29 gru 2015

Hejt na Sylwestra i Q&A, czyli sama się zaprosiłam do zabawy



    Za bajtla Sylwester to było nie lada wydarzenie – można było nie spać do północy a godzina ta jawiła mi się równie oddalona od mojego dziecięcego świata co Biegun Północny. Nie musieć iść spać i móc oglądać telewizję przez pół nocy, toż to było spełnienie mojego dziecięcego snu o niezależności. Nie ważne, że wtedy nic ciekawego w owym elektronicznym pudle nie „leciało”, że oczy same się zamykały już od 22 i że było ogólnie nudnawo; i tak cieszył mnie smak Piccolo (uwielbiam, ale teraz mi nie wypada go pić z racji na wiek), bawiły mnie kolorowe fajerwerki za oknem i nawet Kiepscy w telewizji byli bardziej sympatyczni niż zazwyczaj.

    Później zaczęła się u mnie burza hormonów, więc obrażona na cały świat i na święta, przestałam obchodzić Sylwestra. A potem nadeszła era domówek wszelakich, które były słabe lub jeszcze słabsze i zawsze kończyły się u mnie potokiem łez (nie ze wzruszenia) i samotnym powrotem do domu. Magia Sylwestra zdechła niczym pchła zamknięta w słoiku, chociaż przyznać muszę, że niebo przecinane kolorowymi fajerwerkami co roku mnie w pewien sposób urzeka i zachwyca. Ale dzisiaj pozwolę sobie na hejt na Sylwestra, bo czemu by nie?


   Po pierwsze, obecnie Sylwester niczym się nie różni od zwykłej piątkowej imprezy (oczywiście dla tych, którzy co piątek imprezują.) A nie, błąd – różni się ceną. Bo w ten jeden dzień w roku okazuje się, że dwa gorące dania, sałatka i lampka szampana o północy kosztują 220 złotych za osobę a nie jedyne 50 jak na co dzień. Być może wtedy używa się magicznych składników, które są niebagatelnie drogie a w szampanie pływają drobinki szafranu, który przecież mało nie kosztuje?

   Po drugie fajerwerki. Są piękne, zachwycają, mamią, wzbudzają w ludziach pozytywne odczucia. Ale w zwierzętach już nie bardzo i biedactwa nie wiedzą co się dzieje – wyobraźcie sobie te wszystkie biedne susły, które trzęsą się ze strachu, żeby ludzie mogli sobie pooglądać spektakl na niebie. Swoją drogą, skoro jesteśmy takim rozwiniętym gatunkiem i wiemy jak pokonać większość chorób i jak pozabijać siebie nawzajem w ilości masowej, to czemu nie potrafimy wymyślić bezdźwiękowych fajerwerków? Wczoraj zasypiając znalazłam genialne porównanie fajerwerków – są jak czekoladowy tort – pyszny, soczysty, ale jak ważysz 180 kilogramów, to jest on złem. Jak puszczasz petardy na totalnym pustkowiu to w porządku, ale jeśli straszysz mniejszych, to tak jakbyś był 180-kilogramowym facetem wcinającym tort. Niesmaczny widok.

    Po trzecie postanowienia. Które i tak zostają zapomniane w okolicach Trzech Króli. Powiedzcie sobie szczerze – czy gdyby wszystkie wasze noworoczne postanowienia się spełniły, bylibyście szczęśliwi? Bo ja ani trochę; byłabym odizolowana od czekolady, łaziłabym na imprezy, żeby być bardziej towarzyską i w każdej wolnej chwili siedziałabym na siłowni, żeby w końcu wyrzeźbić sobie brzuch. Ha! Moje życie byłoby wtedy takie puste i smutne. Najlepszym postanowieniem noworocznym jest brak postanowień noworocznych. Los i tak wie swoje a nasze plany swędzą go tylko po tyłku.

    Czego wam życzę w 2016 roku? Niczego – wszystko przyjdzie samo przecież. I to co dobre i to co złe, bo czasami musi być źle, żeby człowiekowi za słodko w życiu nie było. Mam nadzieję, że za rok nadal wszyscy tu będziecie, że nikt nie zrezygnuje z blogowania, że znajomości będą głębsze (duchowo, oczywiście) i że może kiedyś spotkamy się w końcu na żywo.
   I mam nadzieję, że za dwa lata będę obchodziła sylwestra już jako żona. W końcu „żona” brzmi niezwykle dumnie, prawda?



    Nominowana nie byłam, ale się wepchnę z buciorami w Q&A, bo kto mi zabroni? (uprzedzam, że mam yorka, jak coś to mnie obroni.) Cała zabawa polega na tym, że pod tym postem możecie mi zadawać pytania wszelakiej maści a ja będę MUSIAŁA na nie odpowiedzieć (nawet jeśli będą one dotyczyć pejczy i kajdanek.) Zabawa przednia i dla was i dla mnie a dodatkowo możecie sprawić, że spłonę dziewiczym rumieńcem i zapomnę języka w gębie. Do roboty! Liczę na waszą niebywałą kreatywność zawstydzania mnie! 

74 komentarze:

  1. Dla mnie ma jeszcze swój urok to takie uwieńczenie tego co się wydarzyło przez ostatni rok i beztroski początek nowego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Picolo rządzi :-) I co nie wypada, na to nigdy nie jest się za starym :-)
    Coś w tym jest, że dawniej sylwester był czymś na co się czekało z utęsknieniem. Teraz to nie nadzwyczajnego, ale i tak lubię ten czas bo mogę go spędzać z ukochanym :-)
    Na fajerwerki fajnie się patrzy, ale sama uważam że ich kupno jest tak samo bezsensowne jak palenie papierosów. Chwilowa przyjemność i tak wszystko pójdzie w powietrze. No i to strata pieniędzy.
    Nie strasz mnie, że nie warto robić postanowień noworocznych, bo ja chciałam je zrobić pierwszy raz :-P
    Fajnie że sama się zaprosiłaś do zabawy :-) Pomyślę bad pytaniami a póki co ochrzanię Cię, bo nikogo nie nominowałaś. Proszę to zmienić w tej chwili :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśl, myśl a ja pomyślę kogo nominować :)

      Usuń
    2. 1. Co sprawia, że jesteś szczęśliwa?
      2. Jak chciałabyś żeby wyglądał Wasz ślub?
      3. Co dla Ciebie jest w życiu najważniejsze?
      4. Jakie są Twoje największe Marzenia?
      5. Co lubisz robić w wolnych chwilach?
      6. Jesteś od czegoś uzależniona?
      7. Czy jesteś zadowolona z tego kim jesteś?
      8. Kim chciałaś zostać będąc dzieckiem?
      9. Za czym tęsknisz?
      10. Jak długo blogujesz? Co skłoniło Cie do założenia bloga?
      Na razie tyle ale będę jeszcze myśleć nad pytaniami ;-)

      Usuń
    3. Ale będę miała rozmyślania :D

      Usuń
  3. Masz rację, postanowienia i tak nic nie dają, bo realizuje się je przez pierwszy tydzień. Też nie rozumiem, czym się różni zabawa sylwestrowa od zwykłej potańcówki, bo, tak jak piszesz, cena produktów jest taka sama i nie wyobrażam sobie wydać kilka stówek, żeby iść się tam pobawić. Są jednak takie miejsca i ludzie, że już długo przed terminem nie ma wolnych miejsc, a cena wcale nie jest okazyjna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... A weź, masakra po prostu :)

      Usuń
  4. Chyba jestem jedyną, która realizuje postanowienia noworoczne ;) Nie zawsze, ale często.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba jestem jedyną, która realizuje postanowienia noworoczne ;) Nie zawsze, ale często.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie robię postanowień noworocznych, mam zbyt słabą silną wolę :) Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  7. też hejtuję sylwestra, po raz pierwszy od 10 lat i mam frajdę jak 20 lat temu gdy w picolowej zakrętce znaleźć można było spadochroniarza xD

    Pytanie: (które podpatrzyłam wczoraj gdzieś w sieci ale mi się spodobało)
    wyobraź sobie, że wygrywasz 100 tys i możesz za to kupić tylko jedną rzecz, która zaczyna się na tę samą literę co twoje imie. Co to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Picolo jest taki pyszny! Aż chyba w niego jutro zainwestuje ;)

      Usuń
  8. Ja uwielbiam Sylwestra, a era domówek dopiero przede mną. Zobaczymy czy rzeczywiście będzie tak źle :P jak na razie uwielbiam ten klimat zabawy w gronie przyjaciół i rodziny oraz oglądanie fajerwerków o północy. A Piccolo... Smakuje!

    Pytanie: Gdybyś mogła sprawić, że zekranizowano by Twoją ulubioną powieść (która nie była jeszcze zekranizowana), to jaką byś wybrała?

    Pozdrawiam,
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy w jakim towarzystwie go spędzisz - ja po prostu miałam jedno złe towarzystwo :)

      Usuń
  9. A ja tam postanowienia mam, jak sobie coś ustalę, to jakoś mi lepiej. No i ćwiczę charakter, silną wolę i te sprawy :D A Sylwester w tym roku z Polsatem, w dosłownym tego słowa znaczeniu :P bo tym razem Polsat przyjedzie do mnie do miasta :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jesteś już ważną personą skoro Polsat do Ciebie przyjeżdża :D

      Usuń
  10. ja lubię zabawę Sylwestrową:D postanowień nie robię bo po co;p

    OdpowiedzUsuń
  11. Spełnienia choć części marzeń w Nowym Roku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Od kilku lat spędzam sylwestra w domu z chłopakiem i tak mi najbardziej odpowiada. Nie dla mnie bale czy inne domówki, które zawsze były drętwe i miałam ochotę uciekać jeszcze przed północą. Polecam taki sylwester :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku taki mnie właśnie czeka :) i nawet nie wiesz jak się z tego cieszę :)

      Usuń
  13. Sylwester i mnie nigdy nie przekonywał. Może gdybym zdecydowała się na bal stylizowany np. na lata 20-ste byłoby to nietypowe wydarzenie. A tak nie mam chęci iść na siłę na kolejną imprezę bo tak wypada. A co do postanowień to jakieś mam, w końcu plany warto mieć, to że nie wyjdą to już odrębna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ta stylizowana impreza mnie nie przekonuje :)

      Usuń
  14. Ja postanawiam jedynie, że kolejny rok musi być lepszy ;) I zawsze się spełnia, bo z takim nastawieniem robie wszystko, żeby tak było :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie robię postanowień noworocznych, bo uważam, że jeśli chcemy zmienić czy poprawić "coś" w naszym życiu możemy to zrobić w każdej chwili :) A co do Sylwka - fajny hejt :D Ja go hejtuję za to, że dopóki moje dziecko nie osiągnie pełnoletności i tak nie pójdę nigdzie na balety :D (chyba że kinderbal)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie Sylwester na serio nie rusza, Nowy Rok nie jest powodem bym nagle podjęła setki postanowień i się zmieniała. To zmiana daty,jestem starsza, czuję upływ czasu,ba smucę się! :)
    Udanego Nowego Roku-masy ciekawych książek do przeczytania:)
    https://sweetcruel.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już będzie mój 23 sylwester! :( jak żyć? :D

      Usuń
  17. Pani Narzeczono (jak to ładnie brzmi, prawda? :D ), całkowicie się z Panią zgadzam jeśli chodzi o te fajerwerki - z chęcią w ogóle pozbyłabym się ich ze współczesnego świata! Biedne zwierzaczki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To brzmi fantastycznie! Jak Łukasz do mnie tak mówi, to przez kilka sekund musi mi myśl dojść do mózgu żebym zajarzyła, że to o mnie chodzi :D

      Usuń
    2. O Ciebie, o Ciebie! :D A nim się obejrzysz już nie będziesz Panną Narzeczoną, tylko Panią Żoną! :D

      Usuń
  18. A wiesz, że ja też nie mam fioła na punkcie sylwestra? Miałam spędzić w domu, ale przyjaciółka mnie zgarnia do siebie. Trudno, zamiast czytać będę musiała udawac, że jestem happy. Cóż życie nie ma litości nawet ostatniego dnia roku:) łzy to i mnie się kojarzą z tym dniem, również nie radości. Także tego, Hejtuje razem z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sylwester to prawie zwykły dzień. W tym roku czeka mnie domówka i jestem bardzo ciekawa jak to wyjdzie.
    A na picolo nie jesteś za stara? Wyrzuć z siebie tę myśl i pij do dna!
    Szczęśliwego Nowego Roku! :*

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja idę się bawić na salę 2 domy od nas, w końcu, po 8 latach siedzenia w domu w ten dzień mam co zrobić z 2 dzieci i zamierzam z ego faktu skorzystać

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam mam w sumie mieszane uczucia do Sylwestra. :D Chociaż spędzam go najczęściej bardzo fajnie, to jednak, hm, no nie wiem. :D Nie ekscytuje mnie aż tak. :D Chociaż pewnie mam jeszcze spoooro czasu, żeby mogło się to zmienić. :D
    To od razu pytanie! :D
    Łatwo wybrać Ci ulubioną JEDNĄ książkę? Czy raczej masz tak - myśl : nie wybiera się, które dziecko bardziej się kocha? :)

    PS.: I tak - wszystkiego co dobre w Nowym Roku! I przez caaałe życie! :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Moje plany na Sylwestra nie wypalily....

    OdpowiedzUsuń
  23. ja najbardziej na Sylwestra mam chcice w październiku, kiedy to już wymyślam gdzie pójdziemy i suszę mojemu lovelasowi głowę, by dzwonił i rezerwował, co tam, że lokal jeszcze nawet nie ogłosił czy organizuje imprezę czy nie, dzwonić ma, koniec i kropka :P później powracam do tematu, bo menda nie zadzwoniła, na co on, że on już coś wymyśli, po czym okazuje się, że lądujemy na domówce :P a ja chcę chociaż raz w życiu takiego balu, tego całego splendoru, facetów w frakach, siebie w sukni balowej, obwieszonej cyrk... tfu, diamentami, z fryzurą uginającą się od lakieru do włosów :P może uda się za rok, bo w tym będzie szampan, kołderka i kursowanie pilotem pomiędzy Krakowem, Wrocławiem a Katowicami:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja nie robię noworocznych postanowień, nie lubię i nie wierzę. Pragnę ale gdzieś w sercu, po cichu:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie obchodzę sylwestra, ale faktycznie lubię popatrzeć na fajerwerki ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  26. Najlepszy Sylwester to mąż-dom-coś na ruszt :) dwie osoby a można ubawić się po pachy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mnie sylwester strasznie wkurza i co roku odmawiam zaproszenia na salę. Wolę w domu w kameralnym gronie symbolicznie przywitać Nowy Rok.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nigdy nie lubiłam Sylwestra, nawet nie z jakiegoś konkretnego powodu, zawsze mi się to durne wydawało i dalej wydaje, bo z perspektywy osoby uczącej się rok trwa od września do czerwca, a Sylwester jest mało praktyczny ;> Dołączam się do hejta, że tak powiem ^^

    OdpowiedzUsuń
  29. Sylwester nie należy do moich ulubionych dni. Ciśnienie i parcie na "świetną imprezę" w ten dzień, sprawiły, że jeszcze ani razu nie bawiłam się wtedy dobrze... Pozdrawiam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nigdy nie lubiłam Sylwestra. Dla mnie to normalny dzień jak każdy.

    OdpowiedzUsuń
  31. A ja mimo wieku popijam sobie Piccolo ;) Alkoholu nie pijam, bo nie lubię więc Piccolo jak najbardziej jest ok :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ojjj od razu i ja sobie przypomniałam moje dziecięce sylwestrowe noce ;) he he :)

    NIECH TEN 2016 ROK W TAKIM RAZIE BĘDZIE PO PROSTU...DOBRYM ROKIEM! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja w przyszłym roku będę obchodziła sylwestra jako żona :)
    jak przeżyję, to napiszę Ci co to za uczucie :)
    wszystkiego dobrego :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja nie przepadam za całą tą nagonką ,,o sylwester", dajcie spokój impreza jak każda inna... :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja tam dalej uwielbiam Sylwestra. Chociaż faktycznie to już nie to, co kiedyś ;p

    OdpowiedzUsuń
  36. Od 1 stycznia Wyzwanie biblioteczne, prowadzone do tej pory przez Martę Kor, będzie pod moimi skrzydłami. Już teraz zapraszam do zapoznania się z zasadami Wyzwania - http://monweg.blog.onet.pl/wyzwanie-biblioteczne/, jak również zapraszam gorąco do uczestnictwa.

    OdpowiedzUsuń
  37. lubię sylwestra, ale bez szalonej imprezy - jestem domatorką :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kiedyś traktowałam Sylwester jako nie lada imprezę i jeśli nie miałam planów na spędzenie jej w dużym gronie ludzi, byłam nieszczęśliwa. Dziś idę do kumpeli, będziemy tylko 2 i pewnie przegadamy całą noc, ale wiem, że będzie fajnie i żadnych spin i smutków nie będzie.
    A odnośnie Piccolo, ja kupiłam coś, co nawet nie wiem, czy smakową wódką czy czym jest, ale ma tak zarąbisty wygląd, że jaram się nim, jak dziecko Piccolo ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. moim postanowieniem noworocznym jest również nie mieć postanowień noworocznych.

    OdpowiedzUsuń
  40. Życzę udanego Sylwestra i wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku :).

    OdpowiedzUsuń
  41. Na Sylwestra zapatrywania mam podobne, a jeśli chodzi o pytania... Czy jest jeszcze jakieś szaleństwo, które chciałabyś zrealizować przed ślubem?

    OdpowiedzUsuń
  42. A myślałem, że tylko ja mam takie podejście do tego dnia. Dla mnie koniec miesiąca to nie powód zeby upijać sie na umór i jeszcze do tego straszyć zwierzęta fajerwerkami. Postanowień noworocznych nie robie, bo zamiast planować wole działać i to sie sprawdza. :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Świetnie napisany. Ja również uwielbiam Picolo, potpiłam w tym roku troszkę dzieciaczkom :P

    ULUBIEŃCY MIESIĄCA, ZAPRASZAM

    OdpowiedzUsuń
  44. Piccolo piłam wczoraj i polecam ;D. Brzoskwiniowe pyszne! Sylwester najlepszy z przyjaciółką, planszówkami i filmami ;).
    Heh, teraz to już nie to samo, jak praktycznie prawie codziennie się kładzie o tej północy :P.
    Ja nigdy nie robiłam żadnych noworocznych postanowień. W tym roku jednak postawiłam na bardzo prosty cel: szczęście :).
    Pytanie...Hm.
    Jakie jest twoje guilty pleasure :D? (Może jakieś brazylijskie telenowele :>?)
    City of Dreaming Books

    OdpowiedzUsuń
  45. Moment w którym piszesz o postanowieniach jest świetny! Namówiłaś mnie ;) One szczęścia nie dają :D

    OdpowiedzUsuń
  46. hehe :) racja! a w nowym jorku nawet fajerwerkow nie bylo .....

    OdpowiedzUsuń
  47. Przyznam Ci rację w kwestii samej imprezy, cen, postanowień i pokazów sztucznych ogni :) PYTANIE: Twoje wymarzone wakacje (miejce, czas, towarzystwo,posiłki, rozrywka) :P

    OdpowiedzUsuń
  48. Hejt jak hejt, ja generalnie mam podejście zdystansowane, jesli coś mnie nie kręci to nie biorę w tym udziału, ale nie mam głębszych emocji z tym związanych ;) A co do pytań to skoro MUSISZ na nie odpowiedzieć, to od razu wzbudziłaś we mnie gen przekory i chciałam wylecieć z czymś naprawdę nie fair, typu na kogo głosowałaś albo jaki masz pin do karty :P Ale w sumie to mnie nie interesuje, więc moje pytania będą inne (na niektóre z nich już były odpowiedzi na Twoim blogu, ale biorę pod uwagę że coś mogło się od tego czasu zmienić). I będzie ich dużo, bo tak ;D


    - Czy piszesz jakieś swoje rzeczy poza blogiem? (np opowiadania)
    - Czym zajmujesz się zawodowo? Czy to jest rzecz, którą chcesz robić czy planujesz inną karierę w przyszłości?
    - Jakie seriale aktualnie oglądasz?
    - Ile wydajesz miesięcznie na książki?
    - Jaki alkohol najbardziej lubisz (o ile lubisz)?
    - Która postać fikcyjna byłaby Twoją idealną drugą połówką?
    - Który czarny charakter (książkowy lub filmowy), mimo bycia tym złym tak naprawdę Ci się podoba/fascynuje?
    - Jaka postać fikcyjna jest najbardziej podobna z charakteru do Ciebie?
    - Czy zdarzyło Ci się przestać czytać książkę w trakcie, bo była tak zła? Jeśli tak, co to było?
    - Czy czasem czytasz książkę specjalnie wolniej, żeby nie kończyła się tak szybko? ;)
    - Czy kupiłaś kiedyś książkę wyłącznie ze względu na fajną okładkę?
    - Ile masz w domu książek?
    - Czy jest jakaś rzecz, tematyka lub zjawisko, o którym lubisz czytać i poszukujesz książek z takim motywem?
    - Czego aktualnie słuchasz?
    - Czy czytujesz fanfiction?
    - Czy dyskutujesz lub czytasz jakieś forum internetowe? Jakie?
    - Lubisz Pratchetta? Jeśli tak, jaki jest Twój ulubiony bohater i czemu? ;)
    - Jaki preferujesz styl ubioru?
    - Ile masz par butów?
    - Skoro wspomniałaś o kajdankach, to wolisz takie różowe z futerkiem czy zwyczajne metalowe? :D
    - ...i czy zdarzyło Ci się kiedyś zgubić do nich kluczyk? :P
    - Wracając do normalnych (?) pytań, jaki program w TV uważasz za najgłupszy?
    - Czy dostałaś kiedyś mandat a jeśli tak to za co?
    - Czy lubisz imprezować i czy urwał Ci się kiedyś film? ;)
    - Czy chodzisz czasem na koncerty, na których trzeba zapłacić za bilet? Jeśli tak to jak często i jakie?
    - Jaki jest Twój największy problem, z którym walczysz?
    - Czy gdybyś miała możliwość ukraść milion euro, wiedząc że nikt nie może Cię złapać oraz że nikt na tym nie straci, czy zrobiłabyś to?
    - Co było pierwsze, jajko czy kura - uzasadnij :P
    - Gdybyś miała możliwość zadać jedno pytanie, na które otrzymasz odpowiedź niezależnie jak bardzo trudne by było, to jak by ono brzmiało?
    - A co jeśli miałabyś jedno życzenie, co by to było?

    ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. "że za dwa lata będę obchodziła sylwestra już jako żona" - ooo, jak słodko! Od tygodnia mam fazę na oglądanie na yt różnych zaręczyn i filmików ślubnych, coś chyba nie tak z moimi hormonami, haha, potrafię się przy tym popłakać.

    Jako dziecko zawsze chciałam doczekać do północy i nigdy mi się nie udawało, a następnego dnia płakałam, bo znowu nie widziałam fajerwerków. Raz tak bardzo chciałam wytrzymać, że stałam oparta o szafę żeby nie usnąć... i usnęłam na stojąco!
    A Piccolo dalej piję i się nie wstydzę, choć chyba jestem starsza od Ciebie ;). Swoją drogą, alkoholu spróbowałam dopiero po 21 urodzinach, więc mnie takie niedorosłe rzeczy się po prostu chyba trzymają.

    Pytanko: którą bajkę Disney'a lubisz najbardziej i dlaczego?

    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki!

    OdpowiedzUsuń