4 gru 2016

List do Mikołaja.



Mikołaju!

   Na samym początku postanowiłam wylać do Ciebie wszystkie swoje żale, bo nie warto odkładać na później tego co nie miłe. A więc – chciałam rok temu pod choinką znaleźć susła i co? Susła brak a sprawdzałam, czy się gdzieś czasami w iglastych gałęziach nie zaplątał, ale nie! Przez cały rok było mi niezmiernie smutno z tego powodu, że nie spełniłeś mojego choinkowego życzenia. Wiem, że w zamian dostałam narzeczonego i pierścionek, ale Mikołaju, powiedzmy sobie szczerze – suseł to jednak suseł. I brak susła boli.

   Skoro mamy już za sobą tą nieprzyjemną część, możemy przejść do konkretów. Bardzo się cieszę, że Mikołajowa skorzystała z mojego prezentu (płyty Chodakowskiej!) i że straciła pięćdziesiąt kilogramów wagi. Jednocześnie bardzo mi przykro, że teraz zamiast Ci pomagać szykować prezenty, siedzi w willi Playboya i przywdziała króliczy ogonek – wiem, jak nie lubicie się z wielkanocnym zającem i rozumiem, że może być to zniewaga w Twoją stronę.

   Tak, jak w poprzednim roku, proszę o trochę pieniędzy.  Nie to, że lubię je wydawać i kupować ciągle nowe rzeczy, oj nie. Nie lubię, ale muszę, żeby podratować polską gospodarkę, która ostatnio podupadła, więc w gruncie rzeczy ten prezent jest nie tyle dla mnie, co dla patriotyzmu. Albo chociaż mógłbyś przesłać mi sześć cyfr, które pomogą mi wygrać w totka – to przecież nic nie kosztuje a na pewno masz odpowiednie znajomości. W najbliższej przyszłości trzeba będzie kupić jakieś mieszkanie i stworzyć swój mały przytulny świat, więc milion akurat się przyda.

   Czego mogę sobie życzyć na nadchodzący rok? Oczywiście idealnego ślubu, perfekcyjnego dnia, który rozpocznie przyszłe, banalnie idealne życie. Życzę sobie tego, żebym za kilka lat zrobiła wigilię u siebie, żebym dostała od męża śliczne malutkie kolczyki – może w kształcie susła – żebym pokazała dziecku jak zawiesza się bombki na choince, żeby przy stole zastawionym najnowszym kompletem talerzy, kupowanym dwa dni przez wigilią, bo stary się wyszczerbił, zasiedli wszyscy ci, którzy coś znaczą w moim życiu. Żeby z radia cichutko grała „Cicha noc”, żeby było przytulnie, ciepło, żeby nasz leniwy kot leżał rozłożony na kaloryferze a moja Tosia, która będzie już wtedy w podeszłym wieku, ścigała się po domu z Jagodą, buldogiem francuskim, którego będę kiedyś miała. Żeby chociaż raz jeszcze przy wigilijnym stole spotkali się wszyscy ci, którzy byli tam jeszcze kilka lat temu a teraz porozjeżdżali się w różne strony i ich miejsca stoją puste i czekają cierpliwie na ich powrót. I żeby nowi ludzie zajmowali nowe miejsca i żeby siedzieli na nich długo, przez wiele śnieżnych, mroźnych Świąt. 

   Życzę sobie głośnej, rodzinnej wigilii i późniejszej ciszy, która zapadnie, jak wszyscy już się rozejdą do domów, dzieci pójdą spać a ja zostanę sama na kanapie z mężem, w ciemnym pokoju, gdzie świecić będzie tylko choinka.
   I żeby na drugi dzień odwiedzili nas nasi przyjaciele, ze swoimi już rodzinami, ze swoimi dziećmi, swoja dorosłością. Chciałabym, żeby tak jak dzisiaj, byli i za kilka lat, żeby ubiegające lata nic nie zmieniły. Żeby niektóre przyjaźnie, te nowe, raczkujące, jeszcze się pogłębiły a te, które mają już kilka lat, trwały nadal i żeby nic się w nich nie zepsuło.

   I sielanki sobie życzę. I Tobie, Mikołaju, też. Bo cóż może być piękniejsze niż normalne życie?
Walcz o Mikołajową! Kup jej pączki, wyrzuć płytę z ćwiczeniami i kochaj ją z jej wszystkimi kilogramami. Pozdrawiam renifery, szczególnie Pyszałka, bo o nim zawsze mówi się najmniej. Każdego z osobna całuję w mokry, zimny nos.

   Do usłyszenia za rok! Nie myśl sobie, że po ślubie przestanę do Ciebie pisać. Przecież nadal pozostanę w środku małym dzieckiem, które wierzy, że pod poduszką znajdzie prezent od samego Świętego.

Agata. 

70 komentarzy:

  1. Ale uroczy list,no jak Mikołaj nie spełni Twoich próśb to będzie miał ze mną do czynienia :)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że mogę na Ciebie liczyć :)

      Usuń
  2. Kolczyki w kształcie susła? Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  3. Suseł <3 Cudny pomysł, mam nadzieję, że się kiedyś doczekasz, chociażby w postaci kolczyków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo jakiś żywy suseł do mnie kiedyś przywędruje :D

      Usuń
  4. A u mnie już Mikołaj był :P
    I wiem, że przyjdzie jeszcze jeden! Byłam grzeczna w tym roku. Masz piękne marzenia. Oby się spełniły!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co Ci przyniósł? :) Za rok Mikołaj będzie musiał do Ciebie nieść więcej paczuch :*

      Usuń
    2. Etui na czytnik :)
      O, tak za rok to już Mikołaj ugnie się pod wagą prezentów :P

      Usuń
  5. Ciekawu post :) Fajnie tak czasem się 'wyzalic' jak za tego susła ;) A ja tam pieniądze wydawać lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny liścik naskrobałaś :-) niech ci się spełnią wszystkie marzenia :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudowny list :) Oby spełniły się Twoje marzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Inspirująco :) Życzę Ci aby wszystko się spełniło :) szczególnie z tą wspólną wigilią to piękne życzenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to na razie nierealne do spełnienia :)

      Usuń
  9. To ja Ci życzę żeby Mikołaj spełnił wszystkie Twoje życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki piękny list! ;) Masz rację każdy jest dzieckiem, ojej chyba też muszę napisać swój list :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Hhaha... uśmiałam się czytając Twój list :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam coś specjalnie dla Ciebie!
    medianauka.pl/biologia/grafika/ssaki/susel-perelkowany.jpg
    Mikołaj przez przypadek zostawił u mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo! To weź mi go odeślij :D

      Usuń
    2. Mój renifer się tym zajmie, oczekuj na przesyłkę. ;D

      Usuń
  13. piesiek słodki ;) U mnie mikołaj dziś był :D

    OdpowiedzUsuń
  14. jak ładnie! ileż ciepłych słów do Mikołaja, nie ma opcji, by nie spełnił Twoich życzeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tamtym roku list też był ładny a nie spełnił moich życzeń :(

      Usuń
  15. A czemu akurat suseł?
    Świetny list:) Czemu ja nie umiem pisać tak jak Ty???;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo susły są kochane, puchate, grubiusie i słodkie :)
      Umiesz, umiesz :)

      Usuń
    2. To może adoptuj sobie takiego susła ;-)
      Eeee, nie umiem.

      Usuń
  16. i ja i ja! Ja tez zyczę spełnienia wszysciutkich tych marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz co? Jak miałam 10 lat to napisałam w liście, że chce chomika. I dostałam go ale jakieś 20 lat później więc jeszcze nie wszystko stracone z tym susłem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lekkie opóźnienie, no ale będę czekała :D

      Usuń
  18. Mogę podpisać się pod Twoim listem do Mikołaja :) No, może tego susła bym sobie darowała, bo kot mi w zupełności wystarcza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz :) tylko jakbyś jednak dostała tego susła, to się nim podzielisz ? :)

      Usuń
    2. Jasne, jeśli tylko suseł wyląduje u mnie, natychmiast wsiadam w samochód i wiozę go do Ciebie :D

      Usuń
  19. Świetne :) Oby się spełniło:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej, jaki uroczy liścik <3 Oby Mikołaj spełnił Twoje marzenia :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Kolczyki w kształcie susła wygrały :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ślub na pewno będzie idealny, taki jak sobie wymarzyłaś. Trzymam mocno kciuki.
    Powiem szczerze, że gdybym w tym roku miała sobie życzyć tego czy owego to chyba nie byłyby to rzeczy materialne.
    Za to sielanki to ja też bym sobie życzyła i nam wszystkim :)
    Pozdrowionka cieplutkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, co od idealnego ślubu to nie wiem, bo coraz więcej przeszkód się pojawia ;)

      Usuń
  23. pięknie napisane i życzę Ci, żeby Mikołaj się ogarnął się spełnił wszystko. łącznie z tym zaległym susłem pod choinką. ;) i za sielanką też jestem, sielanka jest fajna! :)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. ja bym pod choinkę leniwca chciała;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Susła? Oryginalny pomysł. :D to ja napiszę o gromadę rudych kotów, nie będę oryginalna. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Zawsze mi imponujesz poczuciem humoru :) Mikołaju, ale suseł to jednak suseł xD

    OdpowiedzUsuń
  27. Uroczy list. Oby Twoje marzenia się spełniły albo chociaż coś ruszyło w tym kierunku <3
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. No, no, Mikołaj jak przeczyta ten list, to na pewno przyniesie Ci susła :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Razem z Tobą chętnie podratuję naszą gospodarkę :D
    Spełnienia marzeń :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Genialny list :D Wygląda na to, że suseł nie może się z niczym liczyć, a Mikołaj na pewno przymruży oko na płytę Chodakowskiej :D Może w tym roku da Ci susła? :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie martw się, jak Mikołaj Cię nie wysłucha, to ja wiem gdzie on mieszka. Możemy go odwiedzić... ;D

    OdpowiedzUsuń
  32. Aż sama mam ochotę napisać list do św.Mikołaja ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny post ;D Oby święty Mikołaj spełnił Twoje życzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja też pisałam list do świętego Mikołaja i jak nie spełni moich życzeń to go znajdę! :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Wspólne chwile przy stole Wigilijnym najważniejsze :)
    U mnie dzisiaj też zagościła wish lista :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Życzę Ci, by Twoje marzenia na prezenty spełniły się w tym roku w 100% i byś miała możliwość stworzenia za rok kolejnej listy prezentów od Św. Mikołaja. :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj już nie pamiętam kiedy pisałam do Świętego. Może warto by było znów ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Super list kochana! Oczywiście też ci Życzę udanego ślubu <3

    OdpowiedzUsuń
  39. Nic piękniejszego nie mogłaś sobie wymarzyć ;) No i ten totek... Ja Cię w pełni rozumiem, bo też jestem zagorzałą patriotką ;) A zdjęcie na samym końcu mnie całkowicie rozwaliło - rozczuliło i rozśmieszyło jednocześnie :D

    OdpowiedzUsuń
  40. super list <3

    www.ladyagat.com

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja myślę że Mikołaj z większością życzeń bez trudu sobie poradzi! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Na pewno św. Mikołaj Cię wysłucha, skoro wszystko spisałaś:)Ja ze swojej strony susła życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Niespecjalnie czuję w tym roku klimat świąt, ale Twój list mnie najpierw rozbawił, a później totalnie rozczulił :)

    OdpowiedzUsuń