7 sie 2016

Być jak Carrie Bradshaw – czyli czego nauczył mnie „Sex w wielkim mieście”


   Kiedy zaczęłam oglądać ten serial w telewizji, miałam niespełna czternaście lat i jak na grzeczną dziewczynkę przystało, czerwieniłam się przy bardziej odważnych scenach; później podrosłam i ciągle z przyjemnością wracałam do przygód czterech przyjaciółek mieszkających w Nowym Jorku. W każdej z nich odnajdywałam cechy samej siebie i ktokolwiek by temu zaprzeczał, uważam, że jest to najbardziej babski serial jaki kiedykolwiek powstał. I co ważne, jest to serial, który otworzył wielu kobietom oczy na Wielką Modę. I dzięki niemu zaczęło doceniać się szpilki.

   Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie spojrzała na ten serial lekko ironicznym okiem. I dzisiaj zaprezentuję wam kilka mniej lub bardziej życiowych prawd, których nauczyłam się dzięki Carrie Bradshow.

   Na szpilki zawsze jest miejsce, nawet jeśli mieszkasz w kawalerce – z tego co pamiętam, w mieszkaniu Carrie była kuchnia, łazienka i salon połączony z sypialnią a więc miejsca nie było za dużo. Za to w każdym odcinku miała inną parę szpilek i – logicznie rzecz biorąc – powinna gdzieś je chować. Wniosek z tego taki, że jeśli kobieta chce, to na wszystko znajdzie miejsce. A szczególnie na nowe buciki od Loubotina.

   W Nowym Jorku nikt nie gotuje w domu. Aż dziw po co mają tam sklepy spożywcze – jak przyznała sama Carrie, ona w piekarniku trzymała swetry a lodówki używała jedynie po to, żeby chłodzić tam szampana i wino. Jadano zwykle w restauracjach i pojęcia nie mam skąd brały na to wszystko pieniądze. Ale może były jakieś rabaty dla kobiet, w pięknych, markowych szpilkach.

   Żyje tam ponad osiem milionów ludzie, ale zawsze można spotkać kogoś znajomego. Co dziwne, ciężko jest tam znaleźć mężczyznę na resztę życia – mieszkam w mieście, które ma ledwo 20 tysięcy mieszkańców i raz na ruski rok zdarza mi się spotkać na mieście kogoś znajomego. A tam ciągle główne bohaterki spotykają się przypadkowo w samym centrum miasta i nie uważają tego za coś dziwnego. Albo łączy mnie z przyjaciółkami zbyt słaba więź, albo mamy nieodpowiednich scenarzystów życia.

   Zwykła dziennikarka może stać się Ważną Osobą i móc przymierzać suknie ślubne od największych projektantów – i wyjaśniła się zagadka tego, dlaczego większość bohaterek książkowych pała się zawodem dziennikarki. Po prostu każdy chce mieć swoją własną Carrie Bradshaw! Niestety, Carrie jest tylko jedna i na swoim pisaniu zarabia dość duże pieniądze, bo stać ją na ładne buty, za drogie sukienki, na jedzenie w nowojorskich restauracjach a dodatkowo ma takie poważanie w Vogue, że sama Carolina Herrera podarowała jej swoją suknię ślubną. Dlaczego mi nikt sukni nie chciał zafundować? Nie musiałabym płacić dwa dni temu takiej zaliczki – tak, ukradkiem przemycam informacje, że zaliczka wpłacona, suknia w marcu zacznie się szyć!
   
   Co by się nie działo – prawdziwe przyjaciółki zawsze Ci wybaczą – co by się nie działo, ile kryzysów by nie przechodziły, Samantha, Miranda, Carrie i Charlotte zawsze sobie wybaczały. Wiedziały, że nikt i nic nie jest ważniejsze od łączącej je więzi. I to jest w babskiej przyjaźni chyba najpiękniejsze – że mimo wielu złych słów i burz i tak się kochamy.

   W szpilkach można wszystko! - w szpilkach można zdobywać świat! To, że zakładając je na stopy czujecie dyskomfort, to tylko nieprzyjemne złudzenie. Tak naprawdę są o wiele wygodniejsze niż tenisówki a przy okazji sprawiają, że wyglądamy bardziej ponętnie i atrakcyjnie. Nie ma niewygodnych szpilek, w których nie można wejść na górski szczyt – są tylko szpilki nieodpowiednio dopasowane do stopy.

   Modą można się bawić. A im odważniej, tym piękniej – przejmujesz się tym, że zakładasz sweter do krótkiej spódniczki? A może nie wiesz, czy wypada połączyć adidasy z elegancką sukienką? Cóż, w takim razie nie oglądałaś chyba tego serialu. Moda jest po to, żeby się nią bawić. Żeby z nią flirtować. Żeby łączyć ze sobą ubrania, które zwykle wiszą na przeciwległych krańcach szafy. I pamiętaj kobieto – jeśli czujesz się w czymś dobrze, to się nie wstydź i idź w tym przez świat!
  
   Kiedy przychodzi wielka miłość nigdy nie jest łatwo - i z tym muszę się zgodzić w stu procentach. Bo zwykle dla tej wielkiej miłości trzeba porzucić całe swoje dotychczasowe życie, zmienić swój świat, albo trzeba czasu, żeby zrozumieć, że chce się być z tą osobą. Miranda i Steve bardzo długo się docierali nim zrozumieli, że są dla siebie stworzeni. Charlotte uważała Harry'ego za mało atrakcyjnego adwokata, który ciągle się poci i ma włosy na plecach. Big wiele razy zranił Carrie. Ale w końcu każda z nich zrozumiała, że to właśnie ten mężczyzna a nie żaden inny powinien stać u jej boku.

   W kobietach siła! - zdecydowanie najważniejsze przesłanie całego serialu i obu filmów. Jesteśmy silne! Niezwyciężone! I ta piosenka powinna być naszym kobiecym hymnem.


   A na koniec mój ukochany cytat, który poznałam dzięki filmowi „Sex w wielkim mieście.” Najpiękniejsze wyznanie miłości, jakie kiedykolwiek czytałam. Wyznanie, które zostało napisane w 1812 roku przez Ludwika van Beethovena:

„Zawsze Twój.
Zawsze moja.
Zawsze my.”

   Usłyszeć tak choćby raz... 

74 komentarze:

  1. To prawda - to chyba najbardziej babski serial, jaki powstał. Też lubię do niego wracać i chyba nie potrafiłabym powiedzieć, którą z bohaterek lubię najbardziej - bo je się wszystkie bardzo lubi i bez jednej z nich serial nie byłby już ten sam :}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Chociaż gdybym miała wybierać to "pozbyłabym" się Charlotte :)

      Usuń
  2. Niewiarygodne, ale nie widziałam ani jednego odcinka tego serialu. Na dodatek dość mgliście orientuje się o co w nim chodzi. Ale szpilki kojarzę! :) Może kiedyś nadrobię, chociaż listę seriali do oglądania mam prawie tak długą jak książek do czytania, więc niczego nie obiecuję. A cytat rzeczywiście robi wrażenie, w prostocie siła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, jak Ty się uchowałaś? :D

      Usuń
    2. Uchowałam się w świecie zbrodni i horroru :D

      Usuń
    3. Musisz trochę wyjrzeć z tego świata :)

      Usuń
  3. Tytuł obił mi się o uszy, ale tak naprawdę nigdy nie miałam okazji by obejrzeć choć odcinek. Może kiedyś uda mi się nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś oglądałam ten serial, ale nie wszystkie odcinki. Fajnie to opisałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Serialu nie oglądałam, ale wczoraj w telewizji oglądałam film :)
    A ten ostatni cytat uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj leciał ten film w TV :) Nie wiem, jak to jest, a ja nie oglądałam ani jednego odcinka! Teraz mam sporo czasu więc muszę nadrobić zaległości serialowe :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wczoraj próbowałam oglądać film o tym samym tytule, ale jakoś Carrie mnie tak wkurzałam, że przełączyłam na ID i oglądałam "Your worst nightmare". Bardziej interesują mnie morderstwa niż szpilki, chyba że tą szpilką popełni się morderstwo. ;)
    ______________________
    pisane-atramentem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, jutro pojawi się recenzja kryminału, więc będzie coś dla Ciebie :)

      Usuń
  8. Oj nie oglądałam ani jednego odcinak, jakoś tak nie po drodze było,pewnie szkoda....

    OdpowiedzUsuń
  9. "Zwykła dziennikarka może stać się Ważną Osobą i móc przymierzać suknie ślubne od największych projektantów" - to mi dobrze wróży na przyszłość, bo właśnie taką ścieżkę zawodową chciałam obrać. :D Dobry pomysł na post, uśmiałam się!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie widziałam nawet pół odcinka i nie mam zamiaru, chyba zamiast "w kobietach siła" czy coś bohaterki irytowałyby mnie niemiłosiernie.
    Co nie zmienia faktu, że spostrzeżenia jaki z serialu wyciągnęłaś są bardzo ciekawe ;>

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie uwierzysz ale pierwszy raz słyszę o nim :P może to przez to że mam mało wolnego czasu a siedzenie przed tv to u mnie święto :) na kompie też mało co oglądam a jeśli już to zazwyczaj jakiś film ale to też rzadko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wieczorami lubię się odprężyć przy jakiś serialu :)

      Usuń
  12. Uwielbiam ten serial, ostatnio "Przyjaciółki" mnie wciągnęły bardzo :) piękna przyjaźń... marzą mi się takie przyjaciółki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam taką jedną :) i to chyba wystarczy :)

      Usuń
  13. Też od razu zauwarzyłam, że w NY zawsze można spotkać kogoś znajomego, nawet na ulice, już nie mówiąc o restauracjach XD

    OdpowiedzUsuń
  14. Cały czas odwleka zaczęcie tego serialu, ponieważ boję się wciągnięcia. Wakacje chyba muszę już poświęcić na obejrzenie "Seksu w wielkim mieście". Po takim streszczeniu muszę :)
    >FOXYDIET<

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepiękne słowa...Yay też tak chcę czemu w serialach i filmach i książkach wszystko jest takie fajne :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak sobie wczoraj oglądałam "Sex" to mi się wszytkie nastoletnie czasy pojawiły przed oczami. I wyciagnelam jeden jedyny wniosek: Pozmieniały mi się priorytety, nie patrzyłam już na Samanthę i jej umiejętność podrywania facetów, ale na Charlotte, bo taka słodka i przyjazna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam też trochę "przystopowała" jak była z Smithem i przez 5 lat wytrwała w związku, co dla niej było niespotykane :)

      Usuń
  17. Nie oglądałam serialu, ale filmy bardzo lubię:) Zawsze marzyłam, by mieć takie przyjaciółki, z którymi zawsze można się spotkać, które zawsze pomogą w trudnych sytuacjach.
    A szpilki kocham, choć teraz oduczyłam się w nich chodzić. Choć to nie przeszkadza mi w kupowaniu owych;p;p;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, mam jedne szpilki, które kupiłam tylko dlatego, że są takie piękne, ale wyszłam w nich tylko jeden raz :D

      Usuń
    2. Ja mam kilka par, które czekają na swoją premierę;p Ale przynajmniej cieszą moje oko;)

      Usuń
  18. Nie oglądałam i raczej nie w moim guście.. zaczęłam oglądać film i po kilku minutach wyłączyłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to w serial łatwiej się wciągnąć :) a film jest jego kontynuacją :)

      Usuń
  19. Ja akurat nie przepadam za tym serialem... Choć bardzo lubię Sarah Jessica Parker za jedną z jej nastoletnich ról.

    OdpowiedzUsuń
  20. To najlepszy serial jaki widziałam a oba filmy pełnometrażowe znam na pamięć ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie oglądałam tego serialu. No nie kręcą mnie takie klimaty;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nigdy nie oglądałam tego serialu, a po tym poście mam na to ochotę :)
    W wolnej chwili obejrzę choć jeden odcinek.
    Pozdrawiam serdecznie!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam wrażenie, że niejako wyrosłam z "Seksu w wielkim mieście", choć kiedyś uwielbiałam. Ma swoisty klimat i rysy charakterologiczne głównych bohaterek są nie do podrobienia ;) Pozdrowionka cieplutkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo! Kiedyś uwielbiałam ten serial:) Natomiast zrobienie filmów uważam za kiepski pomysł, jak niesmaczny deser po pysznym obiedzie:(

      Usuń
    2. Oczywiście, że serial jest lepszy a filmy powstały po to, żeby na tym zarobić :) ale i tak się skusiłam na ten deser :)

      Usuń
  24. Cudowny cytat :) Nie oglądałam serialu ale za to widziałam filmy i bardzo mi przypadły do gustu :) może wrócę do obejrzenia serialu :)
    Panna K

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetny jest ten serial! A z tymi restauracjami to masz rację, że skąd na to pieniądze, i nie zapominajmy o czynszu w Nowym Jorku :) Ale mimo tego serial jest genialny i jedyny w swoim rodzaju

    OdpowiedzUsuń
  26. Siostro! Mój ukochany serial! :)
    Tak jak kochałam patrzeć jak Carrie pomyka w każdym odcinku przez Nowy Jork na szpilkach, tak moja miłość do szpilek kończy się tylko na patrzeniu. :D Nie potrafię w tym chodzić, bolą mnie całe stopy, wszędzie są krzywe chodniki, a ja mam niewymiarowe stopy i wszystkie bez paska mi zlatują z nóg. Jestem do nich dostatecznie zniechęcona. :(
    Jeśli chodzi o ciągłe jadanie na mieście, też mnie to zawsze zastanawiało.
    I najlepsze jest to, że Biga poznajemy już w pierwszym odcinku, a jak późno w końcu biorą ślub... :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie oglądałam tego serialu, ale fenomen znam, jakby inaczej! Ja za to oglądałam Plotkarę i gdzieś tam w czeluściach mojego czerwonego blogowego notesu mam powypisywane podobne absurdy tamtego serialu. A co najlepsze - takich absurdów jest w tych serialach pełno, ale i tak oglądamy je z uśmiechem na twarzy i wracamy do nich milion razy! :D
    P.S. Życzę, żeby krawcowa uszyła piękną suknię!

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie oglądałam ,ale mam zamiar obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oglądałam kiedyś ten film ale właściwie, to zbyt wiele z niego nie pamiętam. Z chęcią ponownie kiedyś do niego przysiądę.

    OdpowiedzUsuń
  30. kurczę, wszystko spoko, gdyby nie te szpilki xD nie oglądałam nigdy tego serialu, raczej nie moja bajka, ale miło mi się czytało Twoje podsumowanie :D też bym chciała trzymać ciuchy w piekarniku.

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy tego serialu nie oglądałam. Ale przypomniało mi się jak kiedyś z koleżankami poszłyśmy na miasto i jedna zawyrokowała, by brać cosmopolitany, bo była nas czwórka, to musimy być jak w "Seksie w wielkim mieście" ;p Szkoda tylko, że żadna z nas nie miała wtedy szpilek.
    A odnośnie spostrzeżeń to z tym jedzeniem na mieście i przypadkowym spotykaniem się to mam wrażenie, że w co drugim filmie tak jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Mój ulubiony serial <3 Przy czym w sobotę się zorientowałam, że nie oglądałam pierwszej części filmu :D
    Pokochałam te szpilowe rewolucje ale za nic nie mogę ich wprowadzić w życie ;p Może gdyby stać mnie było na Manolo Blachnika i Christiana Loubutina byłoby inaczej ;p
    Jedynie czego nie mogę wybaczyć Carrie to to, jak potraktowała swojego narzeczonego, jak mu było... coś na A...

    OdpowiedzUsuń
  33. ja mieszkam w 6-tysięcznym mieście i też rzadko zdarza mi się spotkać kogoś znajomego :P a serial uwielbiam i mogłabym oglądać bez końca

    OdpowiedzUsuń
  34. W kobietach siła :D zgadzam się :) Świetny post :)

    p.s. wróciłam :P

    OdpowiedzUsuń
  35. Serialu nigdy nie oglądałam, ale film znam prawie na pamięć :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Cały czas żyłam w przekonaniu, że każda, dosłownie każda z nas chciała być jak Carrie, ale po komentarzach widzę, że niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wstyd się przyznać(bo to w sumie klasyka ;)), ale nie oglądałam nigdy ani jednego odcinka tego serialu :) Tak wiem, dziwak ze mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Serial mam w planach, ale obejrzałam dwa pełnometrażowe filmy. I chociaż uważam je za babskie, to chyba nie mogłabym życ tak jak te bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Serialu nie oglądałam ale 2 filmy pełnometrażowe kocham te filmy z chciałam bym żyć jak te bohaterki :)

    http://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  40. To ja byłam nieco starsza jak oglądałam 😀Głownie ceniłam go za ciuchy😀

    OdpowiedzUsuń
  41. jak ja bym chciała mieć takie fajne kumpele

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja niestety nigdy nie oglądałem "Seksu w wielkim mieście". Aczkolwiek oglądam jej młodszą siostrę - "Plotkarę". Nowy Jork, restauracje, moda i obrzydliwie bogate dzieciaki - niesamowicie to płytkie a jakże fajnie oglądać takie życie!

    http://brewilokwencja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Jakoś nie podszedł mi ani serial, ani film :(

    OdpowiedzUsuń
  44. Tak, to fakt - Carrie nigdy nie gotowała, a jak już coś to przypaliła ;) Serial najlepszy!

    OdpowiedzUsuń