23 sie 2016

Damą być.



   Kilka miesięcy temu napisałam na tym blogu felieton o tym, jak ciężko jest być kobietą. Teraz, z perspektywy czasu widzę, że informacje, które tam podałam są mocno zdezaktualizowane, bo świat nie oczekuje teraz od kobiety jedynie tego, że będzie kobieca. Świat oczekuje od nas tego, że będziemy damami.
   I teraz uprzedzę, chociaż nie powinnam, bo damy nie uprzedzają – nie bierzcie tego na poważnie. To tylko felieton.

Dama, czyli kto?

   Dama kupuje produkty jedynie lokalne, bo wspiera swoich sąsiadów, którzy pałają się uprawą szparagów. Dama jada też ostrygi i tu może pojawić się problem, jeśli żaden z jej sąsiadów takowych nie hoduje a ona przecież powinna wspierać lokalne, małe przedsiębiorstwa a nie biec do Lidla i kupować tam 100 gram tego przysmaku za jedyne 5,99. Problem dla mnie stanowi kobieta, która chciałaby być damą, ale nie może, bo ma uczulenie na owoce morza, albo po prostu za nimi nie przepada. Bo dama powinna zjeść wszystko, co pojawi się na talerzu.

   Dama nigdy nie krytykuje, nie odburkuje, nie denerwuje się, nie marszczy srogo brwi, nie pokazuje środkowego palca, nie irytuje się i nie jest sarkastyczna. Dama może co jedynie poddać w wątpliwość zachowanie drugiej osoby, chociaż Bóg jeden wie jak to się robi. Może po prostu powinno się komuś powiedzieć - „ej, poddaję Twoje zachowanie w wątpliwość”. Chociaż dama nie używa słowa „ej”, bo to takie plebejskie.

   Dom lub mieszkanie osoby, która pretenduje do tego chwalebnego miana, powinno być czyste, przestrzenne i gościnne dla każdego. Nie może być tak, że o ósmej rano zawita do niej listonosz z bardzo ważnym listem a ona będzie nieumalowana, pies będzie skakał dookoła i domagał się porannego spaceru a dzieci będą biegać w piżamach. Przecież biednego mężczyznę taki widok tylko zgorszy i zepsuje mu humor na cały dzień. Dama powinna otworzyć mu drzwi z uśmiechem, jej pies powinien podać mu łapę a dzieci zaproponować schrupanie dopiero co upieczonego ciasteczka.

  Następna cecha charakteryzująca damę – ona nie przeżywa. Nie podskakuje niczym nastolatka na widok przecenionej pary jeansów w markowym sklepie, nie piszczy jak szalona i nie wybucha śmiechem. Dama leciutko się uśmiecha i kiwa z aprobatą głową, jakby dają wszechświatowi znać, że zadowolił ją dając jej główną wygraną w totka czy mężczyzną, który zechciał się z nią ożenić.

   Jeżeli chodzi o życie rodzinne, to dama nie opowiada swoim przyjaciółkom co jej mąż ostatnio przeskrobał i że dzieci dostały jedynkę w szkole bo się zbuntowały i napisały „ksionszka” w ostatnim dyktandzie. To z pewnością osłabiłoby jej pozycję wśród innych dam i spadłaby w ogólnopolskim rankingu, którym przecież się nie przejmuje, bo ona nie przeżywa.
   Z drugiej strony nie powinna się także zbytnio chwalić; nie może tak jak zwykła kobieta krzyknąć do koleżanek, że dostała piękny złoty wisiorek, machając nim przed oczami dziewcząt. Dama powinna dyskretnie chrząknąć, dotykając dłonią wisiorka, żeby przyjaciółki same miały okazje go zauważyć i aprobująco skomplementować.

Jak się nią stać?

   Szczerze? A po co Wam to wiedzieć? Życie nie-damy jest o wiele lepsze, radośniejsze i spontaniczne. Popadłabym w obłęd gdybym musiała wiecznie być perfekcyjna, zadbana i taka ą i ę. Wolę być sobą, ze swoimi złymi humorami, z przejmowaniem się najmniejszą głupotą, ze spontanicznymi decyzjami i ze skakaniem po chodniku jak pięciolatka (mimo, że za kilka miesięcy obchodzić będę ćwierćwiecze.) Gdybym żyła kilkaset lat temu to z pewnością starałabym się damą być, ale korzystając z przywileju naszego XXI wieku chciałabym nią nie być. Bo damy muszą się wszystkim przejmować, wszystkim dogadzać i uszczęśliwiać wszystkich dookoła, co najczęściej jest równoznaczne z tym, że unieszczęśliwiają siebie.

   Taki mój apel na dziś – nie bądź perfekcyjną damą. Bądź egoistką. Bądź szczęśliwa na własnych warunkach. Bo jeśli nie Ty o to zadbasz, to kto?  

75 komentarzy:

  1. Dama ze mnie żadna, ale się z tego cieszę, bo żyję według własnych zasad i tego, co w głębi serca uważam za słuszne. ;D
    Miło mi się czytało! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze to ja nawet nie mam ni grama zadatków na damę.Kiepsko;)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kiepsko tylko dobrze :) Bycie damą jest nudne i trudne :)

      Usuń
  3. Też nie chciałabym być damą. Perfekcja to zdecydowanie nie moje drugie imię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pff, te dzisiejsze damy. W takim razie taką damą opisaną w felietonie bym nie chciała. Lubię żyć w zgodzie ze sobą, a nie wciskać się w jakieś wyidealizowane normy. Ale jakby mój sąsiad uprawiał szparagi to bym kupiła, o! ;) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie, bo szparagów nie lubię :) bobu też :(

      Usuń
  5. Dama nie podskakuje z radości na widok przecenionych jeansów, bo sama nie nosi jeansów. Są za mało kobiece i dalekie od ideału. W końcu wcale nie tak łatwo znaleźć takie, które przyzwoicie opinają się na tyłku, jak się go nie ma...
    Cóż, damą z pewnością nie jestem. Nie z moi lenistwem, bałaganiarstwem, skłonnością do nadużywania sarkazmu i wkurzaniem się o byle bzdurę. I jakoś dobrze mi z tym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nie było, że dama nosi tylko nastolatka :P Ale może to niejasno napisałam :)

      Usuń
    2. Albo ja się zakręciłam, półprzytomna jestem :D

      Usuń
  6. Ja tez lubię żyć w zgodzie ze sobą,według swoich zasad, nie chciałabym być żadną damą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Daleko mi do damy (choć i bliżej niż co poniektórym z moich znajomych), ale jest mi z tym dobrze. :) Próbuję żyć według własnych zasad, co jeszcze nie do końca mi się udaje, bo wciąż zbyt wiele biorę do siebie, ale cóż, człowiek uczy się przez całe życie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, z tym braniem za dużo na siebie, to ja mam ciągle problem :) i potem się stresuję :)

      Usuń
  8. Wspaniały felieton - czytało mi się go bardzo lekko, uśmiechałam się cały czas. O pardon, zdarzyło mi się parsknąć kilka razy, raz chrumknęłam przy śmianiu się - i to właśnie te cechy bardzo mocno wyróżniają mnie od damy. Ach ! Zapomniałaś o najważniejszym - dama zawsze nienagannie i schludnie wygląda. Nie utytła się niczym 5 sekund po założeniu nowej sukienki, a w pracy nie będzie paradowała z plamą kawy na białej bluzce i kanarkowym żakiecie (które nota bene załatwiła w tak koncertowy sposób rano, zaraz po przyjściu do pracy). Taaaak, na pewno nie jestem żadną damą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dama nie chrumka - powiedziałam chrumkając :P
      Też nie jestem i dobrze mi z tym :)

      Usuń
  9. Najważniejsze to być sobą i dobrze się samemu ze sobą czuć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, żeby się myć i się nie czuć dosłownie :) suchar dnia :D

      Usuń
  10. Wolę być sobą a nie żadna damą. Świetny post.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie byłam, nie jestem i nie będę damą :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, ja preferuję tylko życie nie-damy! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A są takie madonny są, nie przeczę heheh:)
    Ja żyję według zasady, że ma być co będzie, byle po mojemu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak nie mojemu to trzeba zacząć płakać :D

      Usuń
  14. Ja i dama to dwa, zupełnie obce pojęcia, które nie mają prawa zetknąć się, nawet przez przypadek. Już dawno temu pogodziłam się z moim uroczym kołtunem na głowie (kokonem, jak to zwę, czyli niechlujnym kokiem), paradowaniem w miękkich dresach i wygodnych koszulkach, bez zbędnego makijażu. Wrzeszczę, ile sił w płucach, skaczę jak powalona i cieszę się z życia. A ile to ja razy zaprezentowałam przed kimś uprzejmego, środkowego palca. Okazuje się, że mężczyźni jadący samochodami nie tak bardzo skupiają się na drodze jak powinni - czasem krzyczą, namawiają, zwyczaj trąbią, machają, oblizują usta i wykonują inne niemoralne gesty. Wtedy raczę ich moim subtelnym uśmiechem i niecenzuralnym słowem. Trzeba zacząć od tego, że nie będę damą, dopóki płeć męska nie przestanie traktować mnie jak kawałka mięcha. Po co mam się starać i zmieniać na siłę? Lepiej być po prostu sobą, nawet porywczą, wybuchową, roześmianą, a czasem i niechlujną :D
    Bardzo dobry felieton!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miękkie dresy są najlepszym ludzkim wynalazkiem :)

      Usuń
  15. Genialnie to podsumowałaś :-) Uwielbiam być nie-damą:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. to ja jednak nie chcę być damą - lubię przeżywać. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie dobrze mi ze sobą: nie-damą i nie-panią perfekcyjną. Dobry felieton, moja droga!

    http://crafty-zone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah! jeszcze chwila i zostanę felietonistką :)

      Usuń
  18. Mocny, feministyczny głos w fenomenalnym wpisie. Proszę o więcej ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki tam feminizm :D ja jestem z tych co sądzą, że równouprawnienie jest dobre tylko w niektórych aspektach ;D

      Usuń
  19. Ale to musi być nudne. :D Niczym Projekt Lady na TVN`ie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ten program nie jest nudny, można się nauczyć nowych przekleństw ;D

      Usuń
    2. oglądam to z nudy jak sobie przypomnę. :D dawka humoru gwarantowana. :D

      Usuń
  20. Do damy mi daleko, za to jestem egoistką. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. dama-srama, nigdy nie będę :D haha

    OdpowiedzUsuń
  22. Dbanie o własną pozycją to rzeczywiście jedna z najważniejszych cech damy. Świetny felieton i przy okazji bardzo trafny. Zapytam tylko, czy ja naprawdę przegapiłam ostrygi w Lidlu za 5,99 zł? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj, ciężko być damą. Zwłaszcza spełniając wszystkie powyższe kryteria ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja tam jestem damą, ale taką nieperfekcyjną. Bo ponoć zadzieram nosa, jak dama. ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja jestem damą, kiedy sprzątam w domu. Staję na środku przedpokoju i mówię: Kochanie czas sprzątać :) Tak na poważnie to faktycznie ciężkie jest życie damy...:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ej... Mam burdel w pokoju, taki że ubrania trzeba odsunąć nogą żeby przejść. To mnie chyba wyklucza z bycia damą xp plus, listonosz jak wchodzi na naszą klatkę i otwieram drzwi to czuje się chłop jak przed leżem bazyliszka /strzygi. Zdecydowanie nie wyglądam, po wstaniu z łóżka, zniewalająco... No cóż, szkoda, będę musiała żyć po swojemu, spontanicznie... Trudno. 😀

    OdpowiedzUsuń
  27. Wydrukuję sobie Twój tekst i przykleję gdzieś na ścianie ;d

    OdpowiedzUsuń
  28. ja jestem damą nie damą;p robię z wdziękiem to co lubię i nie przejmuje się tym:D

    OdpowiedzUsuń
  29. Śmiem się nie zgodzić z opisem kobiety-damy, jaką bycia rzekomo wymaga od nas świat. Nikt nie chce nas AŻ TAK wysterylizować. Dom i eleganckie zachowanie typu nie używanie przekleństw - owszem, tu masz rację - jednak Twoja dama została całkowicie odarta ze spontanicznych emocji, a tych wcale nikt nam nie wytyka. Przesłanie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja też uważam, że życie nie-damy jest lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  31. Ze mnie bardzo słaba dama! :D Chociaż akurat jedno z damy mam! Pedantyzm! :D Ale po za tym uwielbiam spać, głośno się śmiać i ... gorszyć listonoszy! (nie mogłam się powstrzymać :D )

    OdpowiedzUsuń
  32. Walić schematy! :D Chyba nic nie pasuje z ,,bycia damą" do mnie. :D

    OdpowiedzUsuń
  33. bycie damą absolutnie nie dla mnie, uwielbiam przeżywać, ekscytować się i okazywać emocje :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja czasem bywam damą, wtedy zakładam nogę na nogę udaję Jaworowicz, potem odmachuję jak Lady Di, a kawę piję tylko z filiżanki. Ale gdy już na kolana wskoczy mi kot i zaciągnie rajstopy to jedna "Kurwa" psuje wizerunek damy, którą nie potrafię chyba być.

    OdpowiedzUsuń
  35. myślę że nie da sie być idealnie perfekcyjnym ciągle cały czas

    OdpowiedzUsuń
  36. Tak na prawdę to chyba nie ma takich prawdziwych dam... każdy chociaż raz coś skrytykował. zdenerwował się czy podniósł ;P Zresztą perfekcja jest nudna :P

    OdpowiedzUsuń
  37. Trzeba być tym kim się jest i ewentualnie zmieniać się na lepsze. Po co być w każdej minucie życia damą/elegantem (albo mężem niemal stanu)? ;)

    No nie chce być złośliwy, ale to podobno panie kupują czasem tak długo, że głowa mała. Półtorej godziny to przy takich zakupach pikuś. :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie lubię oliwek, rukoli i innych dziwnych smakołyków, za którymi szaleją damy. Jestem plebsem.
    Krytykuję artykuły w sklepach, aż mojej mamie jest za mnie wstyd. Często awanturuję się w miejscach publicznych. Jestem plebsem.
    Rano mam kaca, a w moim akademiku panuje raczej artystyczny nieporządek. Jestem plebsem.
    Zdzieram gardło, gdy widzę swojego idola z USA, podskakuję, jakby mi się sikać chciało. Jestem plebsem.
    Na szczęście nie mam męża i dzieci, więc w sumie nie wiem, czy to plebejskie :D
    Kocham być plebsem i dobrze mi z tym. Totalna ze mnie chłopczyca, która chleje piwo z innymi thrashmetalowcami z miasta na dachu niedziałającej od kilku lat dyskoteki. Rany, jak mi z tym dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Haha, fajny tekst :) Nigdy nie myślałam by być damą, wolę być sobą :) Dama - nie pije, nie pali, nie przeklina. Ja się pytam co to za życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Świetnie się Twój tekst czytało, niby sporo prawdy, ale jak zawsze i wiele humoru ;) Nie chcę być damą, nie lubię szparagów, wolę pomidory i to nie od sąsiada ;) I nie raz kurierowi otwierałam w piżamie, bo niestety przyjechał za wcześnie... :S

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  41. Niestety to się bierze z wychowania, nam kobietom już od dziecka stawia się wysokie wymagania. Jestem za nie byciem damą, trzeba cieszyć się życiem :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wspaniale to napisałaś:) Właściwie to po co być damą, to trochę sztuczny wytwór:) Najważniejsze, aby być po prostu sobą!

    OdpowiedzUsuń
  43. Zdecydowanie rada "bądź szczęśliwa" jest najważniejsza! :)

    OdpowiedzUsuń
  44. dama i ze mnie żadna nawet z tego co czytam to chyba nie znam takiej, damy w ogóle istnieją? ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Nigdy nie chciałam być damą- za bardzo lubię pić piwo i przeklinać :) o taka jestem nie- dama, o! :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Uwielbiam Twoje poczucie humoru, idealnie odnalazłam się w tym poście.
    Pozdrawiam i, jak zwykle, proszę o więcej! :)

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  47. No, prawie z wszystkim dałabym radę :P, ale jak żyć bez sarkazmu :D

    OdpowiedzUsuń
  48. I jak tu być damą, skoro zabiera wszystkie przywileje bycia kobietą? :D Tą zmienną, pewną siebie, sarkastyczną, cieszącą się z małych rzeczy lub przeżywającą? :D

    OdpowiedzUsuń
  49. Zdecydowanie. Choć perfekcjonizm jest dzisiaj bardzo na topie. Wystarczy popatrzeć na ideał kobiety...

    OdpowiedzUsuń
  50. Niektóre jednak zachowania dam z chęcią bym cześciej widziała w codziennym życiu 😀

    OdpowiedzUsuń