety. Muszę sobie zrobić dzień bez internetu, bo nie przeżyję tego. Moja psychika zostanie trwale uszkodzona ;D

    OdpowiedzUsuń
  41. Coś tak myślę, że mój kolega chyba czytał ten podręcznik Hahaha.

    OdpowiedzUsuń
  42. Już po samym tytule ucieszyłam się na myśl o kolejnym poradniku! Znów wybrałaś taki, którego warto się trzymać ;) Kto czyta poradniki, da sobie radę w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  43. chwała bogu, Losowi, Kosmitom czy co tam jest nad nami, że żyję w czasach, gdzie mogę chwalić się czytaniem książek i nawet mam prawo coś o nich napisać ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. ach, wszędzie ten Grey. taki romantyczny film XD

    OdpowiedzUsuń